Wysłany: 10-01-2005, 21:04 Z serii trudne pytania...
Kolega zadał mi dziś na służbie pytanie:
"Co bys zrobił gdybyś zobaczył biegnacego do mnie gościa z siekierą majacego zamiar mi nią przy...olić???(wybaczcie tylko cytuje).Ja sie szarpie z jakims facetem.Ty sie szarpiesz z innym agresorem.Facet jest coraz bliżej!!!"
Zaznaczam tylko że pracuje w ochronie (Grup.Int.)mamy na wyposażeniu CZ-tki i TT-tki.Pałke.Kajdanki. ew. gaz(jak ktoś sobie kupi :mrgreen: ) Ciekaw jestem waszej odpowiedzi.A dugie pytanie z serii trudnych...to: Jestes w AT masz na cel. łobuza zasłaniajacego sie np.kobietą.Łobuz trzyma jej pod gardłem nóż,ew. pistolet przystawiony do głowy.Ty masz Mp5 i celujesz.aha małe utrudnienie.W tle słychac tykanie bombki.
lucas. [Usunięty]
Wysłany: 12-01-2005, 16:13
jeśli chodzi o pierwszą sytauację to zasłonięcie sie gosciem z którym akurat sie szarpiemy odpada(w końcu to siekiera), hmm spróbowac przywalic z TT po nogach? kurcze ja to bym sie nieco oddalił i wtedy kombinowal.
sytuacja 2.
oglądał ktos z Was film SWAT? gosciu strzela w bark dla kobiety (Zakladnika), ją rani a "łobuz" pada martwy :-)
Nie wiem czy nie mylisz pojęć Andrzej - w operacji stricte AT - jak biegnie gość z siekierą i nie zareaguje na "STAĆ POLICJA!!! " to dostanie dublet na klate.
Inaczej oczywiście będzie to wyglądać w sytuacji Ochrona.
Poczekaj poczekaj Kangur.Takie pytanie (chodzi o siekiere) dostałem na rozmowie o prace.Wiadomo ze ATek czy nawet policjant by sie nie zastanawiał.Odpowiedziałem że przywaliłbym do goscia po nogach i krzykiem ostrzegł kolege ew. następny strzał w noge "drwalowi".
Syt.2
To strzał w noge zakładnikowi a potem dublet w klate łobuzowi (heh thx Kang)
Pomógł: 1 raz Dołączył: 12 Mar 2005 Posty: 42 Skąd: Polska
Wysłany: 12-03-2005, 22:05
Cytat:
Jestes w AT masz na cel. łobuza zasłaniajacego sie np.kobietą.Łobuz trzyma jej pod gardłem nóż,ew. pistolet przystawiony do głowy.Ty masz Mp5 i celujesz.aha małe utrudnienie.W tle słychac tykanie bombki
Cytat:
To strzał w noge zakładnikowi a potem dublet w klate łobuzowi (heh thx Kang)
Powyzsze to bzdura, zaslaniajac sie kimkolwiek trzymasz go mocno strzal w nogi nic nie pomoze, jedyne panaceum to:
- dokladnie przycelowac i punkcja 9 w glowe, a potem kontrolnie jeszcze raz
- jesli napastnik zaslania sie dokladnie, to obejscie i to samo.
A odnosnie pierwszej sytuacji:
Z calego serca Ci zycze zebys takiej nie mial. Nie w tym kraju..:(
GRSW_Wilk [Usunięty]
Wysłany: 14-03-2005, 19:22
apropo 2. ja uważam, że jeżeli terrorysta trzyma zakładnika i ma broń załóżmy w prawej ręce to przestrzeliwujemy zakładnikowi prawy bark, kula przechodzi przez bark raniąc terrorystę w ramię bądź też bark ;) zalezy co tam trzyma :P i odruchowo puszcza broń. Chyba że się zdaży że mięsień się niefortunnie skurczy w palcu na spuście... nie wiem jak te mięsnie działają w takich sytuacjach ;)
Pomógł: 1 raz Dołączył: 12 Mar 2005 Posty: 42 Skąd: Polska
Wysłany: 14-03-2005, 20:50
To po co sie wypowiadasz? Nie za duzo filmow typu "speed"?
SoldierCA954887B9 [Usunięty]
Wysłany: 23-04-2005, 18:04
Jeżeli gość trzyma kobiete i się nią zasłania, napewno (racej) jej nie zabije, jak by to zrobił to wiadomo, traci osłone i dwa trupy.
Jabym lekko opuścił broń co by zdezerientowało agresora, i wtedy bym oddał strzał w głowe ( z jednej ręki). tego co bym napewno nie zrobył to całkjowicie odłożył broni.
pozdrawiam!
Jezuu! chlopy co wy z tym strzelaniem do zakladnika!! nie ma o tym mowy! w takiej sytuacji niestety ale musimy sie wycofac i uspokoic tym agresora jednak caly czas miec go na muszce. Czekac na dogodny moment do "odpalenia" bandziora.(Sad - Jelenia Gora)
Co do tej pierwszej sytuacji to jest ona bardzo klarowna z punktu widzenia prawa i przepisow uzycia broni wszelkich sluzb mundurowych.
Odpychamy kolesia z ktorym sie szarpiemy walimy mu po kulosach(stan wyzszej koniecznosci) a potem walimy do biegnacego z siekiera(obrona konieczna).Proste przepiy,ktore sluzby ochrony moga swobodnie wykorzystac
na kazdym forum czy to policyjnym czy to militarnym powtarzam,ze jak sie zna bardzo dobrze przypadki uzycia broni i potrafi sie je zrozumiec to w przypadku sytuacji kryzysowej potrafimy pewnie uzyc broni!!
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Andrzej J.A.G.a [Usunięty]
Wysłany: 19-06-2005, 00:05
... i tak własnie odpowiedziałem na teście ZDAŁEM!!! chciałem znac po prostu wasze opinie...dziękuje
...Dura lex sed lex...
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 03-07-2005, 15:11
Święte słowa GUBOR. Pierwsza rzecz to myslennie i znajomośc przepisów.
A co do miłosników strzelania w bark zakładnika, to przy odrobinie szczęscia , zakładnik "zejdzie" w 30 sekund bo przestrzelicie mu tętnice barkową. Strumien bedzie taki że nie macie szans na jego zatamowanie. o ile zbandyty was rozgrzesza ale za zakładnika pójdziecie siedzieć na długie lata.
Kain [Usunięty]
Wysłany: 04-07-2005, 19:28
Ja tu broń Boże nie chcę w charakterze autorytetu się wypowiadać, ale sam słyszałem, jak gen. Petelicki mówił o strzelaniu w bark. Tylko nie wyjasnił przy okazji, że taki strzał w bark może bandycie strzaskać więcej niż trzeba. W filmie Oficer (ja wiem, że to poważne forum) była taka scena, jak SW trafia bandytę w ramię. Widok z lunty wskazywał na okolice łopatki i kapturów. Taki strzał to załatwi facetowi kalectwo do końca zycia, a zważywszy na to co Killfranc napisał, to facet wykrwawi się jak prosiak w rzeźni. Sprostujcie, jeśli sie mylę.
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 05-07-2005, 01:56
W kwesti formalnej to zasady biomechaniki mówią iż jeśli uszkodzeniu ( przestrzeleniu ) ulegnie triceps ( prostownik) to CEL nie bedzie w stanie np. upuścić granatu bo dłoń mu sie zacisnie, natomiast jesli uszkodzeniu ulegnie biceps ( zginacz) to nie ma mozliwości nacisnać spustu.
Tak mówi teoria, ale czy ktoś tego uzył live . Tego nie wiem.
Piorun9 [Usunięty]
Wysłany: 14-12-2005, 14:50
I mój przedmówca ma zupełną rację... Znajomość mięśni zginających i prostujących... jednak w życiu jest to tródne i proponuję tego typu rozwiązanie problemu tylko w ostateczności...
P.S. nie pamiętam dokładnie tych układów czy ktoś mający wiedzę na ten temat czy też mogący dojść do jakichś źródeł mógłby je tutaj zamieścić??? Z góry dzięki...
mike [Usunięty]
Wysłany: 14-12-2005, 17:14
hmm... a nie lepiej flasha pod nogi, ja koles bedzie zastanawial co sie stalo to podbiegamy i obezwladniamy, a jesli trzeba to 9 w łeb
Piorun9 [Usunięty]
Wysłany: 14-12-2005, 18:11
Tak tylko nie zapominaj o odruchach bezwarunkowych... jak niespdziewanie usłyszysz huk czy też poprostu się wystraszysz to podskakujesz... czyli następuje skurcz mięśni... no i wtedy gościu pociągnie za spust albo poderżnie komuś gardziołko to co zrobisz??
mike [Usunięty]
Wysłany: 14-12-2005, 19:37
wtedy juz niec nie zrobie...koles pujdzie siedziec... simple.
gdzies w necie znalazlem filmik z cwiczen polskich AT, tam wlasnie tak robili, uzywali flasha i ładowali sie do srodka, nastepnie obezwładniali i dalej wszyscy zyli długo i szczesliwie pozdrawiam
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Mar 2006 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 03-04-2006, 20:48
witam.
postanowiłem odświeżyć wątek.
Andrzej J.A.G.a w sytuacji drugiej, jako warunek podał jeszcze jedną "małą" istotną informacje, mianowicie taką, że w tle słychać tykającą bombę, czy coś takiego. domyślam się, że są powody ku temu, aby się domyśleć dodatkowego niebezpieczeństwa. to wszystko nie pozwala nam na dalsze zastanawianie się, co robić, ani na wycofanie się i próbowanie negocjacji. jedynym rozwiązaniem jest, według mnie, natychmiastowy dublet w głowę.
Andrzej J.A.G.a [Usunięty]
Wysłany: 03-04-2006, 22:16
Sprawa została rozwiązana na ostatnich warsztatach ze tak powiem "na żywo".
Prośba do moderatora o zamknięcie tematu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum