wszystko zależy od niektórych parametrów układu krążenia, ale to jest dłuższa opowieść. skuteczny masaż serca generuje ciśnienie tętnicze nawet na poziomie 110/50, czyli wystarczające w zupełności do tego, aby zapewnić odpowiednią perfuzję mózgu.
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 10 Lip 2009 Posty: 26 Skąd: Warszawa
Wysłany: 13-03-2010, 17:38
Cytat:
poza tym osoba na miejscu zdarzenia jest w stanie doprowadzić do powrotu przytomności u chorego poddawanego CPR nawet jeśli nie ma on własnej, skutecznej hemodynamicznie akcji komór serca... i proszę zwróć uwagę na słowo "własnej" - może Cię to naprowadzi.
Z całym szacunkiem Churchill jeśli udało Ci się przywrócić przytomność pacjenta po NZK samym masażem i wentylacją szczególnie jeśli był on "hemodynamicznie niewydolny" to chylę czoła bo jak narazie na naście lat pracy i X wykonanych resuscytacji/reanimacji widziałem/słyszałem o jednym takim przypadku gdy pacjent padł niemalże pod nogi zespołu R i pomoc nadeszła niemalże równo z NZK,a i ta pomoc nie obyła się bez zaawansowanego sprzętu medycznego.
_________________ Trained to save your ass not kiss it!!!
z Twojego postu wynika, że mój masaż był niewydolny... przecież to, że pacjent odzyskał przytomność świadczy o tym, że był wydolny... może się nieprecyzyjnie wyraziłem, ale chodziło mi o to, że własna akcja komór pacjenta była niewydolna.
ja na kilkadziesiąt reanimacji miałem tylko te 2 przypadki (los zrządził, że bardzo blisko siebie), a nigdy nie słyszałem o takim czymś... NZK nastąpiło w zasadzie w mojej obecności - tym nie mniej chory początkowo stracił przytomność. cała akcja odbyła się tylko za pomocą moich rąk - nawet bez ambu u jednego z tych chorych. jak napisałem wcześniej drugi niestety zmarł.
BTW - słyszałeś o zespole Łazarza? raz takie coś widziałem (mam nawet zapis ekg) - niestety chory również zmarł.
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 10 Lip 2009 Posty: 26 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-03-2010, 11:51
No Churchill wprowadzasz mnie w coraz większy podziw... w ciągu 28 lat odnotowano 25przypadków LAZARUS SYNDROME na całym świecie i miałeś okazję widzieć jeden z nich...jestem pod wrażeniem
Nie twierdzę że Twój masaż był niewydolny...po prostu bardzo rzadkie jest przywrócenie przytomności samym masażem pacjenta hemodynamicznie niewydolnego...jeśli się udało to gratuluję;-)
_________________ Trained to save your ass not kiss it!!!
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 14-03-2010, 16:22
Nie "odnotowano" a opisano i nie 25 lecz co najmniej 38 - źródło. Obowiązku zgłaszania przepadków zespołu Łazarza gdziekolwiek - z tego co mi wiadomo - nie ma. Nawet rzadkie zaś przypadki po pewnym czasie przestają być atrakcyjne dla redakcji czasopism medycznych - stąd zapewne grube niedoszacowanie. Nie ma czego podziwiać ;)
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 10 Lip 2009 Posty: 26 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-03-2010, 17:24
Churchill może tylko troszkę;-) fakt Czyżu słabo sprawdziłem;-) Inna rzecz Panowie że doprowadzenie do odzyskania przytomności przez pacjenta po NZK samym RKO jest niezmiernie rzadkie i raczej głośno mówi się o takich przypadkach w środowiskach medycznych;-) tak samo zresztą traktowany jest "zespół Łazarza" troszeczkę jak "urban legend" opowiadana młodzieży na nocnych dyżurach;-)
_________________ Trained to save your ass not kiss it!!!
dać Ci namiary na człowieka, którego reanimowałem?
do łba mi nie przyszło, żeby napisać do NEJM o tych przypadkach
a przy okazji mógłbym jeszcze poszukać drugiego przypadku zespołu Łazarza (którego akurat świadkiem nie byłem).
tak czy siak - ja przekonywać nikogo już nie chcę. idę do kapliczki zmówić modlitwę, aby takie akcje mi się nigdy nie zdarzały, albo przynajmniej jak najrzadziej.
bylem bardzo mlodziutkim ratownikiem, jeszcze dlugo przed szkola. na imporezie techno, gdzie bylem medykiem, w moim punkcie stracil przytomnosc mlody chlopak (juz z jakiegos powodu do nas trafil, generalnie wycienczony). po kontroli ABC nakazalem uciskac klatke a sam wenttylowalem workiem ( stwierdzilem brak tetna i oddechu)
po ok 2 mnutach zrobilismy kontrolei tetno- bylo ale oddychal tak z 5-6 na minute wiec wentylowalem dalej, nawet po przyjezdzie pogotowia. w karetce w trakcie transportu odzyskiwal przytomnosc, wiem bo odwozilem poduszke zespolowi.\
wszystko jest zalezne od szybkosci wdrozenia RKO, ale to zadna nowosc
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum