Wysłany: 31-01-2006, 10:20 Szanse skoczka po upadku do wody
Mam takie pytanie. Jakie ma szanse przeżycia i ewentualnie jakimi obrażeniami może się zakończyć upadek skoczka spadochronowego do wody. Załóżmy taką sytuację, że nie zadział spadochron zapasowy i facet leci jak kamień prosto w głęboką wodę. Jaki wpływ na urazy moze mieć sprzęt, jaki facet ma na sobie?
Pozdrawiam
raptor_xxl [Usunięty]
Wysłany: 31-01-2006, 11:17
Generalnie nie ma żadnych szans. Człowiek spadając swobodnie może rozpędzić się aż do około 300km/h.
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 31-01-2006, 12:55
Można dać nieszczęsnemu skoczkowi szanse zakładając że spadochron rozwalił sie w locie troche go zwolnił to wtedy będzie najwyżej potłuczony a jak spadnie na nogi to może mu się nic nie stać. Przy 50kmh człowiek przeżywa skok do wody bez problemu wiem bo z motorówki skakałem chociaż błedny skok trochę boli. Jeśli skoczek wpadł by plecami do dołu to raczej po nim.
jasiu [Usunięty]
Wysłany: 31-01-2006, 22:22
Już z wysokości przeciętnego żurawia (dźwigu) nie ma szans, a jak wiadomo wysokość jest większa.
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 14 Cze 2005 Posty: 59 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-02-2006, 13:18
Przede wszystkim zastanówmy się, z jaką sytuacją mamy do czynienia.
Kain, piszesz tylko, że nie zadziałał zapasowy – ale na czym konkretnie polega problem?
Jeżeli nie nastąpiło otwarcie czaszy głównej i zapasowa też nie zadziałała, to niestety, ale szanse przeżycia graniczą z zerem. Prędkość swobodnego spadania – tu wybacz, raptor_xxl, że nieco skoryguję - to ok. 180 km/h (owszem, są mistrzowie, którzy rozpędzają się do ponad 500 km/h, ale zakładam, że nasz pechowiec nie będzie specjalnie wchodził w pikę, by tym prędzej spotkać się z Matką Ziemią ;) Przy tych wartościach zderzenie z wodą i z ziemią ma taki sam katastrofalny skutek. Niestety.
Natomiast jeżeli nastąpiła awaria głównego i zapas bądź to nie otworzył się, bądź też splątał i skoczek jedzie na szmacie – to wszystko zależy, ile z tej szmaty zdążyło napełnić się powietrzem. Być może jakieś tam szanse są i w tym wypadku lepiej lądować w wodzie, niż na twardym. Ale i tak dużo szczęścia potrzeba, duuużo...
_________________ Masz prawo odmówić odpowiedzi na ten post. Jeżeli z tego prawa nie skorzystasz, wszystko, co napiszesz, może być wykorzystane przeciwko Tobie ;)
Kain [Usunięty]
Wysłany: 01-02-2006, 14:08
Weźmy pod uwagę, że żadna czasza nie złapała powietrza. A facet leci nogami w dół, ma pod sobą głębię, dajmy na to z 80 metrów. Po pierwsze, jakie są szanse żeby przyjąć taka postawę i po drugie, gdyby takie szanse były, to czy delikwent wyżyje.
Bo przy kontakcie przez plecy, głowę albo klatkę piersiową nie ma żadnych szans.
Ostatecznie ludzie skaczą na główkę z wysokich skał...
Mleczarz, czy moglbys rozwinac watek z hmmm, wstrzeliwaniem wody przez odbytnice i hmmm, przecierem z jelit?
Przyznam, ze mnie to zaintrygowalo. Czy masz jakies przyklady, doswiadczenia wlasne lub cudze w tej sprawie?
Czy analogicznie uderzajac bokiem glowy o wode przy upadku przez przewod sluchowy zewnetrzny wpada woda z sila rozrywajaca czaszke (zamknieta puszka, nagly wzrost cisnienia, bum), to samo w przypadku uderzenia twarza (woda przez sciany tylne oczodolow, niezbyt wytrzymale i sperforowane anatomicznie szczelinami).
Co z kobietami w razie upadku na nogi?
Pozdrawiam
Krzys
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 14-02-2006, 22:25
Generalnie pamiętam to z bardzo mądrego programu w bardzo mądrej telewizji... Była nawet przedstawiona stosowna animacja na ten temat. Generalnie ma to pewny sens techniczny gdyż zwieracz jest tylko mięśniem a jak każdy mięsień ma swoją wytrzymałosć. Co do ucha skoro w wyniku bliskiej eksplozji fala ciśnienia może przerwać błonę bębenkową to czemu nie może zrobić tego woda? W bardzo niesprzyjających okolicznościach (kanał słuchowy prostopadły do lustra wody) to tak jakby wsadzić ostry pręt do ucha. A po rozerwaniu błony bębnkowej jeśli dostanie się tam woda to mamy całe pole do popisu włącznie z urazami wewnątrzczaszkowymi.
(Jeśli ktoś chce pretestować na sobie może iść do ręcznej myjni samochodowej i poprosić żeby dmuchneli z myjki wysokociśnieniowej w ucho to oczywiście żart)
Widzisz, bardzo madre programy sa bardzo madre.... i tyle. Parokrotnie juz na roznych forach prostowalem informacje, ktore ktos podawal za pewnik opierajac swa wiedze na jakims programie TV.
Przyznam, ze sadowka niezmiernie mnie pociaga, choc raczej hobbystycznie niz stricte zawodowo ,takze temat jest mi bliski.
Skontaktowalem sie z kilkoma specjalistami z zakresu patomorfologii i medycyny sadowej, zaden z nich nie spotkal sie w karierze zawodowej z przypadkiem zniszczenia jelit przez wode przy upadku z wysokosci do tejze. Ksiazki do medycyny sadowej rowniez nie wspominaja o tym.
Jako, ze jestem dociekliwy i mam troche czasu przeszukalem baze PubMed pod katem prac dotyczacych wlasnie upadkow do wody, skupiajac sie na najszerzej opisywanych samobojstwach polegajacych na skokach z mostow. Wsrod roznych ciekawych wnioskow i opisywanych obrazen nie znalazl sie temat naszych rozwazan.
W przypadku mostu Golden Gate 100 przeanalizowanych sekcji zwlok wykazalo,ze najczestsza przyczyna natychmiastowego zgonu byly: masywne obrazenia pluc, odma oplucnowa, uszkodzenia i perforacje serca, duzych naczyn lub pluc spowodowane przemieszczonymi zebrami. Do tego dochodza smiertelne pekniecia watroby i sledziony. Zarowno zrodla internetowa jak i literatura przedmiotu podaja te przyczyny, jak rowniez obrazenia glowy i zlamania kregoslupa, jako przyczyny naglego zgonu w przypadku upadku z wysokosci.
Najczesciej ciala uderzaly o powierzchnie w pozycji horyzontalnej, co powodowalo najciezsze obrazenia spowodowane nagla deceleracja.
Ciekawostka jest fakt, ze 6 osob, ktore przezyly skok z Golden Gate, wpadlo do wody stopami naprzod, dzieki czemu ich cialo doznalo deceleracji w sposob mniej gwaltowny. Jakby nie bylo ta obserwacja kloci sie z "przecierem z jelit"
Zachecam do wlasnych poszukiwan i wnikliwego podejscia do tematu. Po to jest EBM zeby mozna bylo oprzec swoja wiedze na dowodach naukowych.
Reszte tematu pominmy, moje pytania z poprzedniego posta byly prowokacyjne
Gwoli wyjasnienia - mechanizm uszkodzenia jelit przez wode miesci sie IMO w granicach prawdopodobienstwa. Nie spotkalem sie jednak z jakimkolwiek przypadkiem jego zaistnienia, podobnie kilku specjalistow AP i sadowki, rowniez Internet milczy na ten temat. Mysle, ze mozna go zakwalifikowac jako "malo prawdopodobny, niespotykany w praktyce"
Trzeba koniecznie podrzucić ten temat "Pogromcom Mitów" z Discovery. Zapewne na koniec usłyszelibyśmy: "obalony", ewentualnie "mało prawdopodobny"
_________________ Legio Patria Nostra
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 15-02-2006, 14:43
a tak zapytam... czy owy skoczek walil na tym spadochronie na golasa ze mialoby mu cos do dupy z wielka sila wlatac?? Chyba ze byl ubrany tylko w fioletowy ortalion z DDRu i gosc skoczyl na dupe i ta cienka liliowa membrana pekla i kupa sie chlopakowi odbilo.... Krzys, ja tez tak jak Ty uwazam ta opcje za malo prawdopodobna!
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 14 Cze 2005 Posty: 59 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-02-2006, 23:13
Panowie, podstawowa wiadomość jest taka: skoczek ZGINIE.
I to chyba mieliśmy ustalić w tym wątku, nieprawdaż? Wszelkie dywagacje "techniczne" są raczej nieistotne.
Jeżeli ktoś jest rzeczywiście szczerze zainteresowany tym, jak wygląda człowiek rozsmarowany po trawie na skutek upadku z dużej wysokości, zachęcam do zapoznania się z raportami Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (więcej na: www.ulc.gov.pl), albo zapraszam na priv.
Zamykam temat.
_________________ Masz prawo odmówić odpowiedzi na ten post. Jeżeli z tego prawa nie skorzystasz, wszystko, co napiszesz, może być wykorzystane przeciwko Tobie ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum