Czy w obecnej erze sprzętu łącznosci opłaca sie znać telegrafię i alfabet Morse'a? Zastanawiam się nad zaczęciem nauki i zdawaniem na uprawnienia KF tylko czy to się może przydać w wojsku?
W życiu prywatnym (właściwie w krótkofalarskim życiu) telegafia przydaje się jak najbardziej. Są stację z atrakcyjnych zakątków globu, które pracują tylko telegrafią.
Telegrafia jest mniej podatna na wszelkie zakłócenia (szumy termiczne, wyładowania atmosferyczne itp). Ponadto uzywając niższych mocy nadajnika (niż w SSB) można prowadzić bezproblemową łączność.
Dodatkową zaletą telegrafii jest "brak utrudnień" dla domowników, np. podczas zawodów, w nocy można sobie "titać" bez budzenia domowników. Podczas łączności fonicznej niestety trzeba się w mikrofon "wydzierać".
W wojsku titawa ani nie pomoże ani nie zaszkodzi, chyba że trafisz do wojsk łączności, gdzie na "dzień dobry" zafundują ci tę naukę.
Istnieje taka megapesymistyczna anegdota w świecie krótkofalowców, że po wybuchu atomowym jedynym sposobem komunikacji na odległość będzie tylko i wyłącznie telegrafia.
Oczywiście dla tych, którzy "zostaną".
_________________ Per aspera ad astra
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 01-02-2006, 22:23
No to generalnie szkoda sobie zawracać głowę bo raczej o ile skończe studia na których obecnie jestem to wyląduje w kompani medycznej, co właściwie opłaca się w wojsku umieć?? Jakie kursy zwiększają atrakcyjność kandydata do służby zawodowej??
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 02-02-2006, 00:39
Kazda wiedza w jakims tam momencie sie przyda!
Jesli masz choc troszke checi to ucz sie tego.
Nigdy nie znasz dnia ani godziny!
Po szkole ktora robisz, dostaniesz dzialke na izbie chorych i z nudow bedziesz sobie olowkiem po stole titawe uprawial. mozesz tez sie zalapac do batalionu w Opolu, a tutaj idac dalej... jedziesz na misje (wersja pesymistyczna) wpadasz gdzies w zasadzke, jestes wieziony w jakims budynku i chcesz sie porozumiec z kumplami ktorzy siedza trzy pomieszczenia dalej i co? masz rury od kaloryfera lub klimatyzacje! hmmm gdybys sie uczyl titawy to moglbys sie komunikowac ( z nadzieja ze ktos tak samo jak ty sie nudzil i sie tego uczyl ;) ) a tak siedz sobie w samotnosci.
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 02-02-2006, 22:21
Titawa fajna rzecz bo można ją nawet uprawiać przy użyciu PK kulka Ti dwie Ta zobaczymy co z tego wyjdzie może od wtorku będe miał sprzęt i zaczne nasłuchy zobacze co na 80m słychać
Mad Mac [Usunięty]
Wysłany: 09-03-2006, 01:04
Generalnie jeśli tego potrzebujesz (używasz dużo radia CB) polecam Tobie nauczyć się alfabatu radiowego. Jest bardzo prosty. Oto on :
A Alpha
B Bravo
C Charlie
D Delta
E Echo
F Foxtrot
G Golf
H Holtel
I India
J Julia
K Kilo
L Limo
M Mike
N November
O Oscar
P Papa
Q Quebec
R Romeo
S Sierra
T Tango
U Uniform
V Victor
W Whisky
X X-raay
Y Yankee
Z Zulu
Przydaje się do podawania dokładnych kodów jakby ktoś nie wiedział bo jak powiemy Z3 to przez zakłucenia można nas nie usłyszeć. Gdy mówimy Zulu 1 jest 100% pewność że odbiorca nie pomyli liter i zrozumie dokładnie
Morse jest bardziej zaawansowany ale coraz mniej się go używa. Poza tym na niektórych krótkofalówkach czy nawet nożach ! (rotcho adventurer) są one najnormalniej napisane.
Ja osobiśnie poluję teraz na sprawną radiostację R-105 lub R-127 ze słuchawkamy. Wie ktoś, coś może ;> ??
Przydaje się do podawania dokładnych kodów jakby ktoś nie wiedział bo jak powiemy Z3 to przez zakłucenia można nas nie usłyszeć. Gdy mówimy Zulu 1 jest 100% pewność że odbiorca nie pomyli liter i zrozumie dokładnie
Wiesz, podejżewam, że zdecydowana większość użytkowników zna ten alfabet nie od dziś.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 29-08-2006, 23:57
jeżeli można tylko coś dodać to znajdźcie mi polskiego szweja/trepa który zna alfabet fonetyczny NATO ? Wszyscy używają jeszcze starego polskiego alfabetu imiennego (? ) inaczej się nie da tego nazwać. więc generalnie ktoś tu wspominał o morsie
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 30-08-2006, 14:29
Czolem!
I tu Cie zaskoczę Chłopcy się nauczyli (przynajmniej w CSŁiI).
Z tym, że obowiązującym w WP jest dalej stary alfabet imienny i choc wszyscy mówią o przejściu na NATOwski to nikt konkretnie nie powiedział kiedy to ma byc (info z lipca).
Pozdrawiam V.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 30-08-2006, 14:35
A niby czym mnie zaskoczyłeś ? To że ktoś gdzieś uczy się i zna natowski to tak samo jak ze wszystkim. Ale większość z naszych jednostek jest jeszcze daleko w polu jeżeli chodzi o takie nowinki
DaimonFrey [Usunięty]
Wysłany: 03-12-2006, 22:05
broken_arrow napisał/a:
jeżeli można tylko coś dodać to znajdźcie mi polskiego szweja/trepa który zna alfabet fonetyczny NATO ? Wszyscy używają jeszcze starego polskiego alfabetu imiennego (? ) inaczej się nie da tego nazwać. więc generalnie ktoś tu wspominał o morsie
Heh i tu cie zdziwie jestem latawcem pobór 06/07. I najpierw uczono mnie właśnie alfabetu nato, aczkolwiek muszę przyznać ze nijak ma się to do służb przy których musiałem sie z kolei nauczyc polskiego alfabetu imiennego. I tu nasówa sie pytanie po jaką za przeproszeniem cholerę musiałem się uczyć alfabetu fonetycznego nato skoro na sluzbie i tak uzywam polskiego imiennego. No ale co zrobić, jak mówi stare dobre przysłowie gdzie kończy sie logika tam zaczyna sie wojsko. Tak czy siak jeżeli chodzi o nauke alfabetu Morse'a z nudów to gwarantuje ci że szybko byś się zniechecił, nie jest to takie proste jak sie wydaje.
A co do autora topicu to nawet sobie nie wyobrażasz jak często się tego używa, co nie zmienia faktu że sam jak przyszlo mi sie tego uczyc zastanawialem sie po co mi taka przestarzała wiedza, a jednak wbrew pozorom nie jest ona wcale taka przestarzała. Skoro na każdej służbie mam coś do roboty.
Pozdrawiam.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 03-12-2006, 22:34
To jesteś wyjątkiem żołnierzu
Może źle napisałem że nikt nie zna ale naprawdę uczenie tego w oficjalnym programie szkolenia czy wymaganie tego to rzadkość. Zrestą tak jak u Ciebie nawet jak ktoś zna to używa w łączności radiowej imiennego alfabetu. TAkie zasady przyjęte. Ale NATO warto znać. Przydaje się nawet w życi cywilnym np na jachcie płynąc do innego kraju!
Właśnie o to się pytam, co można nadać morsem w żegudze morskiej/śródlądowej?
_________________ Per aspera ad astra
DaimonFrey [Usunięty]
Wysłany: 03-12-2006, 23:17
broken_arrow napisał/a:
To jesteś wyjątkiem żołnierzu
Może źle napisałem że nikt nie zna ale naprawdę uczenie tego w oficjalnym programie szkolenia czy wymaganie tego to rzadkość. Zrestą tak jak u Ciebie nawet jak ktoś zna to używa w łączności radiowej imiennego alfabetu. TAkie zasady przyjęte. Ale NATO warto znać. Przydaje się nawet w życi cywilnym np na jachcie płynąc do innego kraju!
Mylisz się, jest to właśnie w oficjalnym programie szkolenia.
wally napisał/a:
Tak z ciekawości, co można nadać Morsem płynąc jachtem do jakiegoś portu?
A chociażby aktualne współżędne.
Poza tym wielka różnica to to nie jest czy to nato czy imienne, różnica polega na tym że inaczej się poprostu melduje treść danego radiogramu. Odnotowuje się go w ten sam sposób.
Generalnie za pomocą CW to sobie można "pogadać" z innym zapalonym radioamatorem tego rodzaju komunikacji, który akurat na jachcie będzie miał radio z tym rodzajem modulacji.
Zarówno komunikaty odnośnie własnej pozycji jak i powiadomienia o niebezpieczeństwie nie są już przesyłane przez CW.
Cała komunikacja zaróno w zakresie amatorskim jak i żeglugi pełnomorskiej (handlowej i pasażerskiej) jest prowadzona fonią.
Ostatnie wiadomości prowadazone za pomocą CW wysłane zostały pod koniec lat 70 ubiegłego wieku.Łączność CW została całkowicie wyparta przez łączność radiodalekopisową.
Obecne systemy radiokomunikacyjne (GMDSS) na jachtach posiadają przycisk "Distress", po uaktywnieniu którego wysyłany jest automatycznie komunikat w postaci cyfrowej o pozycji statku, nazwie, czasie aktywacji itp.
Ponadto na jachtach radia działają na częstotliwościach UHF i VHF więc zasięg łączności można wyliczyć ze wzoru
D[Mm] = 2.2 x (pierwiastek z wys. ant. nadawczej[m] + pierwiastek z wys. ant. odbiorczej[m])
Maksymalny zasięg łączności to ok. 20-30 Mm.
Teraz CW jest tylko nauczane:
- w wojsku
- w klubach krótkofalarskich (licencja tzw. I kategorii)
- w Wyższej Szkole Morskiej (choć tego nie jestem pewien, kiedyś prowadzili szkolenia "radiotelegrafisty")
CW powoli odchodzi w "niebyt" pomimo tego że jest / będzie najpewniejszym sposobem komunikacji po wybuchu atomowym
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 04-12-2006, 16:42
Cytat:
Generalnie za pomocą CW to sobie można "pogadać" z innym zapalonym radioamatorem tego rodzaju komunikacji, który akurat na jachcie będzie miał radio z tym rodzajem modulacji.
A czy alfabet morsa może być nadawany tylko radiowo ? Można też świetlnie prawda ? A tam już sie na jachcie może przydać.
Co do łączności fonicznej na jachcie myślałem o Natowskim zwłaszcza dlatego że jest międzynarodowy. Nasz imienny angol może już nie zrozumieć dobrze
Żeby sobie "pogadać" nawet za pomocą reflektora to musi być spełniomych parę warunków:
- odbiorca korespondencji musi znać morsa
- na jachcie musi być jakiś szperacz z możliwością nadawania morsa.
Zaróno z pierwszym jak i drugim warunkiem może być "krucho" bo znajomość morsa nie jest wymagana dla operatorów systemów radiokomunikacyjnych morskich.
Co do samego "spellingu" to jak najbardziej NATOwski.
_________________ Per aspera ad astra
DaimonFrey [Usunięty]
Wysłany: 05-12-2006, 22:46
Heh wally nie masz w ogóle racji. Widze że nie masz z tym żadnej styczności skoro piszesz takie bzdury, wybacz ale taka prawda. Widzisz tak samo twierdziłem jak tylko siętego uczyłem a nie miałem z tym styczności. Tak więc skoro niewiesz to nie pisz takich bzdur.
No własnie DaimonFrey, co z tego co napisałem to głupoty?
_________________ Per aspera ad astra
sig [Usunięty]
Wysłany: 13-01-2007, 02:38
wally napisał/a:
Zarówno komunikaty odnośnie własnej pozycji jak i powiadomienia o niebezpieczeństwie nie są już przesyłane przez CW.
Cała komunikacja zaróno w zakresie amatorskim jak i żeglugi pełnomorskiej (handlowej i pasażerskiej) jest prowadzona fonią.
Ostatnie wiadomości prowadazone za pomocą CW wysłane zostały pod koniec lat 70 ubiegłego wieku.Łączność CW została całkowicie wyparta przez łączność radiodalekopisową.
A czy można wiedzieć skąd czerpałeś swoją wiedzę na ten temat? Podaj proszę źródła.
Ja Ci podam inny przykład wraz ze źródłami.
Regulamin Radiokomunikacyjny, Rozdział IX - Łączność w niebezpieczeństwie i ostrzegawcza.
Art. 38 (fragment)
500 KHz - międzynarodowa częstotliwość w niebezpieczeństwie dla telegrafii, stosowana gdy statek, samolot lub tratwa ratunkowa używa telegrafii Morse'a... Emisje A2A, A2B, H2A i H2B ('trzecia' litera A oznacza telegrafie dla odbioru słuchowego, a B dla automatycznego)
Prawie cała komunikacja jest prowadzona fonią bo tak jest szybciej i wygodniej, jednak szczegółowe przepisy definiują jakie jednostki i w jakich przypadkach muszą posiadać urządzenia zdolne do nasłuchu i nadawania informacji telegraficznych na pasmach alarmowych, a co za tym idzie ktoś na takiej jednostce musi posiadać umiejętność posługiwania się alfabetem Morse'a.
wally napisał/a:
Obecne systemy radiokomunikacyjne (GMDSS) na jachtach posiadają przycisk "Distress", po uaktywnieniu którego wysyłany jest automatycznie komunikat w postaci cyfrowej o pozycji statku, nazwie, czasie aktywacji itp.
Nie wszystkie i nie wszędzie więc nie ma co generalizować. Nie zawsze też jest dostępny system GPS, który odczytuje aktualną pozycję, żeby GMDSS mógł ją podać.
wally napisał/a:
Ponadto na jachtach radia działają na częstotliwościach UHF i VHF więc zasięg łączności można wyliczyć ze wzoru
D[Mm] = 2.2 x (pierwiastek z wys. ant. nadawczej[m] + pierwiastek z wys. ant. odbiorczej[m])
Maksymalny zasięg łączności to ok. 20-30 Mm.
Wzór który podałeś to wzór na graniczny zasięg widzialności obiektów (a wysokości dotyczą obiektów a nie anten) dodatkowo wzór ten jest prawdziwy dla naszych szerokości geograficznych. Ale mała poprawka - wprawdzie zasięg łączności w paśmie VHF jest ograniczony widzialnością anten, ale właściwy wzór dla VHF to D=4,12x(pierwiastek z H[m] + pierwiastek z h[m])
gdzie H i h to odpowiednio wysokości anteny nadawczej i odbiorczej.
wally napisał/a:
Teraz CW jest tylko nauczane:
- w wojsku
- w klubach krótkofalarskich (licencja tzw. I kategorii)
- w Wyższej Szkole Morskiej (choć tego nie jestem pewien, kiedyś prowadzili szkolenia "radiotelegrafisty")
Co się tak uparłeś tego CW?
CW to określenie typu modulacji (CW - Continous Wave) swoją drogą często używanej do telegrafii, która to CW rzeczywiście została wycofana z użytku w służbach profesjonalnych 1 lutego 1999r. Nikt nie uczy nikogo modulacji, bo takie stwierdzenie to swego rodzaju 'nadużycie semantyczne' ;)
Piszemy tutaj o nauce alfabetu Morse'a, który równie dobrze możesz nadawać np. odpowiednio stawiając falę nośną w modulacji FM na paśmie UHF w momencie gdy masz niesprawny mikrofon nadajnika a musisz jakoś przekazać informację.
wally napisał/a:
CW powoli odchodzi w "niebyt" pomimo tego że jest / będzie najpewniejszym sposobem komunikacji po wybuchu atomowym
Tutaj masz rację - odchodzi w niebyt. Obecnie używają jej jedynie krótkofalowcy i tylko niektóre służby profesjonalne.
[ Dodano: 13-01-2007, 13:47 ]
Aby jeszcze rozwinąć temat 'czy warto się uczyć Morse'a'...
Jeśli ktoś ma chęci i czas to warto się uczyć, chociaż ten 'język komunikacji' jest stosunkowo mało używany... . Wiedzy nigdy za wiele i nigdy nie wiadomo kiedy się może nam przydać jakaś umiejętność. A czy ktoś odczyta nasz komunikat to już inna sprawa, w każdym razie mamy w rękach narzędzie, dzięki któremu w pewnych okolicznościach możemy uratować życie swoje lub innych i to jest wystarczający powód dla którego warto. A czy nauka tej konkretnej umiejętności jest priorytetem, to już inna sprawa. Z informacji jakie posiadam, depesze Morsem są nadal używane przez wojsko, szczególnie w krajach byłego WNP, Mossad czy izraelski MON. Tak samo w marynarkach biedniejszych krajów, których nie stać na nowoczesny sprzęt łączności. Na koniec zadam pytanie: Czy jeśli ktoś 10 lat temu zaproponowałby w naszym MONie szkolenie podstawowe z języka arabskiego to potraktowano by go poważnie czy jak ufoludka? Mimo, że sytuacja geopolityczna wygląda na stabilną nigdy nie wiadomo jakie umiejętności mogą się przydać, a wojskowość to nie jest dziedzina zamknięta. Chcesz być dobry, to tak jak lekarz, informatyk, prawnik itd. cały czas musisz się doszkalać i uczyć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum