Wysłany: 03-02-2005, 20:22 Oporządzenie i plecak-jak spakować.
Zainspirowany przez Kangura oraz podobnym wątkiem z czarnej naskrobałem "co nieco" nt. doboru i spasowania wyposażenie indywidualnego w zielonej.
Oporządzenie i plecak - jak spakować.
Oporządzenie jest dla żołnierza drugą skórą, w nim chodzi, biega, siedzi, je, s#a a czasem śpi. Oporzadzenie możemy kompletować według:
- polecenia przełożonego;
- obowiązujących wytycznych (jakkolwiek patrz wyżej);
- własnego uznania.
Ze względów oczywistych poruszam tylko ostatni aspekt.
Na co zwrócić szczególną uwagę?
Kompletując oporządzenie należy dostosować je do specyfiki zadania. W tym celu odpowiedziec musimy sobie na pytania: co? gdzie? jakimi środkami? jak długo?. Należy stosowac zasadę minimum obciążenia. Tak więc jeśli nie ma takiej wyraźnej potrzeby lub polecenia, nie dublujemy wyposażenia zespołowego. Zabieramy wyłącznie sprzęt niezbędny do wykonania zadania.
Co jest najważniejsze?
Na polu wallki bez jedzenia możemy przetrwać tydzień, bez wody przynajmniej dzień - bez amunicji nie przetrwamy nawet pięciu minut.
Jeśli mamy wolne miejsce, pakujemy tam amunicję, jeśli jeszcze gdzieś mimo to zostanie wolne miejsce to pakujemy tam amunicję i tak do usran#a.
Należy zwrócić uwagę, że w warunkach krótkotrwałej misji, można obniżyć dzienną rację kalorii. Wówczas organizm będzie czerpał z zapasów wewętrznych. Na dłuższą metę jest to niedopuszczalne. Należy posiadać także odpowiednią ilość wody. Jeden a nawet dwa litry to za mało w momencie kiedy nie ma możliwości jej uzupełnienia. Jednakowoż nie należy zabierać w teren hektolitrów wody, to jak noszenie drzewa do lasu (za wyj. warunków specyficznych). Jedną żelazną rację nosimy w oporządzeniu jako rezerwę.
Opatrunek osobisty umiejscawiamy dokładnie tam, gdzie reszta.
Jak upinać oporzadzenie?
W tym wypadku największą wygodę posiadają chyba użytkownicy kamizelek modułowych, lecz jednocześnie jest to rozwiązanie dla starego wojska, które wie jak się w tym wszystkim poupinać. Bowiem kluczowa jest dla nas dostępność ekwipunku znajdującego się na oporządzeniu. Oporządzenie nie może także krępować ruchów.
Uwagę należy zwrócić na takie czynniki jak: eliminacja "podskakiwania" jego elementów (ech te stare polskie szelki oporządzeniowe , aż się lezka w oku kręci ), wyeliminowanie efektów dźwiękowych oraz wizualnych (odblask). W tym celu wykorzystać możemy taśmę izolacyjną oraz farbę w aerozolu.
Drobne przedmioty możemy umocować do oporzędzenia za pomocą taśmy lub wyposażyć je w "smycz" dopiętą do oporządzenia.
Po spakowaniu oporządzenia należy w nim pobiegać, poskakać, poczołgac się(!), spróbować złożyć sie do strzału w różnorodnych pozycjach. Nie wystarczy ubrać je i stanąć przed lustrem lub przebiec się w te i nazad po korytarzu na kompanii!
Szelka oporządzenia po stronie dominującej ręki pozostaje wolna od jakichkolkwiek zasobników! Kieszenie utilities w kamizelkach, które znajdują się nad ładownicami nie moga być ani umieszczone (modułówki) ani wyładowane tak by przeszkadzały w wyjmowaniu magazynków z ładownic.
Oporządzenie przy tym powinno być tak skonfigurowane byśmy obudzeni w środku nocy od razu byli w stanie wyciągnac z niego zadany przedmiot, bez szukania go po zasobnikach i zastanawiania się.
Radiooperator przechowuje kody w jednym, znanym wszystkim miejscu.
Nie należy zabierać ze sobą dokumentów tożsamości, listów, zdjęć rodziny etc. I jak pokazują doświadczenie z Czeczenii i Iraku nie jest to wytyczna tylko dla oddziałów specjalnych.
Oporzadzenie vs plecak.
Ostatnio zapanowała moda na kamizelki z dziestiątkami zasobników w każdym miejscu. To nawet fajnie wygląda ale nic poza tym. Bowiem po pierwsze ciężko jest właściwie rozłożyć ciężar na takiej kamizelce oraz często ogranicza to ruchy. Po drugie w boju plecak mozna zrzucić/wypiąć w przeciwieństwie do oporzadzenia na którym mamy amunicję, granaty i jeszcze kika nieodzownych rzeczy. A jest subtelna różnica w mobilności zołnierza mającego na sobie 25 i 50 kilogramów. Tak więc jeśli potrzebujemy zabrać ze sobą dużo fantów, których nie będziemy musieli dobywac w czasie kilkunastu sekund lub czas trwania zadania jest długi i wymaga od nas długiego okresu autonomicznosci - bierzemy plecak. Nadto plecak ma tę zaletę, że możemy go w każdej chwili sciągnąć i samemu wyciągnąć potrzebny przedmiot, bez ściągania całego oporządzenia ani angażowania w to kolegów. Jeśli idziemy na kilkudniowy patrol i nie potrzebujemy dużej ilości specjalistycznego wyposażenia, wybierzmy kamizelkę z zasobnikami lub plecak patrolowy. To lepsze rozwiązaniea niż targanie na sobie wielkiego garba.
Pamiętajmy także, że śmigłowce ani samochody nie są z gumy!
Jak pakować plecak?
Zasadą jest jednakowe pakowanie plecaków w pododziale. Tak by każdy mógł wyciągnąc potrzebną rzecz z plecaka innego członka patrolu bez wybebeszania całej jego zawartości. Plecak pakujemy tak by środek ciężkości umieścić lekko powyżej bioder. przedmioty, które bedą nam stale potrzebne i po które będziemy czesto sięgać umieszczamy w pobliżu klap/zapięć.
Plecak powinien spoczywac na biodrach (to teoria w wypadku noszenia go na oporządzeniu różnie to wygląda). Mitem jest twierdzenie, ze do kamizelki nie da się nosić plecaka. Do zdecydowanej większości da się, choć nie zawsze będzie to szczyt komfortu.
Przydatne patenty...
-> najbardziej przydatnym narzędziem w polu okazuję się być taśma izolacyjna (ja preferuję szeroką) i taśma typu "100 mph";
-> bardzo przydatne okazuje się posiadanie przy sobie kilku(nastu) metrów linki;
- niezbędnik nie jest wbrew pozorom niezbędny, wystarczy zwykła łyżka (nóż mamy i tak)
-> saperka z powodzeniem potrafi zastąpić siekierkę;
-> ładownica ("miękka") na jeden magazynek, umieszczona pod kątem, klapą w dół na szelce ręki niedominującej przyspiesza wymianę pierwszego magazynka;
-> dobrze jest zabrać ze sobą sos Tabasco środek uzupełniający elektorlity (proszek rozpuszczany w wodzie, nazwa handlowa mi wyleciała z głowy ) oraz talk(!);
-> w zimie używamy manierek termoizolacyjnych lub metalowych (w pierwszych woda tak łatwo nie zamarźnie, w drugich będzie można ją stopić)
-> oprócz noża/bagnetu głównego zabieramy ze sobą także rezerwę w postaci ostrza wielofunkcyjnego, Victorinox'a lub multitool'a
-> posiadamy przy sobie zapasowe źródła zasialania do latarek ( także żarówki jeśli nie używamy oświetlenia LED), NVG oraz na poziomie zespołu do radiostacji (jeśli takowa jest na stanie);
-> środki pierwszej pomocy (patrz http://specops.szarego.ne...ccdc81ffe89fc7d) stanowią inegralną częś wyposażenia pojedynczego żołnierza jak i pododdziału
-> dobrze jest mieć "pod ręka" coś wysokoenergetycznego (baton, czekolada, glukoza, cukier) zdecydowanie najlepiej sprawdza się chyba gorzka czekolada (za wyjątkiem piasków ) ;
-> worki na śmieci, najlepiej grube i dużo, przydaja się w czasie mokrych "przygód";
-> na dłuższą metę zabieramy przybory do czyszczenia i impregnacji butów, co jak co ale buty żołnierzowi... ;
...także dla tych jedynie "bawiących" się w wojsko :
- ładownice na magazynki i granaty służą przenoszeniu magazynków i granatów a nie snickersów i chińskich zupek;
- idąc do lasu nie idziesz na wojnę, mierz siły na zamiary a nie zamiary na siły, jeśli nie jesteś pewien swoich możliwości zamiast cegieł zabierz śpiwór i poncho;
- zawsze informuj kogoś gdzie jedziesz/idziesz i kiedy wracasz, zabieraj ze sobą telefon komórkowy (wyłączony) oraz inne środki sygnalizacyjne, szczególnie w górach!
- zapas papieru toaletowegu lub chusteczek higienicznych także czasami może okazać się przydatny;
- czarna kamizelka niekoniecznie jest ideałem do lasu.
Jeśli nie jesteś pewien jak się zapakować zapytaj dziadka albo przełożonego, może odjebi#sz parę pompek albo dostaniesz służbę poza kolejnością, ale to akurat odczujesz znacznie mniej niż błąd w przygotowaniu w polu!
I to byłby na tyle, jeśli coś opuściłem lub popier#em proszę mnie skorygować.
Dziadek stopczyk jak zwykle ma rację. Lepiej mieć kamizelkę i plecak, niż kamizelkę XXXL. Pakując się warto pamiętać o : "Walczysz tym co masz w kamizelce, żyjesz tym co masz w plecaku". Tak ogólnie mówiąc bez wnikania w szczegóły. Ale żeby nie pieprzyć w pusto (to już zostało powiedziane) chcę podrzucić jeden patent, poprawiający wygodę noszenia plecaka na kamizelce. Zaznaczam od razu że daje to odpowiednie wyniki przy noszeniu raczej małego plecaka. W moim przypadku jest to "hiszpan". Chodzi o to: rozpinamy paski plecaka i mocujemy je górą do klamry na szelkach od kamizelki. dołem mocujemy plecak do pasa głównego (lub według własnego patentu). W hiszpanie mamy nawet za co. Daje nam to tyle, że nie mamy na ramionach dwóch par szelek, ale jedne co prawda mocniej obciążone. Plecak wygodniej się nosi i stabilniej leży na garbie. Jego paski nie zsuwają nam się na ramiona po szelkach kamizelki. W każdej chwili można go odpiąć i używać oddzielnie. Możemy się go pozbyć w każdej chwili, a czy błyskawicznie to zależy od pomysłu na zamocowanie. Dodam jeszcze, że hiszpana także nosi się wygodniej w ten sposób. Jak wiadomo jego szelki raczej nie rozpieszczają przy noszeniu. Oczywiście istnieją różne plecaki i różne kamizelki, które niekoniecznie da się zgrać. Przedstawiłem tu jedynie ogólny zarys w miarę skutecznego patentu.
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 15-02-2006, 14:23
No, ale patent tego typu moze byc stosowany przy mniejszych plecakach.
Wracajac do pakowania plecaka i tego co napisal Stopczyk, czyli tego ze plecaki powinny byc pakowane tak samo, zeby w razie czego kazdy wiedzial co i jak...
Wedlug mnie wlasnie tutaj powinien byc luz i nie powinno byc zadnych zasad oprocz tych podstawowych, czyli wywazenie i dostepnosc najczesciej uzywanych.
Ale co z rzeczami "zespołowymi" przenoszonymi w plecakach? Ktoś ma radio, ktoś ma apteczkę zespołową, każdy ma na zmianę baterię do radia zespołowego... I co? "W razie Niemca" będziesz przetrząsał plecak w poszukiwaniu potrzebnej rzeczy?
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Guns kill people... Spoons make them fat...
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 15-02-2006, 14:31
no nie bardzo mi sie wydaje zeby ktos nosil apteczke zespolowa hiper gleboko schowana w plecaku, co do radia, to tez wydaje mi sie ze zazwyczaj jest na wierzchu, no i zapasowe bateryje tez nosi odpowiedzialny fragles! Ale mimo to, to tak jak napisalem, sa to rzeczy ktore powinny byc latwo dostepne, wiec nie ma problemu, bo baterie czy radio mozna schowac w jakiejsc kieszeni lub klapie a apteczki to raczej ciezko nie zauwazyc....
Nie wiem co moze byc jeszcze tak uper schowane ze ktos w "w razie niemca" musialby je wyciagac?
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 15-02-2006, 15:02
nie ma problemu z pakowaniem takich bajerów..po prostu podczas planowania z reguły mówi się gdzie medyk ma apteczkę gdzie są kody od radia, zapasowe baterie itp...wszystko zalezy od operatorów którzy wychodzą na taką akcję..jak się znają to z takim tematami nie ma żadnych kłopotów...jak się nie znają to już nie wrócą
lokalizacja kodow jest podawana przez radio-op dfo d-cy ktory informuje o tym wszystkich podczas odprawy. Apteczka tak samo.
Miejsce przenoszenia indywidualnych pakietow pierwszej pomocy powinno byc standardowe.
Baterie - poniekad tez, ale bez przesady, plecaki anie nie sa tak duze, anioenie mozna wszystkiego dac "na wierzch". Zmiana bateria zadko jest tematem w ktorym licza sie ulamki sekund. (miejmy nadzieje :-) ) ... no i same baterie sa troche wieksze niz do motoroli...
No tutaj kolego nie mozna tak stawiac sprawy.... niektorzy uzywaja innych modeli i typow radio :D
na ten przyklad jakby porownac ta bateria do baterii z R-3501 heheheee to troszke sztuk tego bedzie :D
U nas nie kazda grupa cisnie z tuberoza czy R-105M na plecach heheheee
Patent o którym mowi Ojciec jest stosowany - na przyklad przez Kangura. Spojz na kamizelki Izraelskie. Nadupniki w moim doswiadczeniu wogule sie nei sprawdzaja. kiepsko sie z tym biega na przyklad. Paska na klacie nigdy nie stosuje bo mnie dusi - i nic wedlug mnie nie daje.
Generalnei Pele widze ze chcesz zajac pozycje Wyroczni na Forum. :-) Cieszy mnie to ze chcesz sie z nami dzielic swoim szerokim doswiadczeniem, ale poczytaj to co pisza inni, i przyjmij do wiadomosci ze nie tylko Ty jedyny byles na kompanii, a patentów na świecie jest wiele.
Pokasowłaem cześć postów. I nie chcemy, żebym musiał to robić ponownie. Prawda?
Co do załadowywania plecaków. Naprawdę nie jest przedmiotem mojego zainteresowania wypracowanie standardów i procedur pakowania gaci.
Ale zdarza się czasem, że w plecaku przenosi się dodatkową amunicję, MW, baterie lub inne istotne elementy wyposażenia. Stąd, w wypadku gdy przenoszone są one przez więcej niż jednego członka zespłu, nie jest złym pomysłem przenoszenie ich w tym samym miejscu. I przy tym będę obstawał; bez dalszego uzasadniania.
Ten film BARDZO polecam!. w 4 minuty przekazuja naprawde konkretna dawke wiedzy - pomijajac kilka motywow pod publike. Glowny narrator to weteran z falklandow, raczej wie co mowi. Tlumaczenie PL troche zrypane - filmik opisuje "twarda rutyne" czyli prace na PO bez rotacji zewnetrznej (4 facetow, dziura w ziemi, siedza tam miesiac :-) )
W czasie pakowania plecakow, pojde za Stopczykiem i innymi ktorzy wypowiadali sie na temat miejsca dla ammo, accu i innych waznych rzeczy, ale jak ktos napisze kiedys tutaj poprawnosc pakowania plecaka, ze to ma byc na dnie a to ma byc na wierzchu i inne takie, prosilbym zeby zaznaczyl jakiego typu jest to plecak. Wiem ze dla niektorzych moze sie to wydac smieszne, ale jak ktos w wieku 15 lat czyta rady i sposoby przekazane przez innych, moze wziac to zbyt doslownie. Wiem o czyms takim, bo juz kilka razy spotkalem sie z wypowiedziami ludzi ktorzy mowili o czyms i strasznie sie upierali, a dopiero po jakims czasie zauwazylem skad wzieli ta "madrosc", czesto bylo stad, nie tylko z forum.
Zaznaczcie w czasie takich opisow jaki model (ile komor, ilosc otworow dostepu do plecaka i inne takie) bo inaczej pakuje sie plecaki jednokomorowe z wejsciem od gory a inaczej plecaki np dwu czy trzy komorowe z kilkoma "wejsciami" do owego zasobnika.
Zasady pakowania plecaka wedlug mnie dotyczyc beda tylko duzych zasobnikow, bo to co mozna zapakowac do plecaka patrolowego, to raczej nie bedzie problemu z odnaleziem owej rzeczy po otwarciu go.
Nie wiem, do tej pory nie spotkalem sie raczej z opisem tego gdzie powinno co sie znajdowac, ja zawsze staralem sie najwieksza uwage zwracac na wywazenie plecaka, a najpotrzebniejsze rzeczy zawsze chowalem gdzies najblizej "wejscia" do plecaka lub w klapach.
Jezeli gdzies zamieszczono opis pakowania plecaka, moze ktos by to tutaj wkleil, bo chcialbym sie dowiedziec co robilem zle :D
Duzo ludzi z kregu mundurowych, mala uwage przywiazuje do pakowania plecaka, bo duza czesc z nich nie uzywa duzych plecakow, czesc z nich traktuje je jako worek trasportowy i pakuje wszystko jak popadnie, bo w rejonie zajec jest miejsce w ktorym te bambetle wywala i bez nich beda latac na wypady, jeszcze inni maja nalecialosci z harcerstwa i dla nich nie ma problemu ze cos jest nie na miejscu bo i tak w "obozowisku" wywala wszystko na wierzch.
Mimo ze w niektorych ksiazkach poruszono tematy plecakow i tego co nalezy do nich zabrac, to nigdzie nie jest napisane jak nalezy go spakowac.
P.S.
KANGUR napisał/a:
Patent o którym mowi Ojciec jest stosowany - na przyklad przez Kangura. Spojz na kamizelki Izraelskie. Nadupniki w moim doswiadczeniu wogule sie nei sprawdzaja. kiepsko sie z tym biega na przyklad. Paska na klacie nigdy nie stosuje bo mnie dusi - i nic wedlug mnie nie daje.
Wczesniej podalem (zostalo skasowane) tez swoja opinie i swoje doswiadczenia. Przez taki patent, moze zyskuje sie troszke na wygodzie, ale traci duzo wiecej na funkcjonalnosci. Nie wiem dlaczego mnie i jak widac wiekszosci ludzi na swiecie uzywajacych roznorakiego oporzadzenia i plecakow, bardziej pasuja plecaki patrolowe nie zintegrowane z kamizelka.
Do wad (wedlug mnie) takiego patentu naleza.
1. brak mozliwosci szybkiego sciagania i zakladania takiego plecaka, sciagnac mozna szybko, zalozyc juz lipa
2. mozliwosc sciagania kamizelki (podciagania pasa od strony klamry do gory) tak jak w naszym pieknym WP kostka czy OP-1 robila z pasoszelkami. Ta wada jest wyeliminowana jesli plecak ma wlasny i samodzielny system nosny.
Co do kamizelek izraelskich... Polacy tworzac cudo z Lubawy tez wymyslili taki patent, czyli zamocowali takie ch.j wie co do plecow, w sumie nie wiem do czego to owe cos mialo sluzyc... chyba dla kolegi idacego z tylu na chipsy lub popcorn, bo to ani nie ma pojemnosci a o funkcjonalnosci nie wspomne :D
Tak jak powtarzam gdyby takie patenty byly naprawde dobre, stosowano by je szerzej, a piszac to, nie zabraniam Wam przeciez stosowania takich patentow, tak samo nie zabraniam nikomu nosic foliowych woreczkow na stopach w butach, jako srodek przeciw przemoczeniu stop... mowie tylko ze dla mnie to jest do dupy i niezrobilbym czegos takiego bo to i tamto, ale ktos ma i tak swoje zdanie i subiektywne odczucia....
Co do nadupnikow... widac na swiecie tez ktos mysli inaczej i mimo ze sa one mniej wygodne niz plecak patrolowy, sa stosowane dosc szeroko, nawet MIWO (wspolpracujace ze SF, a to nie chlopki od ASG) produkuje cos takiego dla zolnierzy, a tam pomysly na produkty czerpie sie z doswiadczen na polu walki. Nadupnik jest dopalaczem do kamizelki i nie trzeb go koniecznie sciagac jak chce sie nalozyc glowny plecak ( o ile nie jest to 120L batoh) i w razie alarmowego zrzucenia zasobnika, nie jestesmy pozbawieni wszystkiego.
A co najwazniejsze nadupnik jest zajebiscie dostepny!!!
Paski piersiowe tak jak i biodrowe to patent za ktory ktos powinien dostac nobla!
Tutaj znow to jest Twoje osobiste doswiadczenie.
Znam tez ludzi ktorzy narzekaja ze im sie szelki od plecaka rozjezdzaja, a paska nie zapna bo dusi ich w klatke i ciezko im sie oddycha... wiec mowie im zeby bawili sie dalej w poprawianie szelek. Znam tez takich co to pasa biodrowego nie uzywaja, a kilka przypadkow widzialem ze ktos odcial calkowicie pas biodrowy i piesiowy, bo mowil ze nie uzywa i mu przeszkadza!!!
P.S. 2 tak czysto z ciekawosci : (Ojciec, jakiej kamizelki uzyles do do troczenia plecaka??)
Zgodzę się z Tobą w kwestii obciągania oporzadzenia. To przede wszystkim zależy to od rodzaju oporzadzenia... Oraz tego co władujemy do takiego zasobnika.
Poza tym moje wątpliwości budzi wygoda takiego rozwiązania w kontekście całokształtu rozłożenia ciężaru.
Lecz przy niewielkich obciążeniach, nie sądzę aby którekolwiek z ww. zastrzeżeń się uaktualniło.
Przy większym ciężarze/gabarytach już może nie być tak różowo. Wówczas tej koncepcji jakoś nie widzę (czyt. nie przemawia ona do mnie) Zresztą wydaje mi się, że i "jej autor" zakreślił ja dość wąsko.
Witam
Hiszpan ma małe wymiary i wąskie szelki, bez problemu można go dosztukować do każdego prawie modelu szelek. U mnie siedział na ITLBV. Wolę to niż nadupnik, bo po prostu niewygodnie mi z nim. A co ściągania w tył oporządzenia, to w poprzedniej wypowiedzi zaznaczyłem że patent ten tyczy tylko małych plecaków. Jest to raczej przeciwwaga dla raczej mocno obciążonych w kamizelce paneli przednich...Dla mnie osobiście nosi się tego przylepca wygodniej niż osobno. Gdy zakładałem to osobno, szelki plecaka ześlizgiwały mi się z ramion (paska nie zapinam bo mnie dusi). Dlatego wypróbowałem ten patent i stwierdziłem że mi odpowiada.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum