Pomógł: 1 raz Wiek: 92 Dołączył: 05 Lut 2011 Posty: 156 Skąd: 100 milowy las
Wysłany: 11-12-2011, 20:27 Dziwne szkolenie w wojsku polskim. Sabotaż czy głupota?
Cytat:
Niedawno zadzwonił do mnie przyjaciel - redaktor Rafał Kostrzyński z „Przekroju” - i poprosił mnie o rozmowę dotyczącą szkolenia żołnierzy wyjeżdżających na misję do Afganistanu oraz szkolenia dziennikarzy pragnących uzyskać certyfikat korespondenta wojennego. Podróżował po tym kraju kilka razy; był w Tora Bora, Gazni, Kandaharze, Dżalalabadzie, Mazari Szarif i paru innych miejscach. Dzięki temu pobieżnie poznał ludzi oraz zwyczaje tam panujące. Za każdym razem wracał z nowymi doświadczeniami i przeżyciami, którymi dzielił się ze mną. Zawsze przed wyjazdem konsultował się w sprawie swojej marszruty i logistyki. Po powrocie prosił o komentarze lub o wyjaśnienie zdarzenia, którego nie rozumiał.
Dzisiaj mogę powiedzieć, że jest dobrze przygotowany do jazdy po Afganistanie.
Obecnie dziennikarz, by wyjechać do którejś z baz PKW i ruszyć w patrol z żołnierzami powinien uzyskać od Wojska Polskiego wspomniany wyżej dokument. W związku z tym nasza armia organizuje kursy szkoleniowe dla takich wojennych desperatów.
Kolega odbył kurs z którego wrócił wstrząśnięty ignorancją i rasizmem wykładowców.
Wypunktował większe błędy kursu:
• Kieleckie Centrum Szkolenia Na Potrzeby Sił Pokojowych myli Afganistan z krajami arabskimi, nie zna zasad zachowania się w niewoli, korzysta z nieaktualnych i źle przygotowanych materiałów. Kursanci opuszczają Kielce z wiedzą nieprzydatną, a nawet niebezpieczną.
• Dziennikarzy i żołnierzy uczy się o rzeczach, których już dawno nie ma. O zasadach, do których nigdy nie będą się mogli zastosować i o krajach, do których z polską armią nie pojadą.
• Wykładowcy albo nigdy nie byli w Afganistanie, albo znają go z pobytu w bazach wojskowych i z patroli, ergo znają kraj i ludzi w stopniu bardzo ograniczonym.
• Kursanci otrzymują na kursie porcję solidnej zabawy dla twardzieli, ale poza nielicznymi wyjątkami jej praktyczna wartość jest znikoma.
Nie mogę wypowiedzieć się co do trybu szkolenia dotyczącego zachowań przy porwaniu, udzielaniu pierwszej pomocy i kursu izraelskiej szkoły walki kraw-magi.
Nigdy nie było mi to potrzebne.
Jako licencjonowany pilot wycieczek do Afganistanu i po reszcie świata mam zaliczone szkolenie w zakresie udzielania pierwszej pomocy.
Natomiast informacje, jakimi wojskowi specjaliści „poczęstowali” mojego przyjaciela oraz kilkunastu innych uczestników kursu wstrząsnęły mną niczym trzęsienie ziemi o sile 12o w skali Richtera.
Adepci dowiedzieli się, że:
• Afganistan jest krajem, w którym należy porzucić wszelką nadzieję, bo ma zabójczy klimat, zabójczą faunę, panują w nim absolutnie niezrozumiałe dla Europejczyka zasady, których naruszenie grozi opłakanymi w skutkach konsekwencjami.
Dementi: Afganistan jest krajem o klimacie kontynentalnym, charakteryzującym się mroźnymi zimami i upalnymi latami. Dzikiej fauny jest mało, bo Afgańczycy prawie wszystko wystrzelali na mięso. W Polsce też można, z absolutnie niezrozumiałych dla Afgańczyka zasad, dostać po ryju np. za „złe spojrzenie”.
• Afgańczycy śmierdzą i są niehigieniczni.
Dementi: Mocno rasistowskie stwierdzenie. Afgańczycy są bardzo biednymi ludźmi. Do higieny osobistej i prania używają jednego, taniego, szarego mydła w kostkach, typu socjalistyczny „Biały Jeleń”. Nie jest to subtelny zapach od Gucci’ego, ale nie można powiedzieć, że to smród.
Charakterystyczna woń CZYSTEJ biedy.
Proszę częściej korzystać z polskich środków komunikacji miejskiej i doświadczyć empirycznie, jaką woń wydzielają obywatele naszego kraju.
• Używanie lewej ręki jest w Afganistanie haram ‘zabronione’
Dementi: Rzeczywiście lewą ręką się nie je, ale przy stole WSZYSCY posługują się dwoma rękami. Jak porwać chleb tylko prawą ręką?
Proszę zaklaskać JEDNĄ ręką.
Szebergański sprzedawca „pakaury” przyrządza dla mnie posiłek prawą i lewą ręką
• Pokazywanie podeszew swoich butów jest haram – ‘zabronione’.
Dementi: Nie wiem skąd „wytrzaśnięto” ten zwyczaj, pewnie z Iraku lub Wzgórz Golan. W Polsce nikt nie chciałby wąchać buciorów i onuc podsuniętych pod nos.
• Nie wypada nie przyjąć poczęstunku, bo Afgańczyk potraktuje odmowę za gruby afront.
Dementi: Nie jeden raz odmawiałem grzecznie poczęstunku tłumacząc gospodarzowi, że boli mnie brzuch, biorę leki lub mam post. Jest mile widziane by gość umoczył usta w kubku i wziął malutki kawałek chleba. Afgański zwrot „Nano namak” tłumaczy się ‘gościć’, ale dokładnie znaczy ’chleb i sól’. Taki nasz dożynkowy kołacz z solą.
W Afganistanie nie ma przymusu rodzaju - żryj albo ci głowę utnę.
• Czai sabz ‘zielona herbata’ jest paskudna.
Dementi: De gustibus non disputandum est czyli świnia lubi błoto, a ja pieniądze, kobiety i inne uciechy.
• Fajka wodna to szisza i pali się w niej marihuanę.
Dementi: Dla Afgańczyka szisza znaczy ‘szkło, szyba’. W Afganistanie nikt nie pali marihuany. Jeśli palą to czars – ‘haszysz’ w w wodnej fajce zwanej czalam (czalim).
Opium pali się w inny sposób lub się go zjada.
• Afgańczycy chodzą w arafatkach
Dementi: Afgańczyk nie wie, co to jest arafatka (pewnie nie wie też nic o Arafacie). Mężczyźni na głowach noszą kuloh ‘czapki’, pakol ‘berety Masudki’, dastmol gardan ‘chusty- szale’ oraz lungi ‘turbany’
• Nie da się przeżyć nie tylko bez gogli z wysokim filtrem UV, ale w ogóle bez okularów przeciwsłonecznych.
Dementi: Jakoś przez 34 lata permanentnego kontaktu z afgańskim słońcem nie oślepłem. Rzadko nosiłem okulary przeciwsłoneczne, teraz robię to częściej, bo wiek już nie ten.
• Afgańska aura jest wroga białemu człowiekowi
Dementi: Pierwsze zmiany polskiego kontyngentu były nieodpowiednio wyposażone i umundurowane. Ktoś, czegoś nie dopatrzył i żołnierze dostali przysłowiowe „sandałki na futerku”, chłodne zimowe umundurowanie i nylony na lato.
• Jest konieczność zabrania ze sobą bielizny termicznej w celu uniknięcia nigdy niegojących się odparzeń wywołanych kurzem.
Dementi: Nigdy nie miałem bielizny termicznej. Zawsze w lecie noszę miejscowe pirochano-tumbon. Zimą wdziewam europejskie ciuchy.
Wszyscy turyści jeżdżący ze mną wdziewają dobrowolnie, dla wygody, miejscowe stroje. SĄ WYGODNIEJSZE I LEPSZE od termicznej bielizny.
• Można się natknąć na pająki wielbłądzie, które biegają szybciej niż człowiek, skaczą 1 m w górę, mogą mieć 40 centymetrów długości i mają jad, który tak znieczula tkankę. Trzeba uważać, by nie obudzić się z kończyną ogryzioną do kości.
Dementi: Po takim wykładzie biedny Szwejk będzie „wytrzeszczał gały” w poszukiwaniu solfugi, która z prędkością Fiata 126p biegnie i skacze na wysokość 3 metrów by go sparaliżować swoim jadem, a potem na żywca zeżreć mu mięśnie z ciałem jamistym włącznie. To są mity! Wystarczy zajrzeć do Wikipedii.
Mając „tak istotną” informację żołnierz nie będzie mógł skupić się na poprawnym wykonaniu zadania. A to już jest sprawa prokuratorska; takie Nangar Khel bis. Ilu naszych żołnierzy miało śmiertelne wypadki niespowodowane miną na drodze. Pewnie byli rozkojarzeni przez WIELBŁĄDZIEGO PAJĄKA, którego nagle ujrzeli oczami wyobraźni. W tym wypadku nastąpiło po prostu przeniesienie zjawiska z Iraku do Afganistanu. Odległość między Basrą (Irak) a Gazni (baza WP) to ponad 5000 kilometrów oraz różnica paru stopni szerokości geograficznej.
Jak dobrze widać nie są to kraje tożsame.
Jak podaje Wikipedia: Solfugi (Solifugae, Solpuga, spolfugi) - rząd pajęczaków, obejmuje ponad 1000 gatunków drapieżnych zwierząt lądowych zamieszkujących obszary tropikalne (poza Australią, gdzie nie występują). Pewnie w Afganistanie występuje jakiś pajęczak z tej rodziny, ale ja ani moi znajomi Afgańczycy nie natknęliśmy się na to zwierzątko i nie mamy wiedzy w tej materii.
• Trzeba sprawdzać buty i pościel, bo mogą w niej kryć się skorpiony
Dementi: W czasie swoich pobytów w Kabulu TYLKO JEDEN RAZ zobaczyłem skorpiona w swoim pokoju. Był bardziej przerażony niż ja. Miał rację, skończył w słoiku, jako eksponat. Skorpiony nie lubią ruchu i hałasu i unikają ludzi.
Jest parę pytań na temat kursu i tego wszystkiego, co się na nim działo:
• Dlaczego MON i Sztab WP wystawiają sobie niechlubne świadectwo?
• Dlaczego wykłady prowadzą ludzie niekompetentni?
• W czyim interesie jest prowadzenie takiego szkolenia?
Doszedłem do wniosku, że wszystkiemu są winne pieniądze.
MON oszczędza na specjalistach z prawdziwego zdarzenia, daje możliwość „dorobić” swoim ludziom.
WP informuje o takich kursach w Internecie, także zezwala na publikowaniu krótkiego filmiku (może jest ich więcej, ale nie chciało mi się w tym grzebać).
Po przeczytaniu artykułu „W jednostce wojskowej na Bukówce, jak w Afganistanie (wideo) „ i obejrzeniu zapisu wideo nie wiedziałem czy mam wyć ze śmiechu czy też z rozpaczy.
Każdy może to ocenić osobiście, jeśli wejdzie tutaj.
Nie będę się nad tym „dziełem” rozwodził, ale chciałbym zasugerować jeden problem.
GDYBY W AFGANISTANIE PRZYWITAŁ MNIE GOSPODARZ UBRANY TAK JAK WIDAĆ NA FILMIE, TO RZUCIŁBYM GO NA GLEBĘ, SKUŁ I PRZEKAZAŁ AFGAŃSKIEJ POLICJI.
Ubiór gospodarza jest arabski!
Miałbym podstawę by podejrzewać go o kontakty z Al Kaidą. Sojusznicy afgańscy przy pomocy zwykłej lokówki do układania fryzury lub innego elektrycznego sprzętu domowego dowiedzieliby się całej prawdy. Lokówka włączona do prądu błyskawicznie działa na zwieracze.
Moja znajoma dziennikarka telewizyjna tak skomentowała informacje o kursie: „Jeśli idzie o głupotę wpajaną na kursie to jest ona głównie problemem dziennikarzy, którzy to "kupią". Dużo bardziej niepokoi mnie to licencjonowanie ich. Z tego, co wiem, jeszcze nie wymagają, żeby dziennikarz był przeszkolony, by go wpuścić do bazy w Afganistanie. Wprowadzenie takich licencji rodzi jednak pytania: czy są przyznawane każdemu, kto pójdzie na kurs, czy wpuszczani na kurs są wyłącznie dziennikarze tworzący materiały po myśli armii? Kto klasyfikuje na taki kurs? Dziwne i niepokojące.”
Jestem przekonany, że „organizatorzy kursów i autorzy PRZEWODNIKA PO KULTURZE AFGAŃSKIEJ są z tego samego układu, gdyż wiele sformułowań wyartykułowanych na kursie można znaleźć w Przewodniku.
Niedługo napiszę o tym dziele i o rozmówkach polsko-afgańskich w nim zawartych.
Takie nagromadzenie ignorancji w tekście jest nie do wytrzymania na dłużej niż pięć minut czytania.
Po fragmentarycznym zapoznaniu się z tematami kursu na korespondenta wojennego i broszurą mam tylko jeden wniosek.
Kontakt z Wojskiem Polskim w Afganistanie to jakby: „syberyjskiego tygrysa bzyknąć – I STRASZNIE I ŚMIESZNIE”.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-12-2011, 01:04
Owego Kamińskiego kiedyś poznałem. Do Afg jeździł jeszcze w latach 70, za króla, kiedy było tam całkiem miło i kulturalnie. Na czym jak na czym ale na temacie się zna.
Pomógł: 23 razy Wiek: 27 Dołączył: 11 Cze 2005 Posty: 476 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-12-2011, 08:36
Przypomniała mi się historia opowiedziana przez kolegę z arabistyki UW. Kilka lat temu przyszło do nich dwóch oficerów z prośbą o przygotowanie im rozmówek polsko-arabskich na potrzeby PKW Afganistan. Gdy im wyjaśniono, że w Afganistanie nie mówi się po arabsku stwierdzili, że dostali takie polecenie i mają je wykonać.
Pomógł: 1 raz Wiek: 92 Dołączył: 05 Lut 2011 Posty: 156 Skąd: 100 milowy las
Wysłany: 12-12-2011, 11:40
HR napisał/a:
Gdy im wyjaśniono, że w Afganistanie nie mówi się po arabsku stwierdzili, że dostali takie polecenie i mają je wykonać.
Apropo... bezsensów ciąg dalszy...
Cytat:
WOJSKA POLSKIEGO PRZEWODNIK PO KULTURZE AFGAŃSKIEJ ODNALEZIONY W HOTELU
20 czerwca 2007
Dzisiaj w szafce znalazłem skarb! Malutka broszurka w języku polskim leżała sobie spokojnie w szufladzie mojej szafki nocnej i czekała bym ją przeczytał. Rozmiaru była A5 czyli wielkości zeszytu szkolnego, wydrukowana na papierze zwykle używanym do drukarki komputerowej i napisana po polsku(?) w gwarze wojskowej.
Osobiście nic nie mam przeciwko gwarom i uważam, że są one bardzo ważnym elementem wzbogacającym i rozszerzającym słownictwo. Natomiast bardzo mnie irytuje niechlujstwo, niekompetencja i prymitywizm w jakimkolwiek wydaniu .
To, co znalazłem w broszurce było Himalajami wyżej wspomnianych wad. Takie nagromadzenie ignorancji w tekście jest nie do wytrzymania na dłużej niż dwie strony książki, więc rozdzielę go na parę części. Część czytelników mogłaby umrzeć ze śmiechu, a część zabiłby szok spowodowany głupotą tekstu. Usunąłem też część słowniczka by nie zanudzać czytelnika, a zostawiłem swoje komentarze zaznaczone kursywą.
Została zachowana oryginalna pisownia. Moja rada, dla oszczędności czasu, można czytać tylko moje komentarze, no chyba że...
STRONA PIERWSZA
AFGANISTAN PRZEWODNIK PO KULTURZE AFGAŃSKIEJ
Wizerunek mapki Afganistanu, herbu Kielc, godła RP oraz emblematów wojskowych
(malutkim druczkiem) TYLKO DO UŻYTKU SŁUŻBOWEGO
STRONA DRUGA
Druk. DWLąd zam.57 z dnia 02.02.2007
STRONA TRZECIA
ŚWIĘTA
Afgańczycy często odwiedzają przyjaciół i rodzinę, jadają obfite posiłki i uczestniczą w specjalnych modłach, aby świętować radość lub wyrazić cierpienie.
MÓJ KOMENTARZ: język, jakiś sztubacki. Tylko bogaci jadają obfite posiłki.
ŚWIĘTA RELIGIJNE 2007
według kalendarza muzułmańskiego
jest to rok 1428 AH (20.01.2007-10.01.2008)
MÓJ KOMENTARZ: taki rok obowiązywał w Iraku, a nie w Afganistanie, w którym obecnie jest 1387 rok hidżry
Haji (Hidżra) 18.12-22.12.2007
Eid-al-Adha 20.12.2007
Nowy Rok Islamski 20.01.2007
Ashura (Aszura) 29.01.2007
Dzień Urodzin Proroka 31.03.2007
Ramadan 13.09.2007-12.10.2007
Layla-tul-Qadr (Noc Przeznaczenia) 09.10.2007
Święto Zakończenia Postu 13.10.2007
MÓJ KOMENTARZ: W większości to nie są afgańskie święta.
ŚWIĘTA NARODOWE
Dzień Góry Arafat 1 luty 2007
Nawroze (Afgański Nowy Rok) 20 marzec 2007
Zwycięstwo Narodu Islamskiego 28 kwiecień 2007
Dzień Niepodległości 19 sierpień 2007
Dzień Pasztula 30-31 sierpnia 2007
MÓJ KOMENTARZ:
• Dzień Góry Arafat jest w Afganistanie nieznany,
• Nawroze pewnie chodzi o Naw Rooz (czytaj nał ruz),
• Zwycięstwo Narodu Islamskiego nieudolne tłumaczenie nazwy Rocznica Zwycięstwa Mudżahedinów
• Dzień Pasztula, dlaczego nie Dzień Pasztetu. Oba terminy są obce. 31 Sierpnia obchodzony jest Dzień Pasztunów.
Gdyby sztab autorski zechciał włożyć troszkę więcej wysiłku i inteligencji to wszedłby na stronę Ambasady Islamskiej Republiki Afganistanu i skopiował spis pod poniższym tytułem. Kolegium redakcyjne zwróciłoby pewnie uwagę na niektóre niespotykane i kuriozalne święta, w naszym pojęciu europejskim:
Ważne dni w roku:
1.-21 Marca - Nowy Rok
2. -22 Marca - Dzień Edukacji
3. -25 Marca - Dzień Sportu Narodowego
4. -Ostatni tydzień marca - Dzień Geologii
5. -27 Kwietnia - Dzień Zwycięstwa (obalenie komunizmu)
6. -28 Kwietnia - Rocznica Zwycięstwa Mudżahedinów
7. -4 Maja - Dzień Męczenników
8. -24 Maja - Dzień Nauczyciela
9. -11 Czerwca - Rocznica Loji Dzirgi
10. -14 Czerwca - Dzień Matki
11. -25 Czerwca - Dzień Walki z Narkotykami
12. -19 Sierpnia - Dzień Niepodległości (niezależność Afganistanu od Wielkiej Brytanii)
13. -31 Sierpnia - Dzień Pasztunów
14. -9 Września - Dzień upamiętniający Szacha Masuda
15. -18 Września - Dzień upamiętniający wybory parlamentarne z 2005
16. -7 Października - Festiwal Sztuki
17. -10 Października rocznica wyborów parlamentarnych w 2005 r.
18. -13 Października - Dzień Ekologii
19. -16 Października - Początek Tygodnia Półksiężyca Afgańskiego (organizacja stowarzyszona z Czerwonym Krzyżem)
20. -12 Listopada - Dzień Zwycięstwa nad Terroryzmem
21. -28 Listopada - Rocznica konferencji w Bonn
22. -20 Grudnia - Rocznica pierwszego posiedzenia Senatu
23. -23 Grudnia -Rocznica zjednoczenia Afganistanu i przekazania władzy rządowi tymczasowemu
24. -28 Grudnia - Rocznica Inwazji Armii Czerwonej na Afganistan
25. -27 Stycznia - Dzień Przyjęcia Konstytucji przez Prezydenta
26. -15 Lutego - Święto Wyzwolenia
STRONA CZWARTA
POPULACJA 29 mln
Jest tu mapka o wymiarach 4x4 cm, na której nic nie widać i owal z kolorowymi częściami – taki torcik. Pod tymi obrazkami znajdują się prostokąciki z nazwami narodów zamieszkujących Afganistan.
Pasztunowie
• Największa i najbardziej dominująca grupa etniczna
• Większość to muzułmańscy sunnici, mniejszości to szyici
• Posługują się językami paszto i dari (rejony miejskie)
• Tworzą główny trzon talibów, którzy są lojalni aż do porażki.
MÓJ KOMENTARZ:
1. W podpunkcie drugim autor stosuje tautologię gdyż muzułmańscy sunnici to masło maślane. Co znaczy stwierdzenie „mniejszości to szyici”? Pasztuni wśród Pasztunów? Jakie mniejszości występują u Pasztunów? Autorzy nie wiedzą?Szyitami w Afganistanie są przede wszystkim Hazarowie.
2. W rejonach miejskich posługują się „językami paszto i dari”, a jak porozumiewają się na wsi, w górach czy też na pustyni? Poza miastami Pasztunowie porozumiewają się na migi, znakami dymnymi i przez tłumaczy.
3. „…są lojalni aż do porażki.” Swojej, ichniej czy też wroga? Właściwie to wszyscy w Afganistanie są lojalni, tylko często zmieniają sojuszników. Na przykład Generał Dostum siedemnaście razy podpisywał umowy o współpracy z różnymi ugrupowaniami. Z wieloma kilkakrotnie, po to by je zerwać w korzystnym dla siebie momencie i po to by znowu dojść do porozumienia ze zdradzonym sojusznikiem. Szach Masud tyleż samo razy zdradzał i był zdradzany. W Afganistanie nie uważa się, że takie zachowanie jest karygodne.
Tadżycy
• Wykazują mocne więzi rodzinne bez utożsamiania się z plemieniem
• To sunnici pochodzenia perskiego posługujący się językiem dari
• Przeciwnicy talibów, walczyli z Sojuszem Północnym
• Nieufni wobec przywódców Pasztuńskich
MÓJ KOMENTARZ:
1. Definicja niejasna, z jakim plemieniem? Kto ma się utożsamiać?
2. Do najważniejszych odmian języka perskiego, klasyfikowanych także jako odrębne języki, zalicza się: gilani, mazandarani, luri, bahtiari (Iran), hazaragi i aimak (Afganistan) oraz gurani (Irak). Natomiast tadżycki, również klasyfikowany jako odmiana perskiego, uznany został za oficjalny język Tadżykistanu. Język perski jako język urzędowy Iranu funkcjonuje pod nazwą farsi = 'język perski', a jako język urzędowy Afganistanu (obok języka paszto) - dari = 'język dworski' lub kabuli = 'język kabulski'. Kwestią dyskusyjną dla wielu językoznawców pozostaje status dari - czy jest to dialekt perskiego, czy też osobny, bardzo bliski perskiemu, język.
3. „…walczyli z Sojuszem Północnym”. Ramię w ramię czy też przeciwko sobie? Na co, na maczugi, pięści?
4. I vice versa. W Afganistanie nikt nikomu nie ufa. Tadżyk Hazarze, Turkmen Uzbekowi, Pasztun nikomu. Ja ufam sobie.
Inne mniejsze grupy
BRAK WPISU
MÓJ KOMENTARZ:
1. Sztab Generalny PRZEWODNIKA PO KULTURZE AFGAŃSKIEJ wykazał swoją ignorancję. Nie wiedział, że można zajrzeć do Wikipedii (najprościej), ewentualnie na Uniwersytet w Krakowie lub Warszawie i zadać parę prostych pytań pracownikom naukowym w Zakładzie Iranistyki .
Zarowie
• To głównie muzułmańscy szyici prześladowani przez sunnitów
• Posługują się językiem hazagari zbliżonym do języka dari
• Walczyli z Sojuszem Północnym przeciwko talibom
MÓJ KOMENTARZ:
1. Dowód na niechlujność wykonania podręcznika. Nie ma żadnych ZARÓW w Afganistanie, ale są Hazarowie i o nich jest ten akapit.
2. Następny dowód zaniedbania Sztabu Generalnego PRZEWODNIKA. Nie istnieje język hazagari natomiast funkcjonuje hazaragi.
Zbecy
• To muzułmańscy sunnici pochodzenia tureckiego
• Posługują się językiem uzbeckim i dari
• To społeczność koczownicza i osiadła, głównie na północy
• Walczyli z Sojuszem Północnym przeciwko talibom
MÓJ KOMENTARZ:
1. Dowód na niestaranność wykonania podręcznika. Nie ma żadnych Zbeków w Afganistanie, ale są Uzbecy i o nich jest ten akapit. Chyba, że uczone Kolegium Mędrców miało na myśli zbuki lub ESbeków.
2. Punkcik trzeci jest jednym ze śmieszniejszych zdań. Czy koczują głównie na północy czy osiedli głównie na północy? Koczują i się osiedlili, czy się osiedlili a jednak koczują? Co robią głównie na północy? Może po północy, bo w dzień się wstydzą.
Nuristańczycy
• To 15 autonomicznych plemion zamieszkujących tereny urwiste
• Zmuszeni do przejścia na islam
• Bardzo gościnni, chętnie udzielający schronienia uchodźcom
MÓJ KOMENTARZ:
1. 15 plemion to: Komancze, Cykliści, Apacze, Syjoniści, Irokezi, Mohikanie, Kominiarze, Zulusi, Glazurnicy, Sanitariusze, Semici, Chamici, Inkowie, Aztekowie i Protoplaści Autorów. Stwierdzenie ”Zamieszkują tereny urwiste” oznacza pewnie, iż tubylcy uwieszeni na linach bimbają sobie na wietrze i mają wszystko w...
2. Kiedyś koło 1895 roku zaszedł w gościnę niejaki Abdurrahman Chan i zmusił ich do przejścia na Islam, zabronił jeść schabowe i pić piwo.
3. A oni go przyjęli gościnnie i przygarnęli do piersi!
STRONA PIĄTA
RELIGIE
PIĘĆ ZASAD ISLAMU
Religia islamska oparta jest na następujących pięciu zasadach (przy każdej zasadzie jest obrazek ją symbolizujący - dla mnie niezrozumiały)
• Shashada (Wiara) – Jest tylko jeden Bóg, Mahomet jest prorokiem.
• Salat /Munz/ (Modlitwa) – Modlić się należy pięć razy dziennie.
• Zakat (Dobroczynność) – Datki dla diednych.
• Sawm/Rojach/ (Post) – Post obowiązuje od wschodu do zachodu słońca podczas Ranadanu
• Hajj(Pielgrzymka) – Podróż do Mekki w Arabii Saudyjskiej, jeśli to możliwe
MÓJ KOMENTARZ:
1. Nie ma zasad, są „arkana” filary muzułmańskiej a nie islamskiej Religii. Islam oznacza całkowite poddanie się Bogu.
2. Shashada? Znowu niedbalstwo Zjednoczonego Sztabu Redakcyjnego. SZAHADA to nie Wiara, lecz Wyznanie Wiary i brzmi (zapis fonetyczny) lā ilāh illAllāh wa Muḥammad rasūlllāh, czyli ‘nie ma Boga nad Allaha a Muhammad jest jego Wysłannikiem/Prorokiem’. Może geniuszom z Kolegium chodziło o zbitkę wziętą od „Szasz ja da?” Sześć lub dziesięć, ale to nie miałoby sensu.
3. Munz? To chyba w obcym języku! W Afganistanie na paciorek mówią też Namoz. ”…pięć razy dziennie”, ale autor zapomniał napisać „ o ściśle określonych porach dnia i nocy”. Leniuszek!
4. Zakat =jałmużna, dawana w miarę możliwości mecenasa
5. Sawm/Rojach/ (Post). Oj! Niedbaluszek ten autorek, nie może zdecydować się na jedną transkrypcję. Nie wszyscy czytający znają angielski. Saum tak, ale Rojach to z Arabii wzięte i to nie z Felix, ale z Iraku.
6. Hajj to chyba nie stan po wyjaraniu zioła, młody żołnierzu, tu chodzi o Hadżdż. Jest to jedyny warunkowy filar religii (tak się to fachowo nazywa). Udajesz się w podróż, jeśli ciebie jest na to stać. Taniej jest na Majorce lub Ibizie, ale tam jedzie się na haju.
Można wyróżnić 3 rodzaje pielgrzymek w islamie:
• hadżdż (hadż) – pielgrzymka do Mekki, tzw. większa lub pełna. Jej odbycie jest obowiązkiem każdego wyznawcy, chyba że z powodów finansowych bądź zdrowotnych wyprawa taka jest niemożliwa. Hadżdż ma charakter zbiorowy i odbywa się tylko w czasie miesiąca pielgrzymki zu al-hidżdża. Pątnicy zbliżający się do świętego terytorium Mekki, automatycznie uświęcają się. Wszyscy na czas peregrynacji zakładają białą szatę. Pielgrzymka rozpoczyna się ósmego dnia wspomnianego miesiąca kazaniem w meczecie. Przez kolejne trzy dni wyznawcy wędrują po okolicy docierając do różnych symbolicznych miejsc, m.in. doliny Mina, góry Arafat, wzgórza Al-Muzdalifa. W tym czasie odmawiają mnóstwo modlitw i sprawują wiele obrzędów, np. kamienowanie szatana. Przez kolejne trzy dni pielgrzymi odpoczywają. Hadżdż gromadzi corocznie kilka milionów wyznawców islamu, których po zakończeniu ceremonii tytułuje się hadżi (pielgrzym).
• umra – również pielgrzymka do Mekki, ale nazywana mniejszą. Ma charakter indywidualny, a jej czas nie jest określony. Najważniejszym jej elementem jest siedem rytualnych okrążeń Kaaby i ucałowanie hadżaru – Czarnego Kamienia. Umra często łączona jest z hadżdżem.
• ziara – pielgrzymka do grobów świętych islamu, a zwłaszcza do grobu Mahometa w Medynie.
KOLORY ISLAMU
Muzułmanie często eksponują kolorowe flagi z okazji świąt lub ważnych dla nich osobiście dni. Każdy kolor posiada swoje specyficzne znaczenie.
MÓJ KOMENTARZ:
• Gdzież to muzułmanie eksponują te flagi, w ważne dla nich osobiście dni?
MÓJ KOMENTARZ:
• Kolor czerwony oznacza oddanie Bogu, czego lub kogo? Powinno być napisane –WIERNY CAŁKOWICIE ODDAJE SIĘ BOGU
• Kolor biały identyfikuje poświęcenie, a może: prefacja, ofiara chleba i wina, konsekracja. Powinno być napisane - CAŁKOWITE POŚWIĘCENIE ŻYCIA BOGU
• Kolor zielony to Czystość czy to higiena lub schludność? Powinno być napisane – Czystość moralna i życie według islamskiego prawa
• Kolor czarny wyraża męczeństwo, czy to znaczy, że wierny ma męczyć siebie, a może też ma męczyć innych? Powinno być napisane – ciągła gotowość do poświęcenia swojego życia w obronie Islamu i poniesienia męczeńskiej śmierci. Poległy w obronie wiary nosi zaszczytny tytuł SZAHID.
TERMINOLOGIA RELIGII ISLAMSKIEJ
• Koran Księga islamska, w którą wierzą muzułmanie, a której treść została przekazana Mahometowi przez Boga (Allaha)
• Meczet Muzułmańska świątynia
• Sunnici/Szyici Główne odłamy islamu, większość to Pasztunowie sunniccy
• Hanafi To jedna z czterech szkół islamskich, kładąca nacisk na akceptację różnic między muzułmanami, uznawanych przez większość Pasztunów.
• Szariat Prawo islamskie
• Ulema Zgromadzenie przywódców religijnych
• Fatwa Decyzja lub opinia wydane przez religijnego przywódcę
• Madrasa/Medresa Szkoła islamska
• Mułła Lokalny przywódca religijny
• Deobandyzm Radykalny odłam islamu (uznawany przez talibów)
MÓJ KOMENTARZ:
NONSENS! Prawie wszystkie wyjaśnienia są błędne. Nie wiadomo skąd Szacowna Redakcja brała definicje i wyjaśnienia, pewnie psu spod ogona! Styl i składnia objaśnień nie jest gwarą wojskową, to jest bełkot po dekokcie z blekotu.
1.Koran - Święta Księga Islamu, Redakcja Przewodnika nie zna podstawowej nomenklatury religijnej, nie mówiąc o polskiej. Wierzy się w Boga! Czy my wierzymy w Pismo Święte czy w Chrystusa? Święta Księga Islamu, uważana przez muzułmanów za słowo Allacha. Koran powstał w latach 610-632 AD. Według muzułmanów został objawiony Mahometowi przez Archanioła Gabriela.
2.Sunnici/Szyici -główne nurty w islamie, z nich wywodzą się różne sekty i odłamy. Charydżyci wywodzą się z sunny, a imamici, isma'ilici, nizaryci są odłamami szyickimi. W Afganistanie szyitami są głównie Hazarowie i niewielki procent Tadżyków. Pasztunowie są sunnitami.
3.Hanafi -najstarsza szkół prawa kanonicznego (mazhab) lub prawoznawstwa (Fiqh) w sunnickim Islamie. Szkoła nazwana została od imienia jej założyciela, Abu Hanifa an-Nu‘man ibn Thābit (699 – 767AD/89 - 157AH). Trzy inne szkoły to: Shafi'i, Maliki, and Hanbali. Wszystkie szkoły prawa sunnickiego uważane są za równe i prawowierne.
Ostatnio w sunniźmie ujawnił się ruch odrodzeniowy zwany salafizmem, zmuszający wiernych (mumin) do wysiłku (dżihad) w zdobywaniu wiedzy o wierze (ilm udin) i zakazuje jakiegokolwiek naśladownictwa mazhabów szkół prawa kanonicznego.
4.Ulema -to nie „Zgromadzenie przywódców religijnych”, lecz uczeni w Piśmie. Ulem znaczy ‘teolog, uczony’, a pochodzi z arabskiego alim, oznaczającego uczonego. W skład grupy ulemów wchodzili wszyscy duchowni muzułmańscy: muftowie oraz imamowie. Ulemów określa się również mianem znawców szarijatu.
5.Mułła -nauczyciel, interpretator praw religijnych i doktryn islamu. Nie koniecznie lokalny. Należy pamiętać, że w islamie nie występuje oficjalnie żadna hierarchia duchowieństwa. Autorytet zdobywa się publikacjami i ciężką pracą.
6.Deobandyzm -Nie jest wcale „Radykalnym odłamem islamu”, lecz jest ruchem, nurtem propagującym sunnizm na subkontynencie indyjskim. Ruch został założony w 1866 roku w w Indiach, w stanie Uttar Pradesz w mieście Deoband przez Maulana Muhammad Qasim Nanautawi. Uczeni szkoły Darul Uloom Deoband przeciwstawiali się żądaniom Ligi Muzułmańskiej i powstaniu religijnego rządu. Nie widzieli oni nic islamskiego w powstaniu państwa Pakistan.
Maulana Muhammad Qasim Nanautawi powiedział:
‘Wszyscy powinni razem dążyć do utworzenia demokratycznego rządu w którym Hindusi, Muzułmanie, Sikowie, Chrześcijanie i Parsowie będą współpracować.
Gdzie Radą Mędrców Przewodnika Po Kulturze znalazła swoją definicję wie tylko jej Szef Wszechmocny.
STRONA SZÓSTA
PASZTUNOWIE
Pasztunowie są zorganizowani w plemiona i klany według języka, pochodzenia i historii. Większość stanowią sunnici muzułmańscy Hanafi, ale również niewielką część stanowią szyici.
MÓJ KOMENTARZ:
1. Bardzo dziwna składnia. Jak można być zorganizowanym „według języka, pochodzenia i historii”?. Sunni muzułmańscy to typowy przykład tautologii „masło maślane”. Hanafi to jedna ze szkół prawoznawstwa w Islamie. Nie słyszałem o Pasztunach-szyitach. Pewnie parę promili istnieje, chociaż prędzej można domyślić się ilości promili w żyłach autora broszury. W Afganistanie głównie Hazarowie są szyitami.
Pasztunowie w Pakistanie
Aż trzy miliony Pasztunów w Pakistanie stanowią uchodźcy po walkach w Afganistanie. Większość Pasztunów uznaje polityczną, ale nie kulturową granicę pomiędzy tymi dwoma narodami. Wielu z nich pragnie zjednoczenia tych dwóch Pasztuńskich rejonów w jeden większy „Pasztunistan”. Pasztunowie postrzegają siebie jako prawowitych i historycznych przywódców.
MÓJ KOMENTARZ:
• Cały ten „rozdziałek” to przykład „humorów z zeszytów”.
• Pierwsze zdanie powinno brzmieć „Trzy miliony Afgańczyków, w czasie walk w Afganistanie, uciekło z ojczyzny do Pakistanu. Na wschodniej granicy Pasztunowie stanowią zdecydowaną większość azylantów”. W 2002 roku w Iranie było półtora miliona uchodźców z Afganistanu. Przez tę granicę emigrowali szyiccy Hazarowie oraz sunniccy Tadżycy, Turkmeni i Uzbecy.
• Drugie zdanie jest bez sensu. „…kulturową granicę pomiędzy tymi dwoma narodami”. Jakimi narodami? Pasztunowie i Pasztunowie czy też Pasztunowie i Pakistańczycy? Sztab Generalny tworzący ten skrypt ponownie popisał się ignorancją i lenistwem. Wystarczyłoby zajrzeć do Wikipedii pod hasło ‘Pakistan’ i pośrednie linki, by nie pisać tych bzdur. Pakistan jest państwem wielonarodowościowym, a ponad 20 milionów Pasztunów zamieszkuje Północno - Zachodnią Przygraniczną Prowincję - NWFP (North West Frontier Province). W latach 1947-1978 były projekty przyłączenia tych ziem, ale umarły bez większego poparcia. Dzisiaj żaden pakistański Pasztun nie chce przyłączenia swojej ojczyzny do macierzy. Czysto ekonomiczne powody na to wskazują. Pakistan jest potęgą gospodarczą a Afganistan znajduje się w czwórce najbiedniejszych krajów świata.
• Zdanie trzecie też jest to „news spod pachy”. Pasztunowie „prawowitymi i historycznymi przywódcami”, czego? Moherowych beretów, kolarzy terenowych a może wojen krzyżowych lub Bojowników o Wolność i Demokrację?
• Tego akapitu nikt trzeźwy nie mógł napisać.
RADA
Plemienni i religijni przywódcy zbierają się, aby rozważać sprawy najwyższej wagi. Rada reprezentuje wszystkie poziomy pasztuńskiego społeczeństwa. Loja Dżirga (Wielkie Zgromadzenie Narodowe) stanowi najwyższy organ władzy państwowej, któremu podlegają wszyscy Afgańczycy. Afganistan jest zarządzany według kodeksu honorowego Pasztunów zwanego Kodeksem Pusztunwali. oryginalna pisownia
MÓJ KOMENTARZ:
•Bełkotu ciąg dalszy.
•Pierwsze zdanie jest nieskończone i nie jasne. Ja też się zbieram z kolegami, aby rozważać sprawy najwyższej wagi. Loja zwoływana jest na określony wcześniej dzień i czas. Na lokalnym zebraniu omawia się WSZYSTKIE sprawy, jakie zaistniały do czasu zwołania zgromadzenia.
•W zdaniu drugim jest prawie prawda, ale jest mały wyjątek – nie są reprezentowani niewolnicy, żebracy, biedacy, ubodzy, bezrolni, bezdomni. Pleć piękna jest reprezentowana tylko w Loja Dżirga i w Meszrano Dżirga w Kabulu. Na prowincji kobiety siedzą w domu, gotują i pilnują dzieci. Dobrze byłoby gdyby autorzy broszury też zmienili obowiązki.
•Zdanie trzecie powinno wyjaśnić, że Loja Dżirga jest odpowiednikiem naszego Senatu, a Meszrano Dżirga - Sejmu.
•Zdanie czwarte to czysty humbug! Afganistan ma nową Konstytucję, Kodeks Karny, Kodeks Cywilny i Kodeks Postępowania Karnego. Pasztunłali jest tradycją, kodeksem Pasztunów i uczy ich jak mają postępować by być godnym miana PASZTUN.
•Jaką transkrypcję przyjęło Kolegium Szefów TFU-RCÓW tej broszury? Nie wiem!!!
MÓZG MÓJ MUSI ODPOCZĄĆ OD BZDUR. RESZTĘ ZAPISZĘ W WOLNEJ CHWILI - TERAZ BIORĘ URLOP OD GŁUPOTY Z BROSZURY
Dzięki tej kosmicznej ramocie czytelnik odniósł dwie niezaprzeczalne korzyści.
Primo, zapoznał się z ignorancją i niewiedzą niektórych militarnych decydentów, którzy powinni odpowiadać za wykształcenie żołnierzy udających się na bardzo niebezpieczną misję. A którzy jak widać przejmują się tym, jak zeszłorocznym śniegiem.
Secundo, bardzo powierzchownie poznał niektóre prawa i zasady występujące w Islamie, przeczytał trochę wiadomości etnologicznych i etnograficznych, a także pośmiał się z tępoty Redakcji Jedynie Słusznego Przewodniczka Po Kulturce Chyba Afganistańczyków. Ten śmiech nie powinien przesłonić faktu, iż korzystają z niego ludzie na linii frontu i wiadomości w nim zawarte mogą zaszkodzić naszym żołnierzom.
Rozmówki i słowniczek z broszury umieszczę dalej, bo skondensowana i skoncentrowana w jednym rozdziale głupota, może normalnego człowieka zabić.
PARŁA AST ‘ma znaczenie’
Gdybym posiadał MOC, to wysłałbym autorów tej wielce szkodliwej książeczki na planetę PROXIMA CENTAURI, a przedtem osądził za sabotaż i szkodzenie dobremu imieniu WP.
Gdybym był złośliwy i mógł czynić czary to, wysłałbym autorów i decydentów związanych z wydaniem tego chłamu do afgańskich wiosek. Tam kazałbym im posługiwać się niniejszym przewodnikiem i rozmawiać z wioskową szurą ‘radą starszych’ przy pomocy słowniczka.
Gdyby trafili na Kandaharczyków to ich ANUSY wydawałyby dźwięki niczym trąby jerychońskie!
PARŁA NIST" bez problemu'.
Przypomina się szkolenie prowadzone parę lat temu przez Fundację G. dla dziennikarzy, które obejmowało między innymi obsługę broni maszynowej...przez dziennikarzy...w strefie działań wojennych....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum