Pomógł: 3 razy Wiek: 24 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 122 Skąd: Łódź
Wysłany: 30-03-2007, 15:31
thor_ napisał/a:
A może to jacyś cywilni pracownicy którym ktoś obiecał ze sobie strzelą?? :D
Oby tak było... Chociaż wystarczy sobie przypomnieć niedawną śmierć Polskiego żołnieża przy "czyszczeniu broni" przez jego kolegę- jak i wiele innych tego typu sytuacji, żeby dojść do wniosku ze i takie ciężkie "przypadki" w armii są...
Tylko pytanie... KTO ich wypuszcza w pole....
_________________ Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do wojny...
Sprzęt Blackhawk, Gerber Tools, Inova Lights, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Hatch i inne:
Myślę że należy na to spojrzeć z innej strony, to jest wojna a na wojnie może się wszystko zdarzyć. Takie sytuacje powinny dać do myślenia tym z góry co wysyłają tam takich ludzi.
Kirow [Usunięty]
Wysłany: 01-04-2007, 18:58
I tu się kłania nie wyszkolenie albo po prostu nie słuchanie na lekcjach w koszarach!
Jakby swoj odwalil w stosunku do mnie takie fre-fire, to tez bym sie nie mogl przez 30min ogarnac ;) Wiec co sie dziwisz
mer [Usunięty]
Wysłany: 24-06-2007, 14:35
Dla mnie to za mało szkolenia z "weapon handling".
Ktoś tam na forum pisał, że może to artylerzyści, którym się "zapomniało" jak się strzela z czegoś mniejszego, jak M16.
Oso [Usunięty]
Wysłany: 04-09-2007, 11:47
Niestety Amerykanie, wielokrotnie udowodniali, ze strzały "przypadkowe" nie sa im obce.jednak na zdjeciu widac zolnierzy zabezpieczenia, którzy poznaja swoja bron.U rasowych piechocinców jest lepiej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum