Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 01-02-2005, 16:57
Cześć
Sprecyzuj bardziej pytanie. Jak rozległe są obrażenia i jak silny krwotok. Bezsensem jest ewakuacja gościa silnym krwotokiem - trzeba najpierw go zatamować- to oczywiste.
Mnie (i Andrzeja) uczyli , ze jak zlamania, czy inne mniej "poważne" rzeczy to można poczekać, ale jak silny(!) krwotok to każda chwila się liczy.
Nawiasem człowiek jest w stanie spokojnie znieść utratę litra krwi- jak mi tłumaczył kiedyś lekarz, a pól litra ubytku nie czuć- to na PKC sprawdzałem osobiście 8-)
Generalnie dobrze, że powstal dział emergency combat medicine.
Pozdrawiam.
czarny [Usunięty]
Wysłany: 22-02-2005, 16:41
Wydaje mi sie że nie istnieje podział na male krwotoki i duże krwotoki. Krwotok to krwotok - czyli bezpośrednie zagrożenie zycia. Problem pojawia się jeżeli ktoś myli krwotok z krwawieniem. A krwawienie istotnie nie jest strasznym problemem. Niemniej jednak każdy krwotok trzeba zatamować i to jak najszybciej. Co do ran z których tylko sie sączy to wszystko zależy od sytuacji. Jeżeli mamy się brandzlować z zabezpieczeniem odlamka w ranie (ktory działa jak tampon) z ktorej przwie nic nie leci to chyba lepiej to zrobic za linią frotnu jak będzie trochę spokojniej. Chyba że mamy dużo czasu i spokoju to można takiemu delikwentowi zrobić full servis
devil [Usunięty]
Wysłany: 04-03-2005, 12:16
Moim zdaniem trzeba podiąć działanie na miejscu zabezpieczające rane. Następnie możemy przetransportować pacjenta za linię frontu i udzielić mu fachowej pomocy.
To jest tak, kolo obrywa. Widzimy silne krwawienie. Dobrze widoczne w postaci wypływającej krwi koloru jasno czerwoneo w rytm bicia serca (krwotok tentniczy) lub ciemno czerwonego pod mniejszym ciśnieniem (krwotok żylny)
Wtedy przykładamy jałowy opatrunek na ranę, uciskając np. bandażem, starając się maksymalnie usztywnić w przypadku koniczyny, tak aby przy transporcie poprzez ruch tejże kończyny odłamek niemugł się przemieszczać
dokonując penetracji w ciele.
Tak zabezbieczonego delikwenta możemy spokojnie przetransportować.
GĘBUŚ [Usunięty]
Wysłany: 06-03-2005, 11:19
Hej Devil!
Ja raczej podzielam zdanie Twojego przedmowcy. Żadko zdarza sie ze krwawienie, ktore widzisz jest z jednego naczynia. Z reguly jest "szarpnietych" kilka zyl i i kilka tetnic, wiec krew tak sie wymiesza ze kolor jest trudny do okreslenia dla laika. Tym bardziej ze opatrunek uciskowy zakladasz na i tak identyczny na krw. tetniczy czy zylny (krwotok-gaza jalowa-rolka bandaza, jako element uciskajacy i dodatkowo chlonacy-obwoj bandaza podtrzymujacy). W ratownictwie frontowym dzielmy lapiej krwotoki na duze i male...
Pozdrawiam wszystkich forumowiczow!!!
devil [Usunięty]
Wysłany: 14-03-2005, 19:00
Dzięki Gębuś za poprawki. Tak naprawde o ratownictwie frontowym za dużo nie wiem. Ale nadal się ucze.
ratownik [Usunięty]
Wysłany: 17-10-2005, 13:45
Panowie macie rację!
Wszystkie krwotoki i krwawienia (jak mnie uczyli na studiach) należy zatamować, przemyć (np. wodą z manierki w przypadku pola walki) opatrzyć jałowym opatrunkiem (jeżeli jest masywny krwotok to założyć opatrunek uciskowy pamiętając, żeby co 30 minut popuszczać go żeby niedoprowadzić do obuwarcia np. kończyny) a następnie ewakuować gdy stanowią stan zagrożenia życia. Przypominam że duża utrata krwii może prowadzić do wstrząsu.
Pomógł: 6 razy Dołączył: 21 Lip 2005 Posty: 77 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-10-2005, 14:15
Nie zapominajmy, że MEDEVAC'i nie przylatują natychmiat.
Jeśli pododdział wpadnie w zasadzke(jest oderwany od własnych wojsk) i są ranni, to zanim zostaną ewakuowani musi minąć troche czasu i dlatego powinni być opatrzeni na miejscu.
IMHO każdy krwotok należy jak najszybciej opatrzyć i dopiero wtedy przetransportować rannego(w miare możliwości) do lazaretu.
ratownik [Usunięty]
Wysłany: 22-10-2005, 19:58
A czekając na MEDEVAC, przy masywnym krwotoku założyć prostą, ale za to skuteczną opaskę uciskową. Pamiętajmy, że nalęzy taką opaskę założyć powyżej rany i popuszczać co 30 minut!
master38.jpg
Plik ściągnięto 40 raz(y) 24,74 KB
master41.jpg
Plik ściągnięto 42 raz(y) 28,03 KB
master44.jpg
Plik ściągnięto 36 raz(y) 21,2 KB
master47.jpg
Plik ściągnięto 37 raz(y) 20,95 KB
master50.jpg
Plik ściągnięto 37 raz(y) 18,61 KB
master53.jpg
Plik ściągnięto 34 raz(y) 16,64 KB
master56.jpg
Plik ściągnięto 36 raz(y) 18,25 KB
master59.jpg
Plik ściągnięto 33 raz(y) 24,66 KB
master65.jpg
Plik ściągnięto 57 raz(y) 16,55 KB
master68.jpg
Plik ściągnięto 83 raz(y) 30,97 KB
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 23-10-2005, 13:06
Miałbym wątpliwości co do tych 30 minut. Mnie uczono że 10 minut niedotlenienia tkanek równa się martwica więc należało by popuszczać opaskę troche częściej niż co 30 minut a generalnie i tak wszystko poniżej opaski będzie do amputacji więc może lepiej wogóle nie popuszczać? Czy na jednym ze zdjęć jest prawdziwa zmasakrowana kończyna górna?
ratownik [Usunięty]
Wysłany: 23-10-2005, 23:00
Nie, to jest specjalny manekin do ćwiczeń ( podobny do manekinu ALS)
Hm, co Akademia Medyczna to inny program i inne wiadomości. Dziwne.
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 28-10-2005, 23:55
Standard BTLS przewiduje opaski uciskowe przy amputacjach, zmiazdzeniach. W przypadku krwotoków ( nawet tych masywnych) stosuje sie obecnie albo zacisniecie naczynia kleszczami naczyniowymi ( nie peanem!! ) lub uzycie opatrunku proszkowego QuickClot.
Wszelkie zabawy dot. tamowania krwi jak których z kolegów zauwazył prowadza do amuputacji, bo w ferwarze walki te 10 minut moze sie przedłuzyc i bedzie po kończynie. Ponadto hmm jak załozyc tego typu opaske w pachwinie konczyny.
Jednak chyba lepiej zainwestowac w proszek i miec pewnosc, ze w krytycznej sytuacji bedzie czym zatamowac obfite krwawienie.
Jesli mamy odpowiednie kwalifikacje to oczywiscie wkłucie i płyny. Wtedy czas oczekiwania wydłuzy sie dosc solidnie.
Pozdrawiam i ciesze sie ze rozmowy o medycynie , zaczynaja miec coraz wyzszy poziom merytoryczny.
NAVYSEAL [Usunięty]
Wysłany: 28-02-2006, 02:24
JAK KOLEGA POWYRZEJ NAPISAŁ NIE STOSUJE SIĘ W RATOWNICTWIE OPASEK UCISKOWYCH.
NAJNOWSZE STANDARDY MÓWIĄ IŻ STOSUJEMY OPATRUNEK JAŁOWY BEZPOŚREDNIO NA RANĘ POCZYM OWIJAMY BANDAŻEM.
WYCOFANO SIĘ Z TEGO TYPU ROZWIĄZANIA PONIEWAŻ PRZYNOSIŁY WIĘCEJ SZKODY.
ZAPOMINYWAŁO SIĘ O TYM ABY POLUZOWAĆ I W WYNIKU TEGO POWTAWAŁA MARTWICA.
A CO DO ZAOPATRZENIA CZY EWAKUACJI WSZYSTKO ZALEŻY OD ROZMIARÓW RANY, STANU FIZYCZNEGO I PSYCHICZNEGO POSZKODOWANEGO, UTRATA POWYŻEJ 30% KRWI ZREGUŁY KOŃCZY SIĘ ŚMIERCIĄ. SPOSOBU W JAKI SPOSÓB POSZKODOWANY ZOSTAŁ RANNY.
NA TEN TEMAT MOŻNA DŁUGO ROZMAWIAĆ I JAK TO MĄDRZY LUDZIE POWIEDZIELI "ILU POLAKÓW TYLE OPINI".
Urwanej reki czy nogi nie zabandarzujesz, musisz uzyc opaske uciskowa, powyzej konca kikuta. Zmiazdzen tez nie bedziesz owijal gaza, tylko potraktujesz opaska uciskowa.
NAVYSEAL napisał/a:
"ILU POLAKÓW TYLE OPINI".
Na polu walki jak rowniez w cywilnym ratownictwie nie ma miejsca na wyrazanie swojej opini. Zamiast tego sa procedury, ktore powstaly przez lata doswiadczen i ich nalezy sie trzymac.
Postrzaly, krwotoki etc nalezy opatrywac. Gdy sytuacja jest zla nalezy uzyc opaski uciskowej. Lepszy zywy bez nogi niz ladny trup z wszystkimi konczynami. W zaleznosci od sytuacji moze zdarzyc sie, ze MEDEVAC bedzie mogl podjac rannych dopiero po kilku lub nawet kilkunastu godzinach, wiec nie mozna zostawic rannego i czekac az ktos inny sie nim zajmie.
Pozdro.
NAVYSEAL [Usunięty]
Wysłany: 01-03-2006, 08:46
no to my piszemy o krwotokach czyli przerwaniu ciągłości skóry, czy o amputacji???
w przypadku krwotoków nie stosuje się opoasek uciskowych!
ranę zabezpieczasz bezpośrednio poprzez uciskm na nią,
a opaskę uciskową stosuje się właśnie przy amputacji kończyny.
a jak mi się wydaje krwotok a amputacja są to dwie różne rzezczy.
a co do procedur, cywilne mają inne cele pierwszorządne, a wojskowe inne.
jeśli przyjeżdzasz karetką pogotowia do poszkodowanego zabezpieczasz podstawowe parametry życiowe, wszelkiego rodzaju rany, robisz dostęp do żyły, leczysz wstrząs i po zaopatrzeniu poszkodowanego transportujesz go do szpitala. natomiast na polu walki jeśli poszkodowany nadaje się do dalszej walki, po zabezpieczeniu kontynułuje walkę, natomiast gdy utraci kończynę i zanim dotrze do niego CSAR prawdopodobnie żołnierz umrze ponieważ ratownik nie zdoła sam zabezpieczyć obrarzeń, bo jeśli stracił n9ogę lub rękę jest zreguły po wybuchu miny, granatu i rana oprucz amputacji nie będzie jedyną, więc twój ładny trup poniesie śmierć w wyniku obrażeń
[ Dodano: 01-03-2006, 09:28 ]
małe sprostowanie chodzi mi o ranę w wyniku, której powstał krwotok.
a raną nazywamy przerwanie ciągłości skóry.
co do postrzałów można zastosować kobiecy tampon, poprzez wcisknięcie go w ranę.
Ciekawe masz niektóre teorie. Nie powiem. Już sobie poczytaliśmy. Tu i gdzie indziej. Teraz poprosimy o źródła.
Aha, moim osobistym i prywatnym zdaniem, lepiej byłoby gdyby w Twoich wypowiedziach więcej miejsca zajmowały fakty, niż tania erystyka. Ja osobiście i prywatnie tego nie lubię.
Tak sobie czytam i czytam i straszny zamet widze. Jestem ratownikiem medycznym i na codzień pracuje w pogotowiu w zespole reanimacyjnym wiec mysle że moge rzucic troche swiatła na ten temacik.
Więc tak:
Trzeba rozróżnic typy opatrunków. Spotkałem sie juz z róznymi i co dziwniejsze nawet uczelnie nie sa jednomyslne...
1. opaska zaciskowa - to opaska, która stosuje się TYLKO przy amputacjach. Umieszcza sie ja mozliwie blisko miejsca amputacji.
2. opaska uciskowa - to opaska służąca do wykonania opatrunku uciskowego. Stosuje sie głównie przy krwawieniach tetniczych. Prawidłowo wykonany opatrunek uciskowy tamuje krwawienie z rany ALE NIE POWINIEN ZAMYKAĆ CAŁKOWICIE KRĄŻENIA W KOŃCZYNIE. Zwiekszamy ucisk az do przerwania krwawienia.
3. Zwykły opatrunek - do takich sobie krwawień żylnych czyli gazik i bandaż.
Tyle teorii odniose sie tu do krwawien tętniczych, bo z zylnymi nie powinno być problemu.
W praktyce wygląda to tak, że czasem musimy sobie pomóc opaska zaciskową, zakładając opatrunek uciskowy.
Czyli np. mamy delikwenta z rozoranym przedramieniem. Krew sobie super tryska i bardzo nam utrudnia załozenie opatrunku. Co robimy ? Zakładamy opaske zaciskowa na ramie - to powinno spowodowac zmniejszenie krwawienia. Jak nam przestanie to tryskać to zakładamy na rane opatrunek uciskowy i jak juz go załozymy to zdejmujemy opaske zaciskowa z ramienia.
Jeżeli mamy rane brzucha to cóż..... mozna praktycznie tylko przycisnąć ręką.
Jeżeli mamy rane klatki piersiowej , tez zostaje nam tylko ucisnięcie ręka. Musimy pamietać o obserwacji poszkodowanego w kierunku odmy.
Rany szyi. Jesli mozemy to przyciskamy reką, ale mozna tez załozyc opatrunek uciskowy ale nie tak jak większośc mysli .... w miejsce rany ładujemy standardowo gazik, dociskamy rolka bandaża, teraz podnosimy rękę (ta po drugiej stronie rany czyli rana szyi po prawej to podnosimy lewa rekę) i bandażujemy przez ta podniesiona reke. Jezeli rana jest duza - czyli w slangu usmiech od ucha do ucha to gaziki i przyciskamy reka w miejscu najwiekszego krwawienia.
UWAGA na udo. Tętnica udowa to kawał rury i mozna sie z niej baaardzo szybko skrwawić. Wiec ostroznie ze złamaniami kosci udowej (nie machać tym za bardzo, zeby odłamy kostne jej nie przebiły)
Jeśli nasze dzieło przesiaka to bandazujemy kolejne gaziki - nie sciągamy poprzednich.
Zakładamy mozliwie grube wkłucie i toczymy płyny.
W warunkach bojowych, moze to nie byc takie piękne, wiec mysle, ze jezeli ktos bedac pod ostrzałem dopadnie rannego kolege i zaciągnie mu opaske zaciskową na ramie i ewakuuje go z miejszca zagrożenia gdzie juz w bezpiecznym miejscu załozy mu opatrunek uciskowy i ZDEJMIE opaske zaciskową - nie popełni błędu. A nawet jesli sytuacja bedzie dalej trudna i diabli wezmą ręke bo nie mogliscie zmienic opaski zaciskowej na opatrunek uciskowy, to i tak uratowaliscie życie bo sie z tej ręki nie skrwawił.
Ktos pisał, że 10 minut opaski zaciskowej załatwia reke..... yhm, 10 minut to załatwia na amen ale komórki mózgowe. Jeśli chodzi o kończyny to przyjmuje się klinicznie około 2 godzin. Duzy margines bezpieczenstwa daje popuszczanie własnie co 30 minut.
Pamietajcie, że priorytetem jest życie. Co z tego, że załozycie super mega piekny opatrunek jak kolega nie przezyje bo jest pod ostrzałem... i jeszcze Wam sie oberwie bo wystawiacie sie na cel zbyt długo zakładając poprawny opatrunek.
Moja odpwiedz na pytanie postawione w temacie:
Zaopatrzac prowizorycznie i czym predzej ewakuować.
Nie jestem jakimś specjalistą w tej dziedzinie, nie mam doświadczenia praktycznego, jestem tylko ratownikiem ZHP. Tak wogóle to nic nie wiem ;) a moim najwiekszym sukcesem jest 11.00 pkt (maks było 12.62) na tegorocznej Pustynnej Burzy. Ale ośmielę się podważyć jedną kwestię. Z tego co wiem opaski zaciskowej nie zakłada się najbliżej rany, lecz tylko w częściach kończyn, gdzie znajduje się tylko pojedyncza kość - udo i ramię. To jest bardzo sensowne, skoro opaska ma zamknąć światło tętnicy/żyły to musi być dociśnięta do kości, a budowa anatomiczna przedramienia i podudzia na to nie pozwala. Są tutaj osoby wiedzące o wiele więcej, więc mam nadzieję, że wypowiedzą się i rozwieją moją wątpliwość całkowicie.
Jeszcze kwestia czasu trzymania i luzowania opaski. Więc w ratownictwie przedmedycznym (pamiętajmy, że są spore różnice w porównaniu z tym działem) opaska założona nie powinna być luzowana. Jeśli już jest zakładana, to tylko w ostateczności, tj. przy amputacjach i krwotokach, których nie można zatamować innymi metodami, oraz w wypadkach masowych, gdzie jest o wiele więcej ofiar od ratujących. Z moich źródeł (HSR - 2005) wynika, że luzowanie opaski powoduje wydzielanie jakichś nieciekawych substancji, które są o wiele gorsze niż trzymanie jej o kilka minut dłużej. Ale to inna sytuacja, gdy czekamy na karetkę, która przyjedzie w ciągu godziny nawet na największe "zaplecze" naszego kraju...
Temat jak najbardziej otwarty.
dhadams - Gratuluje rezultatu z PB! To swietna impreza i kilka osob z tego forum na niej bylo. No i ta atmosfera . Piszesz, ze nic nie wiesz - to blad wiesz wiecej duzo i chcesz poglebic swa wiedze! To tyle mojej zachety! Ale tak trzymaj!
majcher [Usunięty]
Wysłany: 05-06-2006, 23:17
Sens zakladania opaski uciskowej najblizej kikuta jest taki, ze jak delikfent trafia na stol chirurgiczny to obcinaja i opracowuja kikuta tuz nad zalozona opaska uciskowa. W sumie 10 cm kikuta wiecej wydaje sie malym sukcesem ale latwiej w przyszlosci dopasowac proteze.
To czego boimy sie przy masywnych krwotokach to wstrzas hipowolemiczny. Przy braku krwi organizm uruchami specjalne mechanizmy kompensacyjne, ktore prowadza do centralizacji krazenia krwi i powoli odcinaja mniej wazne narzady i uklady od ukrwienia przechodzac do tych bardziej waznych (nerki, watroba itp. Na koncu mozg i serce).
Stad objawy:
- zimna i szara skora
- spocony
- uczucie pragnienia
- splatenie, brak orientacji
- sennosc
- utrata przytomnosci
- NZK
Postepowanie
Pierwszym elementem w postepowaniu jest zatrzymanie krwawienia. Dalsze dzialania sa niepotrzebne jesli nie zatrzymamy wyplywu krwi z lozyska naczyniowego.
Dalej to uniesienie konczyn dolnych w celu centralizacj krazenia. Doplyw krwi z konczyn do wazniejszych narzadow. (Jesli pozwala sytuacja i obrazenia)
Zapewnienie komfortu termicznego. Wszyscy o tym wiedza ale wielu zapomina jakie to wazne. Utrzymywanie cieploty ciala pochlania mase energii jaka organizm molgby spozytkowac na wazniejsze cele.
Komfort psychiczny tez jest ogromnie wazny w przypadku wstrzasu. Wystarczy poprostu byc z poszkodowanym i rozmawiac z nim (jesli sytuacja pozwala)
Dalej to uzupelnianie lozyska naczyniowego plynami infyzujnymi jak juz wczesniej wspomnial kolega oczywiscie do cisnienia skurczowego max 100 mmHg zeby nie przyspieszac krwotoku zwiekszonym cisnieniem RR. Ale to juz wyzsza szkola jazdy.
Szybka ewakulacja.
Pamietajmy takze o krwotokach wewnetrznych, ktore sa jeszcze gorsze bo ich nie widac (obrazenia tepe) a stan pacjenta pogarsza sie w oczach i nie wiadomo co sie dzieje.
Stare pogotowiane powiedzenie "Smierc jest cicha a krew medialna" pamietajcie ze jesli krzyczy to zyje, najbardziej podejrzane sa osoby ciche i splatane.
PS
Pozdrawiam kolegow po fachu z pogotowia
[ Dodano: 08-06-2006, 11:51 ]
ratownik napisał/a:
Nie, to jest specjalny manekin do ćwiczeń ( podobny do manekinu ALS)
Hm, co Akademia Medyczna to inny program i inne wiadomości. Dziwne.
Amerykanski First Aid field manual kategorycznie zabrania zdejmowania zalozonej opaski uciskowej, jednoczesnie w procedurze zaznacza ze nalezy zaznaczyc na czole pacjenta czas zalozenia i ze takowa zostala zalozona oraz o podjeciu natychmiastowej ewakuacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum