SPECOPS TEAM chce przestrzec wszystkich, którzy działają w lasach, na obrzeżach lasów korytach rzek w całej Polsce. Te miejsca mogą być stanowiskiem bardzo niebezpiecznej rośliny. To BARSZCZ SOSNOWSKIEGO, nieco podobna do kopru roślina, sprowadzona do Polski z Kaukazu w latach 70. Jest darem naszego Wielkiego Brata wyprodukowanym w Instytucie Wasiłowa. W swoim naturalnym środowisku nie jest groźna i nadaje się na paszę. W warunkach polskich barszcz Sosnowskiego osiąga olbrzymie rozmiary. Rośliny mają u nas nawet trzy lub cztery metry wysokości! W ciepłe dni barszcz wydziela sok, który przy zetknięciu ze skórą powoduje oparzenia, czasami bardzo poważne.
Niedalej jak kilka dni temu z poważnymi poparzeniami i wstrząsem trafił do szpitala nasz kolega. Duszność spowodowana kontaktem z tą rośliną spowodowała u niego utratę przytomności. W jego przypadku dopiero po 3 dniach zaczęły się pojawiać pierwsze zmiany na skórze po kontakcie z tą roślina. Skierowany do lekarza otrzymał maść, po tygodniu stracił przytomność podczas działań w polu. Dzięki przytomności kolegów z oddziału został dostarczony do miejsca spotkania z ambulansem i przekazany pod fachową opiekę
zACHĘCAM DO ZAGŁĘBIANIA SIĘ W TEN TEMAT...
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 23-07-2005, 21:36
Mysle że Krzys , bedzie najbardziej kompetentny aby wyjasnic na czym polega problem oparzeń przez Barszcz Sosnowskiego. Czy jest to oparzenie chemiczne, czy raczej ciezki przypadek alergicznej reakcji skóry. Widziałem takie poparzenia i to bardzo dobry temat.
"Marysia rozumie, mój mąż z zawodu jest Dyrektorem,
.... ja bede mówił tak ogólnie na temat, a Marysia bedzie o szczegołach..."
Barszcz Sosnowskiego (podobnie dzialajaca i o podobnym pochodzeniu roslina jest barszcz Mantegazziego) posiada dwojaka toksycznosc: 1) wlasciwosci fotouczulajace skore 2) obecne w roslinie furanokumaryny powoduja oparzenia chemiczne, zarowno w drodze bezposredniego kontaktu jak rowniez "bezdotykowo" - gdy w poblizu rosliny jest duze stezenie jej toksycznych zwiazkow. Takze i chemiczne oparzenie i alergia.
W wyniku fotouczulenia przez kumaryny w czasie slonecznej pogody dochodzi do bolesnych oparzen skory (glownie poprzez psoraleny, wykorzystywane np. w dermatologii w PUVA-terapii)
Czesto oparzenia i obajwy alergii pojawiaja sie po kilku godzinach, najczesciej 6-10h, dlatego nie sa zazwyczaj wiazane z kontaktem z barszczem.
Efekt dotkniecia moze wygladac np. tak:
"No i dotknąłem jego łodygi. Po kilku minutach dłoń zaczęła mnie strasznie piec. Czułem, jakby ktoś opalał mi ją nad ogniskiem. Po jakimś czasie pojawiły się bąble"
Slady opisywane sa rowniez jako podobne do poparzen pryskajacym olejem, duzo drobnych, czerwonych,bolesnych babli. Wszystko zalezy od indywidualnej reakcji tak na fotouczulenie jak i na bezposrednie toksyczne dzialanie kumaryn.
Po kontakcie nalezy przemyc miejsce oparzenia zimna woda, zastosowac miejscowo srodki p/oparzeniom jakie akurat posiadamy/mamy dostep i w razie utrzymywania sie bolu i babli rozwazyc podanie srodkow przeciwhistaminowych, ew. skierowac sie na pogotowie.
Wypowiedź Krzysia jest typowo medyczna i książkowa (co oczywiście ni ujmuje jej wartości jako wiedzy merytorycznej). Ja moge powiedzieć tyle: Objawy poparzeń mogą wystąpić nawet do 5 dni po kontakcie z roślina. Nie trzeba jej dotykać. Wydziela ona substancje która w ciepły/gorący dzień unosi sie w powietrzu w około rośliny. Rozprzestrzenianie sie oparzenia po tym jak już sie pojawi jest błyskawiczne. Okres leczenia to od dwóch tygodni do ponad miesiąca. Krzyś nie wspomniał o tym, że na działanie tej rośliny narażone są również płuca co jst najbardziej uciążliwe. U mnie nastąpiło również zapalenie stawów oraz krtani. Blizny pozostające po oparzeniach goją sie do 12 miesięcy po wyleczeniu. Niektóre mogą być trwale. Nie jestem lekarzem. Cała wiedza tutaj opisana jest wynikiem własnego doświadczenia oraz diagnoz lekarzy.Diagnosy w prawie 100% sie pokrywały wiec informacje na temat czasu leczenia i innych sa raczej prawidłowe. Dodam, że badany byłem przez lekaży a AM gdańsk, Lekarzy pogotowia oraz Szpitala wojewódzkiego w gdańsku.
Wylupczak [Usunięty]
Wysłany: 24-07-2005, 11:29 Błędy
Przepraszam, za błedy oraz literówki, ale nie odzyskałem jeszcze pełnej sprawności dłoni.
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 24-07-2005, 14:23
Wynika z tego , ze gdy juz znjdziemy sie w terenie gdzie rosnie BS , warto ochronic drogi oddechowe, chustą lub czyms podobnym.
Ze swojej strony dodoam, ze uzycie leków antyhistaminowych musi byc wykonane z bardzo duzo ostroznością. Istnieja bowiem przypadki ze leki antyhistaminowe ( pierwszej generacji) np. Clemastin, prowadza do objawów wstrząsowych.
Ponadto , Krzyś mam prośbe abys powiedział na ile skuteczne jest zastosowanie opatrunku zelowego na poparzone miejsce. Ew jakie inne ( profesjonalne) opatrunki sie stosuje aby zmniejszyc mozliwośc powikłań w okresie późniejszym.
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 14 Cze 2005 Posty: 59 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-07-2005, 17:53
killfranc napisał/a:
Istnieja bowiem przypadki ze leki antyhistaminowe ( pierwszej generacji) np. Clemastin, prowadza do objawów wstrząsowych.
Możesz powiedzieć o tym troszkę więcej? Nie spotkałam się dotąd z podobnym doniesieniem, ale moja medycyna jest już mocno zardzewiała...
Dziex!
_________________ Masz prawo odmówić odpowiedzi na ten post. Jeżeli z tego prawa nie skorzystasz, wszystko, co napiszesz, może być wykorzystane przeciwko Tobie ;)
stary dzieki za ostrzezenie bo niedawno mialem z ta roslina do czynienia a mianowicie ze znajomym plynelismy ludka w nurcie rzeki, i napotkalismy na ta rosline bardzo nas ona zaciekawila podplynelismy blizej i zrobilismy kilka fotek tego dnie bylo dosc chlodno wiec nic sie nam nie dzialo ale widac mielismy ogromne szczescie.
Spiesze wyjasnic, ze uzylem w poscie szeregu skrotow myslowych, jak widac niezbyt czytelnych (np. fakt, ze kumaryny unosza sie w otoczeniu rosliny - aspirujemy je do drog oddechowych zatem sa one oczywiscie bardzo narazone na ich dzialanie).
Wspomnialem rowniez o indywidualnej reakcji na toksyny barszczu, zatem jak to w medycynie bywa 95% spod krzywej Gaussa ma klasyczne objawy po kilku godzinach a 5% albo za szybko, albo np. po 5 dniach albo w ogole nie reaguje na kumaryny barszczu.
W przypadku chorob alergicznych indywidualna predyspozycja odgrywa glowna role, Wylupczak zareagowal nietypowo i z objawami uogolnionymi (stawy), ktos inny w ogolnie nie zareaguje na barszcz a 0,01% dostanie naraz reakcji anafilaktycznej i odejdzie do Pana w ciagu 5 minut - jak np. z uzadleniami owadow. Zwykle nie wiemy,ze jestesmy na cos uczuleni do momentu ekspozycji - w tym cala trudnosc.
Killfranc - temat oparzen:
Nie bede sie rozwodzil, mysle ze wystarczajaca ilosc informacji mozna znalezc w necie. Tu sa zasady postepowania (oczywiscie nie mam nic wspolnego z Water Jel Tech. http://www.topserw.com.pl..._catend&id=1375
W zakladach na tej stronie sa rowniez opatrunki zelowe, koce na oparzenia i zel na oparzenia. Sa to produkty jednej firmy ale na rynku jest bardzo duzo podobnych preparatow. Sa wystarczajaco skuteczne do "domowych" zastosowan i polecam posiadanie w apteczce malego zestawu przeciw oparzeniom, np. wlasnie opatrunkow zelowych.
Madzik - reakcje alergiczne moga wystapic w przypadku zastosowania niemal kazdego leku. Skala zjawiska jest w wiekszosci przypadkow pomijalna w praktyce, jednak problem np. penicyliny, pyralginy i innych powszechnie stosowanych lekow jest powazny.
Paradoksalnie, rowniez zdarzaja sie reakcje alergiczne na leki przeciwhistaminowe, ktorych zadaniem jest m.in. zmniejszac objawy alergii... Shit happens jak mawiaja za oceanem. Ja w apteczce zwykle nosze hydrokortyzon, adrenaline i aminofiline takze niewiele ostrych anafilaksji oprze sie temu zestawowi
Podajac H1blokery zawsze trzeba miec na uwadze mozliwosc alergii (dlatego napisalem "rozwazyc podanie").
Zwlaszcza starsze H1blokery - antazolina (Phenazolinum), klemastyna (Clemastinum), rimetiniden (Fenistil), hydroksyzyna (Hydroxyzinum) i inne preparaty tej grupy miewaja dzialania niepozadane dosc silnie wyrazone, czesto ograniczajace ich stosowanie w praktyce.
Preparaty drugiej generacji H1blokerow sa znacznie bezpieczniejsze - np. astemizol (Astemizol), loratydyna (Claritine), cetyryzyna (Zyrtec). Osobiscie zalecam pacjentom te preparaty mimo ich relatywnie wyzszej ceny (Clemastinum 30tabl a 0,001g=5,83 pln vs. Zyrtec 20tabl a 0,01g=16,07 pln - dane z 1.03.2005r.)
Madzik, tez o tym nie wiedziałem ale przerobiłem to na sobie
I chciałem sprawdzic czemu tak sie stało. I okazało sie, że tak sie moze zdarzyć i dlatego przy podawaniu ( szczególnie dozylnym) trzeba miec zestaw przeciwwstrzasowy. Byc może ma to zwiazek z jaka interakcją, ale nie potrafie tego wyjaśnić. W moim przypadku dostałem Clemastin z hydrocortizonem. Lekarz jednak wykluczył, ze to zasługa hydrocortizonu.
Madzik szukałem linków ale :( .
Czy ktos z Was orientuje sie czy dzialanie tej rosliny jest podobne do dzialania trujacego bluszczu ? W czasie pobytu w USA poparzylem sie tym cholerstwem i musze przyznac ze nie zycze nikomu podobnego doswiadczenia. Chociaz z tego co piszecie wnioskuje ze barszcz sosnkowskiego ma jeszcze gorsze dzialanie. Jezeli tak jest to bede to swinstwo omijal szerokim lukiem...
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 14 Cze 2005 Posty: 59 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-07-2005, 23:34
@ Krzyś i Killfranc:
Dzięki, panowie! No proszę, jak to się całe życie człowiek uczy
Rzcze jasna, każdy specyfik może wywoływać reakcję alergiczną, leki nie są wyjątkiem. Co mnie zadziwiło, to stopień nasilenia: że doszło aż do wstrząsu. I to w przypadku preparatu stosowanego właśnie w terapii alergii... Shit happens, no tak.
Z czego prosty wniosek, że zestaw przeciwwstrząsowy trzeba mieć zawsze i wszędzie - co zresztą nie jest specjalnym odkryciem. Nie mam więcej pytań, Wysoka Komisjo... na razie
_________________ Masz prawo odmówić odpowiedzi na ten post. Jeżeli z tego prawa nie skorzystasz, wszystko, co napiszesz, może być wykorzystane przeciwko Tobie ;)
Tak na marginesie - 2 tygodnie temu mieliśmy kolejną ofiarę Barszczu Sosnowskiego - schemat tak jak rok temu - kolegaotarl sie o ta gówno, i wyladowal na oddziale intensywnej terapii. Wiec roslinka naprawde niebezpieczna - na Warsztatach Medycznych detale.
Pomógł: 23 razy Wiek: 27 Dołączył: 11 Cze 2005 Posty: 476 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-08-2006, 19:14
Jakby komuś nie udało się znaleźć
Dziekuję za przestrogę, wiedziałem, że ten barszcz jest niebezpieczny, ale nie zdawałem sobie sprawy, że aż tak.
Jeśli dobrze rozpoznaję tą roślinę to można ją spotkać (a przynajmniej można było kilk lat temu) w Kampinoskim Parku Narodowym w rezerwacie "cyganeczka", ok 15-20m od szlaku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum