Jacek i Mateusz, spróbujcie obejrzeć te urywki filmu klatka po klatce pauzując tak często, jak się tylko da:
- przełom 11ej i 12ej sek. oraz 21ej i 22ej sek. - wymiana "pustego" magazynka;
- 0:29-0:32 sek. - awaria "podwójne doładowanie" (double feed); kolega "pojechał na pamięć" (albo się zajebał - to zależy jakiej techniki usuwania zaciec się uczył) i najpierw starał się usunąć awarie w sposób "rack-bang", co się nie udało, wiec próbował "tap-rack-bang", co również się nie udało i jak te oba sposoby zawiodły, to przeszedł do usunięcia tej awarii zachowując kolejność czynności;
- 0:38-0:40 sek. - taktyczna wymiana magazynka;
Widziane z boku:
- 0:43-0:44 sek. - wymiana "pustego" maga.
Na tych wszystkich w/w urywkach filmu pokazany jest ten sam błąd w technice.
Sądzę, że ten kolega to mylycjant, a jeżeli się mylę, to raczej nie z MONu
Spektakularne. Ćwiczone powtórzenia , chwyty , automatyka , zmiany maga.. Także w błędach wytkniętych przez bolt-throwrer. Poza tym.. To co w tarczach świadczyć będzie o zawodnika klasie ;)
_________________ "God gave you a soul. Your parents, a body. Your country, a rifle. Keep all of them clean"
Siur. Dlatego ćwiczę na G19 , ParaOrd HiCap i sigu . Wystarczająco dużo aby kosiorów z youtube traktować z rezerwą. Przełamuję opory na strzelnicy. Chyba mam to po filmikach z najszybszym strzelcem świata.. Tym z gamma sigma czy tam innej delty co to oddaje strzał w pierdylionową sekundy.
_________________ "God gave you a soul. Your parents, a body. Your country, a rifle. Keep all of them clean"
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1312 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 10-11-2011, 21:35
MarcinWSS napisał/a:
Siur. Dlatego ćwiczę na G19 , ParaOrd HiCap i sigu . Wystarczająco dużo aby kosiorów z youtube traktować z rezerwą. Przełamuję opory na strzelnicy. Chyba mam to po filmikach z najszybszym strzelcem świata.. Tym z gamma sigma czy tam innej delty co to oddaje strzał w pierdylionową sekundy.
Nie wiem czemu, ale wciąż załamują mnie ludzie, którzy uważają, że na ASG można ćwiczyć z efektami. Ostatnio Travis Haley z Magpula opublikował taki filmik, który przekonywał do tego rozwiązania.
Po prostu, nie wiem jakby takie ASG było zajebiste, to nie odda pracy na spustu, strzelania normalną amunicją itp. Zupełnie inaczej zmienia się magazynki puste jak i pełne - nie muszę mówić, że magazynki ASG nawet nie przypominają tych do prawdziwej broni. Poza tym, nie wiem jak to się dzieje, ale człowiek na strzelnicy jest jakby w zupełnie innym stanie, niż w zaciszu swojej sypialni, gdzie ma powywieszane repliki ASG. Na strzelnicy ludzie wykonują wszystko o wiele wolniej, bardziej uważają itp. To taka jakby psychologiczna różnica, którą zauważyłem.
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-11-2011, 21:56
Pewien instruktor powiedział mi kiedyś, aby strzelać dobrze trzeba, strzelać i jeszcze raz strzelać. Nie jestem zwolennikiem ASG, jednak muszę przyznać jedno, że wiadomo wymianę mag., usuwanie zacięć etc. na tym nie poćwiczysz; jednak uważam że świetnie nadaje się do ćwiczeń manualnych takich jak: przyjmowanie postawy strzeleckiej+oddanie strzału, wydobywanie broni+oddanie strzału, trzymanie broni etc. Jednakże, ćwiczenia na ASG powinny być co jakiś czas przećwiczone na jednostkach bojowych+ ćwiczenia których nie przećwiczysz na ASG.
Z pozostałością zgadzam się z MateuszW, że ASG jakie by nie było zajebiste, pewnych rzeczy nie odda, chyba znowu z lenistwa, podszywam sie pod jego postem
A ktuś tu pisze o ASG , Panie kulego? ASG różni od palnej.. wszystko. Puenta chwytu , wygaszenie podrzutu i odrzutu do tego jak napisał ppłk świadomość że jak coś się zes..a to nie będzie siniaka ale duże ała , powodują że ma się to jak green gas do prochu nitro.. I nie mam nic do szlachetnej bieganiny po lesie i siania polimerem po mchu , twierdzę tylko że to wie różne dyscypliny. Jak mawiają jedni lubią dynie , inni jak im śmierdzą nogi.
_________________ "God gave you a soul. Your parents, a body. Your country, a rifle. Keep all of them clean"
Ostatnio zmieniony przez MarcinWSS 10-11-2011, 22:09, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1312 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 10-11-2011, 22:05
Jo,
Przez jakiś czas baaaardzo rzadko miałem kontakt z bronią i równie rzadko bywałem na strzelnicy.
Efekt był taki, że ćwiczyłem tylko postawy strzeleckie, dobywanie jednostki, zmiany i inne takie pierdoły. Kiedy znowu wróciłem do kontaktu z bronią palną, okazało się, że zupełnie wypadłem z wprawy. Awarie, celność, kolejność drilli mi sie jebała itp. Doszło nawet do tego, że (wstyd się przyznać) do glocka zapakowałem kilka szt. makarowa.
Generalnie, po tym doświadczeniu, stwierdziłem, że trening na sucho z użyciem replik czy blue gunów nie może przekraczać 20% treningu - inaczej wszystko się sypie.
Znałem takiego jednego Pana, który kreował się na super gościa - broń dobywał profesjonalnie, serio. Ale jak przyszło co do czego, to na strzelnicy nie był w stanie z 10m do poppera trafić... A ile razy sie zamotał przy jakiś czynnościach, to już w ogóle bajka. Oto efekt trenowania na replikach.
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-11-2011, 22:28
Ja wpierw zaczynałem, na jednostkach bojowych (takie miałem szczęście ), później tak sie stało że miałem sporą przerwę, podczas której starałem się dobywać czegokolwiek... obecnie znowu mam dostęp do jednostek bojowych, więc pomimo mojej antypatii do ASG, potrafię dostrzec jej zalety.
Masz jednak rację, że goście którzy mają obcykane, na replikach lub nawet na jednostkach bojowych, ale na treningach na sucho, różne kombinacje, drile, etc. to jak dochodzi ostre ammo, większość jest wprost sparaliżowana...
Dlatego tak ważny jest, również trening z ostra amunicją.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1312 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 10-11-2011, 23:29
Ostatnio gdzieś wyczytałem bądź zasłyszałem, że częste oglądanie pornografii obniża wydajność seksualną mężczyzny.
Jak widać, seksuologia ma bezposrednie przełożenie na taktykę.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1312 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 12-11-2011, 03:25
Suhy napisał/a:
Czyżby to odkrycię dotknęło cię bezpośrednio?
Wiesz wujek, jeśli już coś piszę z sensem to staram się odwoływać do własnych doświadczeń, bo to najlepiej trafia do słuchaczy. To jedna ze złotych zasad prowadzenia zajęć - gadać o własnych przeżyciach bo teoria i zasłyszane anegdotki nie mają sensu:P
A czy to odkrycie dotkęło mnie bezpośrednio, nie wiem, spróbuj się umówić na randkę ze mną, może będziesz miał szczęscie, oczarujesz mnie i poruchasz sobie od razu po kolacji :P:P:P
Po pierwszej od razu? Czy strzelanko z ostrej wchodzi w rachubę?
Jeżeli mamy możliwość trenowania na prawdziwej broni, to nie bierzmy się za repliki. W przeciwnym wypadku lepiej jest jednak coś porobić chociażby na replice ale dobrej replice, której np. ciężar czy wymiary rękojeści nie różnią się od oryginalnej.
Też mi się tak wydawało - ale : repliki , nawet te dostosowane wagowo - mają inne wymiary. Na kydexach już nie poćwiczysz. A nawet jeśli, to niestety bardzo łatwo złapać nieodpowiednie nawyki chwytu , bo o "pracy na spuście" nie mówmy. Z perspektywy czasu patrząc repliki na wstępnym etapie szkolenia wyrządzą więcej szkód niż pożytku. Dla zaawansowanego zaś strzelca mogą być , incydentalnie , pomocne - choć jak już wspomniano , brak treningu na strzelnicy jest zatrważający w skutkach. I nie chodzi o to , że się nie rozwijasz , nie podnosisz umiejętności , nie utrwalasz dobrych nawyków - brak treningu strzeleckiego=cofasz się w rozwoju , niestety.
Od roku prowadzę grupę początkujących. Chłopaki strzelają coraz lepiej , część ma już kwity i lada moment kupią własną broń. Zajęcia były prowadzone z mojej , szkoleniowej , i siłą rzeczy strzelałem mało. Na efekty nie trzeba było długo czekać - popper na 15m zaczął sprawiać problem.
Czas na program naprawczy...
_________________ "God gave you a soul. Your parents, a body. Your country, a rifle. Keep all of them clean"
Dokładnie. Na początku żadnych replik. Chciałem kupić replikę Glock'a ale po tym, jak u kumpla zobaczyłem, ze rękojeść jest trochę szersza, odpuściłem sobie.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 11 Gru 2008 Posty: 77 Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 12-01-2012, 23:26
MateuszW napisał/a:
bugiat napisał/a:
MateuszW napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=Uhc-QBXZLn8
śmiać się czy płakać?
Myślę że to nie takie do końca głupie....
Oczywiście, jak porozkładasz na atomy i odpowiednio zaargumentujesz to ma sens. nawet BAS3 ma wtedy sens.
A ja sie pytam: po chuj czarować? No po co takie abrakadabra robić? Założe się, że tenruch jest wolniejszy i mniej stabilny od klasycznego zwrotu. Dodatkowo, nie mamy pełnejkontroli nad otoczeniem.
a ja napiszę, że czegoś takiego właśnie uczą w francuskim RAID...
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 198 Skąd: Warszawa
Wysłany: 13-01-2012, 14:31
Fajny wątek :-)
Rozpętała się tu wcześniej dyskusja odnośnie strzelania sportowego i bojowego...
Różnica jest jedna i zasadnicza: na sportowo tor/przebieg nie jest przeciwko nam. On po prostu stoi i czeka na rozpi....enie w konkretnym czasie.
W walce natomiast, w treningu bojowym/taktycznym musimy brać pod uwagę fakt, że przeciwnik myśli, aspekty przetrwania, osłony, pracy zespołowej, itp.
Nawet w szczegółach, np.: na torze włazisz, jak chcesz do pomieszczenia, w taktyce musisz pamiętać, że jeśli figurant jest "elektryczny", to lepiej jest wejść najpierw okiem i lufą niż czaszką i ramieniem; w sporcie możesz pchać giwerę przed sobą, bo tak jest szybciej, w akcji nie wchodzisz giwerą do pomieszczenia, bo ci ją mogą odebrać, lub możesz ostrzec kogoś w środku. Itp. Itd.
Co do strzelania do tyłu w pochyleniu - jest to moim zdaniem rozwiązanie nieistniejącego problemu. Jak ktoś nam wali w plecy, to znaczy, że robimy błąd systemowy w taktyce i trzeba zmienić system szkolenia. Poza tym, życzę temu panu powodzenia na 10, lub 15 metrach w stresie (bo chyba o taką sytuację chodzi) i co ze wsparciem kogoś z sekcji, jak kolega raz się schyla, raz idzie w bok, to znów obraca a głowa mu się miota w dość znacznym sektorze?
I na koniec mojego krytykanctwa
- pan z filmiku lekko przyspieszonego - do tego, co pisał bolt-thrower dodałbym tylko tyle, że fajnie by wyglądało, jakby jeszcze niżej sprowadzał broń do wszelkich manipulacji, bo póki co robi to na wysokości fiuta, chociaż nie widać, żeby z tej pozycji permanentnie strzelał, żeby z niej w ogóle chociaż raz strzelił. Nie wspominając o kontroli, przy tak niskim położeniu broni, choćby kątem oka, sektora zagrożenia. Poza tym, o ile wszystko fajnie zgrupowane w tarczy, to prawie miodzio.
- panie z cycowa i inne popularne DVD-owce są i tak gorsi od gościa "obsmarowanego" powyżej, bo mają, jak widać już zboczenie chwytu na magazynku dostosowanego do lejka w gnieździe magazynka. Na zwykłej produkcyjnej klamce nie zadziała tak ładnie.
Kolejna rzecz, i tu uwaga do magpuli i innych komercyjnych vickersów, to patrzenie na broń przy obsłudze, nawet wymianie magazynka, nawet w pistolecie/karabinie/PM-ie z lejkiem. Nie kontrola stanu broni - z tym w takich produkcjach różnie bywa. Tylko gapienie się na giwerę nawet przy zwykłej wymianie magazynka.
Do sportu OK, ale w walce bym się bał takich nawyków, zwłaszcza w nocy, albo chu..wym świetle, w ruchu po krzaczorach, schodach, kamulcach, czy gruzie. Czy tak ciężko się nauczyć na pamięć, gdzie w długiej, lub krótkiej jest gniazdo magazynka? Ale cieszy mnie to niewymownie, bo wiele, bardzo wiele takich i innych szczegółów upewnia mnie, że wspomniani panowie robią komerchę. Zresztą większość instruktorów tego typu produkcji cechuje dobre ostrzelanie, ale kiepski prezentowany manual i taktyka. Po tym widać, do kogo te produkcje są kierowane. I bardzo dobrze. Bezpiecznie. :-)
Boli jednak czasami, jak się widzi chłopaków z różnych naszych jednostek specjalnych, czasem nawet w G tak bywa (o zgrozo ) jak kopiują, często te najgłupsze "patenty". Potem powstają nieformalne podziały na magpulowców i "lebiegi". A pion szkolenia zamiast wziąć ferajnę na poligon, wygrzać porządnie w pi..dzie wszystkim razem i dać im szansę zweryfikować bzdury udaje, że tego nie widzi, lub to nawet popiera.
Potem pyta mnie kolega zza wielkiej wody, widząc takie dziwności a nie trudno to wyłowić, czy u nas wojsko szkoli się na Vickiersie, lub Magpulu? Czy nie mają własnej szkoły, doświadczeń, taktyki, szkoleń z nimi?
Obejrzałem kilka dłuższych i krótszych urywków z tych produkcji i widać, że jest to dobry poziom podwórkowy. Taką oceną niejednemu koledze "z resortu" się naraziłem.
To wszystko jest fajne, ale jako zabawa i kuriozum, a nie "biblia komandosa"
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 13-01-2012, 16:19
"biblia komandosa"- nie słyszałem; i co to komandos?
Ciekawa wypowiedź
Ale do sedna, ćwiczenie strzelania, ćwiczenie taktyki, a później wszystkiego razem- to fakt...
Nie należy sie ograniczać magpul, vickers, czy inna gadzina, każdy patent, uważam jest dobry, jeśli jest przydatny do jakiegoś założenia taktycznego (normalnie- po prostu się sprawdza). Nic na ślepo, bo dużo jest pseudo instruktorów.
Sam zresztą wiesz, że techniki, jak i taktyka się zmienia- czym więcej akcji bojowych, tym więcej doświadczeń i własnych pomysłów, na rozwiązanie problemu.
Na żadnym z filmów magpula czy vicersa nie dopatrzyłem się elementów taktyki, jeśli się mylę niech ktoś mnie poprawi.
Jeszce jedno- jeśli będę strzelał z postawy frontalnej, to już jestem magpulowski i prezentuję poziom podwórkowy, nawet jeśli tak strzelałem dużo wcześniej, a słowo magpul było mi kompletnie nieznane, nawet jako gadżet do magazynków? Właśnie tego się obawiam, że ktoś kto stosował pewne techniki, dużo wcześniej, teraz może być posądzony (bezpodstawnie) o zgapienie technik magpulowskich, bądź innych...
Jeszce jedno- jeśli będę strzelał z postawy frontalnej, to już jestem magpulowski i prezentuję poziom podwórkowy, nawet jeśli tak strzelałem dużo wcześniej, a słowo magpul było mi kompletnie nieznane, nawet jako gadżet do magazynków? Właśnie tego się obawiam, że ktoś kto stosował pewne techniki, dużo wcześniej, teraz może być posądzony (bezpodstawnie) o zgapienie technik magpulowskich, bądź innych...
Ale, że o co chodzi? "posądzony"? "obawiam"? Umówmy się, nikt nie potnie się szarym mydłem od wyzwisk w stylu "magpulowiec"
Wydaje mi się, że sens doskonalenia się w pracy z bronią polega na sięganiu do różnych źródeł i anektowaniu elementów które wydają się mieć sens (a najlepiej tych które faktycznie go mają). Ba, chyba na tym polega doskonalenie się w każdym kierunku. Nie mam nic przeickow dvd magpula jeśli dzięki niemu poprawię swój chwyt na broni. Z drugiej strony to nie prawda objawiona, żebym nagle zmieniał pod ich wpływem metody zmiany magazynka. Magpule skupiają się na obsłudze jednostki broni i są w tym całkiem nieźli a adresaci są jacy są. Cywilowi więcej nie potrzeba. Mundurowemu też - taktyka strzelań jest materią specjalistyczną i jako taka powinna być przerobiona w firmie, nie na cywilnym kursie.
Możemy się śmiac z czapek z daszkiem ale wyzywanie się od magpulowców (bądź też przejmowanie się temu podobnymi "wyzwyskami") to chyba już nie te lata a jeśli ktoś obejrzał magpula i zdecydował się naśladować wszystko co pokażą nie skaziwszy swojego misternego planu odrobiną refleksji nad życiem to cóż... my mu nie pomożemy.
_________________ "Boxing is like Christmas - it's better to give then to recive." (avatar jest moj, osobisty, prywatny ze mna samym; nikogo nie udaje, pod nikogo sie nie potrzywam- na wszelki wypadek =:-) )
Dni szkoleniowe pozwalaja wypracowac jakieś podstawy materiału do obróbki czyli operatora. to co wnosi z chwila zasilenia danej jednostki to materiał do obróbki. Większej badz mniejszej. Gorzej jak te nawyki to jakies gowno! Godziny poswiecone na szkolenie indywidualne, dalej zgranie zaspolu to jedno. Ale!
NIC NIE JEST W STANIE ZASTĄPIĆ DOSWIADCZENIA BOJOWEGO!
Co z tego ze mam gościa który jest mega sportowcem, drugi strzela w 0.69 sek., trzeci zaliczył wszystkie selekcje śpiewająco, jak żaden z nich nie wyciagał kobiety spod noza pijanego męża bo nie byli na takiej realizacji.
Żaden z nich nie opatrywał rannego kolegi czy nie był spychany do rowu samochodem przez przemytnika. Nie wiem jak sie zachowaja i nie wiem czy moge byc spokojny o powodzenie zadania choć na treningu wszystko wyszło że hoho.
Świetnie jest potrafić wszystko perfekcyjnie ale pewnych zachowań nie nauczysz sie na żadnym szkoleniu. Nikt nie nauczy Cię co robić jak głowa kolegi -przyjaciela który stoi obok eksploduje od strzału przeciwnika- przepraszam za to zdanie.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 11 Gru 2008 Posty: 77 Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 13-01-2012, 22:03
sejsmo napisał/a:
Co do strzelania do tyłu w pochyleniu - jest to moim zdaniem rozwiązanie nieistniejącego problemu. Jak ktoś nam wali w plecy, to znaczy, że robimy błąd systemowy w taktyce i trzeba zmienić system szkolenia. Poza tym, życzę temu panu powodzenia na 10, lub 15 metrach w stresie (bo chyba o taką sytuację chodzi) i co ze wsparciem kogoś z sekcji, jak kolega raz się schyla, raz idzie w bok, to znów obraca a głowa mu się miota w dość znacznym sektorze?
sejsmo mam nadzieję, że tak naprawdę masz świadomość, że tu nie była pokazywana technika strzelania w sytuacji gdzie idzie się na ciężko z sekcją. wyprowadź mnie proszę z błędu.tak samo jeśli chodzi o taki dystans, trochę wyobraźni...
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 198 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-01-2012, 07:31
m4ris mnie uczono, że sam to możesz coś zdziałać, jak pakujesz na biceps. Może mam zboczenie wojskowe, ale nie wierzę w skutecznośc systemu: jednostka kontra reszta świata.
Nawet jak myślisz o samooobronie, to ze względu na powyższe podstawą jest unikać sytuacji zagrożenia.
Tak samo w ochornie VIP-a. Dlatego to nie VIP decyduje o trasie, taktyce, składzie zespołu, itp.
Konfrontacja to zazwyczaj ostateczność i dlatego robi się wszystko, aby jej uniknąć.
W przypadku jednak konfrontacji ćwiczysz takie techniki (strzelania, przemieszczania, osłony, wycofania, itp.) aby były jak najbardziej efektywne i proste. Każda strata (ludzi, czasu, siły, amunicji, środków łączności, itp.) to potencjalne ogromne zagrożenie dla realizacji, bo później w akcji coraz więcej elementów (w zależności od rodzaju straty) zaczyna się pier..lić a to oznacza, że o niepowodzeniu operacji może Cię poinformować z nienacka św. Piotr.
Ta technika na filmie nie wydaje mi się (z opisanych wcześniej względów, a także ograniczonego sektora obserwacji, w przypadku działania w tłumie nawet w pojedynkę) optymalna. Zbyt duże jest moim zdaniem ryzyko niepowodzenia (niecelny strzał, postrzelenie osoby postronnej, itp.). I nie potrafię sobie wyobrazić, z jakiej taktyki w związku z tym ma wynikać.
Poza tym to się wiąże z poruszaną tutaj w wątku kwestią szkolenia strzeleckiego, taktyki i doświadczenia bojowego. W związku z czym nie wierzę w "wyrafinowane" techniki strzału z "d.py".
Tak, jak wspomniał bugiat nic nie zastąpi doświadczenia bojowego. Co oznacza, że dopiero to ostatnie weryfikjue te dwa pierwsze. Ale również że to, jak strzelasz, wynika z tego, jaką masz taktykę, a taktyka z tego, jakie masz dotychczasowe doświadczenie bojowe. To jest ze sobą bardzo ściśle powiązane.
Zawsze jak widzę jakiegoś "patenciarza" to się zastanawiam, skąd ten pomysł i bardzo chętnie zobaczyłbym to w praktyce, a nie na strzelnicy, czy DVD. Jednak, jak pokazuje rzeczywistość, tylko rzeczy najprostsze, najbardziej otymalne w ruchu i czasie mają rację bytu. Bo jesteśmy tylko ludźmi i im mamy gorsze predyspozycje, lub wytrenowanie, tym bardzie w sytuacji stresu rzeczy zaczynają nam się pie..lić.
Dlatego też do jednostek specjalnych zawsze jest selekcja, a potem znów selekcja wewnątrz. Jednak nawet w G, czy BOA dochodzisz do momentu, kiedy technika, zastosowana taktyka, czy "patenty" zaczynają przerastać tych wyselekcjonowanych ludzi. I wtedy szukasz uproszczeń, optymalizujesz a nie wymyślasz dziwności.
W akcji i tak włącza Ci się widzenie tunelowe i nie analizujesz, czy użyć pięćset dwudziestej modyfikacji wejścia na pełniej ku.wie, czy czterdziestej ósmej na paluszkach, tylko działasz odruchowo. A trening odruchów, zwłaszcza tych prawidłowych, jest bardzo nudny i mozolny, dlatego nie nadaje się na komerchę i DVD, tudzież YT.
Zrób sobie z kolegą pojedynek na FX-ach. Na różnych dystansach, statycznie i w ruchu. Jeden niech strzela tym sposobem z filmu, drugi klasycznie. Sam się przekonasz, jak jest to efektywna technika, łatwa do nauczenia i sensowna taktycznie zwłaszcza, kiedy w takiej sytuacji najczęściej pierwszym sygnałem strzału zza pleców jest poczucie, że właśnie coś się na Tobie z tyłu rozpaćkało. W praktyce, na broni ostrej... masz chyba wyobraźnię.
sejsmo, ta technika została "zrobiona" dla potrzeb policjantów (podobno miał z tym coś wspólnego gość nazwiskiem Cooper) i dotyczyła sytuacji, kiedy podczas sprawdzania pomieszczeń zostali zaskoczeni od tyły (dwuosobowy patrol nie jest w stanie upilnować wszystkich kierunków) przez np."naćpanego" gościa z maczetą. Mój znajomy w Afganistanie użył podobnej techniki (strzelał z pozycji leżącej) , kiedy przez dach wpadł im do kryjówki "gość"z kałachem, karabin AWM nie nadaje się do walki na bliskim dystansie, więc chłopak strzelił z pistoletu. S!
_________________ Panie, jesteśmy pielgrzymami i zawsze będziemy się starali dojść coraz dalej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum