Część lekkich, kevlarowych hełmów zostanie zastąpiona przez stare stalowe
– Żartujemy sobie, że magazynierzy muszą uważać, aby nie wydawać nam tych z PRL-owskim orzełkiem – opowiada jeden z żołnierzy.
Sprawa dotyczy kevlarowych hełmów, które MON kupił w latach 2000 i 2001. Były to jedne z pierwszych, nowoczesnych hełmów, jakie trafiły do polskich żołnierzy. Problem w tym, że tworzywa sztuczne, z których są wykonane, mogą po dziesięciu latach utracić swoje właściwości. Dlatego zanim minął ten okres, należało poddać hełmy testom sprawdzającym m.in. ich odporność na ostrzał. Wtedy można by przedłużyć okres ich użytkowania. Inaczej hełmy trzeba wycofać. I tak się właśnie stało.
– Urzędnicy wojskowi znowu przespali odpowiedni moment, co skutkuje marnotrawstwem na ogromną skalę (jeden hełm kevlarowy polskiej produkcji kosztuje ponad tysiąc złotych – red.) – komentuje gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
– Określone partie sprzętu są wycofywane z użycia, ponieważ okres eksploatacji hełmów kompozytowych (czyli kevlarowych – red.) wynosi dziesięć lat – potwierdza informacje „Rz” ppłk Tomasz Szulejko, rzecznik Wojsk Lądowych. Ile hełmów już wycofano, nie ujawnia. Zdradza za to, że trzeba to będzie robić także w przyszłym roku – ma ich wtedy zostać wycofanych 3 tys.
Nowoczesne hełmy są zastępowane starymi, stalowymi tzw. blaszakami, jeszcze z czasów poprzedniej epoki.
– Czasowo w miejsce wycofanych hełmów przydzielono, do chwili zakupu nowych egzemplarzy, hełmy stalowe – przyznaje ppłk Szulejko.
Taki zabieg jest możliwy, bo „blaszaki”, w przeciwieństwie do hełmów kompozytowych, nie mają terminu przydatności do użycia. A w wojskowych magazynach zalegają ich jeszcze setki tysięcy sztuk. Są to hełmy stalowe 67 i ich nowszy wariant wzór 67/75. Jak wyjaśniają eksperci, numery wzoru oznaczają zwykle datę wprowadzenia hełmów do służby.
– Stalowe hełmy są przestarzałe. Mają zbyt małą kulo- i odłamkoodporność – wyjaśnia Mateusz Kurmanow, ekspert od wyposażenia indywidualnego żołnierzy. – Spotyka się je głównie w krajach Trzeciego Świata albo w państwach utrzymujących dużą liczbę rezerwistów.
Wygląda jednak na to, że polscy żołnierze długo jeszcze nie pożegnają się z „blaszakami”. Powód? MON kupuje zbyt mało hełmów kevlarowych. Zamiast planowanych 10 tys. sztuk rocznie nabywa średnio od 2 do 3 tys. Rozdawane są prawie wyłącznie w jednostkach, które biorą udział w misjach zagranicznych.
– Możliwości głównego polskiego producenta tego sprzętu, czyli firmy Maskpol należącej do Bumaru, wynoszą 120 tys. hełmów rocznie. Widać wyraźnie, że resort nie wykorzystuje ani potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu, ani nie stara się tak naprawdę zmodernizować wyposażenia żołnierzy – ocenia Kurmanow.
Podobnego zdania jest Michał Sitarski, ekspert wojskowy z wydawnictwa Magnum-X. – Takie sytuacje jak ta mogłyby być wstępem do modernizacji wyposażenia żołnierzy. Dzieje się jednak odwrotnie – mówi. – Dla Ministerstwa Obrony ta sytuacja powinna być też nauczką, by takie zakupy planować z odpowiednim wyprzedzenim.
Ja jebie - Catch, w gazetach piszą że jesteś ekspertem, a Ty się nie pucujesz? To ja się muszę od pani z kiosku dowiadywać? :-)
Co tam garnki kevlarowe, zapomnieli dodać w tym artykule, że w nie których JW zamiast przydziałowej kurtki ceraty z Gore wydają bechatki rodem z PRLu.
Z romantyczną nutką wspomnieniową żądam wydania, opinaczy z plastikowymi wkładkami, 2 par onuc, miętowej pasty do zębów zrobionej z kredy szkolnej, maszynki na żyletki Polsilver i wody kolońskiej Wars
Żeby było ciekawiej, z opisu wynika, że do kasacji pójdą hełmy wz. 2000, najlepsze chyba hełmy wydawane regularnym jednostkom WP; są (były?) o niebo lepsze od porażki rodem z Maskpolu, czyli wz. 2005.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 16-12-2010, 13:32
należy dodać, że poza utratą właściwości to system mocowania w postaci nitów rdzewieje przez co zawieszenie odpada od skorupy:)
Kwestie wygody pozostawiam bez komentarza, może i lepiej w blaszaku:)
Z romantyczną nutką wspomnieniową żądam wydania, opinaczy z plastikowymi wkładkami, 2 par onuc, miętowej pasty do zębów zrobionej z kredy szkolnej, maszynki na żyletki Polsilver i wody kolońskiej Wars
Panie, przecież tak jest więc o nic nie musisz żądać.
Wiek: 31 Dołączył: 24 Mar 2008 Posty: 79 Skąd: 3 MIASTO
Wysłany: 28-01-2011, 15:52
Stalowe wydają od dłuzszego czasu, niestety nikt nie w padl na pomysł zeby w regularnych " niemisyjnych " jednostkach powymieniac te oblesne KLV/OLV czy DMV zrobione jeszcze w latach 90-tych. A przeciez kevlar niezaleznie od postaci ma gawarancje 10 lat - JMD / Moratex na ten przyklad
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum