No właśnie... Jak w miarę skutecznie myć naczynia - menażka, kubek alu... Z założenie, że jest to w lesie bez źródeł wody... Jak wyczyścić pozostałości jedzenia (nie zaschnięte), żeby dało się tego używać przez kilka dni?
Zresztą, nawet jak jest woda, to przecież nie użyję detergentów i zostaje warstwa tłuszczu
EDIT: Co jo godom, co jo godom...
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Guns kill people... Spoons make them fat...
Ostatnio zmieniony przez Foka 10-05-2006, 10:19, w całości zmieniany 1 raz
WOLVERINE [Usunięty]
Wysłany: 10-05-2006, 07:39
witam, stara metoda, niestety wymierająca już na obozach harcerskich - piaskiem, i dalej ew miotełką z kępy trawy wytrzeć; przynajmniej ja tak czyszcze ;)
Jesli jestes nad strumykiem - piasek + male kamyczki. Jesli wody nie widac mokra ziemia ,pozniej przetrzyj trawa jak napisal WOLVERINE . Mozna tez ziemie z igliwiem jesli jestes w lesie, szyszka moze posluzyc za tarke,reszta ziemi jak wyschnie to odpadnie i po sprawie. Tak sobie mysle ze w myciu naczyn moze nas ograniczyc jedynie nasza wyobraznia bo myc mozna wszystkim tak jak brodzic.
McBren [Usunięty]
Wysłany: 10-05-2006, 18:05
Zagotować wodę z popiołem z drzew liściastych. Powstaje ług który zmydla tłuszcz, co dodatkowo ułatwia umycie menażki.
A jak nie ma czasu, to papierowe chusteczki i szorowanie piaskiem z wodą. Obecnie dużo detergentów jest biodegradowalnych (vide Ludwiki), co jezeli nie wylejemy ich do jeziora lub rzeki, a gdzieś w krzaki, nie za bardzo zaszkodzi przyrodzie.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 11-05-2006, 10:06
zależy...czasem sa to chusteczki a czasem jedna rolka ..wszystko zależy na ile sie idzie...a z tym czyszczeniem to też jest tak że jak jest jeden ciepły posiłek dziennie to jest dobrze....jak mamy MRE to odpada problem czysczenia...po herbacie tez nic sie nie czyści
A jak się ma MRE na wyjeździe to potem nie ma potrzeby na użytkowanie "papieru życia", bo to dziadostwo konserwuje tak że przez tydzień się nic nie chce.
Jak sie przez tydzien nie chce to niszczy sie organizm, ale chyba tak musi byc. Te Mre co ja jadlem trzeba bylo zwracac moze nie tak czesto ale trzeba bylo. Papieru to ja zabieram tak jak kolega Super napisal-- tyle ile trzeba(wszystko zalezy od czasu wyprawy i pojemnosci plecaka).Polecam nasze Strzelecka Racje RACJA wychodzi taniej od MRE i latwiej dostac, problem moze byc z pomyslem na opakowanie.
Narazie pomysl u mnie jest by pakowac w torebki zamykane suwakowo. Zobaczymy juz niedlugo jak sie sprawdza
Menazke, kubek stalowy, lub aluminowy - to bylo wspomniane na samym poczatku. Jest to dosc wazny temat, poniewaz pozostawienie resztek posilku wewnatrz doprowadza do rozwoju po 16 godzinach w temperaturze 15-20 st.C flory bakteryjnej, zmieszanie jej ze spozywana swiezo przygotowana zywnoscia pociaga (lub moze pociagnac) niekorzystne oddzialywanie na twoj system trawienny (zatrucie).
Ja zawsze staralem sie uzyc po posilku odrobine wody do zgrubnego przemycia menazki, tak aby wybrac wiekszosc pozostajacej tam jeszcze zywnosci. Potem w miare mozliwosci wycieralem wnetrze trawa, lub uzywalem do tego piasku i wody - jezeli byla dostepnosc do zrodla wody.
almsherfa [Usunięty]
Wysłany: 12-05-2006, 19:13
Ja spożywam posiłki które nie wymagaja brudzenia menażki. Jedyna rzecz po której muszę ją umyć jest kawa z gruntem
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 19-08-2006, 22:48
Może troche stary temat ale odświeżę. Jeżeli nie ma możliwości umycia garów to najlepiej wykożystać metodę na lenia!! Do menażki, kubka alu włożyć folię (czytaj woreczek foliowy) lub folię aluminiową. Po zjedzeniu po prostu wyjąć i wyrzucić. I wszystko cacy czysto.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum