Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 03-06-2010, 21:56
Na robotę nie jedzie jedna osoba, a kilka. Ja mam ten komfort ze w patrolu śmigam z max 2 osobami. Jak ktoś się nie nadaje ale ktoś go pchnął do policji to go dojadę. Zmieni podejście albo prace. O takim dojechaniu pisze.
Chyba każdemy z nas zdarzyło się, niezależnie od wykonywanego zawodu, spotkać kogoś kompetentnego i fachowego, ale debila, idiote, skurwiela, albo po prostu człowieka tak "innego", że trudno się było z nim dogadać, a spędzenie w jego towarzystwie więcej niż 10 min było mordęgą. Samo w sobie nie jest to "złe", bo każdy człowiek jest inny, a nawet ten idiota czy skurwiel ma rodzinę, przyjaciół i ogólnie ludzi, z którymi się dogaduje. W pracy po prostu trzeba przecierpieć i go znosić.
A w niektórych zawodach, w tym AT takie "tolerowanie" to za mało, co więcej - jest niedopuszczalne. Człowiek musi się zgrać i pasować do grupy. Jak wyobrażasz sobie pracę z takim człowiekiem po 12h dziennie? Czasem na szkoleniach przez 2 tygodnie 24/7? Jak można powierzyć życie swoje i kolegów komuś komu nie ufasz?
Są sytuacje i zawody gdzie sama kompetencja osoby nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze pełna współpraca grupy.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 2 razy Wiek: 42 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 581 Skąd: z samego dna
Wysłany: 04-06-2010, 08:55
Źle mnie zrozumieliście.
Zgadzam się z wami, że ludzie musza do siebie w tej pracy pasować.
Mnie chodzi o mechanizm eliminacji takich osób.
Problem w tym, że czy ktoś się z kimś zgrywa czy nie jest to bardzo względne.
Ja nie mogę z kimś pracować bo panicznie go nie cierpię i on mnie. Jest nas dwóch. Więc kogo eliminujemy lub kto kogo ma dojechać? Kto jest tym fe? To już sprawa przełożonego czy chce mieć zgraną ekipę czy nie. Albo dobiera partnerów inaczej albo ...
W większej grupie jest trudniej. 20 kolesiom nie pasuje jeden więc ma przesrane. Ale jak w tej grupie 10 walczy z pozostałą dziesiątką to kto jest fajny?
Cytat:
A w niektórych zawodach, w tym AT takie "tolerowanie" to za mało, co więcej - jest niedopuszczalne.
Ja się z Tobą zgadzam ale co zrobisz? Jak na dodatek psycholog orzeknie, że gość jest ok.
I dlatego jeśli pytasz często o gościa czy jest ok, na 20 odpowiedzi ze 3 znajdziesz, że to złamas itp. Oczywiście są jednostki wybitne, o których nikt nie ma dobrego zdania.
Ale wracając do meritum sprawy.
Zaczęliśmy od kobiety w WR KSP, na którą nie słychać aby ktoś z zainteresowanych się skarżył a więc potraktujmy Ją jako swoistego rodzynka w świecie zdominowanym przez męższczyzn...
Ja nie mogę z kimś pracować bo panicznie go nie cierpię i on mnie.
Ja zakłądam słuchawki i puszczam muzę
ze.NON napisał/a:
Jest nas dwóch. Więc kogo eliminujemy lub kto kogo ma dojechać? Kto jest tym fe? To już sprawa przełożonego czy chce mieć zgraną ekipę czy nie. Albo dobiera partnerów inaczej albo ...
Ale nie mówimy o patrolu na krawężniku tylko o AT i masz sytuację 20 vs 1, więc odpowiedź na Twoje pytanie jest oczywista.
ze.NON napisał/a:
W większej grupie jest trudniej. 20 kolesiom nie pasuje jeden więc ma przesrane. Ale jak w tej grupie 10 walczy z pozostałą dziesiątką to kto jest fajny?
A znasz taką sytuację? Bo ja się nie spotakłem. I tutaj mówimy o przypadku przyjęcia nowego do grupy, a nie o jakichś łączeniach grup.
ze.NON napisał/a:
Ja się z Tobą zgadzam ale co zrobisz? Jak na dodatek psycholog orzeknie, że gość jest ok.
Powiedziałem Ci - w SPAPie, z którego członkami rozmwiałem ostateczne słowo mają f-sze. Koleś zdał testy, przeszedł psychola i trafia na okres próbny. Po okresie próbnym to koledzy go oceniają i akceptują lub nie. Ocenie nie podlega tylko merytoryka, ale również dopasowanie do grupy.
ze.NON napisał/a:
I dlatego jeśli pytasz często o gościa czy jest ok, na 20 odpowiedzi ze 3 znajdziesz, że to złamas itp. Oczywiście są jednostki wybitne, o których nikt nie ma dobrego zdania.
ale przy stosunku głosów 20/3 jest już pole manewru.
ze.NON napisał/a:
Zaczęliśmy od kobiety w WR KSP, na którą nie słychać aby ktoś z zainteresowanych się skarżył a więc potraktujmy Ją jako swoistego rodzynka w świecie zdominowanym przez męższczyzn...
Tak jak pisano wcześniej - jeśli ktoś z "góry" powiedział "ona ma tu być" to trzeba być idiotą, żeby się wychylać, bo prędzej wyleci dobry f-sz, który pyskuje, niż "plecak". I tak jest nie tylko w policji ale w większości firm.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Mnie zastanawia jedno. Skoro jest pełnoprawnym członkiem WRki dlaczego na fotach jest w zwykłym "czarnuchu" i ma za duże rękawice? Do tego rękawice już nieźle dojechane, bo na jednym ze zdjęć widać wyłażące palce...
Pewnie się mylę i zrobię z siebie idiotę, ale co raz bardziej mi to wygląda na kaczkę dziennikarską. Ubrali laskę w co było pod ręką i zrobili materiał.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 05-06-2010, 11:07
Cytat:
Pewnie się mylę i zrobię z siebie idiotę, ale co raz bardziej mi to wygląda na kaczkę dziennikarską. Ubrali laskę w co było pod ręką i zrobili materiał.
Nie jesteś jedyny który tak myśli i ja również się pod tym podpiszę. Dla mnie to ściema i nic tylko PR dla kobitek marzących o pracy w policji
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 05-06-2010, 12:23
Heh, powiem wam, że widziałem te zdjęcia jakieś pół roku temu, może wcześniej. Nie pamiętam gdzie. Pierwszym co mi przyszło do głowy, to: Ubrali kobitę.
Ale, znowu, to tylko spekulowanie nt. kilku fotek, które niekoniecznie muszą cokolwiek znaczyć.
Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 05-06-2010, 12:28
ze.NON jak mi nic przy tobie nie grozi a "tylko" się nie lubimy to chuj (piszę o robocie na ulicy) 8 czy 12 h jeździmy w ciszy i tak czasami bywa. Natomiast jak mi ktoś odwala numery,itp. Nie odnajduje się w tej robocie to wybacz ale ja ryzykować swoim zdrowiem i życiem nie będę. Postaram się o to żeby tek ktoś zmienił podejście lub pracę.
Pomógł: 23 razy Wiek: 27 Dołączył: 11 Cze 2005 Posty: 471 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-06-2010, 07:19
Foka napisał/a:
Pewnie się mylę i zrobię z siebie idiotę, ale co raz bardziej mi to wygląda na kaczkę dziennikarską. Ubrali laskę w co było pod ręką i zrobili materiał.
Może jest na kursie podstawowym, stąd braki w wyposażeniu? Pamiętajmy, że WR niestety odbiega finansowo od sąsiadów z BOA i eSki.
Może to nie taki zły pomysł by wprowadzić do oddziału kobietę. W latach 70-80 Niemieckie ( i nie tylko) organizacje terrorystyczne miały w szeregach kobiety. Zdarzało się, że operator się zawahał przed oddaniem strzału do kobiety.
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 14-06-2010, 18:14
taaa. ciekawe... Proszę was ale żeby bez zawahania oddać strzał do kogokolwiek trzeba mieć zryty dekiel i wyuczony instynkt a nie wystarczy być kobietą.
Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 14-06-2010, 18:25
Odpowiadałem HR. Szkolenia podstawowe i WR? Ja nie pisze o tym że WR sie nie szkoli. Tylko że ktoś na kursie podstawowym,po kursie może być w WR. Ludzie paranoja po prostu. Trzeba porobić 3 lata żeby do At iść, no może jak cie za zajebiste zasługi szybciej do stałej przesuną to krócej. Czy WR jest inaczej? Laska może jest zajebista ale w tak krótkim czasie tylko żagiel albo cud może sprawić że będziesz robić w WR, AT.
Pomógł: 2 razy Wiek: 42 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 581 Skąd: z samego dna
Wysłany: 14-06-2010, 21:13
A co to jest 3 lata?
Z tego to rok na szkółce tkwisz to już dwa zostaje.
A przez dwa lata to kawał gliny wyrasta, taka samosiejka.
Nie wiem czy we wszystkich miejscach, które wymieniłeś jest wymóg aby być stałym.
Zresztą jakie to ma znaczenie, zdajesz, szkolisz się i zostajesz "komandosem" rok w tą czy w tamtą...
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 16-06-2010, 12:18
teraz staż służby nie jest aż takim wielkim wymogiem do AT lub WR. Czasami jeżeli osoba ma jakieś wcześniej przeszkolenie z wojska do tego np jest po AWFie to jest możliwość że po kursie podstawowym może być wcielona w szeregi ateciaków. Zresztą dla większości SPAPów w PL główne są egzaminy wstępne z WFu a potem wyjdzie w praniu czy się nadaje czy nie... Dlaczego 3 lata jeżdżenia po mieście z zimnym łokciem w radiowozie i mandatowanie nurów mają być wykładnią tego że można iść do SPAPu ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum