Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 14-02-2010, 11:50
Fota oddaje w pełni "wyszkolenie" 21BSP - zero pomyślunku. Wpadli na pomysł, który miał dobrze wyglądać na zdjeciu i go zrealizowali: "Ej, który chce się przejechać?".
-Załóżcie siatkę maskującą na Honkera, tak, żeby fajnie wyglądała na zdjęciu.
Kierowca - Ale prawie nic nie widzę!
- Dobra, pojedziemy tylko kawałek prosto, trzymaj kierownicę prosto i dawaj powoli.
Kierowca - Drzwi się nie otwierają, siatka przeszkadza!
- K..wa, wejdź od tyłu i nie zawracaj dupy!
Miałem z nimi 2 x w życiu do czynienia na poważnie i już po pierwszym spotkaniu prosiłem: "Nigdy więcej".
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 14-02-2010, 13:12
Zenith napisał/a:
Fota oddaje w pełni "wyszkolenie" 21BSP - zero pomyślunku. Wpadli na pomysł, który miał dobrze wyglądać na zdjeciu i go zrealizowali: "Ej, który chce się przejechać?".
-Załóżcie siatkę maskującą na Honkera, tak, żeby fajnie wyglądała na zdjęciu.
Kierowca - Ale prawie nic nie widzę!
- Dobra, pojedziemy tylko kawałek prosto, trzymaj kierownicę prosto i dawaj powoli.
Kierowca - Drzwi się nie otwierają, siatka przeszkadza!
- K..wa, wejdź od tyłu i nie zawracaj dupy!
Miałem z nimi 2 x w życiu do czynienia na poważnie i już po pierwszym spotkaniu prosiłem: "Nigdy więcej".
Nie narzekaj z czerwonej taktyki szkolił ich autorytet i twórca procedór w Polsce słynny "Cichy"
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
z czerwonej taktyki szkolił ich autorytet i twórca procedór w Polsce słynny "Cichy"
Nie, ani Cichy ani z tego co wiem nikt z Wrocławia 21 BSP nie szkolił.
Tematykę teorii równoległych wszechświatów, tudzież indywidualnych halucynacji i frustracji pozwolę sobie pominąć
Pozdr
Robal2pl
P.S "procedury" pisze się przez "u"
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie, ani Cichy ani z tego co wiem nikt z Wrocławia 21 BSP nie szkolił.
Ta ekipa zupełnie od niedawna podlega pod 21BSP; wcześniej był to batalion OT powstały na gruzach 22BPG (a więc jednostki siostrzanej dla 21BSP), który po likwidacji jednostek OT ponownie przemianowano na batalion piechoty górskiej i tym razem poporządkowano 21BSP. Tą drogą historia zatoczyła na swój specyficzny sposób koło i jednostka, która kiedyś szkoliła się równolegle z 21BSP stała się jej częścią...
Więc może mieli jakiś kontkat ze wspomnianym instruktorem niezależnie od 21BSP.
Niestety, muszę zgodzić się z Zenithem; informacja w załączonym materiale filmowym, że tak wyszkolona ekipa jeździ do Afganu, nie napawa optymizmem...
właśnie pozwoliłem sobie obejrzeć film, o którym wcześniej była mowa.
opisywany ranny jest ofiarą zejścia lawiny (tak przynajmniej mi się wydaje). jakie zagrożenie dla układu kostnego niesie taka przygoda nie muszę nikomu uświadamiać. taki transport chorego, w takiej sytuacji, to skrajna nieodpowiedzialność.
oczywiście życie pisze różne scenariusze, jednak zastanawiam się jaka sytuacja mogłaby taki sposób ewakuacji usprawiedliwić?
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 14-02-2010, 22:18
Churchill_MD napisał/a:
właśnie pozwoliłem sobie obejrzeć film, o którym wcześniej była mowa.
opisywany ranny jest ofiarą zejścia lawiny (tak przynajmniej mi się wydaje). jakie zagrożenie dla układu kostnego niesie taka przygoda nie muszę nikomu uświadamiać. taki transport chorego, w takiej sytuacji, to skrajna nieodpowiedzialność.
oczywiście życie pisze różne scenariusze, jednak zastanawiam się jaka sytuacja mogłaby taki sposób ewakuacji usprawiedliwić?
Dyskusja nad merytoryczną stroną tego materiału to strata czasu, jeśli to miał być pokaz umiejętności, to nie chciał bym potrzebować pomocy tych ludzi.
Ale czysto hipotetycznie zastanawiając się nad sytuacja poszkodowanego w lawinie i rozważań, co z nim zrobić po wydobyciu myślał bym o kilku rzeczach.
1. Poszkodowany wyziębiony musi być transportowany w pozycji horyzontalnej.
2. Zwykle będzie on wymagał pilnego transportu, a co za tym idzie trzeba korzystać z tego co mamy pod ręką.
3. Sked, sam w sobie nie daje stabilizacji kręgosłupa, można wykorzystać go razem z kamizelką KED i to już w miarę się sprawdza.
4. W sytuacji zagrożenia życia, zwraca się uwagę tylko na najistotniejsze urazy, więc właściwie można to zawęzić do urazów twarzoczaszki/kręgosłupa/miednicy. Pierwszych nie było widać, drugie podejrzewamy z automatu i już wyraziłem moją opinię w 1 zdaniu, uznajmy, że miednica była cała.
Jeśli droga była równa, samochód jechał wolno i nie było możliwości transportu wewnątrz (powiedzmy był by to merc G), uznał bym to za ciekawy pomysł i jest szansa nie pogłębienia urazu kręgosłupa, po odpowiedniej stabilizacji poszkodowanego.
Osobiście, jeśli nie miał bym alternatywy pewnie też bym się zdecydował na taki transport, jak pisałem Tarpan pozwala na transport wewnątrz, ale nie wszystkie samochody na to pozwalają, a transport na dachu/masce to równie ryzykowne posunięcie, tak samo nie ma kontroli, do tego trzeba by jakoś mocować, znów cuda jakieś.
Są sytuacje kiedy trzeba improwizować transport, tu chyba chcieli coś takiego pokazać, ale im nie wyszło. Zdarzyło mi się wykorzystać pakę ciężarówki, znam przypadek wykorzystania autobusu niskopodłogowego, więc mogę sobie już wszystko wyobrazić.
Lubie ludzi, którzy nie boją się próbować na ćwiczeniach, by w życiu nie popełniać błędów, tyle, że nie zawsze trzeba się chwalić tymi ćwiczeniami.
Lubie ludzi, którzy nie boją się próbować na ćwiczeniach, by w życiu nie popełniać błędów, tyle, że nie zawsze trzeba się chwalić tymi ćwiczeniami.
jeśli to był eksperyment, to wszystko OK. chwalić się nie powinni
gdyby choćby pokazali, że ofiarę najpierw zapakowali w KED'a lub coś podobnego (SKEDCO oferuje spine splinta), to byłoby mniej zamieszania. z drugiej strony nie wymagam, aby mieli ze sobą przenośny szpital
tak sobie posiedziałem i pomyślałem, że jeżeli innej możliwości ewakuacji by nie było, to rzeczywiście można podjąć takie ryzyko. oczywiście w warunkach ekstremalnych i bojowych. w końcu w medycynie taktycznej często rezygnuje się z zasady: "po pierwsze nie szkodzić" na rzecz np. "life over limb". tu można zaryzykować "life over spine (and ability to walk)".
musiałaby to być jednak naprawdę wyjątkowa sytuacja.
Robal ale pozwole sobie zauważyć że Cichy,a więc człowiek który wie co robi i szkoli naprawdę profesjonalnie,rownież na jednym ze szkoleń o ile się nie mylę ŻW tez pokazywal takie rozwiązanie.Mozna by zapytać u źródła ???
Chyba ten pomysł z ciągnięciem skażonego podczas dzialań i gdy już dochodzi do wycofania oraz aby nie narażać reszty grupy jadącej w pojeździe to chyba jedyne rozwiązanie.
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 15-02-2010, 10:33
Kangur napisał/a:
To że pan "Cichy" takie rozwiązanie pokazywał jest bezsporne.... ludzie pokazują wiele rzeczy.
Ale czy to ma jakikolwiek sens i uzasadnienie medyczne / taktyczne?
K.
Ja twierdzę, że tak, choć trzeba to robić z pełną świadomością wad tego rozwiązania, mogą zaistnieć okoliczności, kiedy takie rozwiązanie będzie uzasadnione z powodów medycznych, nie wiem czy taktycznych. Sam bał bym się trochę uczyć takich rzeczy, właśnie przez to, że potem pomysły żyją własnym życiem.
Warto zauważyć, że na zdjęciu wyżej jest LAND, we wnętrzu którego nie można przewozić poszkodowanego, bo jest inny układ siedzeń niż w Tarpanie.
Ciężko powiedzieć po zdjęciu czego dotyczyła ta ostatnia sytuacja, trzeba by zapytać Cichego, pewnie ktoś na forum ma z nim kontakt.
Może kiedyś będę musiał się wybrać się na jedno z ich szkoleń, bo po zdjęciach mówić, że ktoś uczy źle albo dobrze, to dość niepoważne, ale widzę, że ktoś tu zazdrości popularności i własnych pomysłów .
Laos napisał/a:
No tak, ale czy nie lepiej było by wykorzystać do tego jakiś pozajd np. przyczepkę na dwóch osiach?? A czy albo mi się wydaje, aczy ty hol sztywny??
A zawsze masz ze sobą przyczepkę na dwóch osiach? Sked jest o tyle fajny, że nie zajmuje miejsca za dużo.
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 15-02-2010, 13:07
czytałem jak na razie i pozwolę sobie wtrącić swoje zdanie na ten temat.
Cytat:
dla kręgosłupa nie ma znaczenia czy jest ciągnięty quadem, czy honkiem
A ma dla kręgosłupa znaczenie czy pacjent żyje i czy jest zostawiony na polu walki ? Czytam wasze rozważania na temat ewakuacji tak jakbyście zawsze chcieli mieć za sobą sanitarkę z kroplówką.
Czasami nie ma możliwości innej ewakuacji i trzeba zaryzykować możliwe urazy dla samej ewakuacji.
O ile w honku nie ma to większego sensu bo tego rannego zawsze się gdzieś upcha do środka to o ile w quadzie jak pisze foka ma to znaczenie olbrzymie. A co za różnica jak się to trenuje? Widać quada pod ręką nie mieli.
W rozpoznaniu często na takiej zasadzie ćwiczyło się ewakuację rannego. Weźcie pod uwagę też że nie ciągnie się kolesia tak milion kilometrów ale do punktu przejęcia go przez bardziej humanitarny sposób transportu.
Trzeba jednak rozgraniczyć potrzeby takiego transportu i kiedy się go stosuje. Co innego jak działa się jako grupa rozpoznawcza i ma się ograniczone metody transportu a co innego jak działa się jak wspomniana przez kogoś ŻW która ma inne możliwości upchania rannego.
sposób dobry jak każdy inny by w miarę szybko się poruszać. Wiadomo że wiąże się z ryzykiem ale chyba mniejszym niż zostawienie kolesia na polu walki czy też ewakuacja go pieszo ?
SG też tego używa.
Jestem zapakowany do skeda bez deski ortopedycznej, jedyna ochrona to skorupa i gogle na łbie, asekuracja przez instruktora bo merol zapierniczał na maxa a drzewa blisko.
dla kręgosłupa nie ma znaczenia czy jest ciągnięty quadem, czy honkiem
A ma dla kręgosłupa znaczenie czy pacjent żyje i czy jest zostawiony na polu walki ?
dlatego napisałem wcześniej, że tu akurat może zwyciężyć zasada: "life over spine".
ja tylko twierdzę, że taki sposób transportu nie tylko nie zabezpiecza kręgosłupa, ale wręcz go może narazić na uszkodzenie, poza tym nie masz kontaktu z rannym i nie masz kontroli nad jego ranami. ale
odległość ma tu drugoplanowe znaczenie, bo jeśli to taka prosta droga to i 10km da się w miarę bezpiecznie zrobić, ale jeśli trafi na pole ziemniaków, to po 200m będzie dramat.
widzę dwie niewątpliwe zalety takiego transportu: szybkość i niski profil
tak na poważnie: Mrufka - skoro jechałeś w taki sposób po polu, to jak oceniasz szanse na bezpieczny transport? czy zastosowanie dodatkowo KED'a znacznie by poprawiło bezpieczeństwo rannego?
cholera chciałem coś jeszcze napisać przemądrego, ale mi wątek uciekł (na dyżurze)
tak na poważnie: Mrufka - skoro jechałeś w taki sposób po polu, to jak oceniasz szanse na bezpieczny transport? czy zastosowanie dodatkowo KED'a znacznie by poprawiło bezpieczeństwo rannego?
Tylko, ktory medyk ma KEDa w plecaku ?
Jak dobrze zapniesz poszkodowanego to on tam nie ma miejsca na ruchy
Jestem żywym nie poobijanym i chodzącym przykładem
W Afganistanie też się sprawdza
Robal ale pozwole sobie zauważyć że Cichy,a więc człowiek który wie co robi i szkoli naprawdę profesjonalnie,rownież na jednym ze szkoleń o ile się nie mylę ŻW tez pokazywal takie rozwiązanie.Mozna by zapytać u źródła ???
Tak, ale w poprzednim poście się odnosiłem tylko do tego kto się z kim (nie) szkolił. Co do ciągnięcia za pojazdem - owszem, też był taki element w szkoleniu, zdjęcia z reportażu nie pokazuje kontekstu użycia tego patentu. Rozmawiałem właśnie z Cichym - niestety ale detale i procedury ze szkoleń dla zamkniętych grup na chwilę obecną nie są do opisania na otwartym forum. Także EOT w tej części.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Tylko, ktory medyk ma KEDa w plecaku ?
Jak dobrze zapniesz poszkodowanego to on tam nie ma miejsca na ruchy
Jestem żywym nie poobijanym i chodzącym przykładem
W Afganistanie też się sprawdza
w plecaku to żaden, ale skoro mamy honka, to może się coś znajdzie
apropos unieruchomienia w skedzie, mi głównie chodziło o nierówności terenu (wspomniane pole kartofli - tam masz tarkę taką, że obawiam się, że sked tego nie zabezpieczy) i ich wpływ na kręgosłup - nawet nie tyle szyjny, co pozostałe odcinki.
zdjęcia, które pokazałeś są z ciągnięcia rannego przez inne osoby. mają one znacznie więcej możliwości kontrolowania ruchu ofiary. w razie potrzeby mogą go podnieść, mogą zwolnić, zrobić delikatny zwrot, aby uniknąć pewnych przeszkód. z przyczyn obiektywnych kierowca samochodu tego nie będzie zazwyczaj w stanie wykonać.
cholera - chciałbym wypróbować taki transport (sam na sobie). może bym się przekonał
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum