Wysłany: 17-04-2006, 13:28 Problemy związane z dużą temperaturą.
Jako ,że było o odmrożeniach to pomyślałem , że opisze problemy związane z podwyższoną temperaturą i metodami radzenia sobie z nimi.. Na polu bity żołnierz styka się z nimi o wiele częściej niż z obniżeniami temperatury.
Oparzenia
Powodują ostry ból i utratę płynów, przez co ofiara staje się bardzie podatna na zakażenia i wstrząs.
Nasze rokowanie zależy od powierzchni oparzonej skóry. Bez odpowiedniej aparatury oparzenia przekraczające 50% powierzchni skóry prawie zawsze są śmiertelne.
głowa- 9%
Ramiona-9%(każdego)
Przód tułowia – 18%
Tył tułowia- 18%
Genitalia- 1%
Przód nóg- 9%(każdej)
Tył nóg- 9%(każdej)
1. Jak sobie radzić z płonącym ubraniem? Trzeba tak je gasić aby nie rozdmuchiwać płomieni. Pod żadnym pozorem nie możemy biec z przerażeniem bo pęd wzmaga płomienie, Najlepiej płomienie po prostu przydusić kocem, peleryną lub czymkolwiek. Ważne jest szybkie zdjęcie tlącego się ubrania gdyż ubranie i np. biżuteria utrzymują temperaturę i mogą być gorętsze niż same płomienie.
2. Stopnie.
Oparzenie pierwszego stopnia: występuje tu często ból i zaczerwienienia, uszkodzeniu ulega powierzchniowa warstwa skóry.
Poparzenie drugiego stopnia: Występuje obumieranie powierzchniowej warstwy skóry, następuje uszkodzenie głębsze warstwy tkanek. Płyny tkankowe powodują powstawanie pęcherzy-> chyba najbardziej bolesne oparzenia.
Oparzenie trzeciego stopnia: często zniszczeniu ulegają mięśnie i struktury znajdujące się głębiej pod nią! Brak jest często bólu!! Gdyż mogą zostać doszczętnie zniszczone zakończenia nerwowe.
3. Jak sobie radzić -> i może ominę tu sposoby związane z posiadaniem wyspecjalizowanej apteczki, gdyż myślę że większość by wiedziała jak się nią posługiwać (pianki chłodzące itp.) Miejsce zanurzyć do wolno płynącej zimne wody. Trzymać je tak przynajmniej 15 min. Do czasu aż nie przynosi ulgi, i nie powoduje wzmagania bólu po wyciągnięciu z wody. Miejsce nie wolno smarować jakimkolwiek tłuszczem wazeliną itp. (choć ludzie widząc bardzo wysuszoną skórę robią takie głupoty!!) NIE WOLNO!!! Po schłodzeniu oparzenie zostawia się bez niczego, jedynie zakłada się sterylny opatrunek ( możliwie suchy) by zapobiec zakażeniom. Jeżeli oparzyliśmy palce nóg lub rąk, to przed zabandażowaniem dajemy między nie opatrunek by się nie sklejały.
Po oparzeniu bardzo ważnym elementem terapii jest podawanie poszkodowanemu płynów do uzupełnienia strat w organizmie. Daje się, małe częste dawki zimnych napojów. Jeżeli to możliwe- do wody dodaje się soli lub dwuwęglan sodowego.
Oparzenia powierzchniowe są bolesne i jeżeli pokrywają dużą powierzchnie mogą spowodować większy wstrząs niż oparzenia głębokie!! Pęcherzy nie wolno przebijać!!!.
Oparzenia jamy ustnej i gardła- podaje się małe ilości zimnej wody w celu ochłodzenia. Opuchnięcia w gardle spowodowane oparzeniami mogą zakłócić oddychanie i trzeba być gotowym na sztuczne oddychanie.
Oparzenia oczu – należy rozewrzeć powieki i przepłukać gałkę dużą ilością wody.
Oparzenia chemiczne –oparzenia przemywać dużą ilością wody. Ubranie które może zawierać agresywne środki trzeba zdjąć. Nie należy zobojętniać kwasów zasadami lub odwrotnie gdyż te reakcje również wywołują ciepło.
Ważne : polewanie oparzonych dużych powierzchni może wywołać wstrząs lecz w ogromnym stopniu ograniczają zniszczenie tkanek.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Udar cieplny. Spowodowany zbyt długim przebywaniu na słońcu. Chory nie poci się ma rozgrzaną skórę pojawiają się bule głowy i wymioty. Czasami utraty przytomności.
Chorego należy przenieść do zaciemnionego miejsca, wachlować . Zdjąć ubranie i ubranie zwilżyć letnią wodą. Nie należy chorego wrzucać do zimnej owady bo jest to bardzo niebezpieczne. Jeżeli jest ryzyko uszkodzenia mózgu lub utraty życia można podjąć taką decyzje z wcześniejszym wykonaniem wcześniejszej czynności. Po przebudzeniu się chorego poić go wodą.
Przegrzanie organizmu-spowodowane dużą temperaturą powodującej nadmierne pocenie się i utratę soli mineralnych. Chory może odczuwać zawroty głowy i Skórcze mięśni, czasami majaczenie i utratę przytomności. Leczenie to odpoczynek w cieniu i picie wody z niewielką ilością rozpuszczonej soli.
Ech ale się napisałem :D… Jeżeli przypomnę sobie jeszcze jakieś ważniejsze dolegliwości do dopisze. Mam nadzieje, że pomogłem i rozjaśniłem jakieś sprawy.. Pozdro
Wysłany: 17-04-2006, 13:45 Re: Problemy związane z dużą temperaturą.
Leśnik napisał/a:
Miejsce zanurzyć do wolno płynącej zimne wody. Trzymać je tak przynajmniej 15 min.
No cóż nie chcę podważać tutaj żadnej teorii, ale zdaje mi się, iż to działanie jest raczej ryzykowne. Z doświadczenia wiem, iż oparzywszy się lepiej na "poszkodowane" miejsce nie działać antagonistyczną temperaturą, gdyż wywołać to może coś w rodzaju szoku termicznego. Nagła zmiana tej temperatury nie musi wcale ulżyć. Ukojenie jest chwilowe, a gdy wyjmiemy np oparzoną rękę spod strumienia zimnej wody, ból jest spotęgowany. Dlatego proponuję raczej, aby stopniowo przyzwyczajać uszkodzone części do temperatury, zaczynając od ciepłej i powoli ochładzając, oczywiście nie do lodowatej...najlepiej do zbliżonej stałej ludzkiej temperaturze ciała. Ale to tylko moja sugestia
_________________ Najbardziej do działania mobilizuje mnie, gdy inni nie wierzą, że osiagnę swój cel
Na miejsca oparzone mozna stosowac opatrunki hydrozelowe - dosc drogie (ponad 20zl) ale warte swojej ceny. Kilkakrotnie sprawdzilem ich przydatnosc i polecam jako element niezbedny w apteczce.
Wysłany: 17-04-2006, 14:44 Re: Problemy związane z dużą temperaturą.
Lesnik napisał/a:
Miejsce zanurzyć do wolno płynącej zimne wody. Trzymać je tak przynajmniej 15 min.
Kolega zapewnie mial na mysli letnia wode
Oparzonego miejsca nie przemywamy zimna woda, podonie jak odmrozonego nie przemywamy goraca!!!!
Lesnik napisał/a:
Chorego należy przenieść do zaciemnionego miejsca, wachlować . Zdjąć ubranie i ubranie zwilżyć letnią wodą.
Uzyc zimnych kompresow. Szybsza metoda i latwiejsza.
Lesnik napisał/a:
Przegrzanie organizmu [...] Chory może odczuwać zawroty głowy i Skórcze mięśni, czasami majaczenie i utratę przytomności. Leczenie to odpoczynek w cieniu i picie wody z niewielką ilością rozpuszczonej soli.
Lekkim przegrzaniem nikt nie zawraca sobie glowy, a ciezkie przegrzanie to juz udar.
Majaczenie i utrata przytomnosci to objawy udaru. Przegrzanie to obfite pocenie, czerwona skora, szybki oddech.
Lesnik napisał/a:
Opuchnięcia w gardle spowodowane oparzeniami mogą zakłócić oddychanie i trzeba być gotowym na sztuczne oddychanie.
Nic nie zdziala sztuczne oddychanie gdy drogi oddechowe nie beda drozne. W takim wypadku pomoze tracheotomia czyli otwarcie przedniej scianki tchawicy i wprowadzenie rurki.
Pozdro,
T.
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 17-04-2006, 15:54
Może faktycznie źle sprecyzowałem z tą „zimną” wodą. Jak powiedziałem wcześnie użycie takiej wody może spowodować wstrząs ale pomaga uratować wiele tkanek! W momentach podwyższonego ryzyka może być pomocna choć ryzykowna! Wiem jakie to uczucie wsadzić rękę do zimnej wody, ale zapewniam po odpowiednim schłodzeniu które powinno trwać jakiś czas można zauważyć wielką ulgę!! Maria_n potrzymaj poparzone miejsce dłuższy czas ( na początku piecze bardzo i robi wrażenie jakby ni nie pomagało) ale po odpowiednim czasie czuć ulgę.
t0m1 mylisz pojęcia, przegrzanie( porażenie cieplny) to inny problem niż Udar cieplny. Przegrzanie to utrata dużej ilości płynów spowodowane dużą temperaturą. Udar cieplny- ta sytuacja z reguły jest obserwowana w wilgotnym klimacie gdzie wilgotność względna przekracza około 70% (sorki bo z tymi % mogę się mylić). Przez to organizm drastycznie zaprzestaje wydzielania potu a co wiąże się z tym że nie oddaje ciepła w otoczenie. Przez to nagromadza się zbyt dużo ciepła w organizmie. I obserwowałem przegrzanie które może spowodować duży popłoch i zmniejszenie wartości bojowych, więc tego PROBLEMU BAGATELIZOWAĆ NIE WOLNO!! Z tracheotomia się zgodzę, lecz dla nie doświadczonych jest to metoda ryzykowna! (ale zasada jest taka , że trzeba robić wszystko by ratować życie!!)
Pozdro
Pomógł: 6 razy Dołączył: 21 Lip 2005 Posty: 77 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-04-2006, 15:59
Leśnik napisał/a:
(ale zasada jest taka , że trzeba robić wszystko by ratować życie!!)
Pozdro
I nie zaszkodzić
Dodam jeszcze, że osoby z udarem cieplnym i przegrzaniem należy położyć na ziemi(nogi w górze, czyli tak, jak we wstrząsie) i okryć folią NRC(złota strona od wewnątrz).
No cóż, jeśli chodzi o poparzenia to ja biję chyba rekordy:)) JAJKS!!! AUAŁA!!!
A moja rada wynika po prostu z doświadczenia. I upieram się przy swoim :D Zauważ, dlaczego ulgę przynosi trzymanie przez dłuższy czas- po prostu ciało przyzwyczaja się i następuje wyrównanie ciepła...W sumie efekt twojej i mojej rady jest analogiczny, tylko metoda inna. Każdy zrobi jak będzie uważał. Najważniejsze, że są koncepcje i metody:)
Pozdrawiam.
Ps. Jeśli chodzi o smarowanie...Zastanawia mnie czemu jest ono nie zalecane. Na przekór tej opiini polecam Linomag:)
_________________ Najbardziej do działania mobilizuje mnie, gdy inni nie wierzą, że osiagnę swój cel
Pomógł: 6 razy Dołączył: 21 Lip 2005 Posty: 77 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-04-2006, 16:50 Re: Problemy związane z dużą temperaturą.
Leśnik napisał/a:
Miejsce nie wolno smarować jakimkolwiek tłuszczem wazeliną itp. (choć ludzie widząc bardzo wysuszoną skórę robią takie głupoty!!) NIE WOLNO!!!
Maria_n napisał/a:
Ps. Jeśli chodzi o smarowanie...Zastanawia mnie czemu jest ono nie zalecane. Na przekór tej opiini polecam Linomag:)
Oczywiście.Przy lekkim opażeniu 1-go stopnia.Przy innych stopniach jest to pierwszy krok do zakażenia i dlatego nie jest to zalecane.Nie wspominając o właściwościach rozgrzewających tłuszczy.
PS, Leśnik mówił o tłuszczach i tu się z nim zgodzę
Ostatnio zmieniony przez izi 17-04-2006, 17:45, w całości zmieniany 1 raz
Może faktycznie źle sprecyzowałem z tą „zimną” wodą. Jak powiedziałem wcześnie użycie takiej wody może spowodować wstrząs ale pomaga uratować wiele tkanek! W momentach podwyższonego ryzyka może być pomocna choć ryzykowna! Wiem jakie to uczucie wsadzić rękę do zimnej wody, ale zapewniam po odpowiednim schłodzeniu które powinno trwać jakiś czas można zauważyć wielką ulgę!! Maria_n potrzymaj poparzone miejsce dłuższy czas ( na początku piecze bardzo i robi wrażenie jakby ni nie pomagało) ale po odpowiednim czasie czuć ulgę.
Do schlodzenia nalezy uzywac wody o temperaturze ok. 20C.
Leśnik napisał/a:
t0m1 mylisz pojęcia, przegrzanie( porażenie cieplny) to inny problem niż Udar cieplny.
Przegrzanie to utrata dużej ilości płynów spowodowane dużą temperaturą.
Udar cieplny- ta sytuacja z reguły jest obserwowana w wilgotnym klimacie gdzie wilgotność względna przekracza około 70% (sorki bo z tymi % mogę się mylić).Przez to organizm drastycznie zaprzestaje wydzielania potu a co wiąże się z tym że nie oddaje ciepła w otoczenie. Przez to nagromadza się zbyt dużo ciepła w organizmie.
Mysle, ze dobrze byloby gdybys napisal nam skad bierzesz swoje informacje. Czy jestes ratownikiem, lekarzem?
A wyjasnienie pojec ponizej:
UDAR CIEPLNY
występuje podczas upału, gdy organizm na skutek dużego obciążenia traci dużą ilość płynów. Zwlaszcza narazeni są na niego ludzie przebywający w warunkach o podwyższonej wilgotności powietrza. Stan ten jest następstwem odwodnienia, spowodowanego przegrzaniem! Udar cieplny czesto dotyka nurkow, ktorzy przed zanurzeniem wykonuja na powierzchni prace, szczegolnie na sloncu lub czekaja na transport ubrani w skafandry.
PORAZENIE SLONECZNE
wystepuje wowczas gdy chodzimy po sloncu bez okrycia glowy i promieniowanie UV dziala na mozg i opony mozgowe.
Leśnik napisał/a:
I obserwowałem przegrzanie które może spowodować duży popłoch i zmniejszenie wartości bojowych, więc tego PROBLEMU BAGATELIZOWAĆ NIE WOLNO!!
Napisz konkretnie co obserwowales! I dlaczego obserwowales a nie niosles pomoc?
Leśnik napisał/a:
Z tracheotomia się zgodzę, lecz dla nie doświadczonych jest to metoda ryzykowna! (ale zasada jest taka , że trzeba robić wszystko by ratować życie!!)
Pozdro
Nie, zasada jest taka, ze ratujac nie nalezy szkodzic. Jak nie umiesz robic tracheotomii to sie za nia nie zabieraj.
[ Dodano: Pon Kwi 17, 2006 5:48 pm ]
Maria_n napisał/a:
Ps. Jeśli chodzi o smarowanie...Zastanawia mnie czemu jest ono nie zalecane. Na przekór tej opiini polecam Linomag:)
Rany lepiej sie goja gdy maja dostęp tlenu dlatego miedzy innymi smarowanie nie jest zalecane.
Lekkie poparzenia mozna smarowac preparatami specjalnie do tego przygotowanymi ale nie maslem czy wazelina. Dobrze Izi zauwazyl, ze stosowanie takiego specyfiku moze prowadzic do zakazenia rany.
A ja wrócę do zasady, że kwas trzeba neutralizować zasadą a zasadę kwasem. Na PO na lekcji o oparzeniach chemicznych było mówione, że w przypadku poparzeń zasadą dobrze jest je neutralizować słabym kwasem, np. lekkim roztworem kwasku cytrynowego itd. Ty piszesz żeby tego nie robić bo wywołuje to dodatkowe reakcje egzotermiczne. Mógłby się wypowiedzieć jakiś lekarz? Już się nauczyłem nie ufać lekcjom PO, ale jednak chciałbym usłyszeć kilka opinii od osób wykwalifikowanych
Nie chodzi mi tylko o użycie tego w warunkach polowych - leśnik pisze, że takie neutralizowanie kwasów zasadą a zasad kwasami powoduje wydzielanie się ciepła, a ja pytam czy ktoś to może potwierdzić. Tylko o to pytam.
_________________ Legio Patria Nostra
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 17-04-2006, 20:50
Jevelin… na PO uczono dużo rzeczy, np. mnie uczyli „Metody Sylwestra” która teraz jest krytykowana i nie polecana( chodź w wyjątkowych warunkach można ją użyć ale to inna bajka). W takie rzeczy po prostu bawić się nie wolno! Używanie kwasu cytrynowego, octu mydlin itp do zobojętniania. -> oj nasłuchałem się tych bzdetów za dużo, po prostu ja tego bym nie tego nie próbował.
t0m1 Udar cieplny jest spowodowany właśnie tym, że organizm nie oddaje płynów „a w tym ciepła”!! Zgodzę się że jest to często widoczne u nurków, gdyż ich skafandry słabo a czasami wogle przepuszczają wodę. Powoduje to, że nie mogą się po prostu pocić, ciepło nie ma gdzie uciekać i jakby odbija się od skafandrów i wraca z powrotem do organizmu!!
Przegrzanie -Może teraz powiem jakie widziałem i dlaczego nie niosłem pomocy. Otępienie- członkowie drużyny mieli problem z czytaniem mapy. Byli osłabieni brakowało im sił by iść dalej. Ważnym elementem były skurcze mięśni które utrudniały wykonywanie niektórych czynności. Byli mniej uważni i mieli problemy z komunikowaniem się. Dlaczego nie niosłem pomocy?!- Wyruszając na marsz kilkakrotnie mówiłem By PIĆ PIĆ PIĆ!! Bo pogoda może wykończyć (było tak gorąco) niektórzy to zbagatelizowali, no to ,po prostu chciałem żeby odczuli skutki tej niekompetencji. Oczywiście po pewnym czasie ogłosiłem przerwę i powiedziałem co i jak, gdyż nie chce pozarzynać chłopaków. Od tamtego momentu już wiedzą po co mają wodę.
t0m1. Każdy może inaczej patrzyć na pomoc. Ja widząc duszącego się towarzysza i wiedząc że sztuczne oddychanie mu nie pomoże nie patrzył bym jak umiera, a szedł po drastyczne środki. Nawet najgorszy scenariusz jak śmierć -> miał bym przynajmniej świadomość że robiłem wszystko a nie patrzyłem jak przyjaciel umiera. Lecz każdy ma swoje zdanie i tu jest moje.
Ratownictwo jest mi znana bardzo dobrze, mam ukończony kurs pierwszej pomocy lecz interesuje się tym od dawna. Przeczytałem wiele podręczników o tej tematyce jak i podręczników Survivalowych. Nie chce mi się szukać ale jestem pewien że ja każdej lepszej stronie o tej tematyce Udar Cieplny będzie opisany w sposób podobny do mnie. POZDRO
[ Dodano: 17-04-2006, 21:05 ] Oparzenia słoneczne- są szczególnie groźne dla osób o jasnej i wrażliwej skórze. Jeżeli obejmują ¾ powierzchni ciała mogą być śmiertelne!!!! Chory powinien unikać dalszego przebywania na słońcu , gdy są bardzo bolesne powinien wziąć środki przeciwbólowe. Pęcherze przykryć jałowymi opatrunkami i ich nie PRZEBIJAĆ!!
Olśnienie – problemy z oczami które mogą być spowodowane cząsteczkami kurzu, który podrażnia oczy. Może wystąpić również u osób przebywających na otwartych przestrzeniach , pustyni, morzu, lub obszarach pokrytych śniegiem.. Dlatego min. Nasi żołnierze w Iraku noszą okulary przeciwsłoneczne. Chory powinien odpocząć w zaciemnionym miejscu, mieć przemywane oczy i dawane na nie okłady.
Chaos panowie. Przecietny czytelnik nic nie rozumie z tej dyskusji i co gorsza, napotyka ewidentne bledy i niescislosci.
Moze nie powolujmy sie na lekcje PO, sa duzo bardziej wiarygodne zrodla, dostepne praktycznie dla wszystkich (biblioteki, internet - trzeba tylko chciec i weryfikowac informacje,zwlaszcza te z sieci - pisac przeciez kazdy moze...).
Trudno mi sie odniesc do wszystkich postow, postaram sie calosc tematu oparzen zawrzec w ciagu tygodnia w FAQ (lacznie z odmrozeniami), tutaj tylko kilka wyjasnien. Skupie sie tylko i wylacznie na podstawowych elementach pomocy przedmedycznej, chyba ze ktos chce poznac metody leczenia oparzen stosowane w szpitalach i specjalistycznych osrodkach - dac info
Postepowanie przedmedyczne w oparzeniach chemicznych:
- szybkie usuniecie czynnika parzacego ==>stale splukiwanie miejsca zagrozonego duza iloscia biezacej wody, jak najwczesniej po oparzeniu i najlepiej kilka godzin. WYJATEK: oparzenia wodorotlenkiem potasu (potas zracy,kaustyczny) lub wodorotlenkiem sodu (soda zraca, kaustyczna) - w zetknieciu z woda wydzielaja duza ilosc ciepla.
- skazenia kwasami - 2-3% r-r sody oczyszczonej,woda wapienna,wodoroweglan sodowy
- skazenia zasadami - 3% kwas borowy, 1% kwas octowy
- skazenia kw. fluorowodorowym (szeroko stosowany w przemysle) - glukonian wapnia miejscowo i dozylnie
- fenol - glikol polietylenowy, olej roslinny.
Postepowanie przedmedyczne w oparzeniach termicznych:
- niewielkie oparzenia: natychmiastowe chlodzenie okolicy oparzonej ZIMNA woda. Przemyc powierzchnie oparzona lagodnym srodkiem dezynfekcyjnym. Powstale pecherze nalezy PRZEKLUC sterylna igla, pozostawienie ich grozi zakazeniem, naklucie i pozostawienie martwego naskorka ma duze znaczenie ochronne. Powierzchnie pokryc dostepnymi srodkami przeciwbakteryjnymi i opatrunkiem ochronnym.
- oparzenia wieksze: - Poczatkiem postepowania jest pierwsza pomoc i szybkie porozumienie z centrum powiadamiania ratunkowego. Bez fachowego wsparcia pierwsza pomoc nie odniesie skutku.
- Pamietac o wlasnym bezpieczenstwie. Oddzielic poszkodowanego od zrodla urazu. Umiescic w odosobnionym miejscu, okryc kocem lub ubraniem,chroniac przed utrata ciepla. Rozpoczac natychmiast schladzanie oparoznych okolic ZIMNA woda.
Tlace sie lub nasaczaczone chemikaliami nalezy zdjac z poszkodowanego. Pamietaj: wiekszosc wspolczesnych ubran zawiera domieszke materialow syntetycznych,co wywoluje po spaleniu efekt wtopienia sie w skore. Nieostrozne zdjecie takich ubran moze wywolac dodatkowy uraz!
Wykonac badanie ABC, wdrozyc odpowiednie postepowanie w przypadku zaburzen oddychania lub krazenia.
Stosowanie masci w pierwszej pomocy to temat kontrowersyjny. Moje zdanie - jesli nie jestes profesjonalista medycznym - nie stosuj, mozesz narobic wiecej zlego (zakazenia rany) niz dobrego.
We wszystkich przypadkach wskazane jest stosowanie lekow przeciwbolowych, zwlaszcza w najbolesniejszych uszkodzen skory posredniej grubosci. W rozleglych oparzeniach zazwyczaj jedynym skutecznych srodkiem sa dozylne opioidy.
Zrodlo powyzszych informacji : "Chirurgia" pod red. W.Noszczyka, 2006r., doswiadczenia wlasne ze studiow i pogotowia, prelekcje z Centrum Leczenia Oparzen w Siemianowicach Sl.
Jezeli chodzi o "przegrzanie" etc. - odsylam do moich wczesniejszych postow dotyczacych odwodnienia, dostepne w FAQ.
Uprzejmie prosze bioracych udzial w dyskusji w dziale Emergency Combat Medicine o podawanie ZRODEL przytaczanych informacji. Unikniemy wowczas ocierania sie o szamanizm i podawania wlasnych "sugestii", majacych sie nijak do wspolczesnej wiedzy. Nie piszmy,zeby tylko pisac poniewaz wierzcie mi, sa tutaj ludzie, ktorzy potrafia zweryfikowac i zakwestionowac publicznie falszywe informacje.
pozdrawiam
Krzys
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 18-04-2006, 00:04
Przebijać pęcherze!!?? Pęcherze można przebijać tylko te, które powstają na stopach, po otartych butach a nie po oparzeniach czy odmrożeniach! Może na sali operacyjnej ale nie rozmyślnie na polu walki !!!! Przebijanie pęcherzy jest tak samo nierozważne jak nacieranie odmrożonego miejsca śniegiem- zabiegi te utrudniają tylko perfuzję odmrożonych tkanek ocieploną i dotlenioną krwią!! I one właśnie mogą spowodować zakażenia. I nie będę pisał tu gdzie to czytałem bo po prostu jest to wszędzie!!
Czyżbym nie był na czasie? Możesz rozszeżyć tą kwestie??
To,ze cos znajduje sie wszedzie nie oznacza, ze jest automatycznie prawdziwe. Zwykle w tym "wszedzie" w sieci znalazlo sie za pomoca metody "kopiuj-wklej" z innych stron, powielajac watpliwej wartosci informacje. Do tego na zdecydowanej wiekszosci stron z "pierwsza pomoca" w sieci nie ma podanych jakichkolwiek zrodel, autora etc. Wartosc takich informacji - jak dla mnie ZEROWA.
Cytowany przeze mnie rozdzial do zeszlorocznego wydania podrecznika chirurgii napisal prof. Jerzy Strużyna, m.in. prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Oparzeń i szef Kliniki Chir. Rekonstrukcyjnej ŚlAM. Podobne informacje uzyskalem od kombustiologow pracujacych w Centrum Leczenia Oparzen w Siemianowicach Sl, jak rowniez (mniej aktualne - m.in. mowa jest jeszcze o letniej a nie o zimnej wodzie) z http://convatec.pl/download/oparzenia.pdf - polecam
Zwracam uwage, ze o samodzielnem przekluwaniu (sterylna igla,rekawiczki,oczyszczona rana etc.) pisalem w aspekcie oparzen "mniejszych", powierzchownych lub glebszych o malej powierzchni.
Wytlumacz mi teraz prosze, w jaki sposob przeklucie pecherza i pozostawienie go na ranie (jedynie z dziurka po przekluciu, bez usuwania pecherza jako takiego) jako opatrunku biologicznego w oslonie srodkow bakteriobojczych i z nalozonym jalowym opatrunkiem zwieksza szanse na zakazenie? Oczywiscie w odniesieniu do pozostawionego pecherza,wypelnionego bedacym doskonala pozywka dla bakterii plynem, mogacym peknac podczas ruchu/ucisku odslaniajac powierzchnie rany na duzo wiekszej niz po nakluciu powierzchni?
Chodzi mi o patomechanizm i podstawy naukowe a nie luzne rozwazania,bez wykrzyknikow.
Właśnie o taką odpowiedź mi chodziło - nawet Krzyś wspomina o neutralizacji oparzeń chemicznych. No i sprawa przekłuwania pęcherzy też jest dla mnie nowością, niemniej jednak przemawia to do mnie - w ten sposób mamy te pęcherze niejako "pod kontrolą" - przekłuwamy je sterylnym narzędziem, przykrywamy jałowym opatrunkiem. Gdyby pękły samoistnie mogłoby nioe być tak pięknie.
_________________ Legio Patria Nostra
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 19-04-2006, 15:30
Krzyś napisał/a:
Oczywiscie w odniesieniu do pozostawionego pecherza,wypelnionego bedacym doskonala pozywka dla bakterii plynem, mogacym peknac podczas ruchu/ucisku odslaniajac powierzchnie rany na duzo wiekszej niz po nakluciu powierzchni?Krzys
„Mówisz tu o pęcherzach wypełnionym surowiczym płynem zwanym osoczem.
Jeżeli jednym z głównych priorytetów jest zapobieganie nadmiernym utratom osocza to chyba nie rozważne jest przekuwanie pęcherzy”
-- są to słowa znajomego lekarza. Mówił również ,że w różnych kwestiach zdania lekarzy są podzielone i to nie znaczy, że on ma racje. Wspominał również o możliwości zostawania blizn, po przebijaniu niektórych pęcherzy.
Pozdrawiam
Ps. Dziekuje Krzyś za link, napewno zapoznam się z tą lekturą
[ Dodano: 19-04-2006, 21:12 ]
Mam następne informacje. Matka mojej dziewczyny również jest lekarzem. Rozmawiałem z nią na ten temat i mówiła, że nigdy nie przebija się „czystych pęcherzy”. Można je przebijać gdy pęcherz staje się „brudny” czyli wypełnia się szkodliwymi płynami, w niektórych przypadkach wdaje się martwica. Mówiła , że przebijają czasami również te pęcherze, które są na dłoniach i po prostu przeszkadzają a czasami wręcz uniemożliwiają robienie niektórych czynności. Ona również twierdzi, że słyszała o metodach przebijania ale u nich w szpitalu tego nie stosują (ma to związek z utratą osocza)
Musimy wyraznie rozgraniczyc dwie kwestie - pomoc przedszpitalna (ktora interesuje czytelnikow) i szpitalna.
Wszelkie postepowanie,ktore ja podaje dotyczy tylko i wylacznie pierwszej pomocy, nastawionej na oparzenia powierzchowne (z takimi sie raczej bedziemy w codziennym zyciu spotykac) z docelowym dostarczeniem poszkodowanego do szpitala.
Ze slow Twojego znajomego lekarza wnioskuje,ze ma on na mysli leczenie szpitalne. W warunkach domowych/polowych jedyna praktycznie mozliwa czynnoscia z wymienionych jest zapobieganie zakazeniom. Jak widac nie ma zgodnosci w kwestii przekluwania pecherzy - po prostu brak jest ogolnopolskich wytycznych w tej kwestii regulujacych postepowanie w przypadku oparzenia (przykladem takich wytycznych moze byc np. ERC 2005 lub schematy postepowania w astmie lub POChP).
Ja staram sie podawac wiadomosci z aktualnego pismiennictwa, uwazam ze dzieki swojej aktualnosci sa one najlepsze i oparte na sprawdzonych wzorcach i najdluzszych obserwacjach. To tak jak z ERC 2005 wzgledem 2000 - "lepsze jest wrogiem dobrego".
Utrata osocza - w przypadku "naszych pecherzy" nie wydaje mi sie, by utrata kilku ml mialaby wplynac w jakis drastyczny sposob na stan poszkodowanego. Jezeli utrata osocza jest problemem (powazne i rozlegle oparzenia) to oczywiscie samowolnie nic nie przekluwamy ale znowu - to sa ciezkie przypadki, w ktorych nasze postepowanie przedszpitalne jest ograniczone (piszac o nich w pierwszym poscie nie wspominalem o przekluwaniu pecherzy).
Z powodu braku przyjetych przez polskie specjalistyczne towarzystwa wytycznych nie jestem wladny ani ja, ani zadna inna osoba wskazac jedynie slusznego postepowania. Ograniczam sie do zalecenia, podajac maksymalnie fachowe zrodla, dotyczace danego problemu.
Kazde skuteczne postepowanie bedzie dobre, zawsze jednak nalezy pamietac o tym, zeby w razie niepowodzenia miec na poparcie swoich dzialan jakies uznane zrodla informacji, najlepiej wydane drukiem (ktore staram sie przytaczac). Nikt Wam wowczas nie zarzuci niefachowego postepowania, nawet mimo braku jego efektu (nie wszystko sie udaje niestety...)
Taka jest glowna mysl tego dzialu, po to sie wszyscy uczymy
Witam.
Nie zamierzam obalac tego co napisal prof. Struzyna. Zastanawia mnie, kto jest adresatem.
Czy jest to skierowane do zwyklych szarych ludzi czy do lekarzy?
Ja jako ratownik GRS PCK uwazam, ze przekluwanie pecherzy jest co nie co konrowersyjne, patrzac z mojego poziomu. Nie podjalbym sie tego gdy mialbym transportowac poszkodowanego w wilgotnej dzungli lub jaskini, bo przemoczenie opatrunku uwazam za sytuacje stwarzajaca wieksze prawdopodobienstwo zakarzenia niz pozostawnienie pecherzy.
Krzys napisał/a:
Wszelkie postepowanie,ktore ja podaje dotyczy tylko i wylacznie pierwszej pomocy, nastawionej na oparzenia powierzchowne (z takimi sie raczej bedziemy w codziennym zyciu spotykac) z docelowym dostarczeniem poszkodowanego do szpitala.
W takim wypadku tymbardziej nie ruszalbym tych pecherzy. Zadanie ratownika nie zaklada podejmowania dodatkowych czynnosci oprocz tych ktore zapewniaja podtrzymywanie funkcji zyciowych.
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 20-04-2006, 14:54
t0m1 napisał/a:
W takim wypadku tymbardziej nie ruszalbym tych pecherzy. Zadanie ratownika nie zaklada podejmowania dodatkowych czynnosci oprocz tych ktore zapewniaja podtrzymywanie funkcji zyciowych.
I tu t0m1 zgadzam się z tobą w 100%!
Pozdrawiam
Odwodnienie
Około 75% masy ludzkiego ciała stanowi woda. Utrata zaledwie 1/5 tej ilości może mieć iście poważne skutki.
Utrata od 1 do 5% wody: pragnienie, uczucie dyskomfortu, brak apetytu, zaczerwienienie skory, niepokój , senność.
Utrata od 6 do 10% wody: bóle głowy i jej zawroty, suchość w ustach, przyśpieszony oddech , niewyraźna mowa, problem z chodzeniem
Utrata od 11 do 20% wody: majaczenie, opuchnięcie języka, problemy z przełykaniem, utrata jędrności skóry.
Wsłuchaj się w swoje ciało! Czasami może powiedzieć ci więcej niż się spodziewasz!!!
Odwodnienie jest wielkim problem zwłaszcza przy działaniach w gorącym klimacie! Każda armia na spożywanie płynów kładzie wielki nacisk, i czasami wręcz na sile wpaja o tym swoim rekrutom. Komandosi, którzy muszą bytować długi czas w wrogich warunkach musza się również nauczyć samemu pozyskiwać wodę.
Rozdzial prof. Struzyny jest skierowany do lekarzy, studentow i wszystkich zainteresowanych tematyka chirurgii, podrecznik jest dostepny dla kazdego.
Nie widze roznicy miedzy pierwsza pomoca udzialana przez lekarza i przez "szarego czlowieka". Lekarz nie ma zadnych magicznych mocy, zapewniam ze rany opatruje tak jak kazda inna osoba, podobnie postepuje w przypadku wykonywania zabiegow BLS na ulicy i tak samo leczy oparzenia.
Czy transport w trudnych warunkach poszkodowanego z nieprzeklutymi pecherzami narazonymi na uszkodzenie i rozlegle odsloniecie rany oparzeniowej (np. sciany jaskini) jest bezpieczne?
Mozna sie dlugo spierac ale na pewno nie dojdziemy z poziomu teorii do zadnego kompromisu. Zycie weryfikuje skutecznosc kazdego postepowania, jednakze jak juz wspomnialem dla wlasnego bezpieczenstwa warto miec za soba poparcie autorytetu w danej dziedzinie na wypadek nieszczescia.
Heh, znacznie ograniczyles ostatnim akapitem dzialania ratownikow, opatrywanie skaleczen czy unieruchamianie konczyn raczej nie mieszcza sie w zakresie dzialan zapewniajacych podtrzymywanie funkcji zyciowych sensu stricto
Nie widze roznicy miedzy pierwsza pomoca udzialana przez lekarza i przez "szarego czlowieka".
Lekarz podaje leki, robi wklucia, zaklada szwy, nacina lub przebija pecherze i nikt innny po za nim tego robic nie moze! I dlatego wciaz lekarze musa jezdzic w karetkach. (off-topic)
Lekarz bedzie musial tak dlugo jezdzic w karetkach, jak dlugo pogotowie bedzie sluzylo za przewozny POZ (i bedzie glownym zrodlem dochodu po godzinach). Wyjazdy do sraczek, krwawien z nosa, wypisywania recept, delirium tremens na melinach etc.-znam to za dobrze
W cywilizowanych krajach pogotowie jest obslugiwane przez paramedic staff i sluzy w glownej mierze do zadan typu emergency : zwozenia naprawde potrzebujacych do szpitali. U nas dlugo jeszcze tego nie bedzie i ratownik bedzie mogl tylko bezsilnie zagryzac zeby nie mogac zalozyc najprostszego wklucia... Czlowiek szkolony do pracy, ktorej po prostu nie moze wykonywac...
Chorem z tej okazji podziekujmy politykom, ktorzy maja na wszystko (glownie na emerytury po 20 latach pracy) tylko nie na wdrozenie lezacego od dawna projektu ratownictwa medycznego
Dlatego panowie, learn english i smigamy tam,gdzie jest normalnie i daja podwyzke 1500% od reki bez proszenia sie o 30%
pozdrawiam maksymalnie offtopicowo, ale trzeba zaczac glosno mowic jak to u nas jest
Krzys
tak jak lolega LEŚNIK zaznaczyl przebijanie pechezy moze spowodowac zakazenie, na swoim przykladzie przectawie wiec sytuacje: oparzenie 1 stopnia na rece oczywiscie pojawil sie duzy pechez, ktury w terenie stawal sie coraz bardziej bolesny i uciazliwy. SWIADOMIE wiec przebilem go sterylna igla, przemylem biezaca woda i zalozylem opatrunek. na noc opatrunek zdjolem i zostawilem odkryty. rana sie zasklepila i moglem kontynuowac akcje co sadzicie o takim dzialaniu i czy jest ono rozsadne podczas dzialan w terenie? przypominam ze jestem laikiem w temacie
_________________ w okopach nie ma niewierzacych..
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2006, 19:24
Może odświeżże temat i odpowiem na pytanie snajper762. Miałem 2 dni temu przyjemność zobaczyć zakażenia powstałe przez przebicie pęcherza po oparzeniu 2 stopnia. Nie będę tu spekulował jak przebito ten pęcherz, czy były uwzględnione podstawy higieny czy nie. W każdym razie znajomy lekaż był tak miły i pokazał mi opatrywanie pacjenta, któremu wdarło się zakażenie po właśnie takim postępowaniu.. Rana wyglądała naprawdę nieładnie, a pacjent jest zmuszony brać silne antybiotyki i boryka się z wielkim bólem. Nie wiadomo co przyniesie nam piekło pola walki, czy w ranę nie wedrze się bród czy cokolwiek innego mogące spowodować zakażenie, a sam pęcherz jest ochroną dla poparzonego miejsca. Wiele zdań przewijało się przez ten temat, jednak ja coraz bardziej upewniam się w moim, wiedza praktyczna od specjalistów. Dlatego nie polecam takiego postępowania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum