MON (podobno) wysyła propozycje pracy dla lekarzy w Afganistanie. Pensja miesięczna to ok. 11K miesięcznie.
Takie ogłoszenie/propozycja podobno przyszły do UCK w Gdańsku. Dyrekcja jednak nie przekazała takich informacji dalej
Czy ktoś zna szczegóły?
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wiek: 30 Dołączył: 23 Mar 2009 Posty: 181 Skąd: Gdynia
Wysłany: 07-12-2009, 17:58
w ramach NATO polacy maja wraz z wojskiem wysylac do afganu korpusy cywilne, tzn. inzynieryjne i medyczne(cywilne!). Pierwszy taki korpus ma byc wyslany do konca lutego 2010.
Dosc obszerny artykul prasowy byl swojego czasu na www.gazeta.pl ale nie moge go teraz zlokalizowac....
Wysłany: 08-12-2009, 07:37 Re: Praca w Afganistanie?
Churchill_MD napisał/a:
.. Pensja miesięczna to ok. 11K miesięcznie.
...
Atrakcyjna dla lekarza bez specjalizacji... Aczkolwiek może znajdzie się paru, którzy chcą przeżyć przygodę lub z powodów osobistych wyrwać się z domu...
A co do reakcji dyrekcji to się nie dziwię. Każdy rozsądny dyrektor schowa propozycję do biurka...
Wiek: 12 Dołączył: 14 Sty 2008 Posty: 59 Skąd: to tu to tam
Wysłany: 08-12-2009, 08:52 Re: Praca w Afganistanie?
Churchill_MD napisał/a:
MON (podobno) wysyła propozycje pracy dla lekarzy w Afganistanie.
Wysyłają, nie tylko do lekarzy ale i do pielęgniarek i ratowników, którzy odbyli służbę wojskową/przeszkolenie w Łodzi. Wysyłają bezpośrednio do domów poprzez WKU odpowiednie dla danej osoby.
11.000 miesięcznie to sporo tym bardziej dla młodego lekarza który widząc sytuację na rynku krajowym oraz brak perspektyw na pewno poważnie rozważy taką propozycję ,tym bardziej że w środowisku lekarskim jest sporo mlodych ambitnych chcących przeżyć przygodę,a wg mnie pozycja w CV że pracowało się w Afganistanie zrobi pozytywne wrażenie podczas dalszej kariery.
Foka - po prostu bardziej oplaca sie wyjezdzac na wlasna reke i samemu negocjowac warunki w wybranym miejscu pracy, oczywiscie na poludniu Szwecji.
Po firmach jak np. Medena ludzie ladowali na kilka lat gdzies w okolicach kola podbiegunowego lub podobnego odludzia i musieli odpracowac kontrakt, zeby miec umorzone koszty nauki jezyka na kursie w kraju itp. Marny uklad.
Obecnie sporo osob, ktore wyjechalo wczesniej poleca pracodawcom swoich znajomych z kraju i to jest IMO, poza "freelancerami", dominujacy kanal rekrutacji. Braki w personelu sa coraz wieksze i coraz odwazniej mozna negocjowac, zwlaszcza znajac jezyk i majac poszukiwana specjalizacje (czyli praktycznie kazda ;))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum