Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 09-05-2007, 21:51 Kontakt nocą
Czołem!
Mamy następującą sytuację:
Jesteśmy na patrolu, teren leśny, jest bezksiężycowa noc, "ciemno jak u murzyna za koszulą", drużyna piechoty, sprzętu noktowizyjnego nie posiadamy, działamy sami, znaczne prawdopodobieństwo kontaktu z nieprzyjacielem.
Zatrzymujemy się w celu przekimania żołnierzy, teren sprawdzony, wystawiamy warty, teren wokół miejsca spoczynku "minujemy" za pomocą odciągów z flarami.
Podczas spanka wartownicy zauważają odpalenie jednej z flar na odciągach...
Co teraz powinno się robić według sztuki?
Takie opcje mi przychodzą do głowy:
1). Robimy obronę okrężną i czekamy co się stanie dalej. (nie podejmujemy akcji nie wiedząc "o co chodzi")
2). To co powyżej, ale wysyłamy szperacza na rozpoznanie.
3). Zachowujemy się jak podczas klasycznego kontaktu. Tyle, że nie widać npla, a strzelając zdradzamy swoją pozycję (zakładam, że jak coś wlazło na odciągi to nie wiedziało o moim pododdziale).
4). Zakładamy od razu, że to npl (jako, że określono duże prawdopodobieństwo kontaktu) i rozpoznajemy go walką/odpieramy jego próbę rozpoznania za pomocą granatów.
5). Zwiewamy, bo nic nie widać i to może być nawet jakiś batalion, a zameldować przełożonym o kontakcie może tylko żywy
Jakie jest prawidłowe postępowanie w przedstawionej sytuacji?
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 09-05-2007, 21:58
jeśli patrolujemy i kontakt mamy "wysoce prawdopodobny" próbował bym sie dyskretnie ulotnić po możliwie dyskretnym sprawdzeniu czy to przypadkiem jakaś sarenka nie zaliczyła odciągu.
obrona okrężna wydaje mi sie już tylko możliwie drogim sprzedawaniem własnego futra, bo po usłyszeniu odgłosów walki każdy podooddział npla w okolicy nabierze niedobrej dla nas czujności , lub będzie usiłłował dotrzeć np. wezwany przez radio przez oddział który sie na nas napatoczył.
taka moja luźna koncepcja
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 09-05-2007, 23:11
Jeżeli jest naprawdę ciemno a nie macie NVD, to będziecie się szukać - narobicie hałasu, pogubicie sprzęt, wkradnie się chaos. Chyba że zapalicie latarki, a wtedy...sam sobie dopowiedz.
Więc czekaj, najwyżej rano będziesz otoczony, ale będziesz gotów do obrony, a tak to pogubicie się w trakcie tego niby-odskoku. Noc jest ciężka dla wszystkich do walki.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Rash [Usunięty]
Wysłany: 09-05-2007, 23:36
Kangur napisał/a:
co chciałbyś sensownego zrobić?
noc, nic nie widać, poszła flara (pomijając sens ustawienia flar) nie ma sensu cokolwiek robić.
Ok, sprawdzałem czy to nie był sarkazm czy jak ta ku*** będzie się nazywać.
Mam to samo odczucie. Ja też bym po prostu zaległ i czekał co będzie z ręką na broni.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 10-05-2007, 00:06
Kangur napisał/a:
noc, nic nie widać, poszła flara (pomijając sens ustawienia flar) nie ma sensu cokolwiek robić.
OK - logiczne.
Sens ustawienia flar pominąłem tutaj - do celów opisowych potrzeba mi było tego "czegoś" czego uruchomienie będzie jednoznacznie oznajmiało przybycie npla.
Swoją drogą to czy na czas nocnego odpoczynku zakłada się jakiekolwiek odciągi? Ma to wogóle sens?
Pozdrawiam V.
edit:
PS. W punktach w pierwszym moim poście są różne opcjonalne działania: opcja 1 lub opcja 2 lub... itd - dodaję dla jasności.
to bardzo proste, ciąg logiczny jest nieprzerwany:
1. na noc jesteś w bazie patrolowej, zakładanej według pewnych reguł, więc na starcie wiadomo że jesteś w pozycji którą można OBRONIĆ to raz, a dwa jesteś w obronie okrężnej, stacjonarnej więc na start masz PRZEWAGĘ.
2. Nikt nie jest jasnowidzem, przeciwnik TEŻ nie wie gdzie ty jesteś, nie będzie się po nocy od drzew odbijać. (pomijamy tutaj 3 000 wariantów, mówimy o podstawach)
3. Jak was tropili (procedura łamania tropu się kłania, procedura zakładania bazy etc) to atak będzie możliwy w dwóch porach: o zmierzchu - o świcie.
4. o zmierzchu jesteś w obronie okrężnej, o świcie jesteś w obronie okrężnej, w nocy jesteś w obronie okrężnej. Noc jest najgorszym wariantem taktycznym do ataku. NAjtrudniej nim kierować, najtrudniej wykonać manewr, najtrudniej zlokalizować prativnika. (najniebezpieczniejszy okres to świt - patrz ostatnie kontakty ze stratą naszych[Brytyjczycy] w Afganistanie).
5. Standardowo rozstawia się miny kierunkowe - poto rzeby powstrzymać ten ślepy atak falowy jakiegoś wariata
6. Rozstawia się flary ALE nie na "potykacz' tylko na 'sznurek'.
flara fajnie wygląda na filmach i ma zastosowanie ALE - siedzisz na warcie w nocy, pizdzi jak sam skurwysyn, kimasz na zmianę z kumplem, a tu JEB i jesteś ślepy - tak samo zaskoczony jak przeciwnik. Lepsza opcja to ustawić na pociągnięcie sznurka, i zasłonić od strony bazy blachą / kartonem (blache najlepiej naruchać z puszek od racji wewnątrz są srebrne)
7. jak już rozstawiasz cokolwiek (jest uzasadnienie taktyczne) to musi to być w tercecie: MG na kołkach (żeby móc strzelać na ślepo), teren martwy miny kierunkowe, flary w takim miejscu że podświetlą a nie oślepią.
8. sekwencja środków ogniowych powinna być - granat - karabin - mg - żeby nie szczelać z MG od razu bo na to czekają.
9. Podsumowując - dobrze założyć baze przed nocą i nic się nie stanie. Jak są blisko to rzucić granat - uwaga na drzewa, lubą się odbić, człowieka idącego/skradającego widać w nocy z pozycji leżącej 10 razy lepiej - jak jest 10 kroków i zaraz wedzie nam na głowe to można użyć broni (nie MG).
10. żadnego przemieszczania w nocy - pozycja nocnego postoju jest naniesiona na siatkę artyleryjską więc najłatwiej jej będize bronić i korygować ognie - jeżeli się okaże że w nocy zaparkował obok nas chiński batalion.
w temacie się nie znam ale wydaje mi się że wpierw nim założę bazę to znam teren jeśli ludzie są zgrani próbowałbym się przebić (biorę pod uwagę że na flarę wlazł n-pl więc albo sam zacznie walić z broni albo sami go obalimy,jakkolwiek każdy w okolicy kilkuset metrów a nawet kilku km o nas wie i nie koniecznie będzie nas od razu atakował (osobiście zbliżyłbym się na bezpieczną odległość do miejsca prawdopodobnego pobytu npla)i jak się tylko rozjaśni szedłbym do walki w tym czasie zgrana grupa dobrze dowodzona może być kilka km dalej. Cały post dotyczy zgranej grupy żołn. zawodowych gdyż w 9m-cy nie wyszkolimy i nie zgramy wojska.
Przepraszam za bałagan w poście wyjaśnienia poniżej
Ostatnio zmieniony przez zwiadowca 28-08-2007, 18:05, w całości zmieniany 1 raz
1. jak dobrze znasz teren przed zalozeniem bazy, skad Twoje zalozenie?
2. gdzie chcesz sie przebijac, kiedy, po co?
3. kto do kogo wali i kto kogo obala?
4. na jaka bezpieczna odleglosc bys sie zblizyl? co to wogole znaczy bezpieczna odlegosc?
5. jakie/skad prawdopodobne miejsce pobytu npla?
6. 4+5 = do jakiej walki, z kim, gdzie?
7. jaka zgrana grupa dobrze dowodzona, skad, kiedy, jak?
Pytania do Ciebie od totalnego laika:
A. Czy masz na kompani wrozke, czy kolega z druzyny przechodzil kurs jasnowidztwa?
B. Czy moze korzystasz z kodow z gazety albo ktos juz przeszedl ten level i Ci powiedzial co i jak?
C. Czy moze klikasz prawym przyciskiem i dokupujesz jednostki?
D. Czy przeczytales caly watek uwaznie i zrozumiales co jest w nim napisane?
Nie chce studzic Twojego zapalu. Fajnie, ze z nami jestes i piszesz posty, tylko zastanow sie czasem co piszesz, bo wychodzi z tego niezrozumialy belkot.
Pozdrawiam,
t.
_________________ Have a character instead of being character.
zwiadowca [Usunięty]
Wysłany: 28-08-2007, 18:02
sorry za bałagan w poście jeśli chodzi o położenie to nie rozbiję się tam gdzie zasta mnie noc rozbijając się na odpoczynek wybieram miejsce ,więc znam swoje położenie ewentualnie możliwy kierunek skąd nadciągnie przeciwnik. Czyli tym samym wyznaczysz miejsce zapasowe kierunek wycofania. Nie rozbijasz się w ciemno bo możesz wylądować w środku ugrupowania przeciwnika. Przebijać miałem na myśli wycofanie przed natarciem n-pla. jeżeli zostanie odpalona raca nie tylko my ją będziemy widzieć jeśli okaże się że osoba która ją odpaliła to nie ktoś przypadkowy to mam przeciwko sobie co najmniej drużynę przeciwnika. Jako że działamy sami nie mamy szans na wsparcie a przeciwnik zazwyczaj ma w pobliżu jeszcze kilka drużyn bądź plutonów. Czekając do rana możemy obudzić się z ręką w nocniku gdy przeciw sobie będziemy mieli kompanię zmech. czyli stosunek 9:1 marne nasze szanse na wyjście z takiego starcia. Uważam że lepiej zaryzykować wycofanie w nocy nawet zgodnie z zasadą 2-uch ostrzeliwuje 1 wycofuje mamy jakąś szansę się wycofać. niż toczyć otwarty bój nad ranem. Tym bardziej że przeciwnik będzie też zaskoczony co zwiększa nasze szanse. jeśli chodzi o to napierdalane miałem na myśli iż żołnierz który odpali racę lub hemilight zostaje oświetlony więc albo sam zacznie strzelać albo zostanie zlikwidowany przez wartownika zawsze jest szansa że nikt nie zauważy światła a żywy świadek mówiący o tym że natknął się na pułapkę świetlną spowoduje spore zamieszanie w szeregach przeciwnika czyli to tak jakbyśmy się sami naznaczyli swoje położenie na mapie przeciwnika TU JESTEŚMY.. Jeśli chodzi o zbliżanie miałem na myśli przeciwnika żaden dowódca nie nakaże iść w nocy wojsku walczyć z przeciwnikiem którego nie widać i którego sił nie znać lepiej zebrać pododdział i przygotować atak nad ranem. Jeśli chodzi o położenie przeciwnika uważam że grupa piechoty ma marne szanse wejśći głęboko w ugrupowanie n-pla czyli kontakt będzie gdzieś na linii styczności więc d-ca w orientacji taktycznej wie skąd można się spodziewać przeciwnika. 4+5 masz na myśli d-nę zmech. sądzę że ta drużyna miała konkretne zadanie do wykonania po zatem sama posiada wiadomości które lepiej żeby nie wpadły w ręce przeciwnika. Uważam że podczas wycofania ma większe szanse wyjścia z tego cało niż podczas walki obronej. (chyba że mamy do czynienia z goścmi którzy uciekali aby sie poddać). Jesli chodzi o dowodzenie to sądzę że drużyna która ma zufanie do swego d-cy która ze sobą współpracuje długi czas i wie ż ekolega nie wyjebie ci magazynka w plecy bo spanikuje ma większe szanse na przetrwanie takiej sytuacji niż pluton rozjebanych ochujalców którzy przyszli do armii bo im kazali. Duża rola jest dowódców niższego szczebla gdyż to ich rola aby zgrać swoją drużynę i ułatwić zgranie plutonu.
Koledzy Kangur i Zenith napisali co i jak, a nie co im sie wydaje.
Badz laskaw przeczytac to jeszcze raz i nie filozuj.
_________________ Have a character instead of being character.
zwiadowca [Usunięty]
Wysłany: 28-08-2007, 19:25
Jak napisałem ja się na tym zbytnio nie znam wiem tylko tyle ile mnie szkolą przełożeni nie znam się zbytnio na walce piechoty w lesie ( od 3 lat szykują nas na misje stabilizacyjne więc wykonuje więcej zadań mandatowych niż walki w lesie.
Napisałem tylko to co się nauczyłem na szkole wyrażam swoją opinię, po zatem nie uważam w żadnym swoim poście że to co piszę jest na 100% dobre. Zacznę tak uważać gdy wrócę z misji gdzie będę mógł sprawdzić taktykę w praktyce i wrócę z całym stanem osobowym.
Jeśli zaś chodzi o czytanie to moja winna faktycznie przeczytałem tylko pierwszy post a resztę tylko po łepkach. Po zatem wiele z tych rzeczy które jest napisane na forum staram się omówić z kumplami i wykorzystać podczas szkolenia.
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 28-08-2007, 20:40
Błagam Cię, tylko pisz wyraźniej, bo nie tylko słabo rozumiem, ale aż oczy bolą. Tekst powinien być przejrzysty, odstępy, styl opisu "od ogółu do szczegółu".
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
1. Noc. Przeciwnik wie o obecności w rejonie X elementu npla. Co robi?
a) otacza rejon i czeka do rana, żeby rozwinąć czołgi gwardyjskiego batalionu;
b) wzywa na rejon ogień stojącego nieopodal dywizjonu Gradów;
c) zrzuca BLU-82;
d) wysyła drużynę piechoty, w środku nocy, na przypuszczalne pozycje npla;
2. Noc. Drużyna w obronie. Kontakt wzrokowy. Co się stało?
a) Npl nie ma amunicji do moździerzy i kbk, więc atakuje na bagnety;
b) Npl rozpylił LSD i wszyscy mają tripa;
c) Parka pedałów poszła na bzykanko, nie wiedząc o widowni;
d) walczymy z Chińczykami;
3. Noc. Drużyna w obronie. Atak chińskiego batalionu zmotoryzowanego. Co robić?
a) wezwać wsparcie ogniowe;
b) odpalić MON'y i dać ogień ze wszystkiego co jest;
c) założyć ryżowe kapelusze i udawać Chińczyków;
b) starać się prześcignąć BWP'a w trakcie ucieczki;
I jeszcze kilka pytanie uzupełniające:
Noc. Drużyna w kontakcie ogniowym (sytuacja jw. !). Na jakiej podstawie d-ca drużyny określa siły i środki przeciwnika oraz ich dyslokację, jego przypuszczalny zamiar i jakie przeciwdziałanie podejmuje?
Na koniec. Po pierwsze mówimy o pododdziale piechoty, nie SF. Co tyczy tak wyszkolenia jak i zadań. Po drugie - jeśli się nie mylę - mowa o przypadkowym kontakcie (a nawet niekoniecznie, flarę może zerwać np. zwierzę). Bo kiedy dookoła zaczynamy słyszeć chrzęst gąsienic, rosyjskojęzyczne komendy, a w naszą pozycję zaczynają się wstrzeliwać moździerze 120mm to troszkę zmienia nam się baza do dyskusji.
Zresztą odpowiedź na Twoje rozważania Zwiadowco już padła:
Zenith napisał/a:
Jeżeli jest naprawdę ciemno a nie macie NVD, to będziecie się szukać - narobicie hałasu, pogubicie sprzęt, wkradnie się chaos. Chyba że zapalicie latarki, a wtedy...sam sobie dopowiedz.
Więc czekaj, najwyżej rano będziesz otoczony, ale będziesz gotów do obrony, a tak to pogubicie się w trakcie tego niby-odskoku. Noc jest ciężka dla wszystkich do walki.
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 28-08-2007, 22:06
Już wiem! W pyt. nr 3 wszystkie odpowiedzi są dobre! :D
Jeszcze na pomoc można wezwać Drzewce, wtedy przebijemy się do samego Mordoru!
Rozważcie sobie na początek samą łączność w przypadku gdybyście zdecydowali się na wycofanie cichcem (Czyli pojazdy pchamy, nie włączamy silników :D). Jak byście powiadomili, wytłumaczyli, określili kierunek wycofania, punkt zbiórki, kolejność wycofania, przekazali sygnał do rozpoczęcia - nie mówię, że jest to niewykonalne, popatrzcie na złożoność i realne szanse prawidłowego tego wykonania. Najłatwiejsze do wykonania jak byłoby was sztuk 1 lub 2.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
No to jak sie nie znasz to po co sie wypowiadasz?Rozumiem że nie każdy musi być ekspertem ale już sam sobie na wstępie zarzucasz brak wiedzy a potem taki słowotok???
zwiadowca napisał/a:
Przepraszam za bałagan w poście wyjaśnienia poniżej
Chłopaku weź sie zastanów co piszesz...napisz to sobie na spokojnie w wordzie (to tam gdzie byki podkreśla na czerwono) a potem wklej na forum.Reklamujesz Spat pod swoimi postami domyślam sie że jesteś od nich to weź tak może pomyśl tym że ludzi patrzą na nich przez m.in. pryzmat Ciebie i tego co piszesz a nie zachowujesz sie jak 16 latek na zlocie airsoftu...
Koniec Off Topic...
Viki a nie uczyli na KSRze o rozstawianiu czujek, wart a w nocy tzw. "nasłuchów"?
Ehh no tak... Zegrze..nie ma to jak znać obsługę radiostacji a w terenie sie gubić
Przekopie mój kajecik z szkolenia to Ci to naszkryflam jak nas tam uczyli tyle że na szczeblu plutonu a nie jednej drużyny a tymczasem:
"Masz głowę i chuj to kombinuj" - podstawowa zasada
Pozdrawiam
_________________ Dekalog komandosa:
'Masz głowę i chuj to kombinuj'
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 29-08-2007, 16:06
Czołem!
Ktoś tu mnie do tablicy wezwał...
Po kolei:
Zwiadowco: Czytaj co poprzednicy napisali. Czytaj ze zrozumieniem. W razie wątpliwości przeczytaj ponownie. I tak do skutku. To naprawdę pomaga.
Endriu: ta uwaga o czytanie ze zrozumieniem odnosi się również do Twojej osoby, bo:
Victor napisał/a:
Zatrzymujemy się w celu przekimania żołnierzy, teren sprawdzony, wystawiamy warty, teren wokół miejsca spoczynku (...)
Endriu napisał/a:
Viki a nie uczyli na KSRze o rozstawianiu czujek, wart a w nocy tzw. "nasłuchów"?
Uczyli. Ale sytuacja, którą rzuciłem jest czysto hipotetyczna, uproszczona itp.
Czytaj ze zrozumieniem. Czytaj posty całościowo, a nie wybiórczo.
Temat został wyczerpany przez Kangura i Zena, chyba, że ktoś będzie na nowo odkrywał Amerykę?
Pozdrawiam V.
PS. Odnośnie gubienia się w terenie to mam Ci Endriu warsztaty Medyka wspomnieć?
zwiadowca [Usunięty]
Wysłany: 29-08-2007, 19:02
Zarzuciłem temat swoim przełożonym, opisałem syt. tak jak została nam przedstawiona i cóż usłyszałem. Ano to, iż na zmechu faktycznie dowódca nakazałby zająć stanowiska obronne oraz okopać się, więc przyznaję wam rację. Natomiast jeśli chodzi o rozpoznanie to postąpiłby podobnie jak ja czyli zawinąłby się z zagrożonego terenu.
OK... okopał by sie? Jak? Ile by mu to zajeło? Do jakiego stopnia by się okopywał? Jakimi narzędziami na patrolu?
Jak by się 'zwinoł'? Niewidzialny jest?
Ogólniki - nie czepiam się - dobrze że pytasz, ale może zacznijmy od początku - bo się robi off topic - co konkretnie sugerujesz lub jaką konkretną sytuacje taktyczną chcesz analizować?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum