po dotarciu na miejsce i zabezpieczeniu terenu:
- rzut oka pozwalający na sprawdzenie stanu chorego, jeśli wymaga reanimacji to go reanimujemy (w tej sytuacji zakładam, że jest jedna ofiara i nie ma zagrożenia ze strony wroga)
- JEŚLI CHORY MA ZMIENIONY STAN ŚWIADOMOŚCI NALEŻY GO ROZBROIĆ!
- opanować duże widoczne krwawienia,
- A - sprawdzić drogi oddechowe i zabezpieczyć (NPA, OPA, zaintubować, combituba, krikotyroidotomia). jeśli konieczne/możliwe zastosować tlenoterapię (UWAGA NA EWENTUALNOŚĆ POŻARU!),
- B - oddychanie - zaopatrzenie ew. odmy, w razie konieczności respiratoroterapia (mamy przenośny respirator)
- B - krwawienie - szukamy innych, mniejszych niezaopatrzonych wcześniej krwawień i je opanowujemy,
- zakładamy wkłucie - dożylne, doszpikowe - podajemy płyny (najlepiej koloidy np. HES - jeśli chodzi o HES to max. 1000ml - upośledza krzepnięcie)
- w tzw. międzyczasie działanie p-bólowe,
- opatrzenie innych ran, oparzeń
- zapobieganie hipotermii - zastosowanie koca Ready-Heat czy też Blizzard Rescue, łącznie ze zmianą ew. mokrego ubrania na suche, założeniem czapki itp.
- zastosować pulsoksymetr - przy hipotermii odczyty mogą być zafałszowane,
- zaopatrzyć złamania,
- podać antybiotyki,
- wszystkie działania dokumentujemy w karcie chorego.
w międzyczasie inni członkowie ekipy ratowniczej wydobywają uwięzioną nogę w taki czy inny sposób...
w momencie uwolnienia ofiary zajmujemy się nogą w odpowiedni sposób i transportujemy do szpitala, przedstawiająć stan chorego, aby można było zebrać odpowiednią ekipę na sali operacyjnej.
pisałem w pośpiechu, w szczegóły będę się wdawał w zależności od zapotrzebowania.
uprzedzam ew. zastrzeżenia - helikopter ratowniczy to dobrze wyposażona karetka i mamy sporo sprzętu.
chyba, że jesteśmy na nogach - to już zupełnie inna historia, a może niekoniecznie, bo brakuje nam tylko: tlenu, respiratora, pulsoksymetru i sprzętu do cięcia blachy - reszta zostaje ta sama
- A - sprawdzić drogi oddechowe i zabezpieczyć (NPA, OPA, zaintubować, combituba, krikotyroidotomia). jeśli konieczne/możliwe zastosować tlenoterapię (UWAGA NA EWENTUALNOŚĆ POŻARU!),
zapomniales dodac LMA hehe nie pisz skrotow bo wiekszosc ludzi pewnie ich nie rozumie...a tlenoterapia to czemu ma byc niekonieczna/niemozliwa?? jak mamy tlen to podajemy. nie zaszkodzi, a na pewno pomoze.
Cytat:
w momencie uwolnienia ofiary zajmujemy się nogą w odpowiedni sposób i transportujemy do szpitala, przedstawiająć stan chorego, aby można było zebrać odpowiednią ekipę na sali operacyjnej.
w jaki sposób zajmujemy sie noga??
_________________ serce me mężne, a broń wyczyszczona...
są stany chorobowe, w których z tlenem trzeba przynajmniej ostrożnie, chociaż masz rację - ten pilot pewnie był zdrowy
ale jeśli masz źródło ognia w pobliżu, to tlen niekoniecznie.
noga - o ile to możliwe sprawdzamy czy nie jest źrodłem poważnego krwawienia. jeśli możliwe opanowujemy je jakimś opatrunkiem, a jeśli niemożliwe to opaska uciskowa. myślę, że skoro jest to akcja ratunkowa na szeroką skalę, to w szpitalu będziemy szybko, więc chyba nie trzeba będzie jej zdejmować.
jeśli nie krwawi, to po uwolnieniu ofiary zaopatrujemy ew. oparzenia i złamania.
1. Zabezpieczenie terenu - pilot jest zawsze warty wiecej niz zolnierz. Przepraszam za to co napisalem. Ustawienie czujek wokol wraku smiglowca i zabezpieczenie terenu.
2. Cztery godziny to kupa czasu - wiec proponuje podejscie grupy ratowniczej do wraku ze szczegolna ''delikatnoscia''' (mozliwosc zalozenia ladunkow wybochowych przez npla)
3. Po czterech godzinach czlowiek z przygnieciana noga albo sie wykrwawi albo umrze po porazie psychicznym, lub zastrzeli go przeciwnik, lub sam sie pozbawi zycia.
4. Jezeli jednak zyje - i tu jest problem - w jaki sposob jest przygniecony smiglowcem? Czy mozna wydobyc poszkodowanego spod smiglowca? Ile osob liczy grupa ratownicza? Jaki ekwipunek maja na wyposazeniu?
_________________ Jakby co, kieby co, kany co - To my som. J. Galica
z tym, że umrze po 4 godz. przygniecenia nogi to chyba lekka przesada
rany nie muszą być jakieś dramatyczne, a noga może być tylko uwięziona.
ale w sumie nie o tym chciałem pisać.
dobrze, że ktoś napisał o stronie taktycznej tzn. właśnie zwróceniu uwagi na to, że mogą być pułapki itp.
pytanie techniczne: czy zespoły ratownicze w tego typu akcji mają na wyposażeniu sprzęt do cięcia blach itp.? oczywiście nie musi to być sprzęt który wykorzystuje moc silników, ale pneumatyka uruchamiana ręcznie - wszyscy wiedzą chyba o co chodzi (pompka ręczna).
ja w opisie akcji ratowniczej założyłem, że nie ma żadnego zagrożenia i mamy prawie wszystko co chcemy.
pytanie techniczne: czy zespoły ratownicze w tego typu akcji mają na wyposażeniu sprzęt do cięcia blach itp.? oczywiście nie musi to być sprzęt który wykorzystuje moc silników, ale pneumatyka uruchamiana ręcznie - wszyscy wiedzą chyba o co chodzi (pompka ręczna).
Jesli to jest specjalizowana jednostka (PJ) i mieli czas i rozpoznanie żeby się na to przygotować to mogą mieć. Mają "na stanie" i potrafią się tym obsługiwać, więc jeśli warunki pozwolą to tak.
Amerykanie maja hopla w temacie "leave no man behind" i jak jest możliwość to wycinają zwłoki z wraków.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum