w ponizszym temacie zostal zamiesczony link do pliku filmowego o drastycznym zakonczeniu co sadzicie czy w takiej sytuacji warto miec ze soba fiolke z trucizna..???
Pomógł: 2 razy Wiek: 36 Dołączył: 19 Mar 2006 Posty: 82 Skąd: Maidstone Anglia
Wysłany: 26-04-2006, 21:15
Temat trucizny pojawia sie przy okazi szkolenia czy uodparniania sie na widoki ... wojny
Ja mialem okazje w trakcie szkolenia podstawowego w nysie czolgac sie w pelnym opeksie i sloniu w 30 stopniowym upale , podobnie jak Inni moi falusie:) stwierdzilem ze gdzyby nadszedl atak gazowy z pewnoscia wybral bym smierc od tego niz zajeb**ie sie na smierc z odwodnienia i udaru termicznego....
Ale do czasu bo puzniej mialem okzaie obejzec sobie taki cziekawy filmik o oddzialywaniu gazow bojowych i substanci trujacych na organizmy zywe( w tym wypadku byl to kon, i sarin, jakis skazaniec i luizyt, i jeszcze jakies badziewie...#)
hymm
Walczyc trzeba do konca nawet z ujeb***mi kulasami jesli bedzie potrzeba.
A i inna ciekawa zecz
Jeden z wykladowcow z osrodka z kielc wbil mi do glowy ciekawa zecz
Niewane czy umierasz od luki , gazu czu od noza w taki czy inny sposub wszelkie watpliwosci wtedy masz juz za soba bo te 30 sekund umierania w jedna czy w druga to tylko merytoryczne rozprawki tych co sie nad tym po fakcie zastanawiaja
pozdro
ksiadz
niewiem jak to sie ma do realiow bo niebyllo mi bogu dzieki dane walczyc z obcietymi kulasami chcialem tu wspomniec o sytuacjach patowych min. pojmanie przez nieprzyjaciela i dlogotrwale tortury. w sytuacji kiedy zdajesz juz sobie sprawe z tego ze dlugo nie pociagniez a przedluzasz sobie tylko cierpienie patrz: KRZYZACY- JURAND ze spychowa
_________________ w okopach nie ma niewierzacych..
Pomógł: 2 razy Wiek: 36 Dołączył: 19 Mar 2006 Posty: 82 Skąd: Maidstone Anglia
Wysłany: 28-04-2006, 18:25
w wielkiej brytani strasznie duzo ksiazek z wspomnieniami ludzi ktuzy byli trzymani w niewoli i przeszli tam dziwne zeczy
i jedno jest tam wspulne, zreszta podobne do tego co pisal GRZESIUK w 5 lat kacetu
ich niesamowita wola przertrwania, i skupianie sie na zyciu, a nie mysleniu o smierci.
Zaruwno angole jak i inne silyy zbrojne jesli prowadza szkolenia z przesluchan i niewoli jako takiej wlasnie nato kierunkuja caly wisilek zeby wbic sobie do glowy ze kazdy przezyty dzien niewoli zwieksza szanse na uwolnienie.
Z kolei jak sie ma jakies pojecie o tym co robia Ruskie (specnaz z pilnikiem na zebach i kula po uzyskaniu wszystkich odpowiedzi) i arabusy, naogul jakis noz w krtan albo w najlepszym przypadku kula ...
hymm...
To wszystko nadal jest tylko rozwazaniem
ale sadze ze sa takie sytuacje w kturych wybral bym walke do konca , ale raczej nie z wlasnej reki pozdro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum