Wysłany: 12-08-2009, 12:17 2nd International EMS Competition
2nd International EMS Competition
Na przełomie lipca i sierpnia odbyły się w Utica, w stanie Nowy Jork trwające dwa dni drugie Międzynarodowe Mistrzostwa w Ratownictwie Medycznym – International EMS Competition. Ponieważ idea mistrzostw w ratownictwie w USA liczy sobie zaledwie dwa lata, zawody nie są organizowane z rozmachem, jaki znamy z rodzimych Mistrzostw. W tegorocznej edycji udział wzięło osiem zespołów z Polski i USA. Nasz kraj reprezentowany był przez dwa zespoły Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych oraz zespół Instytutu Ratownictwa Medycznego z Krakowa. W skład zespołu IRM wchodzili: lekarz Tomasz Darocha, ratownik medyczny Marcin Koszowski i ratownik medyczny Marcin Soboń. Teamy amerykańskie reprezentowali „gospodarze” z Utica Fire Department (2 teamy), Rural Metro z Syracuse oraz New York Fire Department i zespół Flagler County z Florydy.
Dla zespołu z Krakowa była to już druga w tym roku okazja do zmierzenia się z najlepszymi zespołami na świecie. Na największym europejskim rajdzie medycznym – Rally Rejviz, rozgrywanym w maju w czeskich Jesienikach amerykańskie zespoły zajęły pierwsze i trzecie miejsce, ratownicy z Krakowa uplasowali się na szóstym miejscu (na 29 zespołów z całego świata).
„Bardzo się cieszymy, że udało nam się zmniejszyć dystans do najlepszych, zespołami z Florydy i nowego Jorku jesteśmy umówieni na przyszły rok na Rejviz. Mistrzostwa w ratownictwie traktujemy, niezależnie od tego czy sędziujemy (wszyscy jesteśmy instruktorami i prowadzimy kursy i szkolenia w ramach IRM Kraków) czy też bierzemy w nich udział jako okazję do nauki, sprawdzenia się, nawiązania kontaktów czy też wymianę doświadczeń (a czasem lekcję pokory) a nie możliwość znalezienia rozgłosu czy też sensacji. Sukces ma zwykle wielu ojców, my mamy tą satysfakcję , że na swój sukces zapracowaliśmy sami.”
Wspólne sukcesy
Również na własnej ziemi zespoły amerykańskie okazały się najlepsze. Pierwsze miejsce wywalczył team New York Fire Department, drugie miejsce zajął zespół z Florydy, natomiast trzecie miejsce zespół reprezentujący Instytut Ratownictwa Medycznego. Oprócz sukcesu w generalnej klasyfikacji, polskie zespoły zostały doceniony w ramach poszczególnych zadań. Za skuteczność działań na dwóch z tych zadań – zadaniach na zaawansowanych manekinach firmy Laerdal – organizatorzy przygotowali specjalne wyróżnienia – na obu tych zadaniach zespół Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych, na co dzień pracujących w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Katowicach w składzie Michał Starosolski, Izabela Siuda i Janusz Łucja zdobył drugie wyróżnienie. Pierwsza nagroda jako najlepszemu klinicyście (Best Clinical Practice) przypadła Tomkowi Darocha.
Polscy ratownicy osiągniętymi wynikami pokazali, że nie odstają poziomem wykształcenia oraz umiejętności od swoich amerykańskich kolegów i kolejny raz pokazali, że pomimo ograniczeń i niedostatków systemu najważniejsi są w nim ludzie. Wysoki poziom umiejętności naszych zespołów niejednokrotnie podkreślony był przez sędziów, a jedyne co odróżnia polskich ratowników od amerykańskich to różnice proceduralne w postępowaniu wynikające z różnic systemowych, co zadecydowało o różnicach punktowych pomiędzy zespołami.
Jak widać – nie mamy się czego wstydzić – jeśli chodzi o ratowników, możemy bez kompleksów porównywać się z najlepszymi.
Po amerykańsku
W ciągu dwóch dni zawodów ratownicy mieli możliwość zmierzenia się z siedmioma zadaniami i sytuacjami, w których oprócz oceny prawidłowości postępowania ratowniczego weryfikowano skuteczność działań, umiejętność współpracy zespołu czy kierowanie działaniami na miejscu zdarzenia. W ramach mistrzostw organizatorzy dla załóg przygotowali siedem zadań, trzy w piątkowy wieczór i cztery w sobotni poranek. W piątek zawodnicy musieli zmierzyć się z pacjentami – ojcem i synem z oparzeniami górnej połowy ciała i dróg oddechowych, powstałymi wskutek rozpalania grilla za pomocą benzyny. Drugie zadanie to resuscytacja – przeprowadzana na zaawansowanym manekinie – warta podkreślenia w tym zadaniu jest amerykańska praktyczność – wszystkie czynności należało wykonać praktycznie, oceniane były za pomocą podłączonego do manekina komputera, z wyjątkiem defibrylacji, która jako jedyny potencjalnie niebezpieczny element zadania była pozorowana. Piątkowy wieczór kończył się zadaniem ze zdarzeniem o charakterze masowym, zawodnicy przybywali jako pierwsi na miejsce strzelaniny w budynku miejscowego lotniska. Liczba poszkodowanych była nieznana. Na miejscu, po założeniu kamizelek kuloodpornych (lekkie osłony balistyczne) w towarzystwie uzbrojonych policjantów (jeden z przodu, jeden z tyłu, zakaz rozchodzenia się) otrzymywała zadanie przeszukania miejsca zdarzenia, zabezpieczenia i ewakuacji poszkodowanych. Noc, ciemność, ciężka kamizelka, zadymienie i ochraniający siebie wzajemnie i zespół policjanci mocno podkreśliły odmienności działania polskich i amerykańskich ratowników. Otuchy nie dodawały nawet słowa jednego z policjantów: „To nie jest gorąca strefa, ciepła tak, ale nie gorąca, kryjcie się za nami. Jakbyśmy krzyknęli „Lawina”, uciekajcie na zewnątrz – to znaczy że zrobiło się gorąco”.
Sobotnie zadania, które odbywały się w okolicach miasteczka Poland – na północ od Utica to typowa amerykańska farma i pacjent z udarem na strychu jednego z pomieszczeń gospodarczych, którego po zbadaniu, zdiagnozowaniu i zabezpieczeniu należało z pomocą strażaków zwieźć na zewnątrz, wytłumaczyć rodzinie co się dzieje i dlaczego a następnie przekazać pacjenta zespołowi SOR. Kolejnym zadaniem było zderzenia dwóch quadów, do miejsca zdarzenia z dwoma poszkodowanymi zespół udawał się pontonem, na miejscu oczekiwał śmigłowiec LifeNet of New York, którego zespołowi można było w końcówce zadania przekazać jednego z pacjentów, a po zakończenia zadania zapoznać się ze sprzętem i wyposażeniem. Następnie zespoły udawały się do centrum miasta, gdzie w hotelowym pomieszczeniu podejmowały resuscytację noworodka po porodzie. Zadaniem wymagającym wykorzystania połączonych sił dwóch zespołów było zatrucie bliżej nieokreśloną substancją czterech osób na parkingu szpitala Św. Łukasza w Faxton. Ponieważ organizator wyposażył uczestników w podręczniki postępowania z substancjami niebezpiecznymi, po ustalenia substancji zespoły szybko i sprawnie zabezpieczyły pacjentów, a następnie sprawnie wyznaczyły priorytety transportu. Ostatnim zadaniem była pomoc poszkodowanym w wypadku samochodowym matce i synowi. Organizatorzy postawili tutaj wysoko poprzeczkę zespołom – z powodu rozległego urazu czaszkowo- mózgowego oraz asystoli w zapisie u syna odstąpienie od resuscytacji oraz skupienie sił i środków na ewakuacji, badaniu i zabezpieczeniu matki było założeniem autora zadania.
Należy podkreślić niezwykłe zaangażowanie i wysiłek organizatorów, aby konkurencje posiadały odpowiednią oprawę, oddającą rzeczywiste warunki pracy i sytuacje spotykane w codziennej praktyce, oddając przy tym specyfikę kultury i lokalnej społeczności. Stąd w przygotowanie zadań zaangażowane były w takim samym stopniu wszystkie służby odpowiedzialne za porządek publiczny i zapewnienie bezpieczeństwa: Policja, Straż Pożarna, ale także HEMS. Oprócz sytuacji stanowiących codzienne doświadczenie w pracy ratowniczej w ramach pozoracji przygotowano obce dla polskich ratowników sytuacje jak działanie w ochronie balistycznej z osłoną uzbrojonych policjantów w sytuacji realnego zagrożenia ze strony uzbrojonych przestępców.
Blisko przez ocean
Znaczna odległość zdaje się kompletnie nie przeszkadzać w trwającej już kilka lat współpracy pomiędzy polskimi i amerykański ratownikami i organizacjami, czego najlepszym dowodem są przyjazdy polskich i amerykach teamów na zawody w obu krajach czy też Program Międzynarodowej Wymiany Ratowników Medycznych prowadzony przez SZRM i EMS Global Inc. Mamy nadzieję również spotkać się za rok, w większym gronie, gdzie będziemy mogli nie tylko wymienić doświadczenia, ale i nawiązywać dalszą współpracę. Zachęcamy również inne zespoły ratownictwa medycznego do udziału w podobnych imprezach, które są bardzo dobrą formą podnoszenia swoich kwalifikacji.
Więcej informacji na temat Mistrzostw w USA można znaleźć na stronie www.iemsc.org.
Składamy serdeczne podziękowania za przekazanie kamizelek KTRM-1 dla firmy SPECOPS Sp. z o.o.
Z poważaniem,
Tomasz Darocha, Magdalena Kapler, Marcin Koszowski, Marcin Soboń.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum