Wysłany: 20-11-2010, 20:28 Psychologiczne aspekty wyposażenia, uzbrojenia AT
Panowie muszę opracowac pewien temat. Zwracam się do Was o pomoc w "znalezieniu" artykułów, książek, opracowań, publikacji naukowych (jeżeli oczywiście takie znacie bądź mieliście z takimi stycznosc - rzecz jasna nikomu nie każę szukac) dotyczących wszelkiego rodzaju aspektów psychologicznych związanych z wyposażeniem, uzbrojeniem, zachowaniem operatorów w oddziaływaniu na realizowanego.
Dla przykładu- kominiarka - ochrona tożsamości operatora, ochrona fizyczna twarzy lecz także - aspekt psychologiczny - budzi lęk.
Także takie zagadnienia jak granaty hukowo błyskowe ( ogłuszają, powodują dezorientację, wywołują strach - a więc jest to także aspekt psychologiczny a w zasadzie przede wszystkim), pozostałe wyposażenie, sposób zachowania, głośne krzyki, doniosły głos, pora realizacji etc.
Bardzo bym prosił, jeżeli mieliście stycznośc z jakąś publikacją na taki bądź podobny temat, spotkaliście się z jakąś wzmianką proszę o info. Nie chodzi mi tutaj o podsyłanie linków z google, a bardziej przykłady fachowych publikacji. Chociaż za wszystko będę wdzięczny. Jeżeli ktoś ma jakąś koncepcję bądź przykład dotyczący właśnie takiej psychologi wywołania strachu chętnie zapoznam się z pomysłami.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 21-11-2010, 20:07
Cytat:
pora realizacji
co do pory realizacji to czysto praktyczny aspekt. W nocy się tego nie robi ze zrozumiałych powodów a o 6 wiadomo bo zaraz po ciszy nocnej no i zanim kolo wyjdzie do pracy. dlatego ja nigdy nie otwieram jak ktoś puka rano.
są jeszcze sytuacje szczególne i w takich ta magiczna 6.00 nie bedzie braa pod uwagę-co do publikacji...AT działa na podstawie rozkazu KGP który ma klauzule chyba "poufne" więc raczej nie dotrzesz do tego a tam jest odpowiedż na spora częśc zadanych pytań. Kominiarka to ochrona twarzy i nic więcej-gwarantuje ,ze w hełmie i goglach też nikogo nie rozponasz.
a co ma wspolnego GR z SPAP-nic inna podstawa prawna funkcjonowania ,inne założenia i cele.Idac dalej czy korzystajac z pewnych uprawnien AT jest bezkarne czy nie można zrobić okazania,pociągnąć do odpowiedzialności jakiegoś tam policjanta SPAP czy nie można ustalić danych personalnych ludzi bioracych udział w akcji...MOŻNA proces odtajnienia dokumentacji z działań na potrzeby konkretnego postepowania to juz nie jest gestia Nowaka.
Propos wejść.
AT'owcy jeśli mają możliwość obserwacji pacjenta, "biorą" go w takich momentach jak posiadówa na kibelku, dużo razy słyszałem takie opowieści.
Jeśli chodzi o aspekty psychologiczne takie zadania jak
" gleba ku*wa, na ziemie ku*wa"
też dużo dają, kilku groźnie wyglądających kolesi klnie do ciebie krzycząc
Przekleństwa padają - to normalne - adrenalina itp. robią swoje. Z moich informacji wynika natomiast, że nie poleca się krzyczec używając wulgarnych zwrotów w stosunku do konkretnej osoby. Przekleństwa wywołują agresję. Nie jest to pożądany efekt. Przekaz powinien byc jasny i stanowczy jednak bez wulgaryzmów bądź obraźliwych słów. Są różni pacjenci, nie wszyscy ze spokojem potrafią słuchac jak ktoś na nich kurwuje i ich obraża.
Krzyk ,głośne polecenia to wszystko ma za zadanie w pewnym sensie "rozbicie" kolesia ma być zdezorientowany ale ma wiedzieć co ma robić -polecenia są powiedzmy spójne jak krzyczy ktoś "na ziemie" to drugi nie krzyczy "pod ściane".Adrenalina to jedno ale jest jeszcze coś takiego jak fachowość i wyszkolenie -takie pewne odruchy. Krzyk-używanie słów wulgarnych czy nadmierne użycie przemocy świadczy o kiepskim wyszkoleniu i...strachu zwyczajnym ludzkim strachu.
kilku groźnie wyglądających kolesi -ci najniebezpieczniejsi sa na ogół najmniej rzucający się w oczy...a rozpoznanie to cos na co składa sie masa czynnikow-czasami bardzo cenne wskazówki da rozmowa z ...dzielnicowym ktory już był w lokalu niż np. tydzien obserwacji WTO. Póżniej planowanie itd. i na koncu realizacja a czy koleś ma byc akurat na klopie...tego nikt nie wie moze byc w tym przybytku ale moze też stac w masce,słuchawkach i po wyważeniu drzwi wypruć z AK47-i najlepszewyliczenia z programu ATLAS za które podatnicy zapłacili mase kasy beda ch...warte i nie tylko zginie pierwszy ale drugi,trzeci lub nawet czwarty.
To jakieś Twoje osobiste przemyślenia? Piszesz odnośnie psychologii antyterroryzmu czy układasz scenariusz do nowego filmu?
WOLF88 napisał/a:
...tego nikt nie wie moze byc w tym przybytku ale moze też stac w masce,słuchawkach i po wyważeniu drzwi wypruć z AK47-i najlepszewyliczenia z programu ATLAS za które podatnicy zapłacili mase kasy beda ch...warte i nie tylko zginie pierwszy ale drugi,trzeci lub nawet czwarty.
To dlatego przyjmowana jest z reguły właśnie taka wersja. Nie cwiczy się opcji realizacji chłopiny na kiblu czy masturbującego się a niebezpiecznych, uzbrojonych i gotowych na wejście skur***ów. To nie kwestia techniki a po prostu taktyki. I nie zgodzę się z tym co napisałeś. Jednostka przeznaczona do realizacji jest przygotowana na tego typu sytuacje jakie opisałeś. Realizację przeprowadza się w taki sposób, by zminimalizowac straty własne. Tutaj jedyne co jest niebezpieczne to rutyna.
taki dobry przykład-mam nadzieje -proste szkolenie z FX-ami prowadzi je zgrana ekipa instruktorów (16-18 lat służby w AT) wchodzi do pomieszczenia sekcja szturmowa z tarczą itd.byli gotowi na walke z bardzo dobrze wyszkolonymi ludżmi a nie zgadniesz co ich położyło...tarcza chroniła góre ale nie nogi. Warto tez pamiętać,że AT działa ofensywnie a nie defensywnie-to ostatnie to najgorszy z wariantów jaki moze sie trafić-i paradoksalnie kazdy o tym wie(widac to choćby na filmach z realizacji).Jesłi trafi się koleś znający taktyke, potrafiący panowac nad nerwami i odpowiednio wyposażony-to może być dramatycznie...Co się stanie jak ty wrzucisz granat hukowy a ktoś odrzuci Ci obronny-eksplozja na klatce schodowej ...ciasno ,nie ma się gdzie ukryć i co Cie ochroni pózniej są sekundy i lecą kolejne kule i koleś wychodzi z mieszkania. To nie jest scenariusz filmu-wszystkie wymienione rzeczy koleś moze kupić na giełdzie w necie.Warto pamiętac o czynniku ludzkim najlepsze wyszkolenie to jedno a drugie...ludzie z sekcji szturmowych też maja rodziny i po prostu chcą do nich wrócić. Wystarczy zapytać kogoś kto juz pracuje w AT naście latek i powie to samo-innego zdania będzie wózek który dopiero się "załapał"i jeszcze nie miał trudnej reralizacji i nie słyszał świstu kuli nad głową...
Jasne. Znam podobną sytuację, która wydarzyła się faktycznie. Nie będę jej tutaj opisywał bo to nie jest temat na forum. Dalej natomiast nie rozumiem do czego zmierzasz?
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 583 Skąd: z samego dna
Wysłany: 25-11-2010, 18:07
16 lat pracy w AT dopiero im to uzmysłowiło? Zgrana paczka.
Cytat:
Wystarczy zapytać kogoś kto juz pracuje w AT naście latek i powie to samo-innego zdania będzie wózek który dopiero się "załapał"i jeszcze nie miał trudnej reralizacji i nie słyszał świstu kuli nad głową...
Znaczy się każdy kto nie słyszał świstu kuli nad głową to się nie zna a każdy co słyszał to się zna?
Czyli w polsce zna się mało kto, tak?
Brzmi trochę jak opowieść z tandetnego serialu.
Znaczy tylko tyle ,że każdy jak padają strzały myłsi pierw o własnym bezpieczenstwie-nie zmienia tego ilość przepracowanych lat ani doswiadczenie tylko jedni maja odwage powiedzieć "tak każdy się boi ja też" a inni powiedzą "bylo ostro itd. "-pomijając w historii wariant zesrania sie na robocie.Najlepszy sprzet,najlepsze przygotowanie i trening nie zmienią tego-dla poparcia tej tezy można posłużyc się masą przykładów ale to juz nie temat na takie forum.Nie wiem czy to tandetny scenariusz nie wiem.
Tak już luźno rozmawiając...Nie należę do osób, które się nie boją. Generalnie głupi ten, który się nie boi. Obawa jednak w moim przypadku dotyczy rzeczy nieznanych, nieodkrytych. Z pewną obawą jednak obserwuję, że potencjalne niebezpieczne zdarzenia w miarę przepracowanych lat nie wpływają na mnie stresogennie. Wręcz przeciwnie, rutyna sprawia, że człowiek, który kiedyś reagował na niebezpieczne rzeczy w sposób naturalny, dzisiaj pozostaje wobec nich obojętny. Teraz sam nie wiem co gorsze. Wiem tylko, że rutyna i pewnośc siebie mogą byc o wiele bardziej niebezpieczne. Świadczy o tym fakt, że w ciągu ostatniego miesiąca straciłem 2 kolegów. Doświadczonych. Tak więc tutaj nie generalizował bym, że facet do którego napier***o z kałacha i który słyszał świst kul nad głową będzie o wiele bardziej pro - bo już to przeżył i się tego nie boi. Czasem ten schowany łeb ze strachu ratuje życie, niż kozacko podniesiony w górę - bo dla mnie to już chleb powszedni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum