Napewno powinien zawierać:
1. Opatrunki jałowe
2. Opaski uciskowe
3. Gazę
3. Opatrunki żelowe na oparzenia
4. Szyny do unieruchaminia złamań
5. Zestaw do płukania oka
6. Worek samorozprężalny z maską
7. Rurki ustno gardłowe
8. Rękawiczki jałowe bądź rękwaiczki lateksowe
9. Koce termiczny
10. Chustę trójkątną
11. Woda utleniona do przemywania ran
12. Codifix
13. Tlen?
14. Kołnierz ortopedyczny
15. Miękkie nosze
16 Morfina ( dla usmierzenia bólu)
surv [Usunięty]
Wysłany: 20-10-2005, 23:18
Taki sprzęt raczej nam nie wejdzie do małego plecaka .
Ja mam zapytanie do pkt 7- czy osoba nie będąca medykiem ( aczkolwiek posiadająca przeszkolenie pp ) jest w stanie używać tych rurek?
Duch [Usunięty]
Wysłany: 21-10-2005, 08:41
Myśle ze karzdy potrafi urzuć rurek ustno gardłowych (ważne zeby nie mylić ich z rurkami intubacyjnymi). To bardzo fajny patent , kawałek plastikowej rurki o o owalnym przekroju wygjetej w łuk. Rurki maja różna dułgość w zależności od rozmiaru. Za pobiegaja zapadnieciu sie jezyka. Wsadza sie ja , po uprzednim dopasoawniu poprzez przyłołżenie do boku twarzy - rurka powinna siegać za kość żuchwy, nijako na odwrót tzn. końcówka dalsza rurki do góry i przekreca sie ja do prawidłowej pozycji po wprowadzeniu jej do gardła. Zdaje sobie sprawe zeo pis moze być raczej mało obrazowy ale, niestety, jestem zwolennikiem poakzów . Pozdrawiam
Duch
ratownik [Usunięty]
Wysłany: 21-10-2005, 09:16
Jak się go dobrze i mądrze spakuje to gwarantuje ci wejdzie bez problemu.
A rurki ustno gardłowe wyglądają tak:
87955ce8c5960e0e3f9b580a1d7c28cd26949_m.jpg
Plik ściągnięto 2868 raz(y) 4 KB
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 21-10-2005, 21:08
Szybkie użycie rurki ustno gardłowej:
Rozmiar ustalamy przykładając rurkę od ust poszkodowanego do kąta żuchwy czyli tam gdzie ma coś ok. 90stopni powinna mieć taką długość. Rurkę najpierw wkładamy wygięciem do góry gdy będzie gdzieś tak w połowie języka zaczynamy obrać ją do prawidłowej pozycji czyli wygięcie ma dotykać do podniebienie twardego po przekręceniu rurkę dopychamy do końca. Tak przynajmniej było to u mnie omówione na zajeciach z anestezjologii.
majcher [Usunięty]
Wysłany: 05-06-2006, 23:56
Nie zapomnijmy o umocowaniu rurki ustno-gardlowej nie raz widzialem jak wyfruwaly z ust pacjenta. Jama gebowa jest bardzo sliska a rurki robia smieszne piruety po karetce.
Hormon [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2006, 18:24
Ratownik troszku żes przesadził...kto aktualnie używa jeszcze opasek uciskowych??? Kto da Ci morfinę albo zdecyduje jej się użyc w warunkach cywilnych{o jakie chodziło koledze...albo przez laika??}
majcher [Usunięty]
Wysłany: 10-07-2006, 13:33
Morfina jest lekiem szczegolnego zarachowania i nikt na ladne oczy takowej nie sprzeda/wyda, no chyba ze na czarnym rynku.
Morfina szybko znosi bol ale latwo poraza osrodek oddechowy - pacjent zapomina oddychac. Dlatego dawkowanie jej jest bardzo wazne i powinno byc przeprowadzone przez osobne z wyksztalceniem medycznym.
PyraASG [Usunięty]
Wysłany: 19-07-2006, 20:12
Na kursie mieliśmy "twardziela" co za piffko pozwalał do woli zakładać sobie rurki ustno-gardłowe, u innego kolegi skończyło sie to skrętoskłonami nad klozetem
mer [Usunięty]
Wysłany: 23-07-2006, 00:24
Przedewszystkim bandaże oraz...plastry - wszelakich rozmiarów i zastosowań. Bandaży ok. 6-7 - samemu zdecydować, jak długie. Plastry dużo miejsca nie zajmują - więc brać, ile można. Chusteczki nasączone czymś z "alkoholem" - do przemywania ran. Warto zabrać z sobą... tabletki - paracetamol ma wzięcie. Nie zapominać nigdy o wapniu, witaminkach C itp. - ale nie po to, aby pić dla zdrowia, tylko po to, aby nasz zaziębiony towarzysz szybko powrócił do zdrowia - bądź co bądź, bandażem go nie wyleczymy.
Teraz trochę opcjonalnie:
- gumka recepturka [kilka, dużo miejsca nie zajmują, ani nie ważą]
- agrafki
- malutki pojemnik metalowy z kremem [na wyschnietą skórę, "zimno" przy ustach itp.]
- krem w butelce/tubce do opalania. [Nagle wychodzi słońce i dostaje się poparzeń - coś okropnego!]
- w jednym opakowaniu chusteczki wilgotne
- taśma papierowa.
- torebka foliowa [na wymiociny...]
- trochę gazy.
Całość nie zajmuje dużo miejsca, nie jest "ciążka", i mieści się spokojnie to torby na ramię sanitariusza. Np. gdy idzie się na patrol plutonem - każdy żołnierz ma swoją jakąś małą pierwszą pomoc [aby nie lecieć po głupi plaster] a każdy dowódca drużyny ma taką szarą torbę na ramię, z czerwonym krzyżem w białym kółku.
Całość zapakować do przezroczystej folii - aby nie dostała się wilgoć oraz brud ;)
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 23-08-2006, 21:17
Dodam jeszcze że taśma izolacyjna szeroka lub samoprzylepna. Po co montować agrafki i inne bzdury jak można całość szybko owinąć taśmą.
-światło chemiczne czerwone 12 h - 2 szt.
maras [Usunięty]
Wysłany: 14-11-2006, 21:09
witam wszystkich jest to moj debiut takze licze na wyrozumialosc. pytanie kangura trzeba by uscislic czy mecz czy wojna czy etc do kazdego cos innego. na wojne zabralbym opatrunki osobiste conajmniej po 3 na twarz. a medyk dodatkowo kilka ciezkie nie sa da sobie rade opatrunki jalowe, opaski uciskowe sa stosowane przy amputacjach ale rzadko to po co je brac mozna sobie zrobic, gaze owszem, hydrogele sa drogie jak kogos stac prosze bardzo ale woda zimna z manierki wystarczy, niewiem czy kolega ratownik kiedys widzial zestaw szyn kramera ale chyba raczej tak to wie ze poruszanie sie w terenie podczas walki z 2 metrowa torba pelna zelastwa jest raczej malo wygodne a i nie wiem czy daloby sie upchnac do plecaka lepiej wziasc kolnierz ortopedyczny bardziej sie przyda, zestaw do plukania oka to mamy w manierce H2O, te rurki to naprawde dobry pomysl tylko ze wielkosc sprawdzamy od siekacza jedynki do kata zuchwy, koce rekawiczki chusty codofix bardzo ulatwia prace medykom, to co pisal kolega mer oprocz worka na wymiociny do badan ich nie wezmiesz najwyzej obrzyga las, to co pisal broken arow i jeszcze kilka gadzetow w stylu leki przeciwbolowe na glowe zeby itp. krople zoladkowe na biegunke albo cos w tym stylu zeby sie z nas nie lalo a odnosnie tlenu w butli to bym za grzyba nie wzial, jakby taki biedny medyk dostal we flaszke z 02 to by byl kolejnym satelitom na orbicie
mer [Usunięty]
Wysłany: 14-11-2006, 21:19
broken_arrow napisał/a:
(...)taśma izolacyjna(...). Po co montować agrafki i inne bzdury jak można całość szybko owinąć taśmą.
Taśma izolacyjna wydaje się kiepskim pomysłem. Jeśli mowa tylko o "kawałku taśmy" - to jest ok, ale jeśli dosłownie całość chcesz owinąć taśmą, albo sporą część - to odpada. Rana musi oddychać. Teraz są takie bandarze, że rana oddycha, a jednocześnie nie ciągnie mw/w wilgoci/krwi - a taśma izolacyjna będzie... dusić taką ranę. Poza tym ile będzie z tym kłopotu [zdejmowanie].
niewiem czy kolega ratownik kiedys widzial zestaw szyn kramera ale chyba raczej tak to wie ze poruszanie sie w terenie podczas walki z 2 metrowa torba pelna zelastwa jest raczej malo wygodne a i nie wiem czy daloby sie upchnac do plecaka lepiej wziasc kolnierz ortopedyczny bardziej sie przyda
No, patrz, a ja mam szyny kramera, które się mieszczą w kieszeni -> link.
PS Proszę, ,dzielswoej wypowiedzi na zdania i akapity, pisanie w ten spoób będzie dużo czytelniejsze.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Guns kill people... Spoons make them fat...
maras [Usunięty]
Wysłany: 14-11-2006, 21:32
heh. przyznam szczeze ze takich tasm nie widzialem, ale tylko slyszalem. ciekawy wynalazek.
jesli koledze ratownikowi chodzilo wlasnie o to lub jej pochodne to zwracam honor.
ps. odnosnie pisowni poprawie sie i z ciekawosc spytam jak dzialaja takie tasmy? popmuje sie je? wysysa powietrze? i jak dluga ona jest?
Nie, to jest listwa z czegoś plastycznego i sztywnego... w zachowaniu przypomina mi ołów ;) ale oczywiście to coś innego, nie wiem co można przez nią robić fotki RTG. I jest to zamkniete w piankowej otulinie. Działa dokładniejak klasyczna szyna Kramera, waży bardzo niewiele. Długości 89-90 cm.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 15-11-2006, 10:24
mer napisał/a:
broken_arrow napisał/a:
(...)taśma izolacyjna(...). Po co montować agrafki i inne bzdury jak można całość szybko owinąć taśmą.
Taśma izolacyjna wydaje się kiepskim pomysłem. Jeśli mowa tylko o "kawałku taśmy" - to jest ok, ale jeśli dosłownie całość chcesz owinąć taśmą, albo sporą część - to odpada. Rana musi oddychać. Teraz są takie bandarze, że rana oddycha, a jednocześnie nie ciągnie mw/w wilgoci/krwi - a taśma izolacyjna będzie... dusić taką ranę. Poza tym ile będzie z tym kłopotu [zdejmowanie].
Mer nie bardzo mnie zrozumiałaś chyba. nie chodzi mi o owijanie samej rany taśmą ale o przymocowanie bandarza czy własnie opatrunku. Zresztą bardziej pisałem to mając na myśli medycyne pola walki a nie apteczke zuchów wędrowniczków więc nie ma czasu bawić się w montowanie agrafki czy innych takich. Ale zdażają się też patenty owiięcia rany taśmą czy nawet workiem ale to medycyna bardzo bardzo polowa.
a odnosnie tlenu w butli to bym za grzyba nie wzial, jakby taki biedny medyk dostal we flaszke z 02 to by byl kolejnym satelitom na orbicie
A to niby czemu?
Po uszkodzeniu butli bedzie rozprezenie i tyle, nic sie nie stanie. To nie metan czy wodor.
Co wcale nie zmienia nic w sprawie bezsensownosci zabierania ze soba butli przez medyka...
chociaz co w wypadku gdy oddzial operuje na wysokosci przekraczajacej 5000m.n.p.m.?? Wtedy istnieje ryzyko choroby wysokosciowej i aluminiowa flaszka z tlenem jak najbardziej moze sie przydac!
_________________ Have a character instead of being character.
mer [Usunięty]
Wysłany: 15-11-2006, 18:07
broken_arrow napisał/a:
Mer nie bardzo mnie zrozumiałaś chyba. nie chodzi mi o owijanie samej rany taśmą ale o przymocowanie bandarza czy własnie opatrunku. Zresztą bardziej pisałem to mając na myśli medycyne pola walki a nie apteczke zuchów wędrowniczków więc nie ma czasu bawić się w montowanie agrafki czy innych takich. Ale zdażają się też patenty owiięcia rany taśmą czy nawet workiem ale to medycyna bardzo bardzo polowa.
Broken_arrow, nie jestem blondynką, aby wyobrazić sobie, że zawijasz ranę taśmą izolacyjną. ;)
Nadal upieram się przy tym, że nie będzie to dobre ani dla poszkodowanego, ani dla jego wracania do zdrowia. Przystanę na to, że na polu bitwy, wszystkie chwyty dozwolone - byle by człowiek przeżył, jasna sprawa. Ale - nie zapominajmy też, że po podratowaniu i trzymaniu takiego człowieka przy życiu, prawdziwa pomoc może nie nadejść wystarczająco błyskawicznie - albo w ogóle niedopuszczalnie długo.
Wtedy właśnie po kilku (nastu) godzinach/dniach nie zmnieniania opatrunku, dla "rannego" dzieje się źle - przez taki worek, czy taśmę izolacyjną.
Podam przykład po sobie - za dnia, rana człowieka - powinna być zabandażowana/zaklejona plastrem. Jednak noc powinno być odkryta rana - żeby oddychała [odpada wtedy, gdy rana bardzo krwawi - to jasna sprawa]. Ja np. raz na miesiąc mam taką udrękę, że przez kilka dni odrywają mi się skórka przy paznokciach - nie ma na to wpływu. Taka martwa, stercząca skóra działa mi na nerwy, więc ją odrywam całkowicie od ciała. Mam wybitne palce w takich przypadkach, więc od razu zaczyna mi krawić taka ranka po urwanej martwej skórce [z tą martwą nadrywa mi się też kawałek żywej]. O to chodzi, że nie chce krew zakrzepnąć z własnej woli - więc naklejam plaster.
Gdy byłam na obozie, miałam zaklejony tak palec wskazujący lewej ręki. Plaster zmieniałam w ciągu dnia, ale nie popełniłam błąd - nie zdjęłam plastra na noc. Na drugi, piękny poranek, po zdjęciu plastra, moja skóra była... martwa. Palec mi nie umarł, bo miałam czucie, ale naskórek - owszem, chłodny, słabe czucie, i nieprzyjemnie blady.
Błąd był taki, że po prostu skóra i rana MUSZĄ oddychać chociaż przez kilka godzin [najlepsze są noce - gdzie leży się w miejscu, nie ma wysiłku, więc nie ma też prawdopodobieństwa, że od wysiłku znów coś zacznie krawić - poza tym to jest czas, gdy jak wiadomo, ciało się regeneruje].
Więcej takiego błędu nie popełnię, bo "martwa skóra" na palcu regenerowała mi się półtora dnia - poza tym wyglądała naprawdę nieprzyjemnie [to tak, jakby 1/3 palca była martwa].
maras [Usunięty]
Wysłany: 15-11-2006, 19:00
skoro po oberwaniu w butle twierdzisz ze nic sie nie stanie to bardzo przepraszam.
w takiej flaszce jest kilkadziesiat atm ( jesli nie kilkaset) po przedziurawieniu takiej butli dziala jak silnik odrzutowy.
poza tym tlen czysty jest bardzo wybuchowy. w innym temacie bylo ze nawet podczas defibrylacji nalezy odlaczyc tlen.
a na wyskosciach 5000m to walcza jednostki szkolone do tego.zwyklego szweja tam nie puszcza( a tak z ciekawowsci spytam z kim ty chcesz walczyc na takiej wysokosci?)
ps. nieslyszalem zeby tlen nabijali w aluminiowe flaszki. to nie jest termos
skoro po oberwaniu w butle twierdzisz ze nic sie nie stanie to bardzo przepraszam.
w takiej flaszce jest kilkadziesiat atm ( jesli nie kilkaset) po przedziurawieniu takiej butli dziala jak silnik odrzutowy.
poza tym tlen czysty jest bardzo wybuchowy. w innym temacie bylo ze nawet podczas defibrylacji nalezy odlaczyc tlen.
1. Przyjmuje przeprosiny
2. Zasada dzialania silnika odrzutowego jest inna.
3. Po oberwaniu we flaszke stanie sie to samo co po oberwaniu zaworu. Zawartosc flachy wyleci w atmosfere, flacha zrobi sie zimna. Sam tlen i iskra to za malo, zeby zrobic wybuch/pozar, potrzeba jeszcze paliwa.
4. Co ma piernik do wiatraka?
maras napisał/a:
a na wyskosciach 5000m to walcza jednostki szkolone do tego.zwyklego szweja tam nie puszcza( a tak z ciekawowsci spytam z kim ty chcesz walczyc na takiej wysokosci?)
1. Wyszkolenie nie oznacza natychmiastowej aklimatyzacji.
2. Ryzyko wystapienia choroby wysokosciowej wystepuje zarowno u sierciuchow jak i tych co w gorach nie jeden pot wylali.
3. Jak walczyc to z przyjaciolmi przeciwko wrogom!
Maras napisał/a:
ps. nieslyszalem zeby tlen nabijali w aluminiowe flaszki. to nie jest termos
To ze o tym nie slyszales nie oznacza, ze sie tego nie robi!
Spocznij!
_________________ Have a character instead of being character.
( a tak z ciekawowsci spytam z kim ty chcesz walczyc na takiej wysokosci?)
O starciach indyjsko-pakistańskich pewnie nie słyszałeś? Albo szukając nam bliżej popatrz na przekrój wysokościowy Afganistanu.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Guns kill people... Spoons make them fat...
maras [Usunięty]
Wysłany: 15-11-2006, 23:02
dobra panowie. kto z kim i dlaczego nie wazne watek jest inny. o wszystkich tych konfliktach owszem slyszalem. nie ma problemu chcecie brac prosze bardzo. tylko wezcie pod uwage ze na polu bitwy nie ma miejsca na stoly operacyjne itp. zaopatrzyc( krwotoki) i wywiezsc na druga linie.
kangur zadal pytanie wiec odpowiadam. druzyna operacyjna nie to nie szpital polowy. zamiast tej butli wolabym wziasc amo.
takim mysleniem nasuwacie mi pewne stwierdzenia, ze jeszcze troche to defibrylatory wezmiecie.
t0m1 sam sobie odpowiedziales jednoczesnie zaprzeczyles pkt3. ja widzialem butle po urwaniu zaworu(to nie byl film). ciekawe zjawisko. polecam kazdemu
ps nie pamietam zeby w indiach czy pakistanie bylo duzo terenow przekraczajacych 5000m przynajmniej nie na granicy a i w samym afganie duzo ich nie ma
pozdrawiam
t0m1 sam sobie odpowiedziales jednoczesnie zaprzeczyles pkt3. ja widzialem butle po urwaniu zaworu(to nie byl film). ciekawe zjawisko. polecam kazdemu
tez widzialem. stalo sie to na powiezchni. nic wielkiego. urwalo zawor, gaz wylecial. duzo halasu bylo.
_________________ Have a character instead of being character.
grzechu_007 [Usunięty]
Wysłany: 30-01-2007, 09:05
Hormon napisał/a:
Ratownik troszku żes przesadził...kto aktualnie używa jeszcze opasek uciskowych??? Kto da Ci morfinę albo zdecyduje jej się użyc w warunkach cywilnych{o jakie chodziło koledze...albo przez laika??}
Opasek używa się jeszcze np w przypadku zmiażdżenia lub amputacji. I używać ich powinni np świadkowie wypadku, ratownicy medyczni itp. Powinien też być worek ambu, bardzo fajna i przydatna rzecz, nie wiem czy było to wymienione wyżej mimo to dodaje.
judash [Usunięty]
Wysłany: 26-03-2007, 20:10
Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby tlen podczas gdy uderzy w niego pocisk, wybuchł... Niebezpieczny jest jedynie podczas defibrylacji oraz przy otwartym ogniu (jednak tylko, gdy tlen rozpręży się w bardzo dużych ilościach w krótkim czasie, czyli tak, żeby zasilić ogień.
A co byście dali, aby zastąpić deskę?
grzechu_007 [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2007, 14:29
Deskę ogólnie trudno zastąpić. Można założyć kołnierz i dalej transportować na noszach. Myśle że dobrze by było mieć też NaCl, gdyż jest to płyt neutralny ale powinien być podawany przez osobę wykwalifikowaną.
judash [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2007, 17:06
No właśnie... trudno zastąpić. Ja jako nosze mam przerobioną kanadyjkę. Jako że wchodzi na boki szkielet łóżka to można wsadzić tam dwa spore kije i zrobić nosze. Jeśli nawet nie to transportuje się człowieka na płachcie. Łatwo mieści się wszędzie i zajmuje mało miejsca
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum