Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1311 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 18-07-2011, 18:57
bugiat napisał/a:
i każdy robi na drutach sweterki dla ukochanej może jeszcze co?
Ale ty jesteś tfardy :D:D
Ktoś wyjaśni tą bramkę?Znam tą metodę ewakuacji rannego, ale nie wiem po co ta "bramka" z rąk. Przecież wiadomo, że trzeba się czołgać z dupą maksymalnie przy glebie.
Widocznie im przypasowała albo mieli młodych na szkoleniu.
W nawałnicy ognia wiesz kiedy sie podnieśc i kiedy jestes bezpieczny,
I to juz WTO SG nie WZD.
Bo kąty są różne.
Ale skoro to szkolenie miało miejsce kilka lat temu, to może - jak to Koala napisał - po lepszym zapoznaniu się, zmieniono ten sposób ewakuacji. FXy z pewnością zweryfikowałyby ten sposób.
[...]myślę że przed rozpoczęciem krytyki jakiegoś rozwiązania taktycznego myślę że trzeba się z nim najpierw zapoznać
a co jest potrzebne na Twój użytek w firmie, to już Ty wiesz najlepiej. Taktyka jest uzależniona od sprzętu, a ja nie wiem co Ty/Wy macie.
Pamiętaj o różnicy kątów i ubezpieczeniu, które moim zdaniem jest chujowe w tym przypadku. Nie wykorzystali też w 100% sprzętu. No chyba, że tarcza była nieosiągalna w tym momencie. Skoro poszkodowany był świadomy, można było go ewakuować w inny sposób i nie narażać/wysyłać po niego operatora.
Zwróć uwagę, że ubezpiecza tylko jedna osoba (a dwóch następnych trzepie gruchę w miłosnym uścisku) osłaniając dość intensywnym ogniem całą ewakuacje. Przy takim tempie strzelania 30 pestek zejdzie w mniej niż 10 sekund. Na filmie widać, że pod koniec ewakuacji ubezpiecza już inny operator. Pierwszy miał UMP a drugi ma "wiertarkę".
Podstawę już masz w postaci filmiku. Dopracuj ją tylko z chłopakami na zajęciach względem Waszych potrzeb.
Wiem, że ten sposób był ćwiczony na wielu warsztatach i był pewnego rodzaju "atrakcją"
Tak. Zakończona jakim hakiem/kotwicą. Jak jest świadomy i ma chociaż jedną rączkę sprawne, to se zaczepi o element kamizelki i go chłopaki szybko wyciągną, jeżeli na drodze nic nie będzie stało/leżało i przeszkadzało. Nie trzeba wtedy nikogo narażać.
Tak naprawdę, to ta cała sytuacja jest nietypowa. Należy się przede wszystkim zastanowić kiedy mogłaby wystąpić, że jeden z operatorów znalazłby się sam ranny w pomieszczeniu i dlaczego ranny. Postrzelony po wejściu do pomieszczenia podczas "czyszczenia"? Chyba nie. Wtedy byliby z nim chłopaki.
Raczej nie zdążył spier...ić do innego pomieszczenia po wybuchu granatu i został w nim ranny.
Na filmie ewakuuje go tylko jeden operator i to jeszcze w niewygodnej lezącej pozycji. Jak dystans będzie z 10 metrów to się chłop zaj..ie, a ubezpieczenie - tak jakby - go nie będzie ubezpieczało. Dlaczego tylko jeden poszedł po rannego? Dlaczego ubezpieczenie zostało na futrynie i chuja widziało? Gdzie była tarcza?
Należy się przede wszystkim zastanowić kiedy mogłaby wystąpić, że jeden z operatorów znalazłby się sam ranny w pomieszczeniu i dlaczego ranny. Postrzelony po wejściu do pomieszczenia podczas "czyszczenia"? Chyba nie. Wtedy byliby z nim chłopaki.
Raczej nie zdążył spier...ić do innego pomieszczenia po wybuchu granatu i został w nim ranny.
A moze poprostu cwiczono ewakuacje jednej osoby z pomieszczenia? Moze nie chodzilo o funkcjonariusza tylko o cywila a zeby nie tracic czasu na zdejmowanie i ponowne zakladanie sprzetu jeden polozyl sie na ziemi w gratach? Moze, moze, moze... Na wiekszosci filmow z roznych szkolen nie ma przedstawionego kontekstu w jakim wykonywane jest zadanie i stad rozne mylne wnioski. Calkiem mozliwe ze cwiczyli wariant bez tarczy i rzutki do ewakuacji.
Jak bylo wiedza ci co byli na szkoleniu i ich koledzy a takze koledzy ktorzy cos uslyszeli bo ich koledzy maja kolegow ktorzy tam byli.
A moze poprostu cwiczono ewakuacje jednej osoby z pomieszczenia? Moze nie chodzilo o funkcjonariusza tylko o cywila a zeby nie tracic czasu na zdejmowanie i ponowne zakladanie sprzetu jeden polozyl sie na ziemi w gratach? Moze, moze, moze... Na wiekszosci filmow z roznych szkolen nie ma przedstawionego kontekstu w jakim wykonywane jest zadanie i stad rozne mylne wnioski. Calkiem mozliwe ze cwiczyli wariant bez tarczy i rzutki do ewakuacji.
Jak bylo wiedza ci co byli na szkoleniu i ich koledzy a takze koledzy ktorzy cos uslyszeli bo ich koledzy maja kolegow ktorzy tam byli.
Masz tutaj trochę racji ale dotyczą one założenia taktycznego i samej taktyki. Ciekawe czy wzięli za założenie, że pomieszczenie, w którym leży przykładowy cywil, jest sprawdzone czy nie ale raczej tak, skoro wpuścili tam kumpla . Prawda? Szkoda, że nie wiadomo do końca jakie było założenie taktyczne, bo samo "robienie pomieszczeń" na szkoleniu bez sytuacji taktycznej jest niemetodyczne, żeby inaczej nie powiedzieć. Nie uczy myślenia, tylko odtwórczości. Broń Boże nie mówię, że wtedy tak robili.
Nie wziąłeś pod uwagę tego, o czym napisałem na samym początku, czyli różnicy kątów, a to jest coś, czego nie wyeliminujesz i jest wszechobecne, wiec musisz to brać przede wszystkim pod uwagę, a dopiero później sposób działania.
I nie powiedział mi tego kolega mojego kumpla, który słyszał kiedyś od kumpla kolegi taty Marcina
koala napisał/a:
[...]przed rozpoczęciem krytyki jakiegoś rozwiązania taktycznego myślę że trzeba się z nim najpierw zapoznać [...]
I tego się trzymajmy. Jeżeli moje wnioski okażą się gorsze od Twoich, to będę szczęśliwy, że jest jeszcze lepszy i poprawniejszy w danej sytuacji sposób. Póki co"FXy do łapy i napierdalać, więcej robić, mniej gadać" - stare, dobre hasło
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 20-07-2011, 16:56
Panie i Panowie, czy wzięliscie pod uwagę, że film został zrealizowany przy okazji szkolenia i nie zawiera elementów prawdziwych ćwiczeń tylko wyreżyserowane przez, najczęściej młodą Panią Oficer, specjalistkę od komunikcji społecznej. I to jest zawsze tak, że ona nie zna się na żadnej robocie, ale wydaje polecenia i ustawia aktorów (funkcjonariuszy) do scen, które w jej mniemaniu są na miarę oscara.
Proponuję zebrać do kupy uwagi na temat rozwiąć taktycznych zebranych w materiale filmowym i przesłać do KGSG.
Na obronę funkcjonariuszy z WZD i WTO dodam, że chcą z nimi szkolić się i współdziałać inne poważne realizacje, poważnych służb.
Na obronę funkcjonariuszy z WZD i WTO dodam, że chcą z nimi szkolić się i współdziałać inne poważne realizacje, poważnych służb.
Nikt nie mówi - przynajmniej ja - że chłopaki z SG są słabi cy cóś. Analizowaliśmy tylko ten sposób, a nie firmę. Ale biorąc pod uwagę, że taktyka ewoluuje i jest to materiał nie najświeższy ...
Tabu napisał/a:
Stare szkolenie z Lubania
... może ktoś to teraz robi inaczej=lepiej. Nie ma się co obrażać i unosić, bo jakby tak było, to specjednostki dalej by siedziały z dumą i zawziętością w okopach i żadna nie przyznałaby się do swoich błędów
Wiadomo, że taktyki się nie sprzedaje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum