Marcin T. wielokrotnie nagradzany policjant z brygady antyterrorystycznej policji w Szczecinie odchodzi ze służby. Policjant ujawnił wiele nieprawidłowości w swoim oddziale. Sprawą zajęła się prokuratura, ale jego przełożeni uznali, że "szkodzi wizerunkowi" policji.
Antyterrorysta ujawnił między innymi, że w jego oddziale jest fala i dochodzi do kradzieży paliwa.
zrodlo: tvn24.pl
Male sprostowanie to ciag dalszy sprawy dot. fali w tamtejszym SPAP- osoba która oskarzala o nieprawidlowosci w pododdziale zostala zwolniona z policji
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
PS. Jak chłopaki z AT Szczecin chcą zobaczyć jak powinna wyglądać zgrana ekipa przyjaciół - zapraszamy do Białegostoku do JS 4034. Buraki.
To wspaniale, że tacy jak Ty jeszcze istnieją. Ile w tym roku mieliście już realizacji? Ilu niebezpiecznych przestępców zatrzmaliście.
Acha, a jak nie wiesz czym się różni praca od paczki przyjaciół to wróżę Ci potężny szok, za jakieś 15 lat, jak dojżejesz, żeby iść do pracy.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Z tego co pisza na ifp.pl, wynika że cała sprawa to skutek działań jednego człowieka mającego problem z dostosowaniem sie do otoczenia , który teraz biega po mediach.
Nie ma przymusu bycia w AT i w ogóle w Policji, nie podoba się można odejśc.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Cytuje wypowiedz jednego z zainteresowanych tematem. Mam nadzieje, ze bedziecie w stanie sami wyrobic sobie zdanie o tej sytyuacji.
cyt.
Panowie! Opluć każdego jest bardzo łatwo. Dla przyzwoitości może warto było zapytać o opinie drugą stronę konfliktu. Dlatego też, pozwolę sobie przedstawić moją ocenę tej całej sytuacji.
Trudności z podporządkowaniem się dyscyplinie i wykonywaniu rozkazów i poleceń przełożonych przez mł. asp. Tomczaka w czasie jego służby w SPAP świadczą, że w ogóle nie powinien się tam znaleźć. Samowolne opuszczenie posterunku w czasie zabezpieczenia rozprawy sądowej( poszedł sobie porozmawiać z dziewczyną), samowolne wyjście z jednostki w czasie pełnienia służby dyżurnego, pozostawienie broni służbowej na stołówce, celowe podanie złego adresu zamieszkania do instrukcji alarmowej pododdziału oraz korzystanie z nieuzasadnionych zwolnień lekarskich dowodzą jednoznacznie jak mł. asp. Tomczak podchodził do wykonywania swoich obowiązków służbowych w pododdziale.
Mł.asp. Tomczak w okresie swojej służby notorycznie unikał zajęć i sprawdzianów fizycznych, z niechęcią uczestniczył również w innych w zajęciach programowych (obóz taktyczny na poligonie w Wędrzynie w kwietniu 2005 r.). Nie zaliczył testu sprawności fizycznej i wyszkolenia strzeleckiego (listopad 2004 r. - nie przystąpił do sprawdzianu., listopad 2005 r. – wziął zwolnienie lekarskie). Na uwagi przełożonych na temat jego niskiej sprawności fizycznej i lekceważącego podejścia do treningu siłowego twierdził, że ćwiczący w siłowni policjanci nie pozwalają mu prawidłowo przeprowadzić treningu, zajmując wszystkie przyrządy, na których on chce ćwiczyć. Takie tłumaczenie było zupełnie niedorzeczne i nielogiczne z uwagi na fakt, iż jednocześnie w siłowni nie ćwiczyło z reguły więcej niż kilkunastu funkcjonariuszy jednocześnie i nikt, poza ww., nie miał żadnego problemu z wykonywaniem ćwiczeń.
Wg oceny instruktorów mł. asp. Tomczak, pomimo braków w wyszkoleniu, nie wykazywał szczególnego zainteresowania szkoleniem, wielokrotnie spóźniał się na zajęcia, a polecenia prowadzącego wykonywał z niepotrzebnymi, aroganckimi komentarzami podważając jego kompetencje.
W trakcie spotkania z udziałem psychologów z KWP w Szczecinie, w październiku 2005 r., mł. asp. Tomczak wyraził zgodę na przystąpienie do testu sprawności fizycznej i wyszkolenia strzeleckiego wraz z kandydatami do przyjęcia do SPAP, jednak pomimo wcześniejszych ustaleń w/w nie przystąpił do tego sprawdzianu.
Mł. asp. Tomczak w trakcie pełnionej służby w SPAP w Szczecinie został skierowany na szkolenie specjalistyczne, został mianowany na wyższe stanowisko służbowe, co wiązało się z podniesieniem wysokości jego uposażenia. Napisał również w roku 2005 raport o skierowanie go na wyższe studia zawodowe w WSPol w Szczytnie, który został pozytywnie zaopiniowany przez dowódcę SPAP. Ponadto regularnie otrzymywał okresowe nagrody uznaniowe. Wszystkie te fakty potwierdzają całkowitą niedorzeczność zarzutów kierowanych przez w/w w stosunku do byłego dowództwa SPAP, ponieważ trudno sobie wyobrazić sytuację, w której umożliwia się podwładnemu, w stosunku do którego stosowany jest mobbing, podnoszenie kwalifikacji zawodowych, wnioskuje się o jego awans, nagradza się premią, czy też umożliwia podjęcie studiów.
Wielokrotnie otrzymywaliśmy sygnały od policjantów z innych jednostek i od osób cywilnych, że mł. asp. M. Tomczak chwali się publicznie w różnych środowiskach, zarówno policyjnych, jak i poza policyjnych tym, że pracuje w „antyterrorystach”, często przedstawiając jego wewnętrzne struktury, posługując się również nazwiskami osób w nim pracujących. Przełożeni próbowali rozmawiać z nim na ten temat, jednak on wszystkiemu zaprzeczał, mimo przedstawiania mu wiarygodnych argumentów potwierdzających te zdarzenia.
Za całkowitą niedorzeczność uważam obawy mł. asp. M. Tomczaka o bezpieczeństwo jego i jego rodziny przed rzekomą zemstą ze strony policjantów SPAP. Jego obawy mogłyby wskazywać, że pozostaje on w konflikcie z członkami jakiejś zorganizowanej grupy przestępczej, a nie funkcjonariuszami policji. To mł. asp. Tomczak zachowywał się w sposób niemiły, arogancki, a z czasem nawet bezczelny. Jakiekolwiek rozmowy mające na celu wyjaśnienie i załagodzenie zaistniałej sytuacji nie przynosiły żadnych efektów. Nie pomogło nawet przeniesienie w/w do Zespołu Minersko-Pirotechnicznego. Mł. asp. Tomczak zupełnie wyalienował się z pododdziału a po pewnym czasie stracił całkowicie zaufanie policjantów. Wzajemne zaufanie i lojalność wśród policjantów w takiej specyficznej jednostce jaką jest pododdział antyterrorystyczny ma kapitalne znaczenie podczas codziennej służby a zwłaszcza podczas realizacji postawionych zadań. Policjant musi mieć stuprocentową pewność, że może liczyć na swojego kolegę i że w sytuacji zagrożenia życia go nie zawiedzie. To właśnie mł. asp. Tomczak niejednokrotnie mówił publicznie, że nas „załatwi” i że niektórzy „szczególnie go popamiętają”. To w rezultacie jego pogróżek, w listopadzie 2005 r. odebrano mu broń służbową do depozytu pododdziału.
Stwierdzenie, że pododdziale istnieje „fala”, że dręczono go psychicznie, obrażano, wyśmiewano, czy też grożono pobiciem lub pozbawieniem życia jest niedorzeczne i godzi w dobre imię policjantów SPAP, tych co już odeszli z pododdziału i tych co jeszcze pracują. Pełnię służbę w pododdziale już 15 lat, w związku z ciężkimi warunkami służby mamy dużą fluktuacje kadr, nigdy nie spotkałem się ze zjawiskiem tzw. „fali”. W takiej specyficznej jednostce jest to wręcz nie do pomyślenia. Tu zawsze i wszędzie musi obowiązywać zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Każdy policjant jednostki antyterrorystycznej wykonując zadanie musi być zawsze pewny, że policjant za jego plecami będzie go ubezpieczał i w razie niebezpieczeństwa udzieli mu pomocy narażając własne życie. Wszelkie podziały w SPAP są nie do zaakceptowania, nie ma żadnego podziału na „starych” i „młodych”, każdy musi robić co do niego należy. Jedynie mniej doświadczeni mogą otrzymywać mniej odpowiedzialne zadania, ale to jest chyba oczywiste.
Poza tym, Panowie nie licytujcie się kto jest ważniejszy i czy wykonuje bardziej niebezpieczna pracę. Wszyscy jesteśmy policjantami i narażamy swoje zdrowie i życie, za psie pieniądze zresztą. Niech każdy robi co do niego należy a to już będzie połowa sukcesu.
Pozdrawiam!
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Rash [Usunięty]
Wysłany: 07-06-2007, 11:10
Nie przesadzaj, Foka:>
Gubor napisał/a:
Cytuje wypowiedz jednego z zainteresowanych tematem. Mam nadzieje, ze bedziecie w stanie sami wyrobic sobie zdanie o tej sytyuacji.
cyt.
Wzajemne zaufanie i lojalność wśród policjantów w takiej specyficznej jednostce jaką jest pododdział antyterrorystyczny ma kapitalne znaczenie podczas codziennej służby a zwłaszcza podczas realizacji postawionych zadań. Policjant musi mieć stuprocentową pewność, że może liczyć na swojego kolegę i że w sytuacji zagrożenia życia go nie zawiedzie.(...) Stwierdzenie, że pododdziale istnieje „fala”, że dręczono go psychicznie, obrażano, wyśmiewano, czy też grożono pobiciem lub pozbawieniem życia jest niedorzeczne i godzi w dobre imię policjantów SPAP, tych co już odeszli z pododdziału i tych co jeszcze pracują. Pełnię służbę w pododdziale już 15 lat, w związku z ciężkimi warunkami służby mamy dużą fluktuacje kadr, nigdy nie spotkałem się ze zjawiskiem tzw. „fali”. W takiej specyficznej jednostce jest to wręcz nie do pomyślenia. Tu zawsze i wszędzie musi obowiązywać zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Każdy policjant jednostki antyterrorystycznej wykonując zadanie musi być zawsze pewny, że policjant za jego plecami będzie go ubezpieczał i w razie niebezpieczeństwa udzieli mu pomocy narażając własne życie. Wszelkie podziały w SPAP są nie do zaakceptowania, nie ma żadnego podziału na „starych” i „młodych”, każdy musi robić co do niego należy. Jedynie mniej doświadczeni mogą otrzymywać mniej odpowiedzialne zadania, ale to jest chyba oczywiste.
Ekipa Ateciaków funkcjonuje (powinna funkcjonować) trochę inaczej niż ekipa Informatyków - może tego nei zrozumiesz, ale zrozumie ten, kto kiedykolwiek zauważył różnicę w odnoszeniu sie do siebie ludzi:
a) z klubu sportowego/klasy sportowej
b) z kółka matematycznego/klasy ogólnej/grupy bez sportu
Sport i wyzwania na prawdę łączą ludzi, nie tylko w książkach.
Napisałeś, Foka - w niezbyt smacznym tonie - "ile mieliśmy realizacji i przestępców zatrzymanych"...
Czy wg. Ciebie - im wiecej mocnych wrażeń ma ekipa - tym dalsza jest sobie - i traktuje się jak ekipa "pracowników" coraz bardziej ?
Jeśli ktoś pracujący w AT będzie patrzył na to co robi jak na "pracę" a na kumpli jak na "pracowników" ---> coś tu nie gra.
Wiem co to przyjaźń i jak funkcjonować powinien zespół - nie ważne czy AT czy JS czy drużyna siatkarska. Wiem, że nie będzie funkcjonował dobrze, jeśli ludzie wchodzący w jego skład będą się traktowali jak "pracownicy biurowi" , gdzie wyrazem największego poświęcenia i braterstwa jest zrobienie komuś kawy lub pożyczenie zszywacza z biurka.
Pomógł: 5 razy Wiek: 25 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 162 Skąd: hells pit
Wysłany: 08-06-2007, 18:37
Forumowy kolega Rash pozostaje pewnie pod wpływem lektur Mikołaja Ostrowskiego, chce zostac młodym komsomolcem, narazie mowi swoje twarde robotnicze nie informatykom i spinaczom biurowym
_________________ Czas ciąć stal i krzesać iskry!
Rash [Usunięty]
Wysłany: 08-06-2007, 22:15
A informatycy i spinacze się buntują, wiec powinni dostać miejsce w wagonie.
A tak na serio:
1) czy napisałem gdzieś nieprawdę?
2) Okej, zamykam się. Można skasować wszystkie moje posty.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10-06-2007, 17:15
Rash napisal:"
Cytat:
Brakuje mi marszałka Piłsudskiego... :( Wziąłby to wszystko krótko za mordę i do ziemi.
Pomijajac wszystkie inne Twoje posty ( szkoda mi klawiatury ) darujmy sobie wypowiedzi o wydzwieku politycznym. To nie jest wlasciwe forum na tego typu wypowiedzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum