Wysłany: 28-10-2010, 09:17 Ostatnie cięcie w Torpo
Samobójstwo głównego udziałowca, rezygnacja likwidatora, śledztwo... Fatum nad toruńską firmą?
Krzysztof Miękina, główny udziałowiec Torpo SA, popełnił samobójstwo. Likwidatorka zrezygnowała z funkcji. Ponad 200 osób za dwa dni znajdzie się na bruku. - Gdzie odprawy? - wołają.
Ciało Krzysztofa Miękiny znaleziono w jego domu w Ostrowi Mazowieckiej w sobotę. - Wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo. Nie znaleźliśmy żadnych okoliczności wskazujących na możliwość udziału osób trzecich w tym zdarzeniu - informuje prokurator Adam Sadowski z ostrowskiej prokuratury.
Biznesmen był właścicielem przedsiębiorstwa odzieżowego Kama i głównym udziałowcem Torpo SA w likwidacji (ok. 40 proc. akcji). Związany był także ze spółką New Impression, zarejestrowaną pod tym samym adresem co Torpo, która o mały włos stałaby się właścicielem toruńskiego zakładu. Śmierć biznesmena, o którym ostatnio głośno było w kontekście przetargów na szycie mundurów dla policji i wojska, komplikuje sytuację ponad 200-osobowej załogi. Tym bardziej że w środę w zeszłym tygodniu Małgorzata Stasiak zrezygnowała z funkcji likwidatora. Przypomnijmy, że wcześniej identycznie postąpił likwidator Wojciech Domański.
- Z końcem tygodnia wszyscy wylądujemy na bruku, bo kończą nam się trzymiesięczne okresy wypowiedzeń. Nie wiadomo, kto rządzi firmą. Pani Stasiak przekazała nam, że pensje za październik i odprawy dostaniemy w niewiadomym terminie. Usłyszeliśmy, że nie ma komu podejmować decyzji w naszej sprawie. Podobno pojawić ma się przedstawiciel sądu - mówi pani Elżbieta, która w Torpo przepracowała 32 lata. - To jest jakaś wielka kpina z ludzi. Zgodziliśmy się pracować za najniższą krajową. Z bólem patrzymy na koniec naszego zakładu. Jesteśmy ciekawi, gdzie podziały się zyski z szytych przez nas garniturów?!
28 października zakładowe budynki o powierzchni 10 tysięcy mkw. oraz 1,4 hektara działki przy ul. Żwirki i Wigury 55 po raz kolejny miały zostać wystawione na sprzedaż. Dziś nie wiadomo jednak, czy do licytacji dojdzie. - Informacje o śmierci głównego udziałowca i rezygnacji likwidatorki są dla Torpo tragiczne. W sprawnym procesie likwidacji i kupnie zakładu upatrywano szansy na zatrudnienie u nowego właściciela. Obecnie należy spodziewać się wydłużenia tego procesu - mówi sędzia Ryszard Reif, przewodniczący VII Wydziału Gospodarczego KRS Sądu Rejonowego w Toruniu. - Powinno odbyć się zgromadzenie akcjonariuszy, na którym przyjęta zostanie rezygnacja likwidatora i wybór nowego. Sprawę komplikuje jednak kwestia udziałów zmarłego Krzysztofa Miękiny. Nie wiemy, ile potrwa postępowanie spadkowe.
Nie wiadomo też, czy spadkobiercy biznesmena chcieliby przyjąć schedę po nim. Realne wydaje się pytanie, czy przeważają w niej korzyści, czy długi. Wszystkim z byłego już zarządu Torpo przyglądają od poniedziałku śledczy. Wiele miesięcy temu mniejszościowi akcjonariusze zaalarmowali prokuraturę, że zakładowe grunty sprzedano ze szkodą dla spółki, a remont budynków wykonano niezgodnie z przeznaczeniem. Ale śledztwa nie wszczęto. Potrzeba było decyzji sądu. Postępowanie toczy się z art. 296 par. 1 Kodeksu karnego, czyli wyrządzenia znacznej szkody majątkowej na skutek nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązku. Maksymalna kara to 5 lat więzienia.
Fakty
* 18 października - Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód wszczyna śledztwo,
* 20 października - Małgorzata Stasiak rezygnuje z funkcji likwidatora Torpo SA,
* 23 października - Krzysztof Miękina odbiera sobie życie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum