Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 01-08-2009, 09:49
Foka napisał/a:
Zenith napisał/a:
chodziło mi tu głównie o rurkę donosową i stazę uciskową.
Hm, a nie ustno-gardłową? W apteczce pierwszej pomocy nie spotkałem się nigdy z rurką zakładaną do nosa.
Od jakiegoś czasu na polskim rynku zaczeły się pojawiać rurki nosowo-gardłowe któłre są owiele łatwiejsze w zakładaniu i są lepiej tolerowane przez poszkodowanego w momencie kiedy wybudza sie ze stanu nieprzytomności nie ma odruchu wymiotnego jak przy rurce ustno - gardłowej. Tak naprawdę zakładanie jest jej bardzo proste trzeba tylko pamiętać o pary zasadach i każdy może ja założyć, a pozatym skoro weszła na wyposażenie każdego żołnierza w USA to jej zakładanie niemoże być trudne.
Ja do tego zestawu apteczki oczywiście nie podstawowej ale takiej na dłuższe wyjście dodał bym kleszczyki zagięte lub proste, bardzo dobra sprawa kiedy trzeba coś przytrzymać a niema się wolnej ręki np. w momęcie złamania obojczyka rękaw z ręką możemy przyczepić do koszulki , nie mówie tu o możliwości zaciśnięcia tętnicy przy rozerwaniu całkoitym lub częściowym.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 01-08-2009, 12:39
Rozumiem że miałem dokładnie opisać zasady zakładania rurki nosowo - gardłowej.
Rurke powinna być dobrana indywidualnie do każdej osoby
-rozmiara rurki dobieramy zgodnie z grubością małego palca od ręki poszkodowanego
- długość rurki mierzymy poprzez przystawienie rurki od końca płatka ucha do dziurki nosa
technika zakładania rurki polega na przystawieniu do prawej dziurki zciętą stroną do przegrody nosowej i ruchem śrubowym wkręceniu rurki do środka.
Może trochę opis jest zagmatwany ale jestem typowym praktykiem a nie teoretykiem.
Mam nadzieję że taka odpowiedz cię zadawala FOKA.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Najczesciej stosowany nr w IFAK to 28FR co jest odpowiednikiem naszej rurki nosowo-gardłowej o wymiarach 7,00mm, 30FR to 7,5mm, 32Fr to 8,00mm i tak co dwa F to 0,5mm wiecej lub mniej.
Ale jak mówie najcześciej stosuje się 28 lub 30.
Foka jak chcesz zobaczyc jak stosunkowo łatwa jest aplikacja tej rurki wklep na Youtube: NPA Marines i podziwiaj
Z rzeczy ktorych dodał bym jeszcze w instrukcji co do wkładania, to jeśli czujemy silny opór przy wkładaniu to wycofujemy rurkę i aplikujemy w drugą dziure zgdonie z poprzednim opisem
Wiek: 21 Dołączyła: 23 Kwi 2009 Posty: 32 Skąd: UK
Wysłany: 01-08-2009, 18:13
jacek282 napisał/a:
Od jakiegoś czasu na polskim rynku zaczeły się pojawiać rurki nosowo-gardłowe któłre są owiele łatwiejsze w zakładaniu i są lepiej tolerowane przez poszkodowanego w momencie kiedy wybudza sie ze stanu nieprzytomności nie ma odruchu wymiotnego jak przy rurce ustno - gardłowej.
Pytanie przez ciekawość - jak włożyć rurkę do gardła, skoro nawet nieprzytomny człowiek ma odruch zacisku szczęki - na tyle silny, że nas musieli przeszkolić i zakazali wkładania palców do ust (aby usunąć np. jedzenie żeby poszkodowany się nie udławił) - bo palce były odgryzane. Czy te rurki są na tyle mocne, aby wytrzymać "przegryzanie"?
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 01-08-2009, 19:24
mer napisał/a:
jacek282 napisał/a:
Od jakiegoś czasu na polskim rynku zaczeły się pojawiać rurki nosowo-gardłowe [...]
[...] Czy te rurki są na tyle mocne, aby wytrzymać "przegryzanie"?
Rurka NOSowo-gardłowa jest zakładana drogą nozdrzy do gardła, nie ma więc prawa zostać przegryzioną. Jeśli źle zrozumiałem Twoje pytanie to wybacz niepotrzebną wypowiedź.
Rurki ustno-gardłowe są na tyle sztywne, że ich przygryzienie jest raczej mało prawdopodobne (palca - a i owszem!). Prawidłowo dobrana i założona zabezpiecza przed zapadaniem się nasady języka. Jej słabość polega na tym, że jest często wypluwana. Na w poły przytomni, którym zapadający się język skutecznie blokuje górne drogi oddechowe, są - o dziwo - zazwyczaj w stanie wysunąć rurkę ustno-gardłową na tyle mocno, że przestaje spełniać swoje zadanie. Niby zabezpieczeni - zaczynają się podduszać.
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 01-08-2009, 20:42
jacek282 napisał/a:
Rozumiem że miałem dokładnie opisać zasady zakładania rurki nosowo - gardłowej.
Rurke powinna być dobrana indywidualnie do każdej osoby
-rozmiara rurki dobieramy zgodnie z grubością małego palca od ręki poszkodowanego
- długość rurki mierzymy poprzez przystawienie rurki od końca płatka ucha do dziurki nosa
technika zakładania rurki polega na przystawieniu do prawej dziurki zciętą stroną do przegrody nosowej i ruchem śrubowym wkręceniu rurki do środka.
Może trochę opis jest zagmatwany ale jestem typowym praktykiem a nie teoretykiem.
Mam nadzieję że taka odpowiedz cię zadawala FOKA.
A ja sobie tylko pozwolę dodać, że zakładanie tej rurki często kończy się krwawieniem z nosa, zwykle nie groźne, ale jednak, bo można się zdziwić.
A zanim wszyscy zaczną je kupować to warto pamiętać, że w polskich realiach prawnych tylko osoby z uprawnieniami zawodowymi mogą je stosować (RAT MED itp.)
swoją drogą rurki U-G też trzeba mieć prawo zakładać, choć już wystarczy być ratownikiem (nie rat-med)
A staza to chyba zaciskowa ----> patrz opatrunek uciskowy, opaska zaciskowa (a tym jest staza taktyczna)
A ja sobie tylko pozwolę dodać, że zakładanie tej rurki często kończy się krwawieniem z nosa, zwykle nie groźne, ale jednak, bo można się zdziwić.
A zanim wszyscy zaczną je kupować to warto pamiętać, że w polskich realiach prawnych tylko osoby z uprawnieniami zawodowymi mogą je stosować (RAT MED itp.)
swoją drogą rurki U-G też trzeba mieć prawo zakładać, choć już wystarczy być ratownikiem (nie rat-med)
A staza to chyba zaciskowa ----> patrz opatrunek uciskowy, opaska zaciskowa (a tym jest staza taktyczna)
Uwielbiam jak do tematu dołaczają się ludzie nie zwiazani z tematem ratownictwa taktycznego, opaska zaciskowa, Taktyczna opaska zaciskowa, staza taktyczna, opaska uciskowa z krępulcem to wszystko określa CAT-a. A wiec przestańmy rozważać pierdoły.
p.s i nie jest to napewno opatrunk uciskowy!
Co do rurki takiej czy innej i uregulowań prawnych, wszystko się zgadza co napisałeś. Ale w warunkach pola walki przecietny żolnierz/f-sz powinnien posiadać takie umiejętnoći i miec w dupie co przepis stanowi.
Wogule w Polsce jest dobre lobby na niektóre tematy. Cześć leków w ampulatorium w karetce może podać tylko lekarz (teoretycznie) bo rat-med nie ma takich uprawnień choć jest to bzdurą.
Z koleji niektórzy ludzie którzy gdzieś nabyli np. umiejetnośc wkładania NPA (nos-gardło) jest im wmawiane, że aby wykonać taka czynność muszą posiadać min. 2 lata studium
W Polsce prawo jest piękne a lekarzy ci unas dostatek szkoda tyko że wyjechali na Wyspy
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 02-08-2009, 17:56
koala napisał/a:
pow napisał/a:
A ja sobie tylko pozwolę dodać, że zakładanie tej rurki często kończy się krwawieniem z nosa, zwykle nie groźne, ale jednak, bo można się zdziwić.
A zanim wszyscy zaczną je kupować to warto pamiętać, że w polskich realiach prawnych tylko osoby z uprawnieniami zawodowymi mogą je stosować (RAT MED itp.)
swoją drogą rurki U-G też trzeba mieć prawo zakładać, choć już wystarczy być ratownikiem (nie rat-med)
A staza to chyba zaciskowa ----> patrz opatrunek uciskowy, opaska zaciskowa (a tym jest staza taktyczna)
Uwielbiam jak do tematu dołaczają się ludzie nie zwiazani z tematem ratownictwa taktycznego, opaska zaciskowa, Taktyczna opaska zaciskowa, staza taktyczna, opaska uciskowa z krępulcem to wszystko określa CAT-a. A wiec przestańmy rozważać pierdoły.
p.s i nie jest to napewno opatrunk uciskowy!
Generalnie masz 100% racji, opatrunek uciskowy nie jest opaską zaciskową.
Wiem co to jest staza taktyczna, ale nie ma czegoś takiego jak opaska UCISKOWA, tylko opaska ZACISKOWA. jak napisałem uciskowy może być opatrunek.
Tak, była to moja drobna uszczypliwość, niezwiązana z tematem (przyznaje się i odpokutuje kiedyś).
koala napisał/a:
Co do rurki takiej czy innej i uregulowań prawnych, wszystko się zgadza co napisałeś. Ale w warunkach pola walki przecietny żolnierz/f-sz powinnien posiadać takie umiejętnoći i miec w dupie co przepis stanowi.
teoretycznie może masz rację, ale w praktyce tak dobrze nie ma, a nawet czynność, która wydaje się bardzo prosta, może się skomplikować.
Więc lepiej by posiadał umiejętności i kwalifikacje, jakie może wykorzystać.
koala napisał/a:
Wogule w Polsce jest dobre lobby na niektóre tematy. Cześć leków w ampulatorium w karetce może podać tylko lekarz (teoretycznie) bo rat-med nie ma takich uprawnień choć jest to bzdurą.
Z koleji niektórzy ludzie którzy gdzieś nabyli np. umiejetnośc wkładania NPA (nos-gardło) jest im wmawiane, że aby wykonać taka czynność muszą posiadać min. 2 lata studium
W Polsce prawo jest piękne a lekarzy ci unas dostatek szkoda tyko że wyjechali na Wyspy
Jest to strasznie nie na temat, ale czemu uważasz, że to bzdura?
Ja bym powiedział więcej, rat-med ma tylko ograniczony wykaz leków, które wolno mu podać. dlatego by zostać ratownikiem trzeba uczyć się 2-3 lata, a by zostać lekarzem 6.
Nie jest to też jakieś Polskie lobby, tylko standard na całym świecie, jak podasz mi kraj cywilizowany, gdzie rat-med po 2 latach nauki ma uprawnienia jak lekarz to odszczekam wszystko, zagryzając ustawą o PRM.
Nie chce się tu wdawać w dyskusję nie na temat, ale uważam, że nie masz racji.
idąc Twoim tokiem myślenia można kogoś nauczyć intubacji (na fantomie to w ogóle banał), zakładania wkłucia, odbarczania, itp. a takiego miejsca na świecie też nie znajdziesz, gdzie ktoś kto "przypadkiem" nabył jakąś wiedzę może podejmować się zaawansowanych czynności ratowniczych.
Nie jest to miejsce do takich dyskusji, jak coś to może PW.
Próbujecie przekładać amerykańskie pomysły na polskie realia, ale tam edukacja ratownika i żołnierza jest całkiem inna niż u nas.
I Amerykanie nie mają z tym problemu, że wolno im robić tylko to do czego mają prawo.
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 02-08-2009, 18:18
Tylko pamietaj że w iększości cywilizowanych państw na załogach ratunkowych jeżdzą ratmed a nie lekarze, w USA czas szkolenia takiej osoby to 4 miesiące i po tym okresie mają uprawnienia do pracy na karetkach.
Generalnie większść RatMed ostawę o ratownictwie uważaja za straszny bubel.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 02-08-2009, 18:50
jacek282 napisał/a:
Tylko pamietaj że w iększości cywilizowanych państw na załogach ratunkowych jeżdzą ratmed a nie lekarze, w USA czas szkolenia takiej osoby to 4 miesiące i po tym okresie mają uprawnienia do pracy na karetkach.
Generalnie większść RatMed ostawę o ratownictwie uważaja za straszny bubel.
W USA jest wiele stopni "ratowników", rzeczywiście można tam po kursie być już w obsadzie zespołu, ale EMT (najniższy stopień) ma minimalne uprawniania. a do zdobycia pełnych uprawnień trzeba się szkolić kilka lat na takich kursach, trochę jak u nas pielęgniarki, nie ma kursu, nie ma prawa wykonać danej czynności.
teoretycznie może masz rację, ale w praktyce tak dobrze nie ma, a nawet czynność, która wydaje się bardzo prosta, może się skomplikować.
Więc lepiej by posiadał umiejętności i kwalifikacje, jakie może wykorzystać.
Dlatego że coś może się skomplikować lepiej odstapić od próby ratowania komuś życia? Przecież nie mówimy tu o bardziej skomplikowanych zabiegach typu zakładanie rurki intubacyjnej tylko ruki ustno-gardłowej lub nosowo-gardłowej. Przestańmy robić z ludzi idiotów i nie mówmy że lepiej nie zakładać rurki bo może coś się skomplikować.
Z takim podjeciem nie powinniśmy lykać paracetamolu lub aspieryny bo co to będzie jak przekroczymy zalecaną dawkę lub jeśli jesteśmy uczuleni
pow napisał/a:
Jest to strasznie nie na temat, ale czemu uważasz, że to bzdura?
Ja bym powiedział więcej, rat-med ma tylko ograniczony wykaz leków, które wolno mu podać. dlatego by zostać ratownikiem trzeba uczyć się 2-3 lata, a by zostać lekarzem 6.
Powiem szczerze kawał uzasadnienia 3lata wiecej nauki co by podawać kilka leków wiecej
Wiesz jak patrze ile robią rat-med parcujący np. na karetkach a ile lekarze to twoja wypowiedz mnie porostu smieszy. Oczywiscie nie można generalizowac ze wszyscy tacy są a z moich obserwacji tak poprostu jest
Wiek: 26 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 125 Skąd: znienacka
Wysłany: 06-08-2009, 18:18
koala napisał/a:
pow napisał/a:
teoretycznie może masz rację, ale w praktyce tak dobrze nie ma, a nawet czynność, która wydaje się bardzo prosta, może się skomplikować.
Więc lepiej by posiadał umiejętności i kwalifikacje, jakie może wykorzystać.
Dlatego że coś może się skomplikować lepiej odstapić od próby ratowania komuś życia? Przecież nie mówimy tu o bardziej skomplikowanych zabiegach typu zakładanie rurki intubacyjnej tylko ruki ustno-gardłowej lub nosowo-gardłowej. Przestańmy robić z ludzi idiotów i nie mówmy że lepiej nie zakładać rurki bo może coś się skomplikować.
Z takim podjeciem nie powinniśmy lykać paracetamolu lub aspieryny bo co to będzie jak przekroczymy zalecaną dawkę lub jeśli jesteśmy uczuleni
pow napisał/a:
Jest to strasznie nie na temat, ale czemu uważasz, że to bzdura?
Ja bym powiedział więcej, rat-med ma tylko ograniczony wykaz leków, które wolno mu podać. dlatego by zostać ratownikiem trzeba uczyć się 2-3 lata, a by zostać lekarzem 6.
Powiem szczerze kawał uzasadnienia 3lata wiecej nauki co by podawać kilka leków wiecej
Wiesz jak patrze ile robią rat-med parcujący np. na karetkach a ile lekarze to twoja wypowiedz mnie porostu smieszy. Oczywiscie nie można generalizowac ze wszyscy tacy są a z moich obserwacji tak poprostu jest
Uważam, że ta dyskusja jest stratą czasu, nie wiesz o czym mówisz.
Jak ktoś nie jest idiotą, to nie jest dla niego problemem zdobycie uprawnień do wykonania czynności, o których piszesz. A jak ktoś wykonuje czynności do których nie ma ani dość wiedzy, ani uprawnień to właśnie jest idiotą.
Tak, lekarz robi miej niż ratownik, a w ogóle rat-med. mają wiedzę na poziomie anestezjologa z 10 letnim stażem już na starcie po studiach.
Uważam, że ta dyskusja jest stratą czasu, nie wiesz o czym mówisz.
Jak ktoś nie jest idiotą, to nie jest dla niego problemem zdobycie uprawnień do wykonania czynności, o których piszesz. A jak ktoś wykonuje czynności do których nie ma ani dość wiedzy, ani uprawnień to właśnie jest idiotą.
Oczywiście uprawnienie podstawowych (w miare łatwych czynności) zostawmy tylko Rat-med i lekarza bo jak ktoś nie jest w tym fachu jest idiotą. A co z rzeszą ludzi jak: policjanci, stażacy, strażnicy miejscy itd....itd....itd.... Czy oni także muszą specjalnie kończyć studia lub studium żeby mogli wkładać rurke nosowo-gardłową (której założeniem poradziła by sobie średnio intyligentna małpa) w innym wypadku są idiotami i nie powinni wogule pomagać ludzią poza telefonem na PR.
możesz wyszczególnić co tam masz (i w jakich ilościach)?
wygląda nieźle
paramedyk [Usunięty]
Wysłany: 07-01-2010, 21:53
a gdzie są rurki nosowo-gardłowe, olaesy, stazy, opatrunki hemostatyczne?
no i po co ci całe pudełko rękawiczek? wystarczy kilka par (a zwolnione miejsce po pudełku możesz zapełnić np ww rzeczami)
zmień rękawiczki na nitrylowe
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 07-01-2010, 21:58
paramedyk napisał/a:
a gdzie są rurki nosowo-gardłowe, olaesy, stazy, opatrunki hemostatyczne?
no i po co ci całe pudełko rękawiczek? wystarczy kilka par (a zwolnione miejsce po pudełku możesz zapełnić np ww rzeczami)
zmień rękawiczki na nitrylowe
Po pierwsze trzeba jeszcze wiedzieć jak to użyć , a potem zespól rat. med musi jeszcze wiedzieć co z tym zrobić.
A w kwesti rekawiczek to się przydają jak trzeba gdzieś pogrzebać .
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 08-01-2010, 07:02
spokojnie. wszystko w swoim czasie. dojdzie ambu z rurkami ustno gardłowymi i karton rękawiczek odpadnie. teraz mi nie przeszkadza. następne rękawiczki będą nitrylowe. te kupiłem z braku innej alternatywy przed sylwestrem
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 08-01-2010, 11:39
cahir79 napisał/a:
spokojnie. wszystko w swoim czasie. dojdzie ambu z rurkami ustno gardłowymi i karton rękawiczek odpadnie. teraz mi nie przeszkadza. następne rękawiczki będą nitrylowe. te kupiłem z braku innej alternatywy przed sylwestrem
Radził bym ci wymienić wszystkie środki opatrunkowe które są zapakowane w papier na te pakowane w folie lub torebki próżniowe, nie niszczą się tak przy noszeniu.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Pomógł: 3 razy Wiek: 32 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 321 Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 08-01-2010, 11:58
sukcesywnie będą wymieniane. chociaż teraz przy plecaku nie są aż tak narażone na zniszczenia jak w przypadku gdy były wciśnięte w AOD.
młotek jest oczywiście ratunkowy: zbijak szyb i ostrze do ciecia pasów.
młotek jest oczywiście ratunkowy: zbijak szyb i ostrze do ciecia pasów.
Pokombinuj z jakimś zaczepem/kieszenią, żeby nosić go na zewnątrz plecaka. To jest pierwszy element potrzebny przy samochodzie, a masz go prawie na dnie plecaka.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum