Primo - nie ja, tylko pow. Bo dla mnie to zadna riposta.
Secundo - co by zmienilo wyszkolenie w zakresie TCCC tamtych ratownikow, skoro TCCC nie zawiera instrukcji zdejmowania konkretnych modeli kamizelek uzywanych przez polskie AT?
A czy zorganizowanie szkolenia z rozbierania funkcjonariuszy nie lezy przede wszystkim w interesie samych funkcjonariuszy?
Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 14-07-2010, 11:17
Panowie może trochę bardziej z życia wzięte. Podstawa to zmiany w prawie które wyraźnie mówią o miejscu załogi PR w sytuacji gdy jest jeszcze teren niezabezpieczony. Pisze tu konkretnie o moim podwórku.
W modzie jest TCCC i wszystko co ma w nazwie taktyczne, czerwone itp. super, może to się przydać, z pewnością nie zaszkodzi. Natomiast mało jest sytuacji w kraju gdzie te przeszkolenie ratownikowi medycznemu mogłoby być wykorzystane (ratownikowi nie pracującemu w służbach mundurowych dodam, żeby jasność była).
Takie szkolenia powinny być zdominowane o ile nie w całości wypełnione funkcjonariuszami różnych formacji uzbrojonych. Którzy to maja znacznie większą szanse zastosowania wiedzy TCCC w praktyce.
Na koniec dodam, że problemem nie są tylko koszta takich szkoleń, bo wiem z własnego podwórka że policja i co gorsza niestety sami policjanci szkoleniami z ratownictwa i to jakiegokolwiek zbytnio zainteresowani nie są. Pozostaje jednak grupa funkcjonariuszy dla których takie szkolenia po prostu są za drogie...
I co by dalo szkolenie TCCC w tych konkretnych wypadkach?
Cytat:
="pow"]Ale Ty podałeś przykład realizacji AT, z dużymi stratami, oki, abstrahując do tego, że to 1 przykład, to dalej nie jest to przykład uzasadniający, że cywilni ratownicy powinni być kształceni w tym kierunku, bo ja nie słyszałem, by tam był problem z tym by ratownicy 10min zdejmowali kamizelki, a ktoś się w tym czasie "skrwawił".
Nie chodzi o szkolenie TCCC w tych konkretnych przypadkach, a o przygotowywanie się do zdarzeń, które występują rzadko i ich wystąpenie jest mało prawdopodobne, co jest Waszym argumentem.
Skoro nie ma sensu uczenia RM zasad TCCC to i nie ma sensu przygotowywać służb do zdarzeń w stylu ataku na WTC czy Dubrowkę.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 06 Lip 2008 Posty: 50 Skąd: z Kraju
Wysłany: 14-07-2010, 12:22
Krzysztof napisał/a:
Bo polskie wytyczne mowia - opaska zaciskowa jak najwyzej na kosci pojedynczej. To wlasnie TCCC amerykanskie ma ten dziwny zapis o koniecznosci zakladania stazy kilka cm nad miejscem krwawienia...
A jakie polskie CYWILNE wytyczne mówią o zakładaniu "opaski uciskowej" i w jakich sytuacjach? I gdzie w wytycznych TCCC masz zapis mówiący o zakładaniu stazy kilka cm nad raną? Z tego, co znam wytyczne TC3, to jest tam BARDZO WYRAŹNIE zaznaczone, że stazę zakłada się, w pierwszym etapie, na mundur, jak najwyżej, jak jest to możliwe... A dopiero po zbadaniu poszkodowanego i rozcięciu munduru, jeżeli stwierdzamy izolowany uraz na kończynie, można założyć drugą stazę (lub poprawić pierwszą) kilka cm nad raną... - ale dotyczy to drugiego lub trzeciego etapu opieki nad poszkodowanym... (zajmuje się tym medyk...)
_________________ "To nie z powodu trudności brak nam odwagi.
To trudności pojawiają się, gdy nam jej brak."
Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 14-07-2010, 16:17
Nie obrażając nikogo po co cywilowi szkolenie z TCCC (nie pisze o CPP)? Bo chyba też tutaj o to chodzi. Nie wiem jak jest/było na misjach. Natomiast w Polsce nie widzę zastosowania. Żeby jasność była nikomu nie zabraniam czy odradzam ale ja to właśnie tak widzę. Szkolenie ratowników medycznych z rozbierania OPeka jak najbardziej (takie szkolenia można za darmo robić, Wystarczą chęci). Stosowanie CAT, MAT czy Quikclot fajnie że zna ale kiedy zastosuje? Jak? bo to nie jest standardowe wyposażenie karetki, chyba że się mylę.
A przy okazji - kazda wspolpraca jest cwiczona indywidualnie.
Czy szkolimy RatMedow (i strazakow) do wspolpracy z AT, czy do wyciagania ludzi z nowych aut hybrydowych, robi sie to uwzgledniajac specyfike obu stron.
I zeby bylo jasne, mi tez takie szkolenia nie przeszkadzaja - ja to lubie i jest to czesc moich prywatnych zainteresowan. Pojde sobie na nie, chocbym nigdy nie mial zobaczyc terrorysty w zyciu (oby).
Ale jesli mam wydac srodki z budzetu na szkolenie swoich paramedykow, to wybiore z takiego zakresu, ktory wynika z matrycy zagrozen. I wtedy MA ZNACZENIE, jak czesto takie sytuacje sie trafiaja.
Zaczne od końca, Foka słusznie twierdzi że co? jeśli jakieś wydarzenia nie zdarzają się często tzn. że takich sytuacji nie należy ćwiczyć?
To ja się pytam ile czasu na kierunku RM słuchacze uczą się o odmie i jak ją odbarczyć, uczą się także chirurgicznego udrażniania dróg oddechowych a teraz przejdźmy do tej statystyki chciałbym zapytać ilu na 10 ratowników w ciągu ostatnich swoich 10 lat pracy odbarczało odmę lub wykonało konikopunkcję w relu? Czy to jest powód by wogule się w tym zaresie nie kształcić?
Po drugie właśnie dlatego że błędnie pojmujesz TC3 lub ogólniej ratownictwo taktyczne interpretujesz że RM będzie ktoś kazał wchodzić w niebezpieczne miejsca i że na takich kursach tego tam właśnie uczą.
Raczej chodzi o naukę współdziałania i zrozumienia wzajemnych zasad i procedur to aby RM wiedział na czym pracuje ratownik taktyczny- gdzie kończy się rola jednego a zaczyna drugiego. Co jest potrzebne do lepszej współpracy.
Dlatego jestem zwolennikiem poszerzania wiedzy o różne zagadnienia a nie koncentracji tylko na tym co jest statystycznie najczęściej.....
Raczej chodzi o naukę współdziałania i zrozumienia wzajemnych zasad i procedur to aby RM wiedział na czym pracuje ratownik taktyczny- gdzie kończy się rola jednego a zaczyna drugiego. Co jest potrzebne do lepszej współpracy.
Bezwzglednie sie z Toba zgadzam. Tego nalezy sie uczyc.
Ale to nie jest RT, tylko rozwoj wspolpracy i umiejetnosci wspoldzialania.
Cytat:
A jakie polskie CYWILNE wytyczne mówią o zakładaniu "opaski uciskowej" i w jakich sytuacjach?
BTLS, o ile dobrze pamietam. Jesli wolisz okreslenie "zaciskowa", prosze Cie uprzejmie - uznaj to za moja pomylke i brak bojowego doswiadczenia.
Cytat:
I gdzie w wytycznych TCCC masz zapis mówiący o zakładaniu stazy kilka cm nad raną?
To publicznie dostepne informacje - myslalem, ze juz dawno w tej sekcji sie to znalazlo jako podstawa do jakiejkolwiek dyskusji...
[ Dodano: 29-11-2010, 10:18 ]
Poszperalem troche po sieci i okazalo sie, ze ten punkt zakladania stazy jest mylacy nie tylko dla Polakow, ale takze dla anglojezycznych.
"Proximal" oznacza w medycznym angielskim nie "w poblizu", ale "w poblizu centrum", czyli jak najwyzej. Przeciwienstwem tego okreslenia jest "distal", czyli konczynowy, odlegly.
Niezrozumienie tego przez nie-medykow skutkuje "instructional points" o nastepujacej tresci:
Cytat:
Tourniquet Application
•Non-life-threatening bleeding should be ignored until the Tactical Field Care phase.
•Apply the tourniquet just above bleeding site.
•Tighten until bleeding is controlled.
•May need a second tourniquet applied just above the first to control bleeding.
•Don’t put a tourniquet directly over the knee or elbow.
•Don’t put a tourniquet directly over a holster or a cargo pocket that contains bulky items.
I kolejne, do slajdu 60:
Cytat:
Tourniquets The Six Common Mistakes
•Not using one when you should
•Using one when you shouldn’t
•Putting it on too proximal
•Not taking it off when you could
•Taking it off when you shouldn’t
•Not making it tight enough – should eliminate the distal pulse!
Mam wrazenie, ze tworcy dokumentu sami sie troche pogubili. Ale z drugiej strony, to sie zdarza w wytycznych - np. "assessment sheet" do BTLSa, ten uzywany przy egzaminie, nie zawiera (nie zawieral?) zalozenia kolnierza po zbadaniu szyi, choc jest to wpisane w procedure. Errare humanum est.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum