Podstawowym wyposażeniem każdego ratownika jest plecak, w którym jest wszystko, co potrzeba do udzielenia pierwszej pomocy medycznej, m.in. worek samorozprężalny z maską, zestaw do intubacji, zestaw rurek ustno-gardłowych, folia izotermiczna, opaski uciskowe, świece dymne, zestaw do tracheotomii, hydrożele na oparzenia, oraz środki do zabezpieczenia poszkodowanego do dalszego transportu takie jak: kołnierz ortopedyczny, deski ortopedyczne, miękkie szyny do unieruchamiania kończyn.
jestem ciekawy jak w plecaku mieszczą sie deski ortopedyczne
1. Tracheotomie wykonuje się w salach operacyjnych
2. Na ogół robi to laryngolog
3. W żadnym zestawie ratowniczym/karetkowym nie ma zestawu do tracheotomii
4. Ratownik nie wykonuje tracheotomii
5. Pewnie chodziło o zestaw do konikopunkcjii/tomii. I tutaj pytanie, czy to przeinaczenie redaktora i ratownik chciał napisać coś "łatwiej przyswajalnego" dla niemedycznych.
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 31-12-2009, 18:19
Najpewniej w cytowanym materiale chodzi o zestaw nazywany przez intensywistów QuickTrach, który służy do przezskórnej tracheotomii (nie konikotomii). Nie widziałem go w użyciu ale pacjenci po QuickTach'u mają rurki usadowione w dokładnie tym samym miejscu jak ci, którym wykonałem tracheo klasycznie. Niekoniecznie w sali operacyjnej.
Nie wiem czy QuickTrach są na wyposażeniu zespołów paramedycznych. Myślę że paramedyk wojskowy może czymś takim dysponować. Bez wnikania w to czy ma prawo i dysponować powinien. Moim zdaniem podniosłeś @Prozac larum trochę na wyrost. Pozdrawiam.
3. W żadnym zestawie ratowniczym/karetkowym nie ma zestawu do tracheotomii
4. Ratownik nie wykonuje tracheotomii
Ty mówisz o ratownictwie cywilnym, mocno ograniczanym przepisami. W warunkach wojennych to jednak wygląda ciut inaczej i ratownicy wojskowi rąbią rzeczy, których żaden cywilny nie zrobi albo z powodu braku uprawnień, albo nie będzie umiał (co zwykle wynika z tego pierwszego). Na wojnie nie odstawisz pacjenta do szpitala w 30 min, więc automatycznie ratownik musi więcej robić samodzielnie.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Foka. Jeżeli chodzi o cywilne i militarne nie ma aż takich dużych różnic jeżeli chodzi o zabiegi stricte medyczne. Główna różnica to rodzaje obrażeń, lepszy sprzęt i specyficzne zachowania które wymaga pole działania.
Ratowników medycznych nie uczy się tracheotomii bo jest to trudny zabieg który ma wiele powikłań. Są znacznie lepsze i bezpieczniejsze sposoby na zabezpiecznie dróg oddechowych w sytuacjach nagłych. Przykładem jest właśnie wymieniony już quictracha albo rurki typu combitube.
Jeżeli chodzi o cywilne i militarne nie ma aż takich dużych różnic jeżeli chodzi o zabiegi stricte medyczne.
Oczywiście, że tak. I tu, i tu ranni są ludzie. Ale Ty mówisz o tym co kto umie i ma uprawnienia, i do tego się odnosiłem. To, że czegoś nie uczą na kursie nie znaczy, że ratownik wojskowy nie nauczy się chociażby od znajomego lekarza, po to, żeby pomóc rannemu żołnierzowi.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Prozac się upiera, ale dla ułatwienia (co by dopuścił jednak możliwość, że medyk może mieć jednak rację) trzy słowa od ojca prowadzącego: pertrach + prehospital + setting.
i rzeczywiście: tracheotomia jest znacznie rzadziej wykonywana niż konikotomia, co nie znaczy, że nie jest wykonywana w ogóle. nigdy nie wiesz, co zastaniesz na miejscu - szczególnie gdy masz do czynienia z IED.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 06 Lip 2008 Posty: 51 Skąd: z Kraju
Wysłany: 02-01-2010, 13:08
W obecnie opracowywanych zestawach ratowniczych (plecak ratownika medycznego) znajdują się m.in. zestawy do konikopunkcji ratowniczej (najprawdopodobniej będzie to Qiucktrach), poza tym zestaw do intubacji oraz kpl rurek krtaniowych LTD i kpl rurek nosowo-gardłowych.
Prozac napisał/a:
Ratowników medycznych nie uczy się tracheotomii bo jest to trudny zabieg który ma wiele powikłań. Są znacznie lepsze i bezpieczniejsze sposoby na zabezpiecznie dróg oddechowych w sytuacjach nagłych. Przykładem jest właśnie wymieniony już quictracha albo rurki typu combitube.
Rurka Combitube jest przeżytkiem, który nawet z wojska już się wycofuje...
W ratownictwie taktycznym i wojskowym ratownictwie medycznym używa się rurek krtaniowych (LTD, LTD-S, KING itp.), oraz nadal tradycyjnej intubacji.
_________________ "To nie z powodu trudności brak nam odwagi.
To trudności pojawiają się, gdy nam jej brak."
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 02-01-2010, 15:41
Prozac napisał/a:
czyzu napisał/a:
który służy do przezskórnej tracheotomii (nie konikotomii).
Który służy do przezskórnej konikopunkcjii. Nie mam w tym momencie dostepu do mądrych książek więc wrzucę linka.
Zwracam honor. Większości społeczeństwa "konikotomia" kojarzy się z kastracją albo obrzezaniem. Wracając do meritum, intencja dziennikarza jest w mojej ocenie zrozumiała i słuszna.
Cytat:
Są znacznie lepsze i bezpieczniejsze sposoby na zabezpiecznie dróg oddechowych w sytuacjach nagłych. Przykładem jest właśnie wymieniony już quictracha albo rurki typu combitube.
Combitube nie jest bezpieczna. Tracheotomia zajmuje sprawnemu operatorowi ok. 5 minut niezależnie od warunków. I proponuję tak to zostawić. Pozdrawiam raz jeszcze.
3. W żadnym zestawie ratowniczym/karetkowym nie ma zestawu do tracheotomii
4. Ratownik nie wykonuje tracheotomii
Ty mówisz o ratownictwie cywilnym, mocno ograniczanym przepisami. W warunkach wojennych to jednak wygląda ciut inaczej i ratownicy wojskowi rąbią rzeczy, których żaden cywilny nie zrobi albo z powodu braku uprawnień, albo nie będzie umiał (co zwykle wynika z tego pierwszego). Na wojnie nie odstawisz pacjenta do szpitala w 30 min, więc automatycznie ratownik musi więcej robić samodzielnie.
nie ma zestwow do tracheotomii. sa quicktrachy. do konikotomii. jest tez butla z tlenem, ambu, wklucie doszpikowe, leki z listy z ustawu, cisnieniomierz, mata ewakuacyjna, hydrozele, pulsoksymetr, szyny, ssak i jeszcze pare rzeczy. wiele robi sie pod publike w armii ale akurat w tym przypadku to prawda. co do umiejetnosci to 50% wojskowych ratownikow ma problemy ze zrobieniem wklucia. i to nie jest ich wina tylko dowodcow jezeli wogole ich maja (kto jest w temacie wie jacy z lekarzy zolnierze ) :/ co do cywilnych ratownikow robia wiele rzeczy ktorych nie powinni. pozdro dla zalóg P
_________________ serce me mężne, a broń wyczyszczona...
Napewno artykuł nie był w żadnym wypadku autoryzowany, bo na większości zdjęć a szczególnie na tym głównym obok artykułu jestem Ja (Tomek Sanak) a nie Albert...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum