Wysłany: 03-07-2005, 20:57 postrzały w kamizelke kuloodporną a Defibrylacja
pozwoliłem sobie na zamieszczenie nowego tematu, który byc moze zaciekawi osoby ktore moga abyc narazone na urazy powstałe wskutek postrzałów w kamizelkę.
Otóz sprawa tak sie przedstawia:
Wg PN panele kuloodporne typu miekkiego maja prawo trwale odkształcic sie na głebokośc 45 mm po postrzale z broni wymaganej dla danej klasy ochrony balistycznej.
zgodnie z procedurami BLS oraz BTLS , prawidłowo prowadzony masaz pośredni serca powinien byc wykonywany w sposób powodujacy ugiecie klatki piersiowej na głebokośc 40 -50 mm.
Te dwa fakty pokazuja ze klatka ppiersiowa w przypadku potrzału ugina sie w tych samych granica co przy masazu serca ( sorry ze bardzo szczegółowo, ale mniej zaawansowani , musza miec wyłozone po kolei) , problemmem jest tylko to że pocisk musi oddac cała energie na tych 45 mm.
jesli postrzał jest w okolice serca to o ile mamy szczęscie i nie peknie sam miesień sercowy w wyniku udaru co próbuje sie niwelowac poprzez wkladki antyugieciowe. Zwykle mamy doczynienia z migotaniem komór oraz połamaniem kośc mostka.
Mostek jest to kośc płaska , ktora przy tego typu uszkodzeniu moze spowodowac bardzo rozległe obrażenia wewnetrzne ( masaż serca to ok 100 uciśnieć na minutę ). Wobec powyzszego obecnie stosuje sie pobudzenie serca defibrylatorem półautomatycznym lub automatyczny AED , zwykle po pierwszym strzale , poszkodowany wskakuje i nalezy tylko prowadzic , tlenoterapie wspomagana lub samoistną.
Dlatego tez w zaawansowanych zestawach ( zbiorowych) warto miec defibrylator. Ponadto każda 1 minuta to 10% na to że poszkodowany "wskoczy".
Mysle ze poniewaz temat medycyny taktycznej jest w Polsce nowy , powyzszy post komus moze sie przydać.
Ostatnio zmieniony przez killfranc 03-07-2005, 22:33, w całości zmieniany 1 raz
Hmmm, ciekawe ciekawe...
Czy to co napisales jest oparte na badaniach/obserwacjach? Czy znane Ci sa z wlasnych doswiadczen badz literatury przypadki migotania po postrzale w kamizelke? Teoria zupelnie prawdopodobna, ciekawym czy praktyka ja potwierdza.
Czy jakies jednostki sa wyposazone w defibrylator na polu walki?
Co w takim przypadku z uderzeniem przedsercowym? Taki ranny jest wzorowym kandydatem - NZK w obecnosci swiadka, do 30 sekund mozna raczej wyciagnac z obstrzalu, zdjac kamizelke i przywalic - masz jakies dane?
Jeszcze w temacie pytanie - postrzal w brzuch w okolice sledziony w kamizelce - wiadomo Ci cos o ew. powiklaniach (pekniecie)?
Ogolnie jesli ktos zna www o zachowaniu sie roznych kamizelek po trafieniu to bardzo bym prosil o linka
Temat sam w sobie urodził sie w wyniku rozmów z instruktorami z izraela.
Badania na ten temat prowadzili producenci kamizelek kuloodpornych i dlatego zaleceniem jest aby w kamizelkach , nazywanych w Polsce kamuflowanymi, w okolicach serca umieszczac twarde wkładki przeciwugieciowe. Sprawa głównie dotyczy tego typu kamizelek.
Co do uderzenia przedsercowego standardy BTLS uznaja ten zabieg za niewskazany, bo chyba z praktyki wynikało ze wiecej w nim złego jak dobrego.
Masz rację , w czasie operacji AT ewakuować i albo przekazac medykom , albo samemu przeprowadzac zabiegi resustytacyjne.
Ja mam defibrylator w zestawie zbiorowym, natomiast z rozmów z kolegami wiem, że wiekszośc SPAP chce sie w nie wyposazyć. Moze bez zbytniej reklamy ale uzywamy LifePack500 , uzywa ich GOPR i po zebraniu dobrych recenzji zdecydowaliśmy sie na ten typ.
Co do urazów wywołanych postrzałami w inne rejony chronione przez kamizelki to nie wiem dokładnie , ale dopytam i nie omieszkam sie tą wiedzą podzielić. Przeczucie mi jednak mówi że w przypadku wczesniej wspomnianych kamizelek urazy o których pisze mogą miec miejsce.
Doc [Usunięty]
Wysłany: 05-07-2005, 13:04
Cytat:
Mostek jest to kośc płaska , ktora przy tego typu uszkodzeniu moze spowodowac bardzo rozległe obrażenia wewnetrzne ( masaż serca to ok 100 uciśnieć na minutę
W przypadku postrzalu zakladalbym tez odlamanie się wyrostka mieczykowatego, co zdaje sie zdarza się także ludziom wykonującym masaż serca bez odpowiedniej wiedzy na ten temat, a odłamanie tego wyrostka może spowodować przebicie osierdzia i ściany serca, a co za tym idzie krwotok, czy tamponadę serca...
Zdaje się, że poki co brak jest badań klinicznych na ten temat
Cytat:
Czy znane Ci sa z wlasnych doswiadczen badz literatury przypadki migotania po postrzale w kamizelke? Teoria zupelnie prawdopodobna, ciekawym czy praktyka ja potwierdza.
Teoria nie jest nieprawdopodobna. Przy tak silnym wstrząsie i usisku na serce możliwe są rozkojarzenia.
Maly misunderstanding nastapil, napisalem ze teoria jest zupelnie prawdopodobna a nie ze nieprawdopodobna
Wyrostek pewnie sie moze zlamac jak ktos uciska dolna czesc mostka, osobiscie sie nie spotkalem z takim przypadkiem a sporo ratowanych, rowniez przez "przypadkowych" ratownikow widzialem.
pozdrawiam i witam
Krzys
nivea [Usunięty]
Wysłany: 31-07-2005, 21:24
Co do masazu to powiem ze zadko sie zdaza aby nie uszkodzic zeber ratowanego i nawet wyszkoleni ratownicy ze wieloletnim doswiadczeniem maja takie przypadki.Poprostu trzeba to juz wliczyc w "koszta ratowania"
Jeli natomiast chodzi o uzywcie defi przez wojsko na polu walki powiem ze cienko to widze ze wzgledu na to, ze raczej musiało by byc "ono" pancerne. Z takimi sie jeszcze nie spotkałem moze ktos wie gdzie i kto robi takie modele??
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 31-07-2005, 21:33
Ja uzywam LifePack 500, a z tego co sie dowiedziałem szykowana jest wersja , jeszcze bardziej odporna na uszkodzenia.
ratownik [Usunięty]
Wysłany: 23-10-2005, 23:10
LifePack 12 podobno wytrzymuje upadek z 2 piętra i jest wodoodporny - tak przynajmniej pisze w instrukcji.
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 00:03
Ale LifePack 12 jest dostepny zespołom ratowniczym a nie jako defibrylator automatyczny. Który bedzie dostepny w ramach defibrylacji publicznej
Hakas [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 14:56
Co do urazów wewnętrznych spowodowanych uderzeniem kuli w kamizelkę to rzeba wziąć pod uwagę chyba także kaliber, moc i odległość. Breneka z broni gładkolufowej wystrzelona z bliskiej odległości chyba może spowodować obrażenia wewnętrzne?
Zgedi [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 15:19
Moze,slyszalem o przypadkach polamania zeber o bliskiego postrzalu breneka ale zapewne sa tez i mocniejsze obrazenia,wlasciwie to strzal nie musi byc oddany z bliska bo taka kulka ma dosyc spory zasieg
Hakas [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 15:34
Ale szybko oddaje energie co nie znaczy żebym chciał dostać z 300 m takim czymś.
Polamanie zeber to chyba dosc czeste zjawisko przy postrzalach w kamizelke?
Hakas [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 16:06
Lepiej mieć połamane żebra niż przewentylowane bebechy Podobno dość często zdażają się także uszkodzenia wątroby.
Zgedi [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 16:18
t0m1 napisał/a:
Polamanie zeber to chyba dosc czeste zjawisko przy postrzalach w kamizelke?
Czy czeste to nie wiem,ale zdaza sie...pamietacie tego marina co dostal z SWD i sie podniosl?
u niego chyba skonczylo sie to duzym siniakiem bo na zdjeciach tak to wygladalo
Hakas [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 16:33
Duża odległość i dobra kamizelka , ale czy tylko siniak? W szoku można zrobic wiele. Widziałem człowieka , który z otwartym złamaniem nogi ( piszczel) przebiegł około 150 m. A wybroczyna ( siniak) to normalne po takim ciosie.
No ale SDW wytrzymało to mocna ta kamizela albo amo zleżała.
mleczarz [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 19:45
Można spojrzeć na to obiektywnie: zakładamy że nasz biedny żołnierz dostał ten postrzał no i kamizelka wytrzymała, cała zabawa polega na tym gdzie oberwał i mamy kilka możliwości powstania obrażeń. Jeśli ucierpiała klatka piersiowa to zaleznie od miejsca postrzału i energii pocisku dojdzie do tylko siniaka lub połamanych żeber w najgorszych przypadkach żeberka przebiją nam płuco i dojdzie do odmy a wtedy to by się dren przydał u pacjenta... najrzadszym ale możliwym przypadkiem dla totalnego pechowca będzie postrzał który połamie żebra lub wyrostek mieczykowaty i tak go przemieści że dojdzie do uszodzenia worka osierdziowego i uszkodzeń serca a wtedy to już kraina wiecznych łowów tylko pozostaje... Co do postrzałów w brzuch tu mamy większe pole do popisu bo do wyboru mamy wątrogę żołądek jelita i całą gamę innych detali które mogą się uszkodzić gdyż są w miarę wrażliwe krwotok wewnętrzny jest wtedy bardzo możliwy i w takim przypadku tylko chirurg coś może zrobić o ile zdąży.
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2005, 22:10
Proponuje czytac posty które były na początku. Sinaki to mit. Urazy zaczynaja sie od pekniecia zeber. Jelsi postrzał jest z broni , która jest uznana za graniczna dla danego typu kamizelki. Oczywiscie jesli jest wkład twardy to on przyjmuje punktowe uderzenie. Wtedy nie zjawiska uginania sie tkaniny balistycznej.
Pomógł: 6 razy Dołączył: 21 Lip 2005 Posty: 77 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-10-2005, 10:14
To jest właśnie "ten" amerykanin.
Strzał był oddany z 75(?) metrow z SWD.
Killfranc, pomimo sztywnego wkładu i tłumiącego energie miękkiego, jednak ma dość pokażnego siniaka(poza którym nic więcem mu się nie stało).
Hakas [Usunięty]
Wysłany: 28-10-2005, 12:46
No to chłopak miał dużo szczęścia ale jakoś nie chce mi się uwierzyć , że to był SWD z 75m.( może to był rikoszet??) Ten karabin jest aktualnie najmocniejszym z karabinów wyborowych w swojej klasie. 308 win. przy nim to naprwdę delikatny malec.
Ale bez OT czas usystematyzować obrażenia jakie mogą nastąpić po trafieniu w kamizelkę kuloodporną.
A więc:
- połamane żebra
-obrażenia wewnętrzne (krwotoki, porozbijane narządy wenętrzne)
- zakłucenie pracy serca
Może ktoś jeszcze coś dołoży?
No to chłopak miał dużo szczęścia ale jakoś nie chce mi się uwierzyć , że to był SWD z 75m.
Był
Hakas napisał/a:
( może to był rikoszet??)
Nie był
Poszukam w domu, chyba że ktoś wcześniej wystawi - mam film z tego zdarzenia, nagrany przez Irakijczyków i powinienem mieć linka do artykułu na ten temat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum