jesli kogos nie interesuje wspin, a jedynie techniki, polecam zajecia w speleoklubach, jest tam naprawde duzo operacji ze sprzetem. a w ramach zajec odbywa sie kurs wspinaczki skalnej. organizowane sa tez zajecia tylko z technik linowych. wiem ze szczelcy i druzyny staroharcerskie bawia sie w zjazdy.
jesli ktos jest baudzo szczegolnie zainteresowany a nie ma kapusty, polecam dwie knigi. pierwsza to "gory - wolnosc i przygoda od trekingu do alpinizmu". mysle ze tytul mowi za siebie. ksiazka swietna ale to kobyla i bez fotek, tylko z rysunkami. dobra dla osob obytych bardziej. druga ksiazka to tegoroczne wydawnictwo autorstwa instruktora taternictwa krzysia tretera, by pascal - "wspinaczka skalna". pierwsza polska tak szczegolowo traktujaca temat pozycja z licznymi fotografiami, ale rowniez raczej jako uzupelnienie, wprowadzenie, a nie podrecznik w miejsce kogos doswiadczonego.
nauka zjazdow srednio rozgarnietemu czlowiekowi zajmie maks dzien, wiec jesli kogos tylko i wylaczenie ten temat interesuje to przewaznie kazdy instruktor pza jest w stanie w tym zakresie przeszkolic za naprawde niewielkie pieniadze.
kazda sytuacje rozpatruje sie zaleznie od konkretnych warunkow.
z praktyki wynika, ze do zjazdu wystarcza jeden pewny punkt asekuracyjny. line zabezpiecza sie (jak ktos wspomnial np. wezem gumowym) tylko jesli grozi przetarciem, np. na ostrej krawedzi. dodatkowe zabezpieczenia zaleznie od konkretnej sytuacji. tym niemniej bezpieczenstwa nigdy za duzo.
zakladania stanowisk z barierek i kaloryferow odradzam jesli jest duza szansa ze lina nam zapracuje dynamicznie. byla swego czasu sytuacja ze klient wyjechal z barierka z ktoregos pietra na tyrolce, obciazenia duzo wieksze, ale ku przestrodze. jesli mamy pewnosc ze lina bedzie pracowac statycznie to sam bez wiekszych oporow moglbym zjezdzac i z drazka do podciagania w drzwiach.
jesli mamy dwa punkty to faktycznie kat miedzy tasmami powinien byc mniejszy niz 120 stopni. przy tym kacie kazdy punkt lapie 100% obciazenia, ponizej obciazenie sie rozklada, powyzej kazdy punkt lapie powyzej 100%. przy kacie 180 stopni jest to ok 600%.
zalozenie flagowego przy jednej rece zajetej, czy na polwyblince czy w przypadku zwyklej 8 wydaje mi sie czyms w stylu mission impossible.
i kilka uwag...
-nie karabinczyk tylko karabinek :P
-do wiazania tasmy, dwoch koncoow w petle, uzywa sie _TYLKO I WYLACZENIE WEZLA TASMOWEGO_ i to styka bo inne maja brzydka tendencje to rozwiazywania sie (w skalach na jakiejs impreze kilka lat temu ktos bodaj (?) osemka (?) zwiazal tasme i dziecko sie uszkodzilo)
-zamiast tasmy mozna smialo uzywac repow kevlarowych o wiekszej srednicy
i najwazniejsze ZJAZDY TO NAJNIEBEZPIECZENIJSZA CZESC WSPINACZKI, zdajcie sobie sprawe jak niebezpieczne jest czasem wspinanie, a zdacie sobie sprawe jak niebezpieczne sa zjazdy. dodam ze przy zjazdach w gorach i w pracach wysokosciowych poza przyzadem zjazdowym zawsze stosuje sie tzw. wezel zaciskowy lub przyrzad samoblokujacy. w zjazdach a'la komandos tego sie nie uzywa, tym bardziej nalezy uwazac i pamietac ze rutyna zabija najpierw, a dopiero potem wszystko inne.
ravenger [Usunięty]
Wysłany: 25-08-2006, 19:07
ja mam pytanie - jak zrobić stanowisko do zbiegania ze ściany/zbocza/skały itp. w sytuacji gdy osoba zbiegająca ma obie ręce zajęte. Jakiego sprzętu zjazdowego użyć? Zwykła ósemka nie da rady - spadniemy na ziemię, chyba że na dole ktoś nas będzie asekurował ale nie o to chodzi - na dole nie ma być nikogo.
Do tego może posłużyć specjalna rolka/ bloczek ze stopem. Dzięki nim możesz zatrzymać się w dowolnym momencie zjazdu i "uwolnić" ręce. Niektóre z nich uposoażone są w specjalny "zatrzask", który zabezpiecza przed przemieszczaniem się.
Ale to chyba nie o to chodzilo. Bo kolega wyraznie napisal: gdy obie rece sa zajete. Uzywajac rolki ze stopem, musimy miec jedna rolke wolna w czasie zjazdu, aby sciskac przyzad.
Sam jestem ciekaw czy cos takiego jest, nigdy sie z tym nie spotkalem. Jedyne co mi do glowy przychodzi to asekuracja przez 2 operatora. Ale o to chyba tez nie chodzi?
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-08-2006, 14:07
Ja bym to zrobil tak:
U gory instaluje stanowisko z przyzadem ( osemka, rolka, kubek, polwiblinka ;) ) i opuszczam drugiego. Dynamiczne to nie jest ale mozna tak kogos sprowadzic bez angarzowania osoby na dole
a teraz zapraszam na kurs wspinaczkowy zanim jeden z drugim sie zabija bo taki zjazd kiedys wiedzieli na filmie, a potem w TVN bedzie o mordercach z internetu co zabili tego chlopca poradami, a on tak dobrze sie uczyl i gral w koszykowke.
Szczerze mowiąc to najrozsądniejsze jest to , co powiedział Sokół- asekuracja z góry/gdołu (np. na griglu) taką akcję "samodzielnie". Płytka Stichta również wymaga kontroli, więc zawsze jedna ręka zajęta. Jedno , co mogę jeszcze ewentualnie zasugerować to tzw " frotepian": ustawić go na największy opór i wtedy bardzo powoli bedziemy zjeżdzać w dół a nie zablokuje nam się zjazd.
_________________ Najbardziej do działania mobilizuje mnie, gdy inni nie wierzą, że osiagnę swój cel
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 27-08-2006, 11:42
Witam wszystkich.
To urządzenie nazywa się GRIGRI - bardzo sprawne, działa świetnie, tylko jeżeli dobrze pamietam, powinno się nim asekurować z dołu, lub wpiąć pętlę powyżej swojego miejsca asekracji jeżeli jesteśmy powyżej.
Też jestem ciekaw co to jest ten FORTEPIAN? Może chodzi o drabinkę? Co do przyrządu PETZL STOP - może popuszczać linę, tzn nie blokować jej właściwie. Generalnie uważam , że nie ma takiej opcji, żeby zjeżdżać z wolnymi rękami, ktoś musi cię opuszczać, a to już nie to samo. Taka osoba nie wie i nie widzi wszystkiego, więc o błąd nietrudno. Jeżeli się mylę, niech mnie ktoś poprawi.
Pozdrawiam
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
jakie zjazdy bez rak? bez asekuracji? GRI GRI jest do czegos innego! dobre w spinaczce sportowej podczas wchodzenia w górę, i do wybierania LUZU.
Mam wrazenie ze autorowi pytania chodzi tylko o zjazd widziany na jakims filmie.
Marian, od kiedy Ty jestes instruktorem wspinaczki? Ja Cie lubie , ale nie udzielajmy porad jak sie skutecznie zabić.
Prosze pokazać podręcznik gdzie jest pokazane stanowisko do zjazdu bez jakiejkolwiekj asekuracji, bez ingerencji osoby zjerzdzającej, bez jakijkolwiek kontroli nad predkością zjazdu?
Grigri to przyzad zarowno do asekuracji jak i do zjazdow.
W skalkach glownie do asekuracji. Na robocie to obu wariantow.
Zeby go prawidlowo obslugiwac nalezy uzywac obu rak.
Wiec nie ma mowy o jezdzie bez trzymanki.
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 27-08-2006, 12:17
W ogromnej większości przypadków przyrządy są ASEKURACYJNO - ZJAZDOWE, a więc do tego i do tego. Tylko przyrządy PETZL (tzw "rolka") i PETZL STOP są wyłącznie do zjazdów. Chyba coś jeszcze, ale nie mogę sobie przypomnieć...
Wydaje mi się, że wystarczy jedna ręka do asekuracji przez GRIGRI, żeby spoczywała na dźwigni, drugi koniec masz zamocowany do uprzęży
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Jezu, ludzie opamiętajcie się. To czytają DZIECI!
Zjazdy bez angażowania rąk - to tylko chyba jak w tym dowcipie: "a raczki są tutaj".
Techniki linowe są jedną z tych rzeczy, których nie uczymy się przez sieć. Ja jak potrzebuje czegoś się dowiedzieć to dzwonię do któregoś ze znajomych "z papierami". A jak potrzebuje się czegoś nauczyć, to zapierdalam do ww. z flaszką i umawiam się na sesję w terenie.
EDIT: No i Kangur znowu mnie uprzedził w zamknięciu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum