Z miejsca się przyznam, że zakupiłam kurtałe pół roku temu, pod impulsem przywiązania do... ziemi, a nie samej kaczej Polski. Miała być - i jest - do użytku cywilnego, problem się pojawił zaraz po przymiarce - nie dość, że śmierdziała męskim potem [ kupiłam używaną, bo gdzież mogłam nówkę dorwać tak tanio, i to mój miniaturkowy rozmiar - nie ten na byka 2 metry], to okazała się w ogóle nie do życia. Tak wiec wprowadziłam swoje przeróbki. Z zawodu kształcę się na artystkę, a więc nie uczęszczam do szkoły gitar krawiectwa [ ], także moje umiejętności "szwaczki" są ubogie. Więc:
1: Odprułam wszelkie guziki, jakie są w tej kurtce. Nie dość, że nie ładne, to nie praktyczne w moim mniemaniu.
2. Przyszyłam zielonego koloru rzepy tam, gdzie winny znajdować się guziki. Kosztowało mnie to jeden naparstek - materiał kurtki jest jakiś niepraktycznie odporny na igły.
3. Odprułam także tą brzydką gumę z tyłu kurtki, która tak miała ją "ściągać". Moim zdaniem lepiej, gdy żołnierz ma sam wybór, czy kurtkę chce ściągnąć, czy nie. Ja wolę "luźną" jak w swoich DPM'ach.
4. Do zapięcia kurtki przydałby się taki sam "spory" zamek błyskawiczny, jak i w DPM;ach. Pewnie takie coś sobie sprawię, jak wybiorę się do Polski i ciotkę-szwaczkę odwiedzę, bo zamka nie dam rady przyszyć - wszystko się pourywa. Trzeba maszyną.
Kurtka jest upierdliwa przy mankietach. Za to niemal świetna nad morze - w połowie wiatro odporna i ciepła... na lato.
I tak jak panowie mówili wcześniej - o pomstę do nieba, z brak kapturu.
Wiek: 24 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 15 Skąd: Białystok
Wysłany: 16-11-2006, 16:26
Witam chłopaki!
Według mojego zdania, nie mam praktycznie zastrzeżeń do US,a jedynie denerwujące są guziki na mankietach, które w niekonfortowych sytuacjach ciężko zapiąć. A reszta jest chyba ok, chociarz tylne kieszenie na bluzie, te na zamek sa mało funkcjonalne. ;)
Jak kiedyś na codzień chodziłem w takiej bluzie tylko czarnej (policyjna) to w kieszeni na plecach nosiłem mape i uważam, że było to wygodne rozwiązanie.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 16-11-2006, 22:03
Zwłszcza że zapinane na zamek!
mer [Usunięty]
Wysłany: 17-11-2006, 12:38
Dzięki, panowie. W końcu dowiedziałam się, na cóż są te kieszenie na ekspres.
Z drugiej strony - to zrobili na ekspres, ale zapięcie kurtki na guziki O_o
Raczej - obojetnie co - bluze, ocieplacz, sweter - cokolwiek. Wazne, ze masz dodatkowe ocieplenie nerek, ktore sa dosc delikatne na zimno i nikomu nie zycze przeziebienia nerek.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 17-11-2006, 22:16
nie przesadzajmy. Dobra bielizna termoaktywna i wszystko gra.
A zresztą wyładowanie tych kieszeni bluzą jest nie wygodne! To kieszeń na drobne rzeczy zresztą też ma mały mankament. Lubi się odpinać.
Jak się rozpruje przegrodę z tyłu, to można tam schować bluzę.
A po co ?
Nie bardzo to kumam
Wychodzisz w dzień i zostajesz do później nocy. Czasem góra od KZS jest przydatna.
Oczywiście w sytuacji gdy nie zabierasz plecaka. Nie jest to oczywiście pierwsza i najważniejsza modyfikacja jakiej nalezy dokonać dla komfortowego użytkowania, napisałem to jako taką ciekawostę.
Nigdy mi się ta kieszeń nie odpieła.
_________________ A jeśli Boga nie ma, to co z Ciebie za Szatan?
BORYS [Usunięty]
Wysłany: 20-12-2006, 22:40 W nowych szmatkach US Army...
W nowych szmatkach US Army na kolanach jest "kieszeń -wnęka" na nakolanniki.
Wkładasz i nie martwisz się, że Ci się obsuwają, tak jak to się dzieje kiedy są na gumach.
Masz ciotkę krawcową? Masz problem z głowy.
mer [Usunięty]
Wysłany: 20-12-2006, 22:51
Czy mimo wszystko spodnie nie przecierają się bardziej? Tj. wiadomo, że jak żołnierz ma na kolanach ochronę, to już mniej dba, jak i gdzie klęka - w końcu się nie pokaleczy i sińców nie nabije.
Jak taki mundur wtedy wygląda? I żywotnośc materiału na kolanach spodni?
Będzie mniej więcej tak, jak przy nieostrożnym klękaniu bez nakolanników - czyli szybko na kolanach będą dziury
Ja tam wolę inną opcję - zwykłe nakolanniki i do spodni przyszyte szlufki na ich paski. Tak ostatnio zrobiłem u siebie i jest wypas. Po 4 kawałki paracordu na każda nogawkę, wszyte na odpowiedniej wysokości. Taśmy nakolanników przeplatamy i nie martwimy się, że się zsuną podczas czołgania, albo ze paski podwiną się za kolana i będą uwierać.
Nakolanniki w ACU są wg mnie o kant d*. Nie uchronią przed kontuzją czy przed wbiciem czegoś bo to kawałek karimaty i tyle. Może trochę wygodniej się klęka np w lesie na małych gałązkach, ale już w mieście niewielka różnica. Nadal zostaję przy Altach.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 6 razy Wiek: 34 Dołączył: 02 Mar 2005 Posty: 404 Skąd: Tarnów, Małopolska
Wysłany: 25-12-2006, 11:23
Amen. Docenia się tą karimatę, kiedy trzeba przyklęknąć na mokrej i zimnej ziemi, gdzieś w połowie listopada. Jeżeli już mam mieć reumatyzm, to nie w kolanie.
Mer, a propos pytania "dlaczego bluza nie ma zamka, tylko guziki?" odpowiedź jest prosta, i jakże zbieżna ze zwyczajami Sił Zbrojnych Jej Królewskiej Mości: nie ma takiej tradycji, zwyczaju, żeby bluza miała zamek
_________________ Stosunek do broni określa dojrzałość człowieka.
GI Jane przechodzi "Hell Week" raz w miesiącu mój brat
Ciało zanurzane w wodzie po paru minutach wyśpiewa całą prawdę.
mer [Usunięty]
Wysłany: 25-12-2006, 18:58
Okruch napisał/a:
Mer, a propos pytania "dlaczego bluza nie ma zamka, tylko guziki?" odpowiedź jest prosta, i jakże zbieżna ze zwyczajami Sił Zbrojnych Jej Królewskiej Mości: nie ma takiej tradycji, zwyczaju, żeby bluza miała zamek
A wstyd, że Polska jest 300 lat za Murzynami ciągnie się dalej.
Obecnie DPM Combat Jacket oraz Shirt są na zamek [koszula na zamek + guziki, żeby "ładnie" wyglądało]. Byle kadet nosi to na grzbiecie.
Jak dla mnie guziki są lepsze bo jak zamek w terenie wam sie popsuje to lipaaaaaa panie i panowie...A starodawne guziki? Jak sie odprują można przyszyć w 5 minut, :P a jak sie zagubi w terenie ten guziczek to odpruwamy z jakiejś mało używanej kieszonki np z lewego przedramienia... Gorzej jak nie macie igły i nitki wtedy współczuje hehehe dlatego ja w swoim mundurku w w/w kieszeniach na plecach mam schowana igle, nitkę i 3 guziczki a żeby igła w dupę nas nie ukuła to jest zabezpieczona w "cukierku" z taśmy izolacyjnej. Wcale w niczym nie przeszkadza a sie przydaje... Co do tych mankietów czy jak to sie tam nazywa to przyznam racje ze lipnie sie zapina dlatego ja mam dodatkowo wszyte krótkie troki... Jeszcze co do zamka w kurtce tez go mam wprowadzonego, ale rzadko używam(tylko w zimę) wystarczają mi starodawne guziki...
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-03-2007, 22:08
US2007 jest opisany w marcowym numerze NTW, ze zdjęciami.
_________________ Jedźmy. Życie stygnie.
Tadeusz [Usunięty]
Wysłany: 19-03-2007, 03:08
Crazy_Ivan napisał/a:
Stopczyk - guziki z brytyjskiego DPMu maja 2,5cm srednicy i przyszyte sa na tasiemkach dlugosci ok 1cm. Gwarantuje Ci wygodne poslugiwanie sie nimi nawet przy -20 i w rekawicach arktycznych
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum