Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 30 Sie 2010 Posty: 22 Skąd: międzyodrza
Wysłany: 09-01-2012, 11:07 Honor,naciski czy choroba psychiczna
Prokurator wojskowy strzelił sobie w głowę. Trwa reanimacja
Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Mikołaj Przybył postrzelił się po konferencji prasowej. Prokurator żyje, jest reanimowany. - Pułkownik Mikołaj Przybył leży na ziemi, z jego głowy wypływa krew. Nie wiadomo czy prokurator żyje - podaje jednak TVP Info.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 09-01-2012, 11:27
Gest kabotyna godny! Żądając od operatorów telefonii komórkowej treści sms-ów dziennikarzy złamał - z głupoty zapewne - prawo, bo na wgląd w tajemnicę chronioną wymagane jest posiadanie zezwolenia sądu okręgowego, a takiego WPO obiektywnie nie miała. Wystarczyło przyznać się do błędu, tyle że kompromitującego. W mojej ocenie próba samobójcza (udana?!) wynikała raczej z innych powodów, osobistych, a rzekoma ,,nagonka" była tylko pretekstem.
Ostatnio zmieniony przez Ness 09-01-2012, 11:28, w całości zmieniany 1 raz
błąd??? Gościu dobrze wiedział że popełnia przestępstwo... tylko nie przewidział że smród wyjdzie na wierzch... ten strzał... mógł lepiej celować... gdyby facet miał honor, stanąłby przed kamerami i się przyznał
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 09-01-2012, 14:00
Ale sępy, zamiast przystąpić do udzielenia pierwszej pomocy przedmedycznej, od razu złapał za kamerę... Materiał jest najważniejszy...
Ciekawe czy dopatrzy sie tego prokuratura?
Ale sępy, zamiast przystąpić do udzielenia pierwszej pomocy przedmedycznej, od razu złapał za kamerę... Materiał jest najważniejszy...
Ciekawe czy dopatrzy sie tego prokuratura?
Jakbyś był sam z takim pajacem i nie daj boże coś by Ci się stało to byś widział nad sobą zasrańca z kamerą, który patrzy jakim zajebistym materiałem dla niego będziesz. Dla mnie takie gorzej niż zwierzęta zasługują jedynie na pogardę.
I przy okazji. W dresach, bluzach...Ja bym takich łachmaniarzy do siebie nie wpuścił. Co prawda rozumu w krawacie nikt nie nosi, ale odpowiedni ubiór to wyraz szacunku do instytucji czy osoby. Oni nawet na spotkania z prezydentem w dresie pójdą. Sępy.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1312 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 09-01-2012, 15:15
wkosynier napisał/a:
Ale sępy, zamiast przystąpić do udzielenia pierwszej pomocy przedmedycznej, od razu złapał za kamerę... Materiał jest najważniejszy...
Ciekawe czy dopatrzy sie tego prokuratura?
Stary, nie robi sie RKO jak ktoś ma dziure w głowie. Poza tym, przy nim już ktoś był. To po co 20 osobowy tłum nad poszkodowanym? Oczywiście, kręcić tego nie musieli i nie powinni.
Stary, nie robi sie RKO jak ktoś ma dziure w głowie. Poza tym, przy nim już ktoś był. To po co 20 osobowy tłum nad poszkodowanym? Oczywiście, kręcić tego nie musieli i nie powinni.
Nie było nikogo. Koleś w czerwonej bluzie wbiegł pierwszy ( a przynajmniej znalazł się nad rannym pierwszy) i jedyne co zrobił to złapał za kamerę. RKO się nie robi, ale winno się udzielić pomocy a nie łapać za kamerę i kręcić. Na tym filmie, który jest w tym temacie tego nie widać. Zobacz tutaj:
Nie ma co analizować kto był pierwszy i kto nie udzielił pomocy. Można się natomiast zastanowić nad wartościami jakie przyświecają dziennikarzom a przynajmniej kilku z tych, którzy tam na miejscu się znajdowali. I przypuszczam, że w tych swoich odruchach wśród znacznego odsetka polskiego społeczeństwa nie są i nie byli by odosobnieni.
ta dziennikarska młoda dzicz... nic dodać nic ująć ale ten asystent Jurek? zachowanie wskazuje na to że nic a nic się nie przejął zdarzeniem, wyjął spokojnie fona i wykręcał numer... może po to by powiedzieć: szefie, już po problemie
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
No, no. Właśnie. Jak bardzo spaczonym, wynaturzonym i obojętnym trzeba być, żeby widząc postrzelonego, rannego, umierającego (wstaw dowolne) człowieka, instynktownie nie podbiec i nie pomóc tylko łapać za sprzęt i przez oczko przyglądać się jak ktoś umiera. Chorzy ludzie.
tauzen napisał/a:
...ale ten asystent Jurek? zachowanie wskazuje na to że nic a nic się nie przejął zdarzeniem, wyjął spokojnie fona i wykręcał numer... może po to by powiedzieć: szefie, już po problemie
Nie no, tego nie wiemy. Może dzwonił po karetkę. Może jest opanowanym gościem i spokojnie podszedł do sprawy. Pośpiech nie jest wskazany. Choć i tutaj kolejność wątpliwa. Mnie uczyli, że najpierw się ogląda, potem się dzwoni. No ale... Film i tak dobitnie obrazuje towarzycho. Jedni drugich warci.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-01-2012, 18:50
Z tym niewyłączaniem kamery to raczej normalna praktyka i tu bym się nie dopatrywał "sępienia" - zwłaszcza że im prok. Przybył mówił że mogą zostawić sprzęt i laptopy. Warto o tym pamiętać zresztą czasami.
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 30 Sie 2010 Posty: 22 Skąd: międzyodrza
Wysłany: 10-01-2012, 10:49
Chciałem popełnić samobójstwo - powiedział pułkownik Mikołaj Przybył reporterce Radia ZET, Dance Woźnickiej, która rozmawiała z nim w poznańskim szpitalu. - Otworzyłem okno w swoim gabinecie i strzelałem w jego kierunku, żeby uniknąć rykoszetu. Lufę pistoletu włożyłem sobie do ust - powiedział pułkownik. Prokurator postrzelił się w policzek, ponieważ ktoś poruszył klamką próbując wejść do pomieszczenia, dlatego ręka mu zadrżała. Zapytany jak się czuje, odpowiedział: "jak po postrzale". Podkreślił też, że trzeba uratować Naczelnego Prokuratora Wojskowego, gen. Krzysztofa Parulskiego.
Czyli co naciski?Równie dobrze mógł postrzelić sie w duży palec u nogi.
Nieudana próba samobójstwa czy chęć zwrócenia uwagi?
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-01-2012, 16:49
Z dzisiejszej Wyborczej:
"...Słychać strzał i padające ciało. Do sali WBIEGAJĄ dziennikarze.
Łukasz Cieśla z .... sprawdza puls prokuratora. Mówi do operatorów: -Nie kręćcie tego."
Cóż za powściągliwość w pisowni i wybielenie zachowania i postawy co niektórych...
Rozwaliło mnie zwłaszcza jedno : "Wbiegają"; gościem który wbiegał, był kamerzysta, który biegiem wziął kamerę...
No ale to potwierdza moją ogólną tezę, że MEDIA KŁAMIĄ!!!
Ilu normalnych ludzi (kamerzystów, sklepikarzy, kierowników) potrafi udzielić pierwszej pomocy?
Ilu z umiejących udzielić pierwszej pomocy, na poziomie BLS, potrafi pomóc przy ranie postrzałowej głowy, nie mając przy sobie żadnych środków medycznych?
Ilu z umiejących udzielić pierwszej pomocy, na poziomie BLS, będzie potrafiło się psychicznie przemóc i pomóc w jakiejkolwiek sytuacji?
Co do kręcenia.
Jak nie potrafisz/boisz się pomóc to co robisz? To, po co przyszedłeś, i co jest Twoim zawodem. Ja uważam, że kręcić powinni, ale nie powinni tego emitować, tylko przekazać prokuraturze.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 11-01-2012, 10:06
Pomóc można tak:
-sprawdzić oddech
-zadzwonić po pomoc
-szukać pomocy poza gabinetem
-krzyknąć "zadzwoń po pogotowie"
-etc.
No ale jeśli każdy pomyśli, robię swoje inni którzy się znają zrobią to lepiej, ja zajmę się swoim (kamerzysta- będzie kręcił; sklepikarz dalej sprzedawał, kierownik powie wracać do roboty) to może się okazać, że pomocy nie udzieli nikt- jakiejkolwiek...
Dla mnie- gostek powinien usłyszeć zarzuty!!!
PS
Sorry zapomniałem- media mają monopol na osądzanie...
Pomóc można tak:
-sprawdzić oddech
-zadzwonić po pomoc
-szukać pomocy poza gabinetem
-krzyknąć "zadzwoń po pogotowie"
Ja nie pytałem JAK można pomóc, tylko ile osób wie jak to zrobić. Zwykłych osób "z ulicy", nie mundurowych itp.
Po pogotowie zadzwoniono, klęczący przy rannym pytał czy ktoś wezwał pomoc (a z jego zachowania widać, że nie ma zielonego pojęcia o PP i ograniczył się do trzymania rannego za ramię). Nie wiem czy ktoś szukał pomocy poza gabinetem, przypuszczalnie tak.
wkosynier napisał/a:
No ale jeśli każdy pomyśli, robię swoje inni którzy się znają zrobią to lepiej, ja zajmę się swoim (kamerzysta- będzie kręcił; sklepikarz dalej sprzedawał, kierownik powie wracać do roboty) to może się okazać, że pomocy nie udzieli nikt- jakiejkolwiek...
Ale przy rannym już ktoś był! Co dałaby druga osoba nic nie umiejąca?!
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 11-01-2012, 15:07
Foka napisał/a:
Co dałaby druga osoba nic nie umiejąca?!
Właśnie, to po co tam stała?
Poza tym operator kamery był pierwszym z osób będącym przy rannym, a to jak ktoś trzymał rannego za ramię, to już było dalej po chwili kręcenia...
To jest jednak nie istotne (możemy gdybac)...fakt jest jeden- takie kwestie powinna rozstrzygać prokuratura, czy był w stanie podjąć pomoc przedmedyczną, czy też nie; bo cokolwiek zmierzającego do ratowania życia i zdrowia, powinien uczynić; a tym czasem nie zrobił nic tylko stał i nagrywał jak człowiek sie wykrwawia... dlatego w tych okolicznościach, prokuratura powinna zbadać czy doszło do popełnienia przestępstwa w myśl art.162KK
Pomijajac uwagi o sepach, z ktorymi sie zgadzam. Zadzialal jeszcze jeden mechanizm, ktory mozna obserwowac u wiekszosci reporterow (bo dziennikarzami to chyba nawet Oni sie nie nazywaja).
Obserwuje swiat przez obiektyw (aparat, kamera czy cos) wiec mnie tu nie ma. Ergo:
- jestem nietykalny (a jesli ktos mnie postrzeli to zrobie raban na caly swiat i okolice),
- powinni mi udzielic wszystkich niezbednych informacji zebym mogl dostac nagrode i moj material poszedl jako pierwszy,
- jestem obiektywny (niektorym to sie chyba wydaje, ze pochodzi to od slowa obiektyw) niezaleznie co i jak pokazuje i tak nalezy mnie traktowac, a to automatycznie sprawia, ze jestem nietykalny (wracamy do 1 punktu).
I wszechobecne mikrofony i przeswiadczenie, ze z samego faktu podetkniecia mikrofonu wynika chec odpowiedzi na zadane pytanie - zakladajac ze bylo spojne i sensowne.
_________________ Wszyscy, którzy walczyli fair, zginęli.
No właśnie przy rannym nie stała. Stała z boku i wykonywała swój zawód.
wkosynier napisał/a:
Poza tym operator kamery był pierwszym z osób będącym przy rannym, a to jak ktoś trzymał rannego za ramię, to już było dalej po chwili kręcenia...
Trudno cokolwiek powiedzieć, było cięcie. Mogło upłynąć 5 sekund, mogły dwie minuty.
wkosynier napisał/a:
bo cokolwiek zmierzającego do ratowania życia i zdrowia, powinien uczynić; a tym czasem nie zrobił nic tylko stał i nagrywał jak człowiek sie wykrwawia...
Po pierwsze - ten który klęczał przy rannym również nic nie zrobił. Nie zakładał opatrunku, nie tamował krwawienia...
Po drugie - przy rannym były dwie osoby - klęczący dziennikarz i drugi mężczyzna się pochylający nad nim. Wg Ciebie KAŻDY znajdujący się w pomieszczeniu powinien podejść do rannego i się nim zająć, bo inaczej grozi mu prokurator? Myślisz, że 15 osób szturchających rannego poprawiłoby jego stan?
Morandir napisał/a:
Obserwuje swiat przez obiektyw (aparat, kamera czy cos) wiec mnie tu nie ma. Ergo:
Zgadza się, wielu fotografów, fotoreporterów mówiło o takim mechanizmie. I to w dużo "mocniejszych" sytuacjach - przy reportażach z wojny, głodu, klęsk żywiołowych.
Dziennikarze, relacjonujący konferencję prasową prokuratora Mikołaja Przybyła, na której prokurator postrzelił się w głowę, nie zaniedbali czynności związanych z pierwszą pomocą. - Na miejscu zdarzenia dziennikarze zachowali się odpowiednio i podjęli wszelkie niezbędne czynności, natomiast już w szpitalu zachowali się skandalicznie. Byłem zdruzgotany, to był upadek wszelkiej etyki dziennikarskiej - mówi Jacek Górny, Ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Centrum Medycznego HCP w Poznaniu, który brał udział w udzielaniu pierwszej pomocy medycznej prokuratorowi Mikołajowi Przybyłowi.
Publikację zdjęć przedstawiających rannego prokuratora potępiła Rada Etyki Mediów. - Od dłuższego czasu Rada Etyki Mediów otrzymuje skargi na epatowanie okrucieństwem w opisach i obrazach publikowanych w mediach, także elektronicznych. Zdaniem REM jest to praktyka zasługująca na stanowcze potępienie - czytamy w oświadczeniu.
Rada nie odniosła się jednak do zachowania dziennikarzy na konferencji prasowej. Na filmach z konferencji można było zobaczyć, jak część dziennikarzy zaraz po wejściu do sali chwyta za aparaty fotograficzne i kamery, aby sfotografować i nagrać rannego prokuratora z bliska. Według wielu Internautów komentujących to wydarzenie, zachowanie dziennikarzy było skandaliczne. - Bydlaki zamiast ratować człowieka, to złapali za kamery, żeby filmować. Śmiecie i hieny cmentarne - pisali w komentarzach Internauci.
Według udzielającego pomocy medycznej prok. Przybyłowi lekarza Jacka Górnego, pomoc została udzielona właściwie i nie można mówić o zaniedbaniu. - Moje wrażenie z filmów nagranych na miejscu zdarzenia, mówię tylko o wrażeniu, jest takie, że ułożenie pacjenta w pozycji bocznej ustalonej i natychmiastowe wezwanie karetki jest właściwym udzieleniem pomocy, jeśli chodzi o osoby postronne. Zabezpieczyli też drogi oddechowe pacjenta, które mogły być zagrożone przez krwawienie ze ściany jamy ustnej. Gdyby nie było tętna i oddechu, należałoby podjąć czynności resuscytacyjne. W tym przypadku takiej konieczności nie było - wyjaśnia Jacek Górny. Jak zaznacza lekarz, pacjent nie wymagał ratowania życia, a jego rana była powierzchowna.
Z relacji personelu medycznego wynika, że do kontrowersyjnych sytuacji doszło dopiero w oddziale ratunkowym Centrum Medycznego HCP. - Nie wezwałem policji, chociaż większość z kilkudziesięciu obecnych tam osób wchodziła na siłę z fleszami do sali intensywnej terapii. Nie chcieli opuścić oddziału ratunkowego, wchodzili niemal na pacjentów. Karetki nie mogły przejeżdżać, bo po wyjściu z oddziału stanęli na podjeździe dla karetek, przykładając aparaty fotograficzne i kamery do szyby. Szczególnie agresywny był kamerzysta lub reporter jednej ze stacji telewizyjnych. W ohydny, bardzo nachalny sposób wciskał się z kamerą niemal w twarz pacjenta. Tylko moja dobra wola sprawiła, że nie wezwałem policji i nie powiadomiłem prokuratury o tym zdarzeniu - twierdzi Jacek Górny.
Według lekarzy, niektórzy z dziennikarzy oskarżali personel medyczny twierdząc, że nie zajęto by się odpowiednio pacjentem, gdyby nie był VIP-em. - Pacjenci twierdzili, że byli zbulwersowani tym, co usłyszeli. Na tym etapie nie wiedziałem jeszcze, kim jest pacjent. Dla mnie nie ma znaczenia, czy to osoba bezdomna, piekarz, stolarz czy prokurator, dla mnie to pacjent, który wymaga intymności. I tę intymność próbowaliśmy bezskutecznie pacjentowi zapewnić - wyjaśnia Jacek Górny.
Haters gonna hate.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-01-2012, 11:18
W jednym z materiałów filmowych, widać, że był pierwszym.
Masz rację 15 osób, to za dużo... ale to lepsze niż nikt robiący cokolwiek...
Ten który klęczał starał sie przynajmniej sprawdzić funkcje życiowe, a w porównaniu z pierwszą osobą będącą z kamęrą nad poszkodowanym, to już coś...
Jeszcze raz napiszę, że nie chcę polemizować, czy mógł pomóc, czy nie... uważam jednak, że prokurator powinien to zbadać; zbadałby z pewnością gdyby chodziło o inne nie medialne osoby...
Kiedy świadkami tragedii są nie więcej niż trzy do pięciu osób z reguły ktoś zaczyna pomagać ofierze. Natomiast jeśli jest tych osób więcej, kilkanaście-kilkadziesiąt to nikt nie pośpieszy z pomocą, chyba, ze na sali jest lekarz lub ratownik medyczny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum