Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 12-08-2006, 20:54 Dobra brytyjska robota
Wpadł mi w ręce sprzęt który warto opisać z uwagi na fakt iż zanim wpadł w moje ręce był używany "bojowo" przez angola kilka lat , potem wycyganiony i kilka lat używany przez naszego zawodowego armiejca aż ktoś mu sie do dupy dobrał za "nieregulaminowy tobół" i musiał sie go pozbyć dzięki czemu teraz ja będę go katował.
Rzecz owa to brytyjski plecaczek pojemności jak przeczytałem na opisie produktu
WEB-TEX'a o pojemności 90l (3/4 Size PLCE System) ] kieszenie boczne mam od Web-Texa a plecak jest jakiejś inne firmy - zupelnie inne odcienie Cordury i znacznie wieksza gramatura niż w WEB-Texie , ponadto Web-Texowe kieszenie "świecą" w podczerweni a tobół nie... )
Plecak posiada ponadto 2 kieszenie w czapie jedną zewnętrzną , zamek z prawej strony , jedną wewnętrzną , zamek pośrodku. Klapa nie posiada żadnego zacisku bocznego. zapinana jest na dwie klamry typu A+B , nie można jej regulować jest trwale złączona z tobołem od strony pleców nosiciela.
Opis techniczny:
Prosty pojemny wór o dużej objętości i dobrze rozplanowanej możliwośći kompresji nie do końcaw ypełnonego plecaka ( z każdego boku po 3 poziomo przebiegające taśmy ) W tylnej części niewielka kieszeń zamykana na zamek i dodatkowo klapą z "rzepem" [ 10 letni "rzep" nadal działa ],
wygląd zewnętrzny:
tył:
widać opisywana kieszonke pośrodku
system nośny:
zwraca uwagę fenomenalna jego prostota , a tym samym niezawodność , tutaj poprostu nie ma co się urwać zgubić czy złamać albo zapiaszczyć
regulacji pionowej brak , można dociągnąć szelki tylko górą i regulować pas biodrowy, mój nie ma pasa piersiowego ( jeszcze, a nie wiem czy oryginalnie mają )
system generalnie jest dość twardy i pozbawiony jakichkolwiek elementów saiatkowych charakterystycznych dla turystycznych czy "ubojowionych' modeli plecakow - nie ma sie poprostu co poharatać o elementy oporządzenia, acz odczuwanie przepocenia jest w zamian dokuczliwsze niż w turystycznych plecakach [ moim zdaniem opłacalna wymiana w awrunkach polowych]
bok:
po zdjęciu kieszeni widać opisywane 3 pasy ścigające boki ( po założeniu kieszeni bocznych pasy są zakryte )
stelaż plecaka:
widok kieszeni na stelaż ( stelaż zamocowany kieszeń zamknięta na całej długości rzepem i dodatkowo 3 napami )
widok stelaża półwysunietego ( każda odnoga pionowa ma swoją prowadnice z Cordury )
widok samego stelaża:
mocowania miedzy pionowymi listwami a poziomą jest pojedynczym nitem , dzięki czemu stelaż ma możliwość złożenia po wyciągnieciu
odpinane kieszenie ( mam Web Texa a nie oryginalne od niego , pasują znakomicie )
montuje sie do boku dwoma gruboziarnistymi zamkami i dodatkowo 2 klamrami A=B od dołu i dwoma od góry ) kieszenie zamykane są klapą zapinaną na zamek kryty listwą, nie posiadają "komina"
kieszenie można zamkami połączyć uzyskując po dołączeniu do klamer dwóch lekkich szelek mały 2 komorowy ok 15-20l mający plecak , można też z tymi samymi wymiennymi szelkami używać tylko jednej kieszeni w charakterze małego plecaka.
nie wiem jaki to model plecaka ani jakie dostępne są dodatkowo do niego ewentualne elementy zastępcze wpinane w miejsce kieszeni bocznych.
na tyle na ile da sie odczytać NSN (mocno starta wszywka w klapie od środka)
Ostatnio zmieniony przez Kangur 24-01-2008, 15:30, w całości zmieniany 2 razy
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 20-08-2006, 21:34
zdaje mi się że to standartowy Bergen PLCE .powinien mieć z kieszeniami jakieś 120 l
Mam podobnego ..customowanego .
i rzeczywiście zajebista sprawa ..model nie do zdarcia.
Dostałem PW od kolegi Leanderr'a. Swoją drogą to można by mu było dac marytorycznego
Cytat:
Są po to, aby można było dopiąć pojedyńczego daypack'a do PLCE. Z tyłu szelek na wysokości karku/barków jest poprzeczna taśma z dwoma przeszyciami wyglądająca mniej więcej tak:
|=|====|=|
To na środku to chwyt ewakuacyjny (a raczej rączka transportowa do yoke ;)), natomiast do tych szlufek po lewej i prawejs tronie dopinasz właśnie daypack'a.
Żeńską klamrę przekładasz pod taśmą, i od góry dopinasz męską wtyczką. Analogicznie można to sobie przypiąć do pasa jako dump-pouch.
Jeśli możesz to wrzuć to do tego topic'u, bo ja nie jestem 'merytoryczny' i nie mam autoryzacji ;)
Swoją drogą to mam zdj. doczepionej do kamizelki...
Wiek: 27 Dołączył: 21 Paź 2007 Posty: 80 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-01-2008, 14:17
System Bergen jest stosowany w Armii Brytyjskiej jako uzupełnie oporządzenia PLCE. Cztery fastexy występują po to żeby:
-zamocować do bocznych montaży na plecaku
-zamontować dwa na szelkach PLCE
-zamontować jeden na szelkach PLCE
-zamontować jeden na pasie/udzie jako dump pouch.
Poza tym do Bergena żolnierz dodstaje zestaw luźnych troków i pasków zakończonych "gniazdami od fasteźów"(niech mnie ktoś oświeci jak to sie prawidłowo nazywa). Stosuje się je do "zrónicowanego" montowania wyżej wymienionych kieszeni bocznych (na życzenie żólnierz może dostać ich kilka dodatkowych - chyba cztery max). Jak tylko odkopie aparat to wrzuce troche fotek z gatunku "1001 sposóbów na urzycie sakw bocznych od bergena i samego plecaka" bo oni robią z tym takie czary z mleka, że można paść.
P.
_________________ Who Dares Wins
Si vis pacem para bellum
Wiek: 21 Dołączyła: 23 Kwi 2009 Posty: 32 Skąd: UK
Wysłany: 16-07-2009, 21:31
Brytyjski bergen ma ciekawą historię i użycie, które stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Na początku warto wspomnieć, że niemal 30 lat temu wcale się niezapowiadało, że hiper-duży-i-pojemny plecak będzie potrzebny każdemu żołnierzowi w Armii Brytyjskiej. Do 1982 roku wszyscy nosili dziwne, zielone plecaki GS (o pojemności 60 litrów) - i pewnie byłoby tak do dzisiaj, gdyby w kwietniu tego samego roku Argentyńczycy nie wpadli na pomysł, że zapomniane przez cały świat Wyspy Falklandzkie mogą należeć do nich. Co wyszło na jaw na wyspach to fakt, że jednynym skutecznym środkiem transportu okazały się nogi żołnierza. Dla żołnierza oznaczało to zero codziennych dostaw Magicznej Trójki (woda, żywność i amunicja) i skazanie na tachanie wszystkiego ze sobą na bardzo duże odległości. Właśnie w ciągu tych trudnych dni brytyjski MoD obudził się z ręką w nocniku - okazało się, że jedyne plecaki o większej pojemności niż GS należały do SASu (oraz jednostek górskich), które były w użyciu i nie było czego wyfasować z magazynów!
W czasie, gdzie ze wszystkich półek sklepowych zniknęły plecaki o pojemności 120-litrów, MoD stał się strasznie wyczulony na punkcie plecaków i zdecydował się zaprojektować "nowy plecak". "Nowy plecak" był ukradzionym wzorem plecaków takich znanych firm, jak Berghaus i Karrimor. "Nowym plecakiem" był oczywiście Bergan (120-litrów), który od tamtej pory jest fasowany wszystkim żołnierzom Armii Brytyjskiej - bez względu na to, czy jest to zaprawiony w bojach piechociarz SASu, kierowca ciężarówki Wojsk Zaopatrzeniowych czy też kuchcik siedzący na 75 linii oporu w Afganistanie.
Ogromnym plusem plecaka jest z pewnością wspomniana wcześniej pojemność i żywotność (oraz Parasi mogą także z nimi skakać) - ale to by było właściwie na tyle. Jego dużym minusem jest niewygodny system noszenia, szczególnie w połączeniu z oporządzeniem w systemie pas + szelki (np. PLCE). Dodatkowo plecak sprawia wrażenie, że jest przeznaczony dla ludzi tylko bardzo wysokich. Co prawda powstały dwie wersje: long (dla wysokich) oraz short (dla niskich), jednak nie zrobiło to żadnej różnicy, ponieważ nadal jest trudno do pasować rozmiar do swojego wrozstu. Ktokolwiek o wzroście mniejszym niż 170 cm jest skazany na niewygodę. Warto przypomnieć, że plecak był przeznaczony na bardzo długie wypady w teren, bez codziennych dostaw Magicznej Trójki (jak na Falklandach).
Dodatkowo do dziś nie ukazała się wersja w kamuflażu pustynnym, pomimo że w październiku tego roku będzie już pełne 8 lat odkąd brytyjczycy pojawili się w Afganistanie. Plecak prawdopodobnie zostanie zastąpiony "czymś nowym" - niewiadomo dokładnie czym, bo w czasie przechwalania się przed mediami wojskowym programem PECOC (całkowita wymiana umundurownia i oporządzenia) zapomniano wspomnieć co kolwiek o plecakach. Mówili za to dużo o tym, że żołnierz ma być znacznie odciążony i bardziej zwinny, jednak patrząc na najnowsze zdjęcia z Afganistanu szczerze w to wątpię - piesze patrole są obładowane jak muły. Sam bergan nie rzuca się w oczy (z wcześniej wymienionych powodów).
Oprócz wszelkich możliwych maści plecaków spod igły cywilnych firm rzuca się w oczy coś takiego:
...co wydaje mi się może być najprawdopodobniej zapomnianym plecakiem programu PECOC - kiczowaty wygląd oraz wyraźny brak Molle (coś, co firmy naszywają na wszystko; z wyjątkiem MoDu). Pozatym ksztaltem wygląda jak karłowata wersja bergana(jeśli ktokolwiek wie, co to za plecak - proszę dać znać!).
Sztuką zmniejszenia cierpienia przy noszeniu tego plecaka jest odpowiednie pakowanie (np. nie zapełniać pustego miejsca na siłę; pułapka w którą wpada wielu młodych żołnierzy), oraz to samo systematyczne pakowanie rzeczy zawsze w to samo miejsce - dzięki temu z czasem mięśnie będą miały okazję przyzwyczaić się do plecaka (to jest porada każdego doświadczonego żołnierza). Najlepszym sposobem zaś jest... używanie innego plecaka, jeśli to możliwe.
Wspomniane przez innych Side Pouche można jeszcze zamocować do Other Armsa (inny plecak Armii Brytyjskiej, kompletnie zapomniany) - mocuje się w ten sam sposób jak w berganie, z tą rożnicą że po zamotnowaniu OA jest szerszy niż wyższy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum