Wysłany: 28-12-2010, 15:12 Badanie szybkie w TCCC aka "macanie typa"
Mam pytanie, bo mi sie po tym TVN Turbo nasunelo:
Gdzie w wytycznych TCCC jest zapisane, ze nalezy robic szybkie badanie urazowe w fazie TFC?
Bo obserwuje dziwna mode na to dzialanie, a nie przypominam sobie, zeby bylo to w ogole wzmiankowane.
Jasne jest, ze jak ktos cale zycie jedzie BTLSem (no i czasem PHTLSem) pacjentow, to sie tym bedzie posilkowal. Ale w planie dzialan w CUF i TFC nie moge nigdzie znalezc takich zapisow.
Jest "check for additional wounds" i "splint fractures". Czyli jak ja to rozumimem - te widoczne. Wzglednie tylko te, ktore nam przeszkadzaja w transporcie rannego (wyrwana dziura w kosci udowej na ten przyklad).
TACEVAC inna sprawa oczywiscie, bo tam juz kto inny przejmuje.
Czy ktos z Panow ma jakies doswiadczenie w tej kwestii?
Witam,
w czasie szkolenia z TCCC prowadzonego poza granicami naszego kraju, w czasie szybkiego badania urazowego wykonywałem ( macanie ) badanie poszkodowanego, które miało swój cel i logikę.
Spróbuj znaleźć książkę pt. 68 W Advenced Field Craft : Combat Medic Skills, tam w pierwszych rozdziałach jest dośc dokładnie opisane jak wykonywać podstawowe czynności, mam nadzieje ze coś pomogłem ;)
Moje podstawowe pytanie dotyczylo idei badania szybkiego urazowego jak w BTLSie niemalze w sytuacji, kiedy mechanizm urazu jest statystycznie bardzo prawdopodobny i z ograniczonej puli (postrzal, wybuch, odlamki; krwotok jako najwazniejsza przyczyna zgonu).
Nie twierdze (juz mnie poprawili bardziej doswiadczeni w polu i w karetce), ze badanie w strefie wzglednie bezpiecznej jest niewazne. Jednak robienie klasycznego szybkiego urazowego wg. BTLS/ITLS jest moim zdaniem troche strata czasu. Szybki oglad rannego, odnalezienie dziur, sprawdzenie funkcji zyciowych i wstrzasu no i potem monitoring ich podczas transportu powinien - w mojej opinii, a wiec zadnej wybitnie specjalistycznej - wystarczyc.
Przyznam sie jednak, ze troche ostatnie zrewidowalem moj poglad. Czytajac ostatnie artykuly nt. ratownictwa na polu walki duza role (zwlaszcza w Iraku) przywiazuje sie do ludzi, ktorzy padli ofiara IEDow jadac w pojazdach. Biorac pod uwage mechanizmy urazu w wypadku samochodowym, do ktorego IED sie niejako przyczynia (i dodaje dodatkowe "ciekawe" urazy) zrozumialem, ze takie badanie bedzie sila rzeczy rozwijac sie w kierunku szybkiego urazowego. Skoro juz w CUF postuluje sie - z uwagi na te wlasnie samochodowe urazy - pamietanie o kregoslupie szyjnym...
- urazy penetrujace, ze wskazaniem na dolne partie ciala (nogi, miednica, brzuch), wywolane odlamkami wtornymi i ew. pierwotnymi; przykladem kawal fotela ktory wbija sie w dupe i wylatuje brzuchem;
- urazy tepe wywolane naglym podniesieniem/przewroceniem/zatrzymaniem pojazdu, powstale w wyniku uderzenia ciala o wnetrze pojazdu; z braku doswiadczenia podszedlbym do pasazerow takiego auta jak do pasazerow auta po dachowaniu - z zalozeniem wielokrotnych mechanizmow urazu ze wszystkich stron (troche jak w pralce);
- urazy wywolane gwaltowna zmiana cisnienia w kabinie
wlasnie bylem ciekaw czy zwrocisz uwage na cisnienie, bo juz wczesniej pisaleś o porownaniu wypadku samochodwego do wjazdu na IED ale to cisnienie je rozni troche,
rozumiem ze o urazach kręgosłupa mówiłeś porownujac to do wielkiej pralki z ostrymi przedmiotami,
podstawowe mechanizmy ok... ale jakich urazów możemy się spodziewać ?
bo generalnie opisałeś mechanizm. Generalnie tak ja zrozumiałem
- fragmenty wtorne pojazdu wbite lub przelatujace na wylot przez dolne partie ciala (ten przyklad z fragmentem fotela jest akurat prawdziwy, o ile pamietam konieczna byla m.in. rekonstrukcja odbytu i sporej czesci jelit); oczywistym efektem krwotoki (rowniez trudne do zatamowania, wewnetrzne, jesli odlamek wszedl np. od miednicy do brzucha i tam zostal), obrazenia oczu (male odlamki), twarzy (?)
- obrazenia glowy, czaszki (od rozciec czola po zlamania)
- obrazenia kregoslupa (koniecznosc stabilizacji)
- obrazenia spowodowane wysokim cisnieniem - przychodzi mi do glowy kontrola uszek, czy z nich nie leci, kontrola oddechu z zalozeniem jakichs zmian w plucach; ale przyznaje sie - nie mialem do czynienia z ofiarami wybuchow a rzetelnego pismiennictwa z przypadkami ciagle jeszcze szukam (BTLS/ITLS jest w tej materii jeszcze bardziej ogolny niz w przypadku GSW), bo IED z racji powszechnosci zaczyna byc czestsza przyczyna zgonow niz postrzal bezposredni;
Sanit - trudno moim zdaniem wypisywac wszystkie mozliwe urazy, bo nawet BTLS/ITLS wypisuje raczej mechanizmy urazow do wziecia pod uwage podczas oceny na miejscu, ktora zawsze ma pierwszenstwo. Znajac mechanizm urazow i techniki zaopatrywania ran/ratownicze mozna improwizowac na miejscu z konkretnymi - zapewne trudnymi do przewidzenia, jak np. "krzeslo w dupie" - przypadkami.
Foka - o ile pamietam, nalezy je tez uwzglednic. Ale przy standardowym zestawie technik i srodkow ratowniczych (nawet jesli masz KEDa) wydaje mi sie, ze roznica w traktowaniu na miejscu kompresyjnych i innych urazow kregoslupa bedzie niewielka.
to jest dobra książka ale po ang. jesli ci to nie przeszkadza to polecam, jest napisana prosto i wszystko jest pokoleji wytłumaczone.
co do mojego pytania
to właśnie chodzi o to by wiedzieć czego sie spodziewać i czy ( jeśli mamy gdzieś w zapasie) wziąć dodatkowy sprzęt itepe. uważam ze ocena miejsca zdarzenia i mechanizmu urazów to ważna sprawa
Sanit, planujac zabezpieczenie przejazdow moim zdaniem warto by bylo wziac sprzet do wyciagania z aut (vehicle extrication), czyli kolnierz (bo nie kazdy uwaza, ze nalezy go brac w warunki bojowe, deske (jesli jest gdzie wlozyc) i KEDa, jesli bylby czas (zabezpieczone miejsce).
Na razie TCCC nie bierze tego pod uwage, a glosy jakie sie pojawiaja (w innym poscie przytoczylem) sugeruja wyciaganie rannego ze strefy goracej zachowujac anatomiczna linie kregoslupa. Akurat tego ucza na naszym KPP przy wyciaganiu z aut i to moze byc wcale dobry patent przy IEDach - oparcie glowy o swoj policzek i zachowanie prostej linii kregoslupa poszkodowanego podczas wyciagania. Mamy duze doswiadczenie z uwagi na fakt, ze u nas na drogach ginie wiecej osob niz na drogach irackich/afganskich w ciagu roku, mozna to wykorzystac (Amerykanie tego jeszcze chyba nie stosuja).
Z uwagi na ograniczony zasob sprzetu jedyna forma usztywnienia kregoslupa noszona ze soba bedzie kolnierz, ale pojazd padajacy ofiara IEDa rzadko jedzie sam, wiec "pojazdowy IFAK" moglby zawierac nawet deske, jesli mielibysmy ja gdzie umiescic. Wazne moim zdaniem, zeby apteczka samochodowa przestala byc wowczas traktowana jak troche rozbudowana apteczka w cywilnym aucie (kilka kompresow, opatrunkow i trojkat) a stala sie "pojazdowym IFAKiem", zestawem dostosowanym do rzeczywistych zagrozen i w kazdym pojezdzie takim samym. Wtedy jak podchodzisz do unieruchomionego auta to pierwsze czego szukasz to "IFAK pojazdu", i nie musisz tego wszystkiego tachac na kazda interwencje.
Oczywiscie to wymaga aprobowanych przez logistyke kosztow i swiadomosci jezdzacych autami, ze IFAK jest nienaruszalny, ze od obrazen zespolu jezdzacego autem jest ich wlasny IFAK/apteczka zespolowa.
wszystko zależny tez od tego czy jesteś sanitariuszem wlasnego pododdziału czy mamy jakiś inny pojazd zabezpieczenia medycznego.
Co do kołnierza sie zgadzam powinno sie go zawsze mieć, co do deski wcale nie jest latwo.. szczególnie ale jest to możliwe... ja np. deskę mam na zewnątrz pojazdu, pozatym deska znalezna ;D kolejna sprawa nie liczył bym na apteczkę w uszkodzonym pojeździe tylko na tym z którego ja wysiadam, pozatym np u mnie w kazdym wozie jest po jednej apteczce wojskowej NAR typu WALK, tylko ze jest problem z skompletowaniem tego ponieważ większość to sprzęt amerykański,
co do ked-ow trudno sanitariuszowi było by nosić coś takiego jeszcze, a nie wiem czy wozy zabezpieczenia medycznego to maja,
co do wyciągania, raczej chodzi o to by go jak najszybciej wyciągnąć z pojazdu, pamietajmy ze nie zawsze IED to koniec nawet jeśli jest względnie cicho i spokojnie....
takie moje wnioski
Sanit - pomijajac pochodzenie WALKa, ten zestaw (podobnie jak zaden obecnie dostepny na rynku) nie zapewni stabilizacji kregoslupa.
Zniszczony IFAK dawalby wskazowke, ze stan osob w srodku jest bardzo ciezki. Zwlaszcza, gdyby byl montowany blizej dachu (np. deska ortopedyczna na wysokiej burcie wewnatrz pojazdu). Byc moze konieczne byloby opracowanie konkretnej deski wchodzacej do pojazdu.
Zawsze moznaby to przecwiczyc, gdyby znalazlo sie kilku chetnych na nieformalne spotkanie.
W pomorskim moge przygotowac teren, pojazdy (ale zadnych ekstrawagancji typu Rosomak czy Kangurowe BMW, niestety) i pozoracje. Scenariusze kazdy przywozi ze soba "z zycia" (niekoniecznie swojego, moze byc z wlasnego miejsca pracy - tak jak w moim przypadku). Nocleg sie powinien znalezc.
6-8 godzin treningu IEDowego wedlug tego, co sobie zalozymy: sklad/sens IFAKa pojazdowego, sklad apteczki paramedyka interweniujacego, techniki wyciagania z uszkodzonego pojazdu pod ogniem i po zabezpieczeniu - i co jeszcze sobie Panowie zycza.
Zasada: zadnych narzuconych/idealnych rozwiazan, kazde testujemy i omawiamy.
Byliby chetni na takie spotkanie? Jak tak, to na PW zapraszam.
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 24-01-2011, 11:54
Foka napisał/a:
W wypadku komunikacyjnym jest chyba małe ryzyko kompresyjnych urazów kręgosłupa, a w przypadku IEDa pod pojazdem dość duże.
Z praktyki - kompresyjne i wybuchowe złamania kręgosłupa u ofiar wypadków komunikacyjnych zdarzają się niestety nierzadko. Od paramedyka z VII PKW w Afganistanie wiem natomiast, że urazy kręgosłupa po najechaniu na IED są - w porównaniu z innymi obrażeniami - rzadkie. Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum