generalnie trzeba sprawdzic czy maskowanie ma sens - to znaczy jak sam nie jestes dobrze zamaskowany to kamuflaż samej broni nic nie da - czyli podstawowa zasada maskowania (dzial taktyka zielona > maskowanie )
najpierw odkrec wszystko co nie jest potrzebne - uchwyty, pierdoly, 40 celownikow, tlumiki, wszystko. Przykrec to co moze halasowac - przelotki do tasmy na przyklad, najlepiej posmarowac wszystkie śruby locktitem (tylko sprawdzic temperature dzialania preparatu bo jest kilka typow). Oczywiscie to wskazowki ogolne, kazdy model broni jest inny.
Calość możesz teraz pomalować w jakiś sensowny wzór - jeżeli nie masz specjalnej farby - nie maluj lufy. Reszta podsespołów az tak goraca sie nie robi - lufa jest najgorsza.
Farba ma ten plus ze nie bedzie blokowac czesci ruchomych - a minus ze nie zmienia fizycznego ksztaltu broni - ale duzo daje.
Jak to zrobisz, a bawisz sie w snajpera to mozesz owinac bron szmatami etc - wpisz w google "sniper camo" "weapons camouflage" - setki linkow - oczywiscie nie moze to wplywac na obsluge broni (nie moze blokowac optyki/czesci ruchomych)
Na wmasg.pl jest topic: "Malowanie naszej broni" - jest tam trochę dobrych przykładów.
Takie pytanie do praktyków, którzy strzelali z broni ostrej "nieco" więcej niż ja - czy w karabinach/karabinkach szturmowych lufa rozgrzewa się na tyle, że nie ma sensu owijać jej siatką maskującą? Bo do tej pory maskowałem atrapę owijąc lufę, łoże i kolbę długim, wąskim paskiem siatki maskującej "glony". Ale gdyby mogło to w rzeczywistości spowodować zapalenie się tej siatki to chyba nie ma sensu kontynuować tego procederu i utrwalać złych nawyków Tylko podkreślam - chodzi o karabinek szturmowy, nie PK czy inne m249
Dzięki za odpowiedź, dobrze wiedzieć . Niestety nigdy nie miałem dość luźnej kasy żeby wykupić na strzelnicy więcej niż 1 mag, więc delektowałem się każdym strzałem i nie miałem okazji rozgrzać lufy
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-04-2006, 13:08
No przy 9 też, zależy z czego i jak będzie strzelał. Gładka lufa przy brenece też się grzeje jak cholera, bo tarcie jest na całej powierzchni, a lufka cienkościenna. Walniesz szybko 5 strzałów i juz się poparzysz.
A co do kamuflażu, pomijając snajperów to w większości przypadków obecnie preferuje się malowanie - są odpowiednie farby, nie utrudnia to obsługi, a dobrze pomalowana klama ładnie niknie na paru metrach z oczu, co absolutnie wystarcza. Poza tym większa ilość szyn montażowych i akcesoriów (optoelektronika, latarki, pointery) wyklucza owijanie broni jakimiś wynalazkami. Niektórzy dodatkowo stosują taśmę klejącą w kamo, inni dodatkowo gumy do mocowania kamuflażu na niektórych częściach broni (łoże).
to dziala tylko przy amunicji typu 223/762 a nie przy 9mm.
No domyślam się Chodziło mi o jednego maga z AK
_________________ Legio Patria Nostra
Oso [Usunięty]
Wysłany: 27-04-2006, 20:00
Witam,
W prawdziwej broni maskowanie za pomocą siatki maskującej jest jeszcze bardziej skomplikowane niż opisane powyżej. Siatka maskująca jest wykonana z tworzywa sztucznego a broń klasy AK/ odpr. gazów prochowych przez boczny ot+klasyczny tłok/ ma newraligiczny punkt w okolicach przwodu skośnego, poprostu pożar murowany. Inna rzecz to możliwość wplątania się siatki w częsći ruchome czy gniazdo magazynka. Nie bez znaczenia są problemy z celowaniem. Porady to malowanie albo owijanie części broni materiałem trudnopalnym, np resztki munduru./frędzle nie przeskadzają/.np. sama kolba czy lufa.Chodzi głównie o złamanie kształtu broni i kamuflaż błysków czy czarnej oksydy.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 07-05-2006, 21:27
jedną sztuczkę pokazał nam kiedyś jeden kapitan w odpowiedniej jednostce...
AKMS maskowaliśmy za pomocą długiego sznurka lub gumy do której poprzywiązywane są frędzle z materiału.
Patetn zajebisty bo prosty w nałożeniu i zciągnięciu.
jeden wolny koniec zawiązujesz na lufie i dalej owijasz całośś do rączki suwadła.
Oczywiście omija się magazynek.
końcówke zawiązujesz gdzie chcesz..o rękojeść o końcówkę komory...
lufa łoże i część komory jest zamaskowana i znakomicie rozmywa kształt broni.
Jest to dobry patent bo szybko się montuje i jest łatwo usuwalny , nie narusza "stanu magazynowego"
oczywiście że pewnie by się topiło maskowanie podczas iprowadzenia ntensywnego ognia..ale to jest trick na patrol gdzie ważniejsze jest wtopić się w otoczenie...
oczywiście że najlepsze jest malowanie ale w większościu wypadków jest nieusuwalne..
W naszej armii niewiele jednostek moze pozwolic sobie na malowanie broni, bo takie cos toz to kryminal i inne takie... ma byc czyste i naoliwione i swiecic jak pimpkowe jaja!!!
widzialem raz typa co okleil kalacha tasma izolacyjna w kamo i postrzelal troche na poligonie... tam gdzie moglo to sie potopilo i zajebiscie poprzyklejalo, wiec typ MacGyveer domorosly wynalazl jakis srodek ktorym pieknie to schodzilo... ale razem z oksyda... nie wiem czego debil uzyl, ale oksyda po kilku minutach zlazla jak sadza... szkoda ze poprzyklejalo sie tylko w niektorych miejscach, bo zrobilby z niego model defiladowy w kolorze silver heheheee
Patentow jest duzo, ale tak jak napisal Kangur, trzeba sie zastanowic czy jest to potrzebne.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 29-07-2006, 15:44
co do malowania broni w naszej armii to faktycznie jest to sprawa przegrana bo raczej pójdziemy pod sąd wojskowy. Jednak ja działając dłużej w terenie zawsze malowałem (jeżeli wogóle była taka konieczność) gifta farbą do maskowania. Później schodziła w miarę dobrze i nie zostawiała śladów a zawsze to lepiej niż świecące metalowe części czy oksyda. Fakt faktem że farba się ścierała dlatego też rzadko wogóle maskowaliśmy broń. Chyba że zimą białymi szmatami. Jest masa innych rzeczy które trzeba zamaskować niż broń pojedynczego żołnierza. Nie mówię o strzelcu wyborowym oczywiście. Ale patent z farbą maskująca się sprawdza jak ktoś koniecznie chce pomazać gifta.
Pył grafitowy i nie ma problemu to raz, dwa - zero jakiegokolwiek oleju - jak juz to śladowe ilości . Oliwa to w Maximie albo w GPMG MAG58 - bo tam trzeba podlewac z konewki, inaczej sie zatnie.
zapraszam na warsztaty 16-20 08 2006 - wszystkie te teamty beda wytlumaczone.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 05-08-2006, 14:21
Jeżeli twierdzisz że WD nie nadaje się do czyszczenia broni to widać CHYBA nie za dużo kałachów się naczyściłeś. To najprostsza i najszybsza metoda na wyczyszczenie rury gazowej z tego syfu.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 05-08-2006, 15:38
Wd jest swoistym odrdzewiaczem ...nie nadaje się do konserwacji bronii.
duzo lepsze sa ballistol lub brunox. zostawiają cieniutki film na czyszczonej powerzchni.
Mnie z magazynu nigdy nie wydawano WD40...jak ja słuzyłem nie było takich specyfików a w obecnej chwili kilku znajomych rusznikarzy nie poleca WD40... zawiedli sie srogo ...
tyle OT
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 19-08-2006, 16:34
Pare sposobów na maskowanie:
Na drugim dobrze widać wykorzystanie szmatek i innego rodzaju szitu.
Pele napisał/a:
widzialem raz typa co okleil kalacha tasma izolacyjna w kamo i postrzelal troche na poligonie... tam gdzie moglo to sie potopilo i zajebiscie poprzyklejalo
To głupie fakt ale taśma jest dobra do oklejenia "brzęczących" częsci broni t.j. zaczepy pasków i inne.
TomSon [Usunięty]
Wysłany: 15-09-2006, 23:56
Widziałem na Youtube film snajperów niemieckich z lat 40 tam trening kamuflażu broni i żołnierza był podstawą oraz obserwacja. Lata 40 XX W.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 16-09-2006, 11:00
Kamuflaż to podstawa wszystkich działań, nie tylko strzelców wyborowych. Jednak przyjęło się że oni wogóle powinni pozostać niezuważeni. Jednak dobre maskowanie to podstawa taktyki zielonej. Swoją drogą proponuje też obejżeć strone COMBAT 56 i zdjęcia 56 KS.
Tam również widać znakomite podejście do maskowania. I nie musieli kupować jakiś ghile siutów i innych badziewi nowoczesnej techniki.
BORYS [Usunięty]
Wysłany: 17-09-2006, 09:37
1. Ad smarowania kbk-ów i dymu .
Faktycznie w WP najczęściej stosowanym środkiem czyszczenia i konserwacji broni jest przepalony olej samochodowy, bo tylko na to WP stać.
Problem z dymem w czasie strzelania jest jednak taki, że kiedy zostanie zawiany na oczy strzelca, to już ma postrzelane. Moim zdaniem demaskowanie jest tu problelem marginalnym.
2. Ad filmu Der Deutsche Scharfschütze lub German Snipers jak kto woli.
Mam go i faktycznie poziom merytoryczny oceniam dobrze. Nie bałbym się zaryzykować stwierdzenia, że można się z niego kilku rzeczy nauczyć.
Dla niewtajemniczonych - film szkoleniowy dla niemieckich kandydatów na strzelcow wyborowych z lat 40-tych.
Ostatnio zmieniony przez BORYS 20-12-2006, 22:44, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum