Chciałbym się z góry zastrzec, że nie jestem atorytetem w kwestii AT. Ale chcę zwrócić uwagę co niektórych kolegów na pewne drobnostki związane z odbijaniem zzakładników. Ten zwrot jest ostatnio tak samo modny jak stringi wśród kobiet.
Panowie, istnieje pewna zasadnicza różnica pomiędzy akcjami wojskowych jednostek specjalnych. Jedną sprawą jest odbicie zakładnika w zajętej przez Tangos np: ambasady(precyzyjnie opracowany plan dzialania terrorystów) , a inną akcja uwolnienia POW z obozu jenieckiego czy kwatery wroga. O ile w tym pierwszym przypadku możemy mieć szansę zastosowania tylko czarnej taktyki, to w tym drugim może (i najczęsciej jest) to być kombinacja wszystkich trzech, a co najmniej dwóch. I tu się kłania jakość czarnej taktyki w wykonaniu wojskowym. POW siedzący w piwnicy pilnowany przez dwóch czy trzech wartowników to nie to samo co Tango trzymający nóż na grdle albo pistolet przy głowie zakładnika. Inne są też motywacje i konsekwencje. Tango zabije zakładnika, bo po to go wziął, gdyby coś nie działo się podług jego planu. Wartownik będzie ostrzeliwał atakujących i da nogę, o ile wcześniej nie zginie. Jako przykład: więzienie opanowane przez Deltę podczas wojny w Panamie - chodziło tam o uwolnienie Amerykanina, którego reżim Noriegi chcial zabić. Nie był to typowy akt terroru.
Powiedzmy sobie, że pomysły, żeby Formoza uczetniczyła w abordażu na prom pasażerski w celu jego odbicia można póki co włożyć między czysto teoretyczne rozważania. Jak skomplikowane jest szkolenie AT, które ma prowadzić typowe akcje HR wiedzą tylko ci, którzy tam są. I powiedzmy sobie szczerze, że wymagają one cholernej precyzji.
Jedna sprawą jest opanowanie okrętu wroga przez płetwonurków bojowych, a drugą akcja HR na statku. Są to dwie diametralnie różne akcje. I nie wymagajmy, żeby specjalna jednostka marynarki wojennej, przeznaczona do zwiadu i morskich działań dywersyjnych prowadziła akcje HR. Jasne, w sytuacji nagłej, taka Formoza mogłaby wejść do akcji. Ale ataki terrorystyczne z uwięzieniem zakładników mają to do siebie, że przeważnie terroryści dają jakiś czas na spełnienie ich żadań. I ten czas z reguły wystarcza na przerzucenie wyspecjalizowanych grup, do takich akcji.
Wyprostujcie mnie jeśli się mylę.
Co do Formozy - na pewno dysponuje spora wiedza, cwiczy czesciej na statkach niz wiekszosc jedostek MSW (poza SPAP Gdansk i Szczecin i MOSG, ZOA cwiczy wszystkie obiekty). Jak nie HR to uderzenie pozorujace - tez jest wazne - albo wsparcie
I nie wymagajmy, żeby specjalna jednostka marynarki wojennej, przeznaczona do zwiadu i morskich działań dywersyjnych prowadziła akcje HR. Jasne, w sytuacji nagłej, taka Formoza mogłaby wejść do akcji. Ale ataki terrorystyczne z uwięzieniem zakładników mają to do siebie, że przeważnie terroryści dają jakiś czas na spełnienie ich żadań. I ten czas z reguły wystarcza na przerzucenie wyspecjalizowanych grup, do takich akcji.
A co z Her Majesty SAS? Nie specjalizuja sie tylko w odbijaniu zakladnikow. A malo tego zdarzaja jeszcze w odpowiednie miejsca, bo wiedza do czego sluza smiglowce
Kain [Usunięty]
Wysłany: 08-07-2005, 21:56
M4A1 - Formoza ćwiczy na okętach a nie statkach. Wbrew pozorom to istotna różnica. A ćwiczy głównie VBSS. Kampfschwimmers Kompanie też jest w tym bardzo dobra. Zaproponuj jakiś wariant pozorujący w akcji na prom pasażerski, który może wykonać Formoza.
SAS ćwiczy robotę na wodzie i w czasie tych ćwiczeń zginęło więcej komandosów niz w czasie akcji
W UK jest specjalna jednostka płetwonurków bojowych, SBS, która jst częścią Royal Marines. SBS unika reklamy jak może, więc nie jestem pewien jak to jest naprawdę, ale słyszałem, że jest tam specjalna grupa do akcji CT i jej zadaniem jest min ochrona platform.
SAS nauczył podstaw technik AT większość jednostek w Europie, zaczyanając od GSG9 a na GROM kończąc. Dla SAS nie ma problemu przebyć dzunglę i uderzyć na jakiś oiekt na płaskowyżu, dlatego, że wykonali oni setki takich akcji. Chodzi o to, że przejście z zielonej roboty do szturmu z elemenatmi czarnej taktyki nie jest proste. I jest różnica, czy zakładnik to zakładnik czy jeniec i czy siedzi w pokrytej krowim łajnem murzyńskiej chacie czy starej twierdzy. Navy Seals w Wietnamie przprowadzali masę akcji uwalnianiania jeńców, ale poza DEVGRU, reszta teams nie jest przeznaczona do HR. Zresztą ST6 uczył się od SAS, Delta uczyła się od SAS itd. Anglicy są jakby pierwowzorem.
noster [Usunięty]
Wysłany: 16-10-2006, 20:47
Napisałeś tak potężne posty a ja nie rozumiem o co Ci w nich chodzi?? O to ze SAS jest najlepszy czy o to ze nie mamy jednostek nadających się do HR??
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 16-10-2006, 22:32
Generalnie muszę się zgodzić po części z tym co piszesz. A mianowicie operacje typowo AT różnią sie od operacji uwalniania jeńców wojennych (trzymając się przykładu który podałeś)
Innymi słowy też należy po prostu wyłączyć operacje wojskowe i powiedzmy operacje czysto policyjne jakimi z regóły są operacje AT.
Tak jak napisałeś najczęściej do odbicia przetrzymywanego Towaru przez oddział komandosów jest zupełnie czymś bardziej skomplikowanym. Przede wszystkim dlatego że osoby takie przetrzymywane są przeważnie gdzieś w ukrytym miejscu zazwyczaj trudno dostępnych górach lub innych tego typu regionach. Więc dotrzeć tam najczęściej trzeba drogą powietrzną i to albo zrzutem spadoxowym albo po prostu śmigłem.
Drugą sprawą jest właśnie znajomość obiektu. Przeważnie policyjne akcje HR odbywają się zaplanowane w 99% w terenie znanym operatorom lub mają plany budynku w kótrym przyjdzie im działać. Wcześniejsze negocjacje i wywiad pozwalają mniej więcej przewidzieć terrorystów, ich ilość, determinacje, wyposażenie a nawet miejsce przetrzymywania zakładników.
To zmiania zupełnie rodzaj operacji.
To tyle o powyższym.
Co do Formozy i jej możliwości operacji na promie i odbidzia zakładników z takiego promu to muszę się z Tobą nie zgodzić. Bo to też obiekt który wczęsniej można przestudiować na planach konstrukcyjnych. Można zaplanować szturm.
Jednak na tą chwilę Formoza jest jeszcze małą grupą i operacje odbicia powiedzmy zakładników z promu to faktycznie ciężka dla niej sprawa. Dlatego operacje takie z założenia są organizowane przez połączone siły Formozy, GROMu a często nawet i policyjnych jednostek AT. Razem na pewno podołają problemowi.
Kain [Usunięty]
Wysłany: 18-10-2006, 11:16
Jakiś czas temu czytałem w "Dzienniku", że Formoza ma być połączona z grupą morską GROM, więc ten problem się jakby sam rozwiąże. Moim skromnym zdaniem to słuszna koncepcja, tym bardziej, że zapowiadano powolanie Sił Specjalnych jako oddzielnego rodzaju sił zbrojnych.
Owszem, są plany promów, ale jeśli na nasze wody wejdzie obcy statek, sprawa się pod tym względem skomplikuje.
Ponadto jest to trudne z punktu widzenia logistycznego (skryte podejście, odrócenie uwagi itp).
Mam wiele uznania dla płetwali z Formozy. Trzeba mieć charakter, żeby być płetwalem wojskowym nad Bałtykiem.
pozdrawiam
p.s. Niezły avatar
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 18-10-2006, 16:23
Cytat:
Ponadto jest to trudne z punktu widzenia logistycznego (skryte podejście, odrócenie uwagi itp).
Mam wiele uznania dla płetwali z Formozy. Trzeba mieć charakter, żeby być płetwalem wojskowym nad Bałtykiem.
Hmm generalnie to raczej oczywiste. To tak jakby szturmować obiekt na środku pustyni!
Jednak wiadomo że w takich sytuacjach w gre wchodzi desant z powietrza! Śmigło. Inne okręty. I łodzie półsztywne. Wiadomo że taki "ponton" osiąga dużą prędkość i szybkie podpłynięcie do okrętu jest możliwe. Jest to cholernie cięzkie ale możliwe.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum