O minusach nie pisze bo jest ich zaledwie kilka i ktoś z pewnością zechce je opisać. ( jak dla mnie to na - kontrola ugrupowania w przypadku większym niż 8 osób, prędkość przemieszczania się.)
Almsherfa
Witam
Co do minusów - jeśli ćwiczysz prawdziwą zieloną taktykę, na modłę "według brytoli" - to TWÓJ patrol powinien składać się z 8 osób. Są to:
1. Scout [Zwiadowca]
2. IIC [First In Command]
3. Rifleman
4. gunner [LSW - Light Support Weapon - Lekkie wsparcie ogniowe]
5. Rifleman
6. 2IC [Second In Command]
7. Rifleman
8. Gunner
Cały patrol dzielimy równo na 2 zespoły, nazywane "Charlie" oraz "Delta".
Charlie fire team:
1. Scout [Zwiadowca]
2. IIC [First In Command]
3. Rifleman
4. gunner [LSW - Light Support Weapon - Lekkie wsparcie ogniowe]
Delta fire team:
5. Rifleman
6. 2IC [Second In Command]
7. Rifleman
8. Gunner
W wypadku gdy:
- nie ma wystarczająco ludzi, aby był Zwiadowca - rezygnuje się z jednego z Riflemana z Delta Fire Team.
- Jeśli na patrol idzemy całym plutonem [3 drużyny po 6 ludzi w każdej], i założymy, że jesteśmy akurat w 3 drużynie - i zaczyna nam "ubywać ludzi"* - to zawsze najważniejszy jest zwiadowca, dowódca i LSW.
*[ja na manewrach kompanijnych miałam taki przypadek - przez całe dwa dni byliśmy wybrakowani - było nas tylko 6, z czego jeden Rifleman został Runner [Gońcem] i nigdy go nie było, potem Scout się "połamał" + wiecznie przepadający dowódca drużyny - było nas tylko 3. Fatalna sprawa, jeśli np. pluton wpadnie w zasadzkę na drodze, i to właśnie 3 drużyna musi zaatakować wroga pod ogniem osłaniającym pozostałych dwóch drużyn]
Dowódcą patrolu ORAZ Charlie Fire Team jest Corporal [Kapral]. Dowódcą Delta Fire Team ORAZ zastępcą dowódcy patrolu jest Lance Corporal.
Gdy zdarzy się, że w patrolu jest więcej NCO [podoficerów], niż w normie, "dowówdztwo" dzieli się następująco:
1. Dowódca patrolu ORAZ Charlie Fire Team.
2. Zastępca dowódcy Charlie Fire Team.
3. Dowódca Delta Fire Team ORAZ zastępca dowódcy patrolu.
4. Zastępca dowódcy Delta Fire team.
JEŚLI tak się zdarzy, że "padną" wszyscy dowódcy w naszym patrolu - "to" co pozostało formuje się w małą drużynę, wybiera się Zwiadowcę który jest jednocześnie tymczasowym dowódcą drużyny i podąża się do punktu specjalnie wyznaczonego do owej sytuacji.
Minusy Diamond
[wkleję swój artykulik]
mer napisał/a:
Tak jak w arrowhead, jest to formacja do patrolowania otwartych przestrzeni.
Podczas poruszania się, jest trudna do kontrolowania - właśnie jej największym problemem jest utrzymanie "kształtu" podczas poruszania się [kiedyś na ćwiczeniach uczyli nas tego - poruszanie się w tej formacji i kręcenie łbami na wszystkie strony to tragedia - zrobiliśmy 5 kroków naprzód i było "po" formacji - przyp. autorka]. Członkowie drużyny patrolującej muszą cały czas upewniać się, czy są między nimi odpowiednie.
Jest nieco trudno trzymać wszystkich na pozycji podczas "odpychania" ataku wroga. Aby uniknąć prawdopodobieństwa, że nasi żołnierze zostaną postrzeleni przez ludzi z własnej drużyny - ci z tyłu w miarę możliwości powinni przesunąć się do przodu zanim ci z przodu nawiążą kontakt z wrogiem.
Dopóki takiego ruchu się nie wykona, formacja ta ma TYLKO połowę siły ognia w porównianiu do formacji arrowhead.
Nie trzeba dodawać, że ta formacja tylko w biały dzień...
Oraz że trudno utrzymać formację na płaskim jak stół polu do piłki nożnej - a co dopiero na szkockich polach wsród tysięcy wzniesień, murków, płotków, dróżek i strumyków.
Mam nadzieję, że przedstawiłam to trochę z "innej" strony.
Kangur czy oprator ktory idzie na przedzie nie powinien byc dalej wysuniety? diament nie jest symetryczny. odleglosc miedzy pierwszym a 2, 3, 4 jest wieksza niz odleglosc pomiedzy 2, 3, 4.
Nie widziałam obrazka Kangura, ale bez tego zgaduję, o co Ci chodzi.
Diamond w 8 ludzi to KÓŁKO
*nie zaznaczyłam kto jest kto, ale w tym przypadku nic nie szkodzi.
Każdy powinien być m/w w takiej samej odledłości [15 metrów prawidłowo]. 15 metrów od każdego żołnierza, to spora odległość ALE wróg nie skosi całego patrolu za jednym pociągnięciem serią. Jednak, własnie z odległości 15 metrów pomiędzy każdym żołnierzem - jest trudna do utrzymania - tym bardziej [jak już wczesniej wspomniałam] że rozglądamy się w koło, czasem zwalniamy, czasem podganiamy - i robi się bałagan. Ja osobiście miarki w oczach nie mam.
Cytat:
diament uzywa sie gdy spodziewasz sie wywiazania walki z kierunku w ktorym podazasz.
Bla bla bla. Z której kolwiek strony nie zostałbyś "ostrzelany" - to i tak masz tylko POŁOWĘ siły ognia swojego patrolu. Toteż gdy już do Ciebie strzelają, to nie tkwisz durnie w miejscu, tylko na [i bez] komendy "TAKE COVER!" kładziesz się w tzw. "street line" - wtedy masz całą siłę ognia. NIE dopuszczalne jest, aby ludzie z Delta oraz Charlie Fire Team leżeli gdzie popadnie - Delta zazwyczaj po prawej - Charlie po lewej. Dlaczego tak musi być? Wyjaśniam dalej:
"Nawalasz" w stronę wroga do momentu, aż 1IC nie ryknie "STOP!". Wtedy przerywasz [ew. masz czas zmienić magazynek etc.] i czekasz na rozkazy. I wtedy są dwie opcje:
- jeśli wróg przerwał ogień, dowódca pyta się "Czy ktokolwiek widział SKĄD strzela wróg?" - wtedy - jeśli się widziało - mówi się dowódcy.
- jeśli wróg kontynuuje ogień, wtedy 1IC informuje:
a) w takim a takim kierunku, w tym a tym miejscu dokładnie siedzi wróg. Ciężka broń do nas wali, więc my mu "RAPID FIRE" i nawalamy do niego, aż 1IC znowu nie ryknie "STOP!"
b) jeśli wróg nie posiada ciężkiej broni, 1IC wydaje komendy "Charlie Fire Team przygotować się do dania "covering fire", Delta Fire Team przygotować się do zaatakowania wroga z lewej/prawej flanki". Gdy kończy gadać, wyznaczona druzyna zrywa się do ataku*, a pozostała daje ogień osłaniający.
* z tym "zrywaniem się" z miejsca też są odpowienie "procedury" - kto co i jak. Bez rysunków trudno będzie "jasno" wytułmaczyć.
Załóżmy, że Delta atakuje, Charlie osłania. Jeśli odległość do wroga jest duża [więcej niż 20 metrów] - całą trasę pokonuje się "skokami" w dwie osoby, po 3-4 metry. Ostatnie kilka metrów biegnie już się prosto do ataku, strzelając w wroga. ZANIM jednak przebiegnie się ostatnie metry w kierunku wroga, krzyczy się do Charlie Fire Team "SWITCH FIRE!". Jest to po to, aby swoi nie wystrzelali swoich oraz po to, aby Charlie przezornie oczyścił ogniem miejsce, gdzie będzie "Reorganizacja".
Delta, po zaatakowaniu i zastrzeleniu wroga NIE zatrzymuje się w miejscu :!: Tylko biegnie dalej, w bok [ok. kilkunastu metrów od tego, gdzie zabiliśmy wroga - dokładnie tam, gdzie oczyścili nam ogniem miejsce przez Charlie], pada na ziemię* w formacji nie innej, niż diamond
* z tym padaniem na ziemię też jest procedura. dowódca drużyny klęczy w środku i wskazuje ręką w którym miejscu masz leżeć i osłaniać.
Wtedy Delta krzyczy "REORG!". Charlie się zrywa [także według "procedury"] i biegnie dokładnie tą samą drogą, która wcześniej przebyła Delta. Wbiega także w miejsce, w którym został zabity wróg [wróg, jeśli ma tendendcję do życia - jest dobijany], po czym Charlie dołacza do Delty.
Wtedy jest sprawdzanie. Każdy ma swój numer. IC krzyczy po kolej:
- One!
- Ten rounds, ok!
itd, aż do ósemki. Oczywiście, każdy podaje m/w ile ma amunicji w magazynku, a owe "ok!" oznacza, że żołnierz jest w porządku. Jeśli się połamał, lub coś mu dolega, wtedy mówi co.
Po tym, 1IC oraz 2IC uzgadnia, co się robi dalej. Kontynuacja patrolu etc. Informują Zwiadowcę, że ma ruszać, pokazując, w jakiej formacji konkretnie. Zwiadowca rusza, za nim wstają po kolei reszta żołnierzy [zachowując odległości] - oczywiście, zależnie od formacji, każdy zna swoją pozycję i wie, kiedy ruszyć.
Warto zadbać o to, aby w podczas pierwszych 10-15 metrach, gdy Zwiadowca idzie sam samiusieńki, bacznie obserwować teren - aby "nowy" wróg nie skosił nam zwiadowcę...
Cytat:
gdy formacja zatrzymuje sie: 1, 2, 3[ skierowani sa w strone marszu. 2 (zalozmy ze jest z lewej patrzac od strony w ktora idziemy) przeczesuje wzrokiem lewa flanke, 3 prawa. 4 odwraca sie plecami do kierunku marszu i ubezpiecza tyly.
Bla bla bla.
Każdy skierowany jest pod innym kątem, każdy ma swój "sektor", który uzupełnia tych z boku. Ci z boku uzupełniają Twój oraz tych nastepnych z boku itd.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 01-10-2006, 14:16
W sumie dopiero dzisiaj przewaliłem się przez te wszystkie (czasem chore) posty i analize waszego myslenia o diamencie.
Z całym szacunkiem ale chciałbym coś zaznaczyć wogóle na wstępie.
Kangur napisał/a:
Mowie tak dlatego ze w praktyce jest stosowany przez grupy rozpoznania - (na moim podworku albo SASR, choć zadko albo przez FNQR lub inne jednostki dalekiego rozpoznania)
Wieksze formacja - czyli druzyna, uzywaja w 90% szyku otwartego, czasem tyraliery, w trudnym terenie poruszaja sie w szeregu.
I u nas też, generalnie tak jak cały czas starałeś się wpoić ludziom to szyk dla grupy 6 osób więc typowa grupa specjalna lub rozpoznawcza.
Jednak:
almsherfa napisał/a:
Co do wygody to zgadzam się, że najlepiej w 4-5, ale niestety w Naszej ( czyt. Polskiej ) kochanej armii w wojskach lądowych na najniższym szczeblu znajduje się drużyna, która liczy ( różnie to bywa) 10 osób, i często musimy poruszać się tak licznym pododdziałem.
Pozdrawiam
Kto wam naopowiadał takich rzeczy ? ? Jak już to po pierwsze typowa polska drużyna zmech liczy 9 osób. więc nie 10. Dodatkowo taka drużyna żadko będzie wykonywać marsze w których mogła by taki rodzaj formacji jak diament wykorzystać. A nawet jęśli to odpada automatycznie działonowy i kierowca BWPa więc jest już 7 osób i tu można już się połakomić na coś innego.
To tak żeby rozwiać jakieś dziwne wasze myślenie o tym że to "dla 5-6osób a nie dla drużyny"
Tak piszecie jakby drużyna miała 20.
Tyle wstępu później napisze o diamencie
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 02-10-2006, 13:16
Generalnie nigdy tego szyku nie stosowałem, bo zawsze wydawał mi się straaaaaaaaaaasznie trudny do utrzymania. Po kilku krokach robi się z tego koło, owal albo coś innego.
Jak dla mnie, ma on sens - tak samo jak koło, nie robiłbym u wielkiej róznicy między nimi - gdy patrol (nawet i 12 osób) jest samodzielny (grupa specjalna, rozpoznawcza - nie mówię o strukturze, tylko o wykonywanym zadaniu), tzn nie jest częścią wiekszych sił. A to dlatego, że gdy siły te są większe, to idą po drodze - właściwie nie idą, tylko jadą. Nie występują już praktycznie w przyrodzie duże formacje piechoty podażające na nogach, chyba że to czeczeńscy bojownicy.
Do wykorzystania podczas pokonywania odkrytej przestrzeni. O kontroli w lesie nie ma mowy, ale nie widzę tu zastosowania tego szyku. Lepiej rzędem, ewentualnie ubezpieczenia z przodu, tyłu i po bokach i po kłopocie. Już samo przedzieranie się "Diamentem" przez chaszcze dałoby tle hałasu, o sygnałach i kontroli już nie wspominam. Zarzucam patent na wysoką szafę, na inne czasy, laserowych dział i krążowników grawito-fotonowych.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Dołączył: 12 Lip 2007 Posty: 4 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 13-07-2007, 18:24
Witam.
Diament o którym pisze Kangur w 4 osobowej brytyjskiej wersji to inaczej Brick.
Stosujemy go z powodzeniem w naszej ekipie od 10 lat i zawsze działa. Przy większej grupie działamy kilkoma niezaleznymi brickami ściśle ze soba współpracującymi.
Jednocześnie zaznaczam że jest to szyk bardziej na otwarte przestrzenie a nie do lasu - tam lepiej spawdzają się inne szyki.
Dołączył: 12 Lip 2007 Posty: 4 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 14-07-2007, 16:51
Witam.
Brick to nazwa szyku. Zwyczajowo, z uwagi na stałą ilośc ludzi tak nazywa się rówzież zespół który ją stosuje (tak jest równiez i u nas) nie zmienia to jednak faktu.
Jako jednostka wzorująca się na brytyjczykach przyjeliśmy min schematy związane z tym szykiem i sprawdziliśmy je w praktyce. Od siebie moge napisac tyle, że dobrze się sprawdza w zgranych grupach, które maja do perfekci opanowany buddy system,niewerbalne znaki dowodzenia i przede wszystkim znają sie bardzo dobrze wzajemnie.
Tak jak pisałem wczesniej jest to równiez szyk na otwarte przestrzenie i tu się najlepiej sprawdza.
Więcej - o tym jak się sprawuje w praktyce - napisze wkrótce, gdy będe miał więcej czasu.
Pozdrawiam.
Duncan McLain
Ostatnio zmieniony przez duncan mclain 18-07-2007, 09:00, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 12 Lip 2007 Posty: 4 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 18-07-2007, 10:01
Witam.
Mam dziś chwilke czasu, więc moge coś niecoś napisac o bricku.
Co go rózni od diamentu który tu opisywaliscie? - stała liczba ludzi. Zawsze są to 4 osoby.
Diament - o czym pisala juz wczesniej Mer - składa się wyjściowo z 8 osób ( i wg mnie lepiej nadaje się jako szyk postojowy a nie patrolowy)
Szyk ma wygląd rombu - albo jak kto woli "kopniętego kwadratu". Maszeruje się dwoma kolumnami po dwóch zołnierzy w każdej, tak aby każdy był w połowie odległości pomiędzy osobami z drugiej kolumny.Najbardziej swym wyglądem przypomina szyK "FILE", przy czym składa się tylko z 4 osób.
Trudno to wytłumaczyć bez obrazka ale mam nadzieję że w miare czytelnie to napisałem.
Takie ustawienie sprawia że jest to szyk obronny.Każdy z zołnierzy ma swoją strefę kontroli za która jest odpowiedzialny.Jest to ok 110st dla każdego (90st stricte swojej i po 10 st zachodzących na strefy sąsiadów) dzieki temu całośc grupy ma cały teren wokól siebie pod kontrolą. Dzieki takiemu ustawieniu oddzial jest równiez w stanie zmienic kierunek marszu o 90 stopni bez robienia łuków, wielkich zakrętów itp.Wystarczy że sami zołnierze obróca się w miejscu i mozna iśc dalej.
Poniewaz jest to szyk na stała - dośc mała - ilośc osób, nie ma też tu znaczenia kto jest gdzie w szyku.Każdy musi umiec wszystko.Każdy w danej chwili może zostać czujką.Min z tego tez powodu jest to szyk dla dobrze zgranej i wyszkolonej grupy.
w bricku pracuje się parami.albo 2-2 albo 1-1.Czyli albo jedna para osłania, druga wykonuje manewr albo (w danej parze) jedna osoba osłania druga wykonuje manerw.
Szyk jest równiez łatwy do kontroli.Wystarczy troche potrenowac a pózniej wszystkie czynności wykonuje się już automatycznie.
Jaka jest jego skutecznośc? No cóż - powiedzmy sobie szczerze - to nie jest szyk dla piechoty. Piechota zwykle dązy do kontaktu z wrogiem i dlatego powinna uzywac innych szyków. To jest raczej szyk dla oddziałów zwiadowczych lub specjalnych mających inne priorytety.I tu się naprawdę sprawdza.
Tyle jeżeli chodzi o plusy.Minusem jest fakt że w wypadku kontaktu z wrogiem na początku dysponujemy tylko połowa siły ognia.W tym wypadku nalezy jak najszybciej przejśc do "EXTENDED LINE" aby miec pełna siłe ognia.
Podsumowując - według mnie brick jest dośc dobrym szykiem dla małych, zgranych grup.Cała jego skutecznośc polega na dużej elastyczności (mozliwośc szybkiego przejścia do innych szyków itp) oraz na ustawieniu ułatwiającym prace w parach.
Nalezy równiez pamiętac że to szyk patrolowy na otwarte przestrzenie. I tu się sprawdza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum