Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 01-03-2010, 21:43 Róźnica pomiędzy Asherman Chest Seal a HALO Seal?
Joł,
mam nadzieję, że się nie wpierdzielam - Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić różnicę pomiędzy Asherman Chest Seal a HALO seal? Czy różnica polega na tym tylko, że HALO się łatwo przykleja i dodawany jest Seal na ranę wylotową(nie pamiętam, czy ACS był podwójny)
Jeśli Asherman jest pojedynczy, to HALO wychodzi nawet taniej...
Ostatnio zmieniony przez Butu 02-03-2010, 15:40, w całości zmieniany 1 raz
paramedyk [Usunięty]
Wysłany: 01-03-2010, 21:55
1. W jednym opakowaniu HALO masz dwa opatrunki - na wlotową i wylotową
http://paramedyk.sklep.pl...eals-p-486.html
2. Łatwiej się przykleja i co najważniejsze lepiej się trzyma
3. ACS jest z "wentylem", HALO jest bez wentyla - najnowsze zalecenia TCCC nakazują rane klatki piersiowej zaklejać na dobre
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 02-03-2010, 12:50
pow napisał/a:
Jest szczelnie zamknięta, ale zapomniałeś o drobnym szczególe, jakim jest powietrze, które w przypadku odmy znajduje się między opłucnymi.
Zaklejenie szczelne spowoduje przekształcenie odmy otwartej w odmę prężną i zdecydowanie nie poprawi to sytuacji poszkodowanego, w nawet wydaje mi się, że odma prężna szybciej doprowadzi do zapadnięcia płuca.
Myślę, że tu raczej właśnie chodzi o możliwość szybkiego odbarczenia w połączeniu ze szczelnym opatrunkiem, ewentualnie zastosowanie obu opatrunków jeśli w klatce piersiowej jest więcej niż jedna rana.
Zgodnie z wytycznymi TCCC zaklejamy otwór na głucho jeżeli stan poszkodowanego się nie pogarsza to nic nie robimy a jeżeli si.ę pogarsza to odbarczamy za pomocą igły.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 02-03-2010, 12:55
jacek282 napisał/a:
pow napisał/a:
Jest szczelnie zamknięta, ale zapomniałeś o drobnym szczególe, jakim jest powietrze, które w przypadku odmy znajduje się między opłucnymi.
Zaklejenie szczelne spowoduje przekształcenie odmy otwartej w odmę prężną i zdecydowanie nie poprawi to sytuacji poszkodowanego, w nawet wydaje mi się, że odma prężna szybciej doprowadzi do zapadnięcia płuca.
Myślę, że tu raczej właśnie chodzi o możliwość szybkiego odbarczenia w połączeniu ze szczelnym opatrunkiem, ewentualnie zastosowanie obu opatrunków jeśli w klatce piersiowej jest więcej niż jedna rana.
Zgodnie z wytycznymi TCCC zaklejamy otwór na głucho jeżeli stan poszkodowanego się nie pogarsza to nic nie robimy a jeżeli si.ę pogarsza to odbarczamy za pomocą igły.
Zgoda, przy założeniu, że mamy cały czas możliwość odbarczenia to jest to rozsądne.
3. ACS jest z "wentylem", HALO jest bez wentyla - najnowsze zalecenia TCCC nakazują rane klatki piersiowej zaklejać na dobre
Tego już właściwie nie rozumiem. Czy to dlatego, że amerykanie mają na stanie igły do odbarczania i nie muszą mieć wentyla?
tak czy siak, nadal stosują opatrunki wentylowe (przynajmniej niektórzy)...
wracając do zaleceń i sprzętu: sprzęt jest wprowadzany w zależności od aktualnych wytycznych, a nie wytyczne w zależności od posiadanego sprzętu.
najpierw okazuje się, że jakiś sposób postępowania jest lepszy od innego, potem wprowadzane są zalecenia, a na końcu dopiero sprzęt.
A może po prostu jest tak że w Stanach medykami i paramedykami w formacjach mundurowych są ludzie tylko po kursach i tam już ktoś po takim szkoleniu może odbarczaś odmę powstałą na wskutek urazu.Przecież u nas odbarczać mogą tylko osoby z wykształceniem medycznym.A nie każda jednostka ma na stanie ratownika medycznego.Mam rację czy nie ?Z góry sorry jak się pomyliłem
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 02-03-2010, 19:42
szuwar78 napisał/a:
A może po prostu jest tak że w Stanach medykami i paramedykami w formacjach mundurowych są ludzie tylko po kursach i tam już ktoś po takim szkoleniu może odbarczaś odmę powstałą na wskutek urazu.Przecież u nas odbarczać mogą tylko osoby z wykształceniem medycznym.A nie każda jednostka ma na stanie ratownika medycznego.Mam rację czy nie ?Z góry sorry jak się pomyliłem
Dokładnie w USA medycy w wojsku maja owiele więcej uprawnień i napewno wiedzy od naszych ratowników w wojsku, przedewszystkim tam się szkoli ratowników pod kątem działań wojskowych a nie tak jak u nas przyjmuje się do wojska rat.med którzy nie mają zielonego pojęcia o ratownictwie taktycznym.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
jeśli pojawia się silna duszność, to podejrzewasz odmę prężną - jeśli nie masz innego wyjścia, to robisz opatrunek wentylowy lub trójstronny. jak mówi stare przysłowie pszczół: tak krawiec kraje jak materii staje.
się głośno zastanawiam: skoro masz ACS, to niby dlaczego nie masz igły? ACS chyba nie wchodzi w skład podstawowego wyposażenia, zatem musisz mieć coś więcej niż IFAK'a (łącznie z igłą)
Dokładnie jak napisał poprzednik.Jeśli masz ACS to zapewne masz przy sobie coś więcej niż IFAK-a
Oczywiście że badania i statystyka są pierwsze a następnie wytyczne a w konsekwencji sprzęt przeznaczony do tych wytycznych. Tak jest w normalnym kraju.
Nie rozumiem tej debaty medycy tam maja takie kursy itd. Nasz system nazwijmy to wojskowej służby zdrowia powinnien gonić świat (jak jest każdy wie) jeśli zajmiemy się rozdrabnianiem to cały czas będziemy stać w miejscu.
Jeśli chodzi o opatrunek HALO to posiada on bezkonkurencyjny klej lepiący się do wszystkiego bez porównania z ACS. Choćby dlatego w warunkach ratownictwa taktycznego jest zdecydowanie korzystniejszy dodatkowy plus to ten że można jedną paczką zalepić wlot i wylot.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 03-03-2010, 21:26
Dzięki wszystkim za odpowiedzi ;)
Niestety, tylko teoretycznie wiem jak się odbarcza. W życiu nie podejmę się wykonania tego w praktyce. Stąd moje pytanie co do tych opatrunków. Generalnie, w większości amerykańskich IFAKów są igły do odbarczania. jak np. tutaj(bardzo fajny IFAK pod kątem wyposażenia nota bene: http://www.itstactical.co...l-blow-out-kit/ )
Churchill, bo do ACSa igły nie potrzeba, skoro jest wentyl.
Dzięki za opinie o kleju. To b. ważny czynnik moim zdaniem. Piasek, syf, kurz, różnego rodzaju ciecze często utrudniają przyklejanie(nawet po oczyszczeniu okolic rany).
Czyli jeszcze raz, w kwestii pro forma. Wytyczne TCCC mówią jasno: Zaklejać szczelnie, a nie z 3 stron jak dotychczas. Przy podejrzeniu odmy prężnej odbarczamy - i tutaj rodzą się schodki. Medyk wie jak to zrobić, ja medykiem nie jestem i raczej nie będę. W tym momencie kanał powietrzny ma sens tylko jak w Ashermanie - powietrze wylatuje ale nie dostaje się do środka.
Czyli jeszcze raz, w kwestii pro forma. Wytyczne TCCC mówią jasno: Zaklejać szczelnie, a nie z 3 stron jak dotychczas. Przy podejrzeniu odmy prężnej odbarczamy - i tutaj rodzą się schodki. Medyk wie jak to zrobić, ja medykiem nie jestem i raczej nie będę. W tym momencie kanał powietrzny ma sens tylko jak w Ashermanie - powietrze wylatuje ale nie dostaje się do środka.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 03-03-2010, 21:58
piękna alternatywa Asherman, który jest droższy bo trzeba kupić dwie sztuki i ma dosyć słaby klej lub tańszy HALO z mocnym klejem ale trzeba mieć igłę do odbarczania.
ehh
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 04-03-2010, 10:21
Churchill_MD napisał/a:
szczelny opatrunek i obserwujesz chorego.
jeśli pojawia się silna duszność, to podejrzewasz odmę prężną - jeśli nie masz innego wyjścia, to robisz opatrunek wentylowy lub trójstronny. jak mówi stare przysłowie pszczół: tak krawiec kraje jak materii staje.
się głośno zastanawiam: skoro masz ACS, to niby dlaczego nie masz igły? ACS chyba nie wchodzi w skład podstawowego wyposażenia, zatem musisz mieć coś więcej niż IFAK'a (łącznie z igłą)
Nie ma może igły, bo jedyne co może nią zrobić to zszyć skarpetki?
ACS to zwykły opatrunek, odbarczenie to zdecydowanie więcej i wielu zawodowych ratowników sobie z tym nie poradzi (choć teoretycznie umie i może)
Jeśli założysz szczelny, a potem dopiero będziesz kombinował z wentylowym to masz spore prawdopodobieństwo szybkiego zgonu najbardziej zainteresowanego. Odma przekształci się w prężną i płuco będzie się zapadać, zmiana opatrunku w tym czasie już będzie mniej efektywne.
Opatrunek wentylowy to też rozwiązanie chwilowe, odbarczenie to dopiero terapia, dlatego efekty obu są różne.
MateuszW napisał/a:
piękna alternatywa Asherman, który jest droższy bo trzeba kupić dwie sztuki i ma dosyć słaby klej lub tańszy HALO z mocnym klejem ale trzeba mieć igłę do odbarczania.
ehh
I nie, nie porównuje wykonania opatrunków itp. ale nie kupujesz 2, tylko z jednej strony wentylowy, a resztę zaklejasz szczelnie.
Jeśli założysz szczelny, a potem dopiero będziesz kombinował z wentylowym to masz spore prawdopodobieństwo szybkiego zgonu najbardziej zainteresowanego.
kolega, jak widzę, jest przeciwny wytycznym płynącym z mądrych głów :-D
ja jednak zainteresowanym tematem na poważnie proponuję postępować wg wytycznych. dają one na o tyle swobodę działania, że nakłuć jamę opłucnej możemy nawet wtedy kiedy tylko podejrzewamy odmę prężną (hurraa!)
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 04-03-2010, 18:44
Churchill_MD napisał/a:
pow napisał/a:
Jeśli założysz szczelny, a potem dopiero będziesz kombinował z wentylowym to masz spore prawdopodobieństwo szybkiego zgonu najbardziej zainteresowanego.
kolega, jak widzę, jest przeciwny wytycznym płynącym z mądrych głów :-D
ja jednak zainteresowanym tematem na poważnie proponuję postępować wg wytycznych. dają one na o tyle swobodę działania, że nakłuć jamę opłucnej możemy nawet wtedy kiedy tylko podejrzewamy odmę prężną (hurraa!)
A co ma jedno do drugiego?
Ja się odniosłem do tego by po założeniu szczelnego opatrunku w razie pogorszenia stanu zmieniać go na opatrunek wentylowy, a Ty piszesz o odbarczeniu, nie widzisz różnicy ?
przepraszam, chyba coś naplątałem i źle zrozumiałem Twoją wypowiedź.
chodziło mi o to, że skoro mamy do czynienia z niewykwalifikowanym ratownikiem, to powinien on zastosować, do pewnego momentu obowiązujące wytyczne (szczelny opatrunek).
w momencie, kiedy dzieje się coś, na co powinien zareagować w inny niż może sposób, to powinien zrobić to co może: odkleić szczelny opatrunek (zazwyczaj będzie to kawałek folii przyklejonej plastrem z IFAK'a), aby powstał trójstronny. nie uważam, aby było to mniej efektywne niż szybsze założenie opatrunku wentylowego, a w sytuacji, gdyby jednak nie doszło do odmy prężnej, to w jakiś sposób zmniejszamy szanse zakażenia (wiem, wiem w bardzo niewielkim stopniu).
jeśli zmiana opatrunku okluzyjnego na wentylowy nie przyniesie poprawy stanu chorego, to w moim mniemaniu mamy do czynienia z sytuacją, kiedy założenie wentylowego od samego początku również niewiele by pomogło - najpewniej wtedy dochodzi do takiej konfiguracji tkanek, że powietrze nie ujdzie przez ranę i jedynie nakłucie to umożliwi. pamiętajmy, że takiego rannego, o którym mówimy, cały czas obserwujemy i kiedy tylko mamy podejrzenie odmy prężnej, to działamy - nie zostawiamy go samego na dwie godziny i sobie idziemy. chyba, że dostajemy się nagle pod ogień npla.
aha - założenie każdego opatrunku, to terapia , bo napisałeś, że dopiero nakłucie to terapia.
Ja się odniosłem do tego by po założeniu szczelnego opatrunku w razie pogorszenia stanu zmieniać go na opatrunek wentylowy, a Ty piszesz o odbarczeniu, nie widzisz różnicy ?
No niestety właśnie ma bo tworzysz własne wytyczne, proponuje trzymać się tego co tworzą ludzie zajmujący się tym tematem na codzień, co oczywiście nie zwalnia nas z myślenia.
Zaklejam na "głucho", i obserwuję jeśli zachodzi potrzeba to medyk odbarcza. wszystko
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 04-03-2010, 20:53
koala napisał/a:
No niestety właśnie ma bo tworzysz własne wytyczne, proponuje trzymać się tego co tworzą ludzie zajmujący się tym tematem na codzień, co oczywiście nie zwalnia nas z myślenia.
Zaklejam na "głucho", i obserwuję jeśli zachodzi potrzeba to medyk odbarcza. wszystko
Wszystko ładnie pięknie tylko jeżeli jesteśmy w warunkach wojennych Afganistan, Irak, gorzej jak byśmy zrobili to w naszym kraju.
Najpierw byśmy zostali opierdoleni przez zespół który pojawił się na miejscu nie mówiąc już o tym że jak by poszkodowany trafił do szpitala to najpierw by się zebrało konsylium lekarskie żeby dojść co on właściwie ma przyklejone na KLP a potem by się doszukali że nie ma to polskiego atestu.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
błagam... nie kończmy każdego wątku tym, że u nas to tak i siak, że nas zaraz wsadzą do kicia itp.
opisujemy jakie są wytyczne, jak je egzekwować i jak można sobie ułatwić niektóre sprawy. czy ktoś będzie miał ochotę/odwagę coś zrobić, to jego sprawa.
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 04-03-2010, 21:18
Ty nie opisujesz wytycznych, tylko zmieniasz je na własny użytek, jak sam napisałeś, "do pewnego momentu" a wytyczne to spójna całość, nie możesz dowolnie wyciągać elementów i mówić, że to dalej te same wytyczne.
Wytyczne działają na prostej zasadzie, jeśli mamy zdarzenie X (tu podejrzenie odmy) to robimy A--->B--->C
Natomiast Ty chcesz przekonać, że wytyczne mówią, jeśli mamy sytuację X to robimy A, a jak się nam nie uda, to spróbujmy D, a potem Z.
BLS przy NZK to 30 uciśnięć i 2 oddechy, nie same 2 oddechy (w uproszczeniu oczywiście)
jak będziesz robił 30 uciśnięć 4 oddechy i co 7min sprawdzał ABC to powiesz, że stosujesz się do wytycznych BLS "do pewnego momentu" ? (przejaskrawiam celowo)
Albo robię kawałki schematu ALS z którymi sobie radze, a reszty nie, bo na youtube było niewyraźnie nagrane,
Nie jestem RAT MED, nie znam ALS, trzymam się tylko BLSu
Nie zapoznawałem się z tymi wytycznymi jakoś specjalnie więc odnoszę się do tego co było przytoczone. Jeśli jest pod. Odmy zakładamy szczelny i obserwujemy, jeśli stan się pogarsza, to odbarczenie.
Ostatnio zmieniony przez pow 04-03-2010, 21:21, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 04-03-2010, 21:19
Churchill_MD napisał/a:
błagam... nie kończmy każdego wątku tym, że u nas to tak i siak, że nas zaraz wsadzą do kicia itp.
opisujemy jakie są wytyczne, jak je egzekwować i jak można sobie ułatwić niektóre sprawy. czy ktoś będzie miał ochotę/odwagę coś zrobić, to jego sprawa.
Masz rację, tylko problem polega na tym że doświadczenia ludzi z zachodu którzy doszli do jakiś dobrych wniosków nie są później wdrażane w naszym kraju, po prostu nie potrafimy uczyć się na doświadczeniach ludzi którzy swoje doświadczenia zdobywają na polu walki a nie tak jak u nas większość w salach wykładowych.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
paramedyk [Usunięty]
Wysłany: 04-03-2010, 21:51
Cytat:
Wszystko ładnie pięknie tylko jeżeli jesteśmy w warunkach wojennych Afganistan, Irak, gorzej jak byśmy zrobili to w naszym kraju.
Najpierw byśmy zostali opierdoleni przez zespół który pojawił się na miejscu nie mówiąc już o tym że jak by poszkodowany trafił do szpitala to najpierw by się zebrało konsylium lekarskie żeby dojść co on właściwie ma przyklejone na KLP a potem by się doszukali że nie ma to polskiego atestu.
Cytat:
błagam... nie kończmy każdego wątku tym, że u nas to tak i siak, że nas zaraz wsadzą do kicia itp.
opisujemy jakie są wytyczne, jak je egzekwować i jak można sobie ułatwić niektóre sprawy. czy ktoś będzie miał ochotę/odwagę coś zrobić, to jego sprawa.
i tu pojawia się kolejny pproblem - znajomość sprzętu do ratownictwa taktycznego (oraz wytycznych czy zaleceń) przez naszą służbę zdrowia.
Śmiem twierdzić że jest prawie zerowa i jak rzeczywiście kiedys trafi funkcjonariusz na SOR np. z HALO na piersi, stazą taktyczną na kończynie czy hemostatykiem (oczywiście Celoxem ) to na sorze niektórzy chyba będą sobie zdjęcia robić.
Ale co tam będę pisał o takich wynalazkach, prosty przykład: rurka nosowo-gardłowa, w rat takt na porządku dziennym w cywilnym niestosowana, ciekawe ilu ratowników med kiedyś ją wkładało.
Dlatego też postanowiliśmy ruszyć z kursami dla ratowników medycznych z zakresu podstaw ratownictwa taktycznego, żeby przynajmniej poznali sprzęt. Pierwsza edycja jeszcze w marcu!!!
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 04-03-2010, 22:20
paramedyk napisał/a:
i tu pojawia się kolejny pproblem - znajomość sprzętu do ratownictwa taktycznego (oraz wytycznych czy zaleceń) przez naszą służbę zdrowia.
Śmiem twierdzić że jest prawie zerowa i jak rzeczywiście kiedys trafi funkcjonariusz na SOR np. z HALO na piersi, stazą taktyczną na kończynie czy hemostatykiem (oczywiście Celoxem ) to na sorze niektórzy chyba będą sobie zdjęcia robić.
Ale co tam będę pisał o takich wynalazkach, prosty przykład: rurka nosowo-gardłowa, w rat takt na porządku dziennym w cywilnym niestosowana, ciekawe ilu ratowników med kiedyś ją wkładało.
Dlatego też postanowiliśmy ruszyć z kursami dla ratowników medycznych z zakresu podstaw ratownictwa taktycznego, żeby przynajmniej poznali sprzęt. Pierwsza edycja jeszcze w marcu!!!
Poza rurką nosowo-gardłową to samo jest z rurką krtaniową która jest podstawym sprzętem u każdego medyka, w polsce poza zapoznaniem w szkole nikt ich raczej nie posiada.
Niestety większość procedur i sprzętu używanego w rat. tak. jest nie do przyjęcia dla cywilnego personelu medycznego.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
nie bój żaby - na własny użytek poleciałbym do samego nakłucia opłucnej. modyfikacja była na użytek niewykwalifikowanego ratownika.
pow napisał/a:
nie możesz dowolnie wyciągać elementów i mówić, że to dalej te same wytyczne.
gdzie tak powiedziałem?
pow napisał/a:
Wytyczne działają na prostej zasadzie, jeśli mamy zdarzenie X (tu podejrzenie odmy) to robimy A--->B--->C
Natomiast Ty chcesz przekonać, że wytyczne mówią, jeśli mamy sytuację X to robimy A, a jak się nam nie uda, to spróbujmy D, a potem Z.
dobra, ja chyba rzeczywiście jestem mało kojarzący: ktoś proponował, że skoro wytyczne mówią: A--->B---->C, to zróbmy D, bo A się nie da zrobić
rozumiem, że również proponujesz, żeby skoro dochodzimy do ściany (=niewykwalifikowany ratownik nie jest w stanie zrobić nic więcej), to nie powinniśmy w jakiś sposób improwizować - w tym przypadku w sposób zgodny z wiedzą i sztuką medyczną.
pow napisał/a:
Nie zapoznawałem się z tymi wytycznymi jakoś specjalnie
Sorry Churchill ale POW pisał w kontekście mojego posta a nie twojego
Ale generalnie sam bym lepiej nie ustosunkował się do tego co mu odpisałeś....
Dodałbym tylko że śmiejemy się z amerykanów że na wszystkim mają instrukcję obrazkową i procedurę jak dla debila.
Ale zobaczcie jak to wszystko upraszcza cały schemat, przeciętnego żolnierza uczą zaklej, medyka jeśli coś się dzieję odbarcz. Każdy zna własny zakres obowiązków.
Przychodzi do tłumacznia co zrobiłem, odp. zgodnie z wytycznymi - oczywiście nie zwalnia to z myślenia.
Ale pamiętajmy że żołnierz/policjant itp najpierw realizuję swoje zadania potem udziela pomocy. Wiec nie ma całego swojego życia zawodowego tylko na kształcenie medyczne.
Nie ma kombinacji a ja to bym zrobił tak czy tak, są badania i statystyki to powinno być wykonane w taki sposób i tyle.
Wiek: 28 Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 2 Skąd: Z lasu
Wysłany: 05-03-2010, 14:28
paramedyk napisał/a:
Cytat:
Wszystko ładnie pięknie tylko jeżeli jesteśmy w warunkach wojennych Afganistan, Irak, gorzej jak byśmy zrobili to w naszym kraju.
Najpierw byśmy zostali opierdoleni przez zespół który pojawił się na miejscu nie mówiąc już o tym że jak by poszkodowany trafił do szpitala to najpierw by się zebrało konsylium lekarskie żeby dojść co on właściwie ma przyklejone na KLP a potem by się doszukali że nie ma to polskiego atestu.
Cytat:
błagam... nie kończmy każdego wątku tym, że u nas to tak i siak, że nas zaraz wsadzą do kicia itp.
opisujemy jakie są wytyczne, jak je egzekwować i jak można sobie ułatwić niektóre sprawy. czy ktoś będzie miał ochotę/odwagę coś zrobić, to jego sprawa.
i tu pojawia się kolejny pproblem - znajomość sprzętu do ratownictwa taktycznego (oraz wytycznych czy zaleceń) przez naszą służbę zdrowia.
Śmiem twierdzić że jest prawie zerowa i jak rzeczywiście kiedys trafi funkcjonariusz na SOR np. z HALO na piersi, stazą taktyczną na kończynie czy hemostatykiem (oczywiście Celoxem ) to na sorze niektórzy chyba będą sobie zdjęcia robić.
Ale co tam będę pisał o takich wynalazkach, prosty przykład: rurka nosowo-gardłowa, w rat takt na porządku dziennym w cywilnym niestosowana, ciekawe ilu ratowników med kiedyś ją wkładało.
Dlatego też postanowiliśmy ruszyć z kursami dla ratowników medycznych z zakresu podstaw ratownictwa taktycznego, żeby przynajmniej poznali sprzęt. Pierwsza edycja jeszcze w marcu!!!
Taa, nieznajomość sprzętu w cywilnym ratownictwie to nic, wystarczy spojżec co się dzieje w wojskowym. Ludzie robią wielkie oczy widząc CATa SOFTTa, opatrunki hemostatyczne czy rurkę nosowo gardłową, nie chca słyszeć nic na temat TCCC bo niby jak skoro nie ma tego w wytycznych ERC 2005. Pisze to ponieważ sam jestem ratownikiem medycznym pracujacym w wojsku i krew mnie zalewa jak patrzę co sie dzieje. Wszelkie monity na temat zakupu sprzętu kończą sie stwierdzeniem na ch.j wam to potrzebne??
Tym sympatycznym akcentem konczę i pozdrawiam wszystkich;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum