Wysłany: 12-04-2010, 07:13 W katastrofie zginęła także załoga samolotu
Kapitanem załogi był kpt. pil. Arkadiusz Protasiuk. To 36-letni absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie (1997 r.), Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1999 r.) oraz Wydziału Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej (2003 r.). Odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Zostawił żonę i dwójkę dzieci.
Członkiem załogi był też mjr pil. Robert Marek Grzywna. Był absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych (1997 r.); ukończył też Zarządzanie Ruchem Lotniczym w Akademii Obrony Narodowej (2003 r.). Odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Miał 36 lat. Był żonaty; miał jedno dziecko.
Wśród członków załogi był także 31-letni por. pil. Artur Karol Ziętek - starszy pilot specpułku. W 2001 r. ukończył Wyższą Szkołę Sił Powietrznych. Odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Był żonaty, miał dwójkę dzieci.
W sobotniej katastrofie zginął również starszy technik obsługi pokładowej pułku - 36-letni chor. Andrzej Michalak. Był absolwentem Szkoły Chorążych Personelu Technicznego Lotnictwa (1998 r.) oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych (2000 r.). Także on był odznaczony brązowym medalem "Za Zasługi Dla Obronności Kraju". Był żonaty, miał jedno dziecko.
Członkami załogi prezydenckiego samolotu były też trzy osoby personelu pokładowego z 36. SPLT: 29-letnia Barbara Maria Maciejczyk, 25-letnia Justyna Moniuszko i 23-letnia Natalia Maria Januszko.
36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego rozpoczął działalność 65 lat temu jako 6. Samodzielna Eskadra Transportowa. Obecną nazwę przyjął w 1974 r. 21 lat później jednostce wręczono nowy sztandar, decyzją ministra obrony narodowej pułk przejął tradycje bojowych formacji lotniczych z okresu II Rzeczypospolitej i II wojny światowej, w tym 301. Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej" im. Obrońców Warszawy".
Głównym zadaniem 36. SPLT jest transport powietrzny najważniejszych osób w państwie: Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Obrony Narodowej, Ministra Spraw Zagranicznych, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Szefa Kancelarii Prezydenta RP, Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Załogi pułku uczestniczyły w wielu akcjach humanitarnych, m.in. w Etiopii, niosły pomoc po trzęsieniu ziemi w Turcji, Indiach i na Haiti, zapewniały transport repatriantów z Kazachstanu, latały z pomocą dla Afganistanu i Iraku.
Pułk wykonuje zadania w ramach akcji pomocy humanitarnej organizowanych przez Rząd RP oraz inne organizacje społeczne - zgodnie z wytycznymi Dowódcy Sił Powietrznych. Realizuje zadania z zakresu transportu i ewakuacji obywateli RP z terytorium innych państw w przypadku zagrożenia zgodnie z decyzjami naczelnych władz RP.
W ponad sześćdziesięcioletniej historii pułku statki powietrzne z biało-czerwoną szachownicą gościły na swoich pokładach najważniejsze osobistości świata. Piloci i technicy 36. SPLT brali m.in. udział w zabezpieczeniu wszystkich pielgrzymek papieża Jana Pawła II do Ojczyzny.
Pomógł: 9 razy Wiek: 43 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 23-04-2010, 19:35
Kto nie może latać Tu-154?
RZECZNIK MON: NIE MA TAKICH WYMAGAŃ
Dowództwo 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego nie posiada pełnych uprawnień do pilotowania Tu-154 - ujawnił w "Rozmowie Rymanowskiego" TVN24 Jerzy Polaczek, były minister transportu i poseł na Sejm. Nie ma wymogu, by dowódca musiał umieć latać na Tu-154 - odpowiada rzecznik specpułku.
- Jak to jest możliwe, że według informacji, które posiadam po 10 kwietnia, aktualne dowództwo - mówię tutaj o dowódcy 36 pułku i jego zastępcy - nie posiada pełnych uprawnień do pilotażu Tupolewa 154? - pytał Polaczek. Jego zdaniem, na świecie nie mogłaby zdarzyć się taka sytuacja, że szef eksadry, która jest do dyspozycji głowy państwa, nie może latać podstawowym samolotem, jaki jest na wyposażeniu.
- Czy tutaj jest sytuacja taka, że uczy Marcin Marcina? Według jakiego modelu? Według jakiego programu? - pytał Polaczek.
Pietrzak potwierdza
Zdaniem byłego dowódcy 36 SPLT, posiadanie takich uprawnień przez szefów pułku jest istotne. Jak zauważa płk. Pietrzak, to dowódcy właśnie są tymi jednostkami, które podejmują ostateczne decyzje dotyczące najważniejszych osób w państwie. - Jemu podlegają wszyscy, którzy są zaangażowani w to przedsięwzięcie - mówił.
- Partnerem do rozmowy, do dyskusji, nawet do zmiany decyzji jest właśnie dowódca pułku - podkreślał Pietrzak.
Obecny dowódca 36 SPLT jeszcze takich uprawnień nie ma.
Nie ma, ale nie musi
- Dowódca pułku nie posiada uprawnień do latania Tu-154M, jest pilotem instruktorem samolotów Jak-40 - potwierdził na antenie TVN24 Wiesław Grzegorzewski, dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON.
Ale zaznaczył:- Karta opisu stanowiska dowódcy nie wymaga od niego posiadania uprawnień do latania tylko samolotem Tu-154M.
Jak tłumaczył, w posiadaniu pułku są różne maszyny i nie jest praktyką przyjętą w jednostkach wojskowych, żeby dowódcy posiadał uprawnienia do eksploatacji wszystkich urządzeń. - To jest po prostu nieekonomiczne i nie ma sensu - podkreślał.
Tylko sześć samolotów dla VIP-ów
RESZTA W REMONCIE
Trzy samoloty Jak-40 i trzy śmigłowce W-3 Sokół, to jedyne maszyny jakimi mogą obecnie latać najważniejsze osoby w państwie. Reszta, ze względu na konieczne remonty i usterki, jest "uziemiona". Specjaliści od prawie 20 lat apelują o wymianę wysłużonych samolotów dla VIP-ów.
Jak informuje wojsko w 36 Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego, który jest odpowiedzialny m.in. za przewóz najważniejszych osób w państwie, w czwartek do dyspozycji VIP-ów gotowe były trzy samoloty Jak-40 i trzy śmigłowce W-3 Sokół.
Usterki "uziemiają" VIP-owską flotę
Po katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem formalnie na stanie "specpułku" jest osiem samolotów: jeden Tupolew, cztery Jaki-40, trzy M-28 Bryza, a także 12 śmigłowców: sześć Mi-8, pięć W-3 Sokół i jeden Bell 412 hp. Nie wszystkie z tych maszyn mogą latać z VIP-ami, a część - która jest do tego przygotowana - została czasowo "uziemiona" m.in. z powodu remontów lub usterek.
Na przykład drugi Tupolew jest w zakładzie remontowym w Samarze na obowiązkowym, generalnym przeglądzie, który każda maszyna musi przejść co pięć lat. Jego powrót planowany jest na 22 lipca.
17 lat apeli
O wymianie wysłużonych samolotów obsługujących najwyższe władze mówi się od lat 90. Już w 1993 roku Wojska Lotnicze i Obrony Powietrznej sformułowały wymagania dotyczące nowych maszyn.
Trzy lata później sprawą wyboru samolotu zajął się międzyresortowy zespół rządu Włodzimierza Cimoszewicza. Kolejne próby podejmowano w 1998 i 2002 roku, jednak gdy do finału doszedł jeden z trzech oferentów, rząd odstąpił od przetargu.
W grudniu 2006 r. został rozpisany kolejny przetarg na samolot dla VIP-ów, ale postępowanie zostało odwołane w połowie 2007 roku, gdy stwierdzono błędy w warunkach i kryteriach przetargu.
Najpierw dzierżawa, potem przetarg
W 2008 roku kancelaria premiera ponownie opracowała założenia kupna trzech-czterech nowych samolotów średniego zasięgu (mniejszych niż Tu-154). Latem ubiegłego roku pojawiła się koncepcja "zagospodarowania" w drodze dzierżawy dwóch samolotów Embraer-175 brazylijskiej produkcji zamówionych przez PLL LOT, a wobec kryzysu niepotrzebnych przewoźnikowi.
W lutym MON informowało, że koncepcja wydzierżawienia maszyn jest aktualna. Rzecznik resortu obrony Janusz Sejmej mówił wówczas, że "dzierżawa nie będzie wpływać na proces zakupu nowych maszyn" w przyszłości. Informował też, że powoływany jest zespół, który przed ogłoszeniem nowego przetargu na zakup nowych samolotów określi potrzeby w tym zakresie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum