Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 06-06-2010, 19:38 Warsztaty pierwsza pomoc
Cytat:
W dniach 27-28 maja 2010r. Zakład Wyszkolenia Specjalnego WSPol. zorganizował warsztaty metodyczno - naukowe z zakresu udzielania pierwszej pomocy.
Tematyką warsztatów było „Udzielanie pierwszej pomocy funkcjonariuszom Policji w warunkach działań specjalnych”. Celem spotkania było wypracowanie wspólnych standardów postępowania policjantów w sytuacjach szczególnych.
W warsztatach medyczno-naukowych udział wzięli wykładowcy i instruktorzy pierwszej pomocy ze szkół Policji, a także zaproszeni goście - przedstawiciele różnych pionów Policji zajmujący się tematyką udzielania pierwszej pomocy. Na spotkaniu pojawili się także przedstawiciele MON, Żandarmerii Wojskowej oraz lekarze i ratownicy medyczni na co dzień pracujący w Pogotowiu Ratunkowym.
Podczas warsztatów Firma Medline zaprezentowała nowoczesny sprzęt wykorzystywany w ratownictwie, między innymi nowoczesny symulator „Istan”, mobilny symulator pacjenta, dzięki któremu szkolenie staje się rzeczywiste i obiektywne.
Współprowadzącym warsztaty była także firma „Tacmed”. Jej przedstawiciel wygłosił ciekawy wykład „Tactical Combat Casualty Care”, a także przeprowadził ćwiczenia z zakresu ratownictwa taktycznego.
Wiek: 34 Dołączył: 30 Maj 2008 Posty: 258 Skąd: piaseczno
Wysłany: 08-06-2010, 16:56
dublet napisał/a:
:wkurzony: standardowo nikogo oprócz spec-agentów nie zaprosili!!!
rozumiem, ze mówisz o tych wszystkich spec-agentach - "wykładowcy i instruktorzy pierwszej pomocy ze szkół Policji, a także (...) przedstawiciele różnych pionów Policji zajmujący się tematyką udzielania pierwszej pomocy (...) przedstawiciele MON, Żandarmerii Wojskowej oraz lekarze i ratownicy medyczni na co dzień pracujący w Pogotowiu Ratunkowym. "
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 12-07-2010, 12:45
Myślę że kolega Hussar miał bardziej na myśli że nie można załapać się na takie szkolenie nie będąc zawodowo związanym z służbami porządkowymi lub ratunkowymi.
Szkolenia z TCCC dla ratowników medycznych to bardzo dobry pomysł gdyż często dochodzi do sytuacji gdzie ZRM bierze udział w zabezpieczeniu działań jednostek Policji, poza tym coraz więcej RM wyjeżdża na misje jako zabezpieczenie medyczne.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Co jest nieprawda, bo mozna. Jedyne czego nie dostanie, to punkty edukacyjne. Oczywiscie, trzeba byc pelnoletnim.
Jakkolwiek tematyka TCCC jest ciekawa i modna, to Twoje uzasadnienie dla uczenia sie jej przez RatMedow jakos do mnie nie przemawia. RatMed nie jest uzbrojonym funkcjonariuszem i z definicji ma sie trzymac z dala od awantury, wiec taktyczna czesc TCCC jest dla niego - delikatnie mowiac - zbyt obszerna; z kolei medyczna czesc TCCC to cos, czego nasi RatMedzi ucza sie na pierwszym roku (tylko bez gadzetow) a czasem wiedza jeszcze przed szkola, bo poziom wyszkolenia tych lubiacych wlasna prace jest naprawde wysoki. Z kolei RatMedow na misje szkola i wyposazaja Amerykanie.
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 12-07-2010, 21:07
Krzysztof napisał/a:
Co jest nieprawda, bo mozna. Jedyne czego nie dostanie, to punkty edukacyjne. Oczywiscie, trzeba byc pelnoletnim.
Jakkolwiek tematyka TCCC jest ciekawa i modna, to Twoje uzasadnienie dla uczenia sie jej przez RatMedow jakos do mnie nie przemawia. RatMed nie jest uzbrojonym funkcjonariuszem i z definicji ma sie trzymac z dala od awantury, wiec taktyczna czesc TCCC jest dla niego - delikatnie mowiac - zbyt obszerna; z kolei medyczna czesc TCCC to cos, czego nasi RatMedzi ucza sie na pierwszym roku (tylko bez gadzetow) a czasem wiedza jeszcze przed szkola, bo poziom wyszkolenia tych lubiacych wlasna prace jest naprawde wysoki. Z kolei RatMedow na misje szkola i wyposazaja Amerykanie.
A co takiego na pierwszym roku uczysz się co ma cokolwiek wspólnego z TCCC?
Że mają się trzymać z dala awantury to po co oni właściwie są na tych misjach, żeby grzać tyłki w ambulansach zaparkowanych w miejscu gdzie jest cisza i spokuj ?
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
paramedyk [Usunięty]
Wysłany: 12-07-2010, 22:00
Cytat:
z kolei medyczna czesc TCCC to cos, czego nasi RatMedzi ucza sie na pierwszym roku (tylko bez gadzetow)
chyba żartujesz?
a niby czego z TCCC uczą się na pierwszym roku?
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 06 Lip 2008 Posty: 50 Skąd: z Kraju
Wysłany: 13-07-2010, 08:03
Krzysztof napisał/a:
Co jest nieprawda, bo mozna. Jedyne czego nie dostanie, to punkty edukacyjne.
- nieprawda! Przykładem są m.in. kursy w Paramedyku...
Krzysztof napisał/a:
RatMed nie jest uzbrojonym funkcjonariuszem i z definicji ma sie trzymac z dala od awantury, wiec taktyczna czesc TCCC jest dla niego - delikatnie mowiac - zbyt obszerna; z kolei medyczna czesc TCCC to cos, czego nasi RatMedzi ucza sie na pierwszym roku (tylko bez gadzetow) a czasem wiedza jeszcze przed szkola, bo poziom wyszkolenia tych lubiacych wlasna prace jest naprawde wysoki.
Z tego Twojego tekstu winika wyraźnie, że nie do końca wiesz jak wyglądają procedury TC3 lub nie wiesz jak wygląda program nauczania ratownika medycznego... Bo nie ma tam żadnych punktów stycznych, mało tego procedury TC3 są w praktyce odwróceniem tego, czego uczy się ratowników...
Krzysztof napisał/a:
Z kolei RatMedow na misje szkola i wyposazaja Amerykanie.
a gdzie tak jest...?? Na żadnej z polskich misji wojskowych nie ma systemowego wyposażania i szkolenia ratowników! A na pewno nie przez instruktorów amerykańskich! Były swojego czasu POJEDYŃCZE (!) sytuacje, wynikające bardziej z inicjatywy samych ratowników niż systemu... Dobrze by było, żebyś podawał informacje, które są w jakikolwiek sposób sprawdzone...
_________________ "To nie z powodu trudności brak nam odwagi.
To trudności pojawiają się, gdy nam jej brak."
Bo nie ma tam żadnych punktów stycznych, mało tego procedury TC3 są w praktyce odwróceniem tego, czego uczy się ratowników...
Dla osob myslacych schematami, zapewne. Dla osob myslacych zadaniami/priorytetami TCCC jest tylko logicznym uporzadkowaniem swojej wiedzy.
Cytat:
Na żadnej z polskich misji wojskowych nie ma systemowego wyposażania i szkolenia ratowników!
Nie pisalem nic o systemie wojskowym. Mowie o CIMICu, w ramach ktorego cywilni RatMedzi (o ktorych rozmawiamy) jezdza czasem na misje. Ich wyposazenie (osobiste) i szkolenie TCCC jest jeszcze raz przeprowadzane na miejscu, a przynajmniej bylo w tej turze w Afganistanie.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 06 Lip 2008 Posty: 50 Skąd: z Kraju
Wysłany: 13-07-2010, 08:35
Krzysztof napisał/a:
Nie pisalem nic o systemie wojskowym. Mowie o CIMICu, w ramach ktorego cywilni RatMedzi (o ktorych rozmawiamy) jezdza czasem na misje. Ich wyposazenie (osobiste) i szkolenie TCCC jest jeszcze raz przeprowadzane na miejscu, a przynajmniej bylo w tej turze w Afganistanie.
chyba jednak nie... W tej turze tzn. VII zmiana? Miałem okazję widzieć się z tymi "przeszkolonymi" i "wyposażonymi" (wg. Ciebie) przez amerykanów cywilnymi ratownikami - ani sprzętu, ani wiedzy na temat TC3...
_________________ "To nie z powodu trudności brak nam odwagi.
To trudności pojawiają się, gdy nam jej brak."
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 13-07-2010, 16:19
Dokładnie. Cywilni RM mają swoje cywilne, krajowe wyszkolenie - od amerykanów jeżeli czegoś się dowiedzą, to bardziej z własnej inicjatywy. Jeżeli znają język.
Pojedyncze przypadki to żadne "wyszkolenie i wyposażenie przez amerykanów" - bardziej podpatrzenie i podarunki sprzętowe.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Jakkolwiek tematyka TCCC jest ciekawa i modna, to Twoje uzasadnienie dla uczenia sie jej przez RatMedow jakos do mnie nie przemawia. RatMed nie jest uzbrojonym funkcjonariuszem i z definicji ma sie trzymac z dala od awantury, wiec taktyczna czesc TCCC jest dla niego - delikatnie mowiac - zbyt obszerna;
Nie no konkretna odpowiedz, a wyobrażasz sobie taką sytuację że przyjerzdzający na miejsce zespół PR widzi jakąś saszetkę w środku ranny (środek hemostatyczny) który właśnie zatamował silne krwawienie, i wyciągają go.....Albo widzą dużą ranę z silnym krwotokiem spowodowaną z wybuchem na wysokości łydki jednocześnie głowią się dlaczego staza jest założona prawie w pachwinie (wysoko). Odkręcają i zakładają niżej, nie wiedzą że odłamki spowodowały uszkodzenie naczyń na wyskości uda i gość skrwawia się do środka.
Zespół RM dostaje umundurowanego szturmana i kamizelkę z kewlaru lub taktyczną z płytą zaczynają ciąć nożyczkami zajmuje to dobre 10 minut a gość się skrwawia.....
Przykładów można mnożyć, takie szkolenia są potrzebne choć by dlatego żeby wiedzieli z jakim sprzętem będą mieli doczynienia, i jakich procedur używają medycy taktyczni. Na takich szkoleniach właśnie tego się ich uczy, poczytaj program.
Krzysztof napisał/a:
z kolei medyczna czesc TCCC to cos, czego nasi RatMedzi ucza sie na pierwszym roku (tylko bez gadzetow) a czasem wiedza jeszcze przed szkola, bo poziom wyszkolenia tych lubiacych wlasna prace jest naprawde wysoki. Z kolei RatMedow na misje szkola i wyposazaja Amerykanie.
Bzdura Bzdura i jeszcze raz bzdura. Zresztą inni forumowicze ci o tym napisali.
Poraz kolejny apeluje że jest tu trochę ludzi którzy się znają na tym i na tamtym wiec nie piszmy bzdur wyssanych spalca
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 13-07-2010, 22:50
koala napisał/a:
Nie no konkretna odpowiedz, a wyobrażasz sobie taką sytuację że przyjerzdzający na miejsce zespół PR widzi jakąś saszetkę w środku ranny (środek hemostatyczny) który właśnie zatamował silne krwawienie, i wyciągają go.....Albo widzą dużą ranę z silnym krwotokiem spowodowaną z wybuchem na wysokości łydki jednocześnie głowią się dlaczego staza jest założona prawie w pachwinie (wysoko). Odkręcają i zakładają niżej, nie wiedzą że odłamki spowodowały uszkodzenie naczyń na wyskości uda i gość skrwawia się do środka.
Zespół RM dostaje umundurowanego szturmana i kamizelkę z kewlaru lub taktyczną z płytą zaczynają ciąć nożyczkami zajmuje to dobre 10 minut a gość się skrwawia.....
Nie chce się wdawać w dyskusję, ale z ciekawości chciał bym zapytać ile takich przypadków znasz i jak to się procentowo przekłada na ilość "cywilnych" ratowników pracujących w kraju, promil, czy mniej?
i co to jest ten "spalec" ???
głowią się dlaczego staza jest założona prawie w pachwinie (wysoko). Odkręcają i zakładają niżej,
Koala, przepraszam, ale opisujesz bardzo rzadka sytuacje - wspolpracy sluzb z ratownikami w akcji, gdzie dodatkowo ratownicy jak jeden maz nie mysla i nie pamietaja nic ze szkoly. Bo polskie wytyczne mowia - opaska zaciskowa jak najwyzej na kosci pojedynczej. To wlasnie TCCC amerykanskie ma ten dziwny zapis o koniecznosci zakladania stazy kilka cm nad miejscem krwawienia...
Ale nawet, gdyby ta sytuacja miala miejsce - do czego CYWILOWI TCCC, ktore zaklada na starcie, ze operator pracuje z bronia? CYWILNY RatMed w Polsce nie ma obowiazku ustawowego narazania zycia, nie pracuje z bronia i nie sluzy do wyciagania spod ognia. Jego zadania sa inne. I tak, ma grzac dupe w karetce dopoki awantura nie ucichnie. Bo on zywy uratuje wiecej osob niz martwy po probie ratowania jednej.
Jak ktos kiedys slusznie powiedzial: "W procesie ratowania zycia kazdy czlowiek ma swoje, rownie wazne miejsce. Wazne jest, aby tego miejsca nie pomylic".
ale z ciekawości chciał bym zapytać ile takich przypadków znasz i jak to się procentowo przekłada na ilość "cywilnych" ratowników pracujących w kraju, promil, czy mniej?
Krzysztof napisał/a:
Koala, przepraszam, ale opisujesz bardzo rzadka sytuacje
A jakie to ma znaczenie? Czy po Magdalence nic nie należało robić, bo prawdopodobieństwo takiej sytuacji jest niskie (i od tamtej akcji nie powtórzyło się)? Po Biesłanie czy Dubrowce nie powinniśmy brać pod uwagę takich scenariuszy? Może w ogóle nie powinniśmy brać pod uwagę scenariuszy zamachu terrorystycznego w Polsce bo od kilkudziesięciu lat takich nie było?
Sytuacje o których pisze Koala są jak najbardziej realne i prawdopodobne, w ciągu ostatnich kilku tygodni było kilka sytuacji, w których były osoby poszkodowane wybuchem lub było takie realne zagrożenie. Policjanci dość regularnie się strzelają ze zbójami (a nie wszystkie takie sytuacje trafiają do mediów). Policjanci (nie tylko z AT) co raz częściej (choć oczywiście nie jest to "większość") noszą kamizelki kuloodporne...
IMO takie szkolenia jak najbardziej mają sens.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 14-07-2010, 10:24
Foka napisał/a:
A jakie to ma znaczenie? Czy po Magdalence nic nie należało robić, bo prawdopodobieństwo takiej sytuacji jest niskie (i od tamtej akcji nie powtórzyło się)? Po Biesłanie czy Dubrowce nie powinniśmy brać pod uwagę takich scenariuszy? Może w ogóle nie powinniśmy brać pod uwagę scenariuszy zamachu terrorystycznego w Polsce bo od kilkudziesięciu lat takich nie było?
Sytuacje o których pisze Koala są jak najbardziej realne i prawdopodobne, w ciągu ostatnich kilku tygodni było kilka sytuacji, w których były osoby poszkodowane wybuchem lub było takie realne zagrożenie. Policjanci dość regularnie się strzelają ze zbójami (a nie wszystkie takie sytuacje trafiają do mediów). Policjanci (nie tylko z AT) co raz częściej (choć oczywiście nie jest to "większość") noszą kamizelki kuloodporne...
IMO takie szkolenia jak najbardziej mają sens.
Ale Ty podałeś przykład realizacji AT, z dużymi stratami, oki, abstrahując do tego, że to 1 przykład, to dalej nie jest to przykład uzasadniający, że cywilni ratownicy powinni być kształceni w tym kierunku, bo ja nie słyszałem, by tam był problem z tym by ratownicy 10min zdejmowali kamizelki, a ktoś się w tym czasie "skrwawił".
A przy okazji - kazda wspolpraca jest cwiczona indywidualnie.
Czy szkolimy RatMedow (i strazakow) do wspolpracy z AT, czy do wyciagania ludzi z nowych aut hybrydowych, robi sie to uwzgledniajac specyfike obu stron.
I zeby bylo jasne, mi tez takie szkolenia nie przeszkadzaja - ja to lubie i jest to czesc moich prywatnych zainteresowan. Pojde sobie na nie, chocbym nigdy nie mial zobaczyc terrorysty w zyciu (oby).
Ale jesli mam wydac srodki z budzetu na szkolenie swoich paramedykow, to wybiore z takiego zakresu, ktory wynika z matrycy zagrozen. I wtedy MA ZNACZENIE, jak czesto takie sytuacje sie trafiaja.
paramedyk [Usunięty]
Wysłany: 14-07-2010, 10:32
Cytat:
bo ja nie słyszałem, by tam był problem z tym by ratownicy 10min zdejmowali kamizelki, a ktoś się w tym czasie "skrwawił".
bo ja nie słyszałem, by tam był problem z tym by ratownicy 10min zdejmowali kamizelki, a ktoś się w tym czasie "skrwawił".
to mało słyszałeś
Proponuje kontry z wlasnych doswiadczen, a nie zaslyszanych opowiesci. W przeciwnym razie najwiekszymi specjalistami beda sluchacze gawed i ogladacze YouTube'a.
Pomijajac to, TCCC nie daje rozwiazania w jaki sposob zdjac z kogos kamizelke, ktorej konstrukcji sie nie zna. Daje pewne sugestie, gdzie szukac slabych punktow, to wszystko.
paramedyk [Usunięty]
Wysłany: 14-07-2010, 10:49
Cytat:
Proponuje kontry z wlasnych doswiadczen, a nie zaslyszanych opowiesci
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum