Wiek: 26 Dołączył: 25 Sie 2008 Posty: 3 Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 25-08-2008, 14:05 Jak efektywnie korzystać z farb CAMTECHa?
Witam serdecznie.
Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na niniejszym forum, jak i również na kilku innych, nabyłem zestaw farb CAMTECHa w maskowaniu australijskim [dwa odcienie zieleni i brąz].
Po pobieżnym zapoznaniu się z dostępną na forum teorią na temat malowania twarzy, przystąpiłem do dzieła. I w tym miejscu nastąpił zgrzyt: farba kryje słabo, niedokładnie.
Kierując się przeświadczeniem, że tak wiele osób poleca ten produkt, doszedłem do wniosku, iż to zapewne ja jakoś nieumiejętnie z niej korzystam.
I stąd ten temat: może ktoś doradzi w kwestii nanoszenia farby na twarz? Być może istnieją jakieś techniki, by farba kryła lepiej, a których to nie jestem świadom? Tak jak opisałem problem - nie chodzi mi tutaj o wskazówki odnośnie kolorystyki kamuflażu twarzy, kształtu plam czy zastosowanych barw a o samą technikę nakładania farby.
Odnoszę wrażenie, że istnieje w tej kwestii jakiś kruczek, którego jeszcze nie opanowałem a który pozwoli mi być usatysfakcjonowanym z wyników, jakie przyniesie użytkowanie zakupionego przeze mnie produktu.
Uprzedzając ewentualne docinki, dodam, że jestem tylko graczem ASG, hobbystą, który dotychczas z maskowaniem twarzy niewiele miał wspólnego.
ogrzej trochę farbę w kieszeni - camtech na początku jest twardy i trochę może się ślizgać po skórze - jak rozgrzejesz do temperatury ciała - wystarczy ponosić w kieszeni od spodni - to powinno być ok.
Tylko jak zawsze, uwaga na oczy - zawiera środek na owady i może szczypać w kontakcie z oczami.
I nie brać, jak już widziałem, palcem jak pasztet z puszki tylko małe ilości na palec... Takie opakowanie wystarcza na dłuuugo jak się odpowiednio używa.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 25-08-2008, 16:24
Foka napisał/a:
I nie brać, jak już widziałem, palcem jak pasztet z puszki tylko małe ilości na palec... Takie opakowanie wystarcza na dłuuugo jak się odpowiednio używa.
Ja tam nie mam problemów. A to, że nie smarujemy się tym jak pasztetem (znaczy, ja się nigdy nie smarowałem pasztetem z puszki, ale żyjemy w wolnym kraju ), nie oznacza że należy je nakładać pędzelkiem do makijażu.
Aczkolwiek faktem jest, że na pewno są trwalsze i lepiej kryjace farbki np. ...olejne.
Ja odnoszę wrażenie że straciły w porównaniu do poprzednich partii. Wydają się być gorsze od tych wcześniejszych. Być może mam tylko takie złudzenie ale ogrzane lepiej kryją powierzchnię skóry.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum