Wysłany: 28-10-2010, 09:11 Ciężki biznes prowadzony w lekkiej branży
Szycie mundurów dla wojska i policji dawało wielkie zyski. Do czasu, gdy resort obrony zaczął oszczędzać.
Zmarły Krzysztof Miękina, biznesmen z branży odzieżowej związany z Torpo, miał problemy. Zarzucano mu nieczystą grę na rynku odzieży mundurowej.
52-letni Krzysztof Miękina był założycielem i właścicielem Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego „Kama” w Ostrowi Mazowieckiej. Powstało ono 17 lat temu, na bazie majątku Wielobranżowej Spółdzielni Pracy. Przybyły z Sopotu biznesmen przejął go i zbudował swoją firmę. „Kama” specjalizowała się w szyciu tak zwanej odzieży specjalistycznej, głównie mundurów dla wojska, policji, straży pożarnej. W 2009 r. wraz z firmami Wybrzeże, Konfekcjoner, Ima i Nowa Ruda (jako lider konsorcjów startujących w przetargach na zlecenia) uszyła między innymi 121 tysięcy mundurów polowych za 30 milionów złotych.
W maju br. tygodnik Polityka ujawnił, że przez niektórych przedsiębiorców z branży Krzysztof Miękina oskarżany jest o prowadzenie nieuczciwej gry rynkowej („Grubym ściegiem” Paweł Wrabec, Polityka - nr 20 (2756) z dnia 15 maja 2010 r.). Np. według biznesmena Pawła Tkaczyka, Miękina miał wejść w nieformalny układ z firmą Andropol SA - jedynym w kraju producentem tkaniny o symbolu US-21. Tylko ten materiał spełnia surowe normy, dotyczące widoczności w podczerwieni. „Kama” miała korzystać ze specjalnych względów Andropolu, podczas gdy inne firmy odzieżowe startujące w mundurowych przetargach - już nie. Stąd kłopoty innych, gdy Andropol nie dostarczał im na czas tkaniny (kara 10 procent za niedotrzymanie terminu wykonania zlecenia) i satysfakcja „Kamy”, która przejmowała zlecenia.
To tylko wersja niektórych biznesmenów. Sam Krzysztof Miękina, jak i przedstawiciele Andropolu zapewniali, że o żadnej zmowie mowy nie ma. Romuald Klimiuk z Andropola przyznał jednak na łamach Polityki, że ostrowski zakład może liczyć na szybsze dostawy. - Nie czekając na rozstrzygnięcie przetargu, dają nam pieniądze na zakup przędzy. W dodatku zobowiązują się do wykupienia nadwyżek tkaniny, co jest dla nas ważne. W sytuacji, gdy trzeba wyprodukować dużą ilość materiału w bardzo krótkim czasie, sporo jej zwykle zostaje - tłumaczył.
Ostatni rok był jednak słaby dla drugiej spółki Miękiny - „Karlenu”. Pracę straciło wiele szwaczek, firmę zlikwidowano. Oficjalnie na skutek cięć w resorcie obrony i braku spodziewanych zleceń na mundury.
- Śledziłyśmy losy tej spółki i bałyśmy się, że czeka nas to samo - mówią dziś pracownice z Torpo SA. Miękina był głównym udziałowcem likwidowanego zakładu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum