Wysłany: 10-01-2005, 00:47 Modyfikacje standardowego, polskiego USA
W jaki sposób można zmodyfikować standardowy mundur US żeby stał się bardziej funkcjonalny?
Proszę o propozycje.
Tu jest moja lista własnych modyfikacji:
1. oderwac białą naszywkę na kołnierzu
2. oderwać dwie małe kieszenie na lewym ramieniu
3. Usunąć podpinkę
4. usunąć dwie dolne kieszenie z przodu kurtki - nie można sie do nich dostać jak ma się założone szelki.
5. Jeżeli stosował bym kamizelkę - odpruł bym wszystkie kieszenie z przodu.
SPODNIE:
Boczne kieszenie przesunąć bardziej na bok - tak jak w mundurach z USA.
Hehe wiem wiem cyfra nie pozwala :-D Kaptur w sumie niezła sprawa.Szlufki ok.Mam zastrzeżenia tylko co do rzepów, czy tzw.zatrzaski nie będą lepsze? Pozdrowka.
wiesz, są dwie szkoły... rzepy i zatrzaski. :-) w praktyce rzepy można zainstalowac samemu a z zatrzaskami to już troche trudniej - ale kązdy krawiec ci to zrobi.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 11-01-2005, 20:26
Hej
Slyszalem czesto krytyke rzepow: ze ublocone nie trzymaja, no i ze przy otwieraniu kieszeni halasuja. Zatrzaski mozna spokojnie zalozyc samemu- wystarczy odrobina zdolnosci manualnych. Przychylam sie do zdania Andrzeja, ze zatrzaski sa lepsze, ale pewnie to tez kwestia gustu.
Kangur, pisales zeby odpruwac zbedne kieszenie, ale czy nie lepiej je poprzeszywac w bardziej dostepne i wygodne miejsca?
Pozdrawiam
Kolega z 4018 uświadomił mi do czego słurzą dwie kieszenie na lewym ramieniu USA.
Górna kieszeń jest na paczkę fajek (nie palę ale to już wiedziałem)
natomiast dolna kieszeń - ta przy mankiecie - jest na książeczkę wojskową!
Dlaczego???
Zróbcie taki eksperyment - nałóżcie US,a , weźcie kbk AK do ręki i wejdźcie do wody po szyję.
Gdzie teraz jest ta kieszeń??
WŁAŚNIE!!! Kieszen jest nad głową - tam gdzie kałach którego w ten sposób ochraniamy przed zamoknięciem - wychodzimy z wody i książeczka wojskowa jest sucha!:
"Porządek w papierach musi być - niezależnie od ustroju!"
Gdybym wiedzieł - nie odpruł bym tej jakrze klimatycznej kieszeni.....
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 23-01-2005, 21:05
Hej!
Ma to sens... :-D Fajnie, ze jeszcze u mnie kieszonka nie zostala odpruta.
Choc z drugiej strony wyobrazmy sobie, ze np. idziemy w "warunkach podwyzszonej wilgotnosci" tj. po kostki w blocie i wodzie i nagle trzeba zglebowac... Oczywiscie "czepiam sie", bo wszelkie dokumenty warto trzymac w szczelnych woreczkach np. z zapieciem strunowym.
Trzymajcie sie!
rozwiedczyk [Usunięty]
Wysłany: 25-01-2005, 20:23
W naszym "plamiaku" niepodoba mi się krój spodni, a dokladnie te kieszenie dokładnie nad kolanami. Pierwsze wersje "plamiaka" mialy też i kieszenie z tyłu, rozwiązanie to jest niepraktyczne, jeśli wsadzisz tam coś twardego i zaczniesz się czołgać.............ajajaj wątpliwa przyjemność. Dlatego najlepsze wyjście to poprostu kieszeń boczna bez jakiś tam fikuśnych pierdolników.
Jeśli chodzi o bluze jest ok niemam jakiś tam zastrzezeń , ale sposób zapinania dał mi do myślenie: guziki czy suwak?
Ja osobiście nie ufam zamkom jako jedynemu zapięciu. Guzik ma tę przewagę, że kiedy się odpruje można go przyszyć (w tym celu nosimy ze sobą zawsze kilka guzików igłę i nitkę). A co zrobimy z zamkiem? Jeśli już o tylko w konfiguracji z patką zapinaną na napy.
Natomiast w kieszeniach lepszym rozwiązaniem jest użycie taśmy velcro (alias "rzep") oraz napów. Kto usiłował zapiąć kieszeń na guziki przy minus dwudziestu ten wie o czym mówię. Jakkolwiek ja nie zdobyłem się na to w którymkolwiek z moich mundurów ...lenistwo chorobą nieuleczalną 8-) .
Z resztą ten mundur do moich "faworytów" i tak nie należy (choć nie jest zły ) więc przerabiał go nie będę. Poza tym to wykluczałoby w zasadzie możłiwość podmiany na nowy (ale minę kwatermistrza bym chciał zobaczyć :-) ).
A jeśli ktoś dostał mundur wz.93 od Ojczyzny to i tak dupa zbita.
Już to widzę jak podmieniasz mundur "przerobiony" - zebrali by pewnie całą kompanię na apel i każdy musiał by stanąć z całym przydziałowym oporządzeniem... no,. ale AMBA nie takie rzeczy potrafi er.....”zjeść”.
Generalnie mundur w wersji RIPSTOP jest już OK.
Ja zawsze traktuje mundur jako zewnętrzną warstwę maskującą a nie jak coś co ma jeszcze grzać - od tego są podpinki/ polary etc.
Co do wytrzymałości guzików - to prawda, proste i skuteczne.
Ale z tym mrozem to się nie zgodzę... przecież wystarczy natrzeć mundur kremem nivea a guziki łatwo zaskakują...albo mi się pomyliło z OP-1
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 13-05-2005, 22:52
Stopczyk - guziki z brytyjskiego DPMu maja 2,5cm srednicy i przyszyte sa na tasiemkach dlugosci ok 1cm. Gwarantuje Ci wygodne poslugiwanie sie nimi nawet przy -20 i w rekawicach arktycznych
Ostatnio zmieniony przez Crazy_Ivan 13-05-2005, 22:53, w całości zmieniany 1 raz
Cóż, brytolskiego munduru na stanie nie mam i nie zanosi się, żebym miał . Stąd ciężko mi się wypowiadać na temat funkcjonalności takiego rozwiązania. Natomiast jaki ten patent by nie był i tak nie będzie szybszy niż velcro czy nap...
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 14-05-2005, 08:48
Ale w przeciwienstwie do velcro nie slychac go. A jesli nie miales jeszcze kontaktu z mundurem brytyjskim, to absolutnie polecam. Na allegro mozna to kupic w bardzo atrakcyjnej cenie, zas sam mundur posiada mase przydatnych "patentow" ( chocby wymienione guziki, szlufki w ktore mozna zmiescic nawet pas od oporzadzenia, material kieszeni dluzszy niz do miejsca zgiecia...).
Owszem, jakkolwiek nie demonizujmy też z ta dekonspirująca rolą velcro. W większości typowych sytuacji nie ma to znaczenia. A w razie potrzeby velcro podklejamy negatywem i zostawiamy napy. Dlatego pisałem poprzednio o jednym i drugm łącznie.
Z resztą... idealnych rozwiązań nie ma. Kazdy robi jak mu wygodnie .
Pomógł: 6 razy Wiek: 34 Dołączył: 02 Mar 2005 Posty: 404 Skąd: Tarnów, Małopolska
Wysłany: 15-05-2005, 19:08
Odprułem ściągacz gumowy - poprawiła się cyrkulacja.
Odprułem lewą dolną kieszeń z rękawa i naszyłem ją z tyłu na spodniach.
Dorobiłem zatrzaski pomiędzy guzikami kieszeni na piersiach i na rękawach.
Dostępne są - to już absolutny bajer... - zatrzaski magnetyczne...
Pomógł: 6 razy Wiek: 34 Dołączył: 02 Mar 2005 Posty: 404 Skąd: Tarnów, Małopolska
Wysłany: 16-05-2005, 08:53
Działa toto jak normalny zatrzask, składa się z magnesu i blaszki. Jakkolwiek najczęściej spotykane w damskiej konfekcji, takie zatrzaski mają IMO parę zalet: łatwo je oczyścić, są ciche, nie absorbują uwagi, działają "zbliżeniowo", trzymają dość mocno. Dobre jako uzupełnienie guzików.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 16-05-2005, 09:28
Ciekawe, ale:
-aby mialo to jakiekolwiek dzialanie magnes i blaszka musza miec okreslona wielkosc
-jesli uzupelnic wszystkie kieszenie, ladownice itp podobnym patentem ( o rozmiarach dzialajacych ;) ) troche zwiekszy to wage sprzetu.
Brzmi to na pierwszy rzut oka smiesznie, ale sa sytuacje kiedy duzo bardziej wolalbym dodatkowy litr wody, niz kilogram zatrzaskow magnetycznych w roznych miejscach oporzadzenia, ktore tylko uzupelniaja ( !!! ) normalny system zamykania.
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-05-2005, 23:04
Do takich patentow trzeba podejsc realistycznie. Skoro guziki/napy/velcero dzialaja to po co kombinowac? W zadnym mundurze tego nie widzialem wiec chyba nie ma potrzeby takiej modyfikacji ale jak komus sie sprawdza to czemu nie?
poniekąt zgadzam sie z przedmowcą... pisze poniekąt gdyz jedna rzecz w swojej kurtece tz polskim us zmieniłem(wyprolem standardową podszewke i wstawilem guziki do podszewki dopinanej na chlodniejsze dni gdyz standardowa zabardzo nie spelniala swojej funkcji a kurtka w lato strasznie grzala w plecki ) poza tym po co zmieniac np guziki na zepyalbo napy? guziki sa przeciez najlepszym(dla mnie) rozwiazaniem... jak jeden sie odpruje mozna wstawic drogi a jak zep sie popsuje(np zapiaszczy, zetrze, odpruje albo zamarznie) albo nap(odpruje albo jakos się rozluźni) to co? wtedy mamy problem... ale jak powiedzial mój przedmowca " jak komus sie sprawdza to czemu nie" hehe mozna poeksperymentowac moze stworzymy mundur doskonaly
pozdrawiam i czekam na kolejne propozycjie modyfikacji moze tez sobie jakas wykozystam... wkoncu polak to potrafi
przednie i tylnie kieszenie na spodniach, mozna pozostawic dwie na boku tak jak w amerykanskich egzeplazach. ponadto kieszenie na rekawach od bluzy sa zbedne, kieszenie w dolnej czesci bluzy tesz, jak bylem w syfie i na taktyce padla komenda czolganiem przez pelzanie nie bylo szans sie do nich dostac. gumki w dolnej czesc nogawki zastapil bym sznurkami
oooo poprawka gumki na sciągacze, sznureczki tez sobie zmieniłem w nogawkach od spodni, to narazie 2 rzeczy sobie juz zmieniłem
pozdrówka 4 all
Jackim [Usunięty]
Wysłany: 27-05-2005, 15:56
Ja bym gumek nie zamienił.
1. Że dobrze się trzymają w bucie,jest dosc szczelenie więc bez większych obtarć przy czołganiu itd.
2.Sznurki uciskają i słabo trzymają nogawke w bucie.
Ale jak kto woli,dla mnie te gumki to jedna z najfajniejszych spraw w tych spodniach.
Ale jak nam bagno spłynie do buta,to mamy zajebiste chłodzenie w cieplejsze dni.Wiem bo sam sprawdzałem
Polecam autorowi pochodzić sobie przez kilkanaście godzin w upale z "bagnem" w bucie. A na razie w charakterze alternatywy najpierw myśleć potem pisać - nie na odwrót.
Żadne forum nie jest czatem a to nie jest forum onetu. Piszemy więc tu tylko wtedy, kiedy mamy coś do powiedzenia. A nie pierdolimy żeby ponabijac sobie posty.
___________
A co do meritum, w prawidłowo spasowanym bucie, mimo w puszczenia spodni w cholewę nie powinien nam się robić staw. Generalnie wypuszczanie nogawek na buty ma znaczenie w taką pogodę jak teraz u nas. Jak dla mnie przynajmniej...
A z drugiej strony jakoś nigdy nie rozpatrywałem głębiej zagadnienia czy chodzić z "wpuszczonymi czy z wypuszczonymi". Z przyzwyczajenia stosuje się do tego pierwszego.
Chociaż w przepisowym uesie też da się wyciągnąć nogawki na zewnątrz.
No okej Stopczyk.Dzięki za rade,ale ja już chodziłem sobie kilkanascie godzin z "bagnem" w bucie.Nie było tak najgorzej,przynajmniej było chłodniej i nie nabawiłem się odparzeń(talku czy nawet mąki kartoflowej nikt nie miał,więc trzeba było sobie jakoś radzić).
Napewno masz większe doświadczenie w tego typu sprawach.No jak kogoś uraziłem to sorry...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum