Panowie (i Panie), mam pytanie do praktykow dotyczace plynow IV na patrolu. Moze sa glupie, ale to, ze ja robie w jakis konkretny sposob nie znaczy, ze inni nie robia inaczej
- czy uzywacie jakichkolwiek plynow 1000 ml, czy tylko 500 ml (wiem, ze Hextenda podaje sie w bolusach 500 ml, ale glukoze czy krystaloidy juz pewnie roznie) - jakie sa najmniejsze i najwieksze pojemnosci?
- czy zdarza Wam sie nosic w plecaku butelki plastikowe, czy zawsze worki?
- czego potrzebujecie do wklucia? Wiem, ze to brzmi glupio, wiec wyjasniam: czego dokladnie, oprocz chusteczek z alkoholem, wenflonu, zestawu do przetoczenia, jakiejs gumy/stazy/NAR Constrictor Band'a, potrzebujecie do zalozenia wklucia w warunkach bojowych/poligonowych?
- ile prob/wenflonow potrafi wyssac jedna ofiara w polu? Czy ogolny brud i stres ma na to jakis dodatkowy wplyw?
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 27-01-2011, 21:07
Generalnie na polu walki najlepszym rozwiązaniem są do szpikowo BIG i do mostkowo FAST, ciężko na polu walki u poszkodowanego który z powodów urazów najprawdopodobnie będzie w silnym wstrząsie hipowolemicznym bawić się w szukanie żył żeby go podkuć, o wiele większą szansą jest założenie wkłucia do szpikowego czy do mostkowego.
Z powodów ergonomicznych raczej powinno się używać płynów w workach bo łatwiej je schować do plecaka.
Filmik z zakładania FAST-a
http://www.youtube.com/watch?v=v_G6I27XTj0
_________________ "HONOS HABET ONUS"
Ostatnio zmieniony przez jacek282 27-01-2011, 21:09, w całości zmieniany 1 raz
Ja mam tak
1000ml - NaCl 0,9%
2x500 Hex
1000 - Ringer
to wszystko jest pakowane w zestawy
czyli do plynu sa doczepione :
zestaw do wlewow
chusteczki z alkoholem
wenflony x2
dodatkowo w plecaku mam miejsce na rzeczy związane z tym tematem
Co do zestawu, musi byc na to czas ;) a jesli mamy możliwość w sensie nie ma innych priorytetow, to ja wyznaje zasade ze ten wlew niech bedzie, nawet jesli go w danym momencie nie używa, pozniej moze byc gorzej jesli zyly zaczna sie zapadac bo ja czegos nie zauważyłem / pominąłem a tu nagle wstrząs
to zalezy jak doświadczony ty jestes i w jakim stanie sa zyly naszego klienta, co wazne powinno sie zaczac od jak najbardziej dystalnych czesci w razie spieprzonego wklucia zeby isc w gore wrazie czego, mam nadzieje ze to jest w miare jasne ;)
Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2010 Posty: 29 Skąd: z prawej
Wysłany: 27-01-2011, 21:39 Re: Dostep dozylny w polu?
Krzysztof napisał/a:
czy uzywacie jakichkolwiek plynow 1000 ml, czy tylko 500 ml
Lepiej zabrać dwie 500 niż jeden 1000. Jedną 500 możesz obmyć rany a druga ląduje w żyle. Jak masz 1000 to możesz tylko wybrać jedno z dwóch. Jak masz dwóch poszkodowanych to raczej z jednej butelki ich nie będziesz karmił. Waga ta sama a większe możliwości.
Krzysztof napisał/a:
- czego potrzebujecie do wklucia?
Na przykład okleiny, pojemnika na ostre odpady, może się przydać strzykawką z solą do sprawdzenia wkłócia. W razie zmarnowania wkłócia przyda się gazik i plaster w rolce. No i koreczki lubią uciekać więc jeden dodatkowy mile widziany
Krzysztof napisał/a:
- ile prob/wenflonow potrafi wyssac jedna ofiara w polu? Czy ogolny brud i stres ma na to jakis dodatkowy wplyw?
Zależy kto ma jakie żyły. Jedni mają dobrze widoczne i mocne. Inni mają słabe i pękające. Zależy też od stanu poszkodowanego i Twojego doświadczenia.
Tak więc możesz założyć za pierwszym razem albo za dziesiątym dopiero. Jeżeli trzymamy się zasad chigieny to 1 próba= 1 wenflon.
Nie no umowmy sie, ja wiem jak sie dostep zaklada Po prostu ja tego nigdy nie robilem w warunkach stresogennych (pola walki), a raz czy dwa nawet w zwyklych sytuacjach zdarzalo mi sie czasem pierwszy wenflon stracic. Kolezance z pracy na rutynowych badaniach podczas proby zalozenia dostepu zuzyto kilkanascie wenflonow, co oczywiscie jest juz pewna ekstrema.
Sanit, pakujesz sobie rzeczy w zwykle torebki z suwakiem, czy uzywasz jakichs organizerow?
Jacku, nie wiem jak inni, ale ja IO wybralbym jako droge awaryjna w przypadku niemoznosci ustalenia dostepu IV. IV jak najszybciej, poki widze zyly, IO dopiero jak nie mozna sie wkluc. I wolalbym, zeby kluty byl juz wtedy nieprzytomny...
Solidsnake - dzieki, wiedzialem, ze z marszu wyliczajac polowe zapomne
FAST i BIG to sa rzeczy od ktorych kto moze powinien jak najszybciej odejsc.
nieporownalnie niszcza kosci bardziej niz wiertarki.
Przypominam że ratownictwo na polu walki to kwesta priorytetów, pamiętaj że tam skupiasz się na ratowaniu życia a nie na tym co będzie dalej.
Przykład opaski/stazy jest tu najlepszy na etapie zakładania raczej się nie zastaniawiasz czy poprzez np. jej długotrwałe umieszcznie na kończynie gościowi później oddetną szkite. ty masz go uratować a to że później będzie wyglądał jak gość z werbunku w żołnierzach kosmosu (bez obu nóg) to już na tym etapie nie twoja sprawa:)
FAST i BIG to sa rzeczy od ktorych kto moze powinien jak najszybciej odejsc.
nieporownalnie niszcza kosci bardziej niz wiertarki.
u wojaka zyly powinny byc ok chyba ze sie juz mocno zkrawil, wtedy sa wieksze problemy raczej z ich odnalezieniem niz pękaniem.
Kolejnym powodem, żeby użyć FAST'a są np. oparzenia ciała (np. jako efekt wybuchu ajdika). Wtedy organizm się broni i dużo osocza przedostaje się z krwi do tkanek oparzonych, żeby je chłodzić. Wtedy naczynia także się zapadają z powodu zmniejszenia się ogólnej objętości krwi. Do tego przy poważniejszych oparzeniach (bąble, zwęglenie) dochodzi nam poparzona powierzchnia ciała, na której bardzo ciężko jest odnaleźć naczynia krwionośne.
Sposobem na to, żeby wkucie było skuteczne przy postępującemu zapadaniu się naczyń jest zaznaczenie markerem linii przebiegu naczynia krwionośnego dopóki jest ono jeszcze widoczne. Jak naczynie się zapadnie, wkłuwamy się w narysowana kreskę. Na ile jest to skuteczny sposób nie wiem ale jest to rozwiązanie. Problem może być z czarnoskórymi
Jakby nie patrzeć, to można się pokusić o stwierdzenie, że wszelkiego rodzaju wenflony, igły, stazy, FAST'y to zło konieczne, które niestety ale trzeba zastosować w przypadku ratowania zdrowia lub życia. Taki los.....
Czy znacie jakieś inne powody do zakładania FAST'a?
Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2010 Posty: 29 Skąd: z prawej
Wysłany: 29-01-2011, 23:52
Zawsze zostają żyły szyjne, na stopach albo próba trafienia na ślepo...
Chyba, że jest na tyle źle, że nie można czekać. Tylko FAST i BIG to ostateczność a nie łatwiejsza droga do uzyskania dojścia (znam takich w pogotowiu co potrafia 2 BIGi dziennie założyć).
Sztuką jest założyć wenflon w każdych warunkach a nie strzelić BIGiem.
Osobiście FASTa był zakładał na samym końcu dopiero jakby coś z BIGiem nie wypaliło
Nawet jak poświęcisz minutę dłużej na znalezienie żyły to zyskasz o wiele więcej na czasie przepływu płynów (FAST 30ml/min lub 125ml/min pod ciśnieniem, a wenflon zielony 90ml/min a pod ciśnieniem o wiele więcej- tak więc 500 NaCl na FASTcie zleci w 16 minut a na wenflonie w 5)
Zawsze zostają żyły szyjne, na stopach albo próba trafienia na ślepo...
Z jednej strony masz rację, że nie ma co przesadzać i zakładać FAST'a przy obtarciu napletka. Trzeba po prostu ocenić sytuacje i podjąć odpowiednia dla danych warunków decyzje.
Co do oparzeń, to szyja i inne odsłonięte części ciała są najbardziej narażone na nie dlatego przemawia to za zakładaniem odzieży trudnopalnej na wyjazdy. Wiadomo, że w lecie przyjemniej jest jeździć w termoaktywnych koszulkach Under Armour'a z krótkim rękawem i gaciach tej samej firmy, z podwiniętymi rękawami od munduru i butach sportowych ale biorąc pod uwagę bezpieczeństwo, a nie komfort, to przez cały rok należałoby na wyjazdy zakładać co najmniej trudnopalne długie podkoszulki i "kalesrajdy". Trudnopalny mundur, kominiarka i rękawice także nas ochraniają przed pewnego rodzaju oparzeniami. Do tego gogle lub co najmniej okulary balistyczne. Dostępne są także buty trudnopalne i żeby tego było mało to ze sznurówkami trudnopalnymi. Ale to inny temat.
Biorąc pod uwagę pseudo-specjalskie trendy, śmiem twierdzić, że po wybuchu ajdika, ciężkie będzie wkłucie się w szyję, a na nogach (o ile jeszcze będą) znalezienie naczynia, do którego dojście będzie poprzez spalone i stopione elementy umundurowania. Nie wiem jakie są najnowsze statystyki, wiec pozostaje mi tylko teoretyzowanie.
co do żył które można z duza pewnością znaleźć jest jedna którą ciężko uszkodzić i sie późno zapada a mianowicie - żyła grzbietowa prącia ;P osobiście z niej nie korzystałem zeby nie bylo ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum