Wysłany: 19-02-2008, 07:46 W 17 dni zostać oficerem wywiadu? To tylko w Polsce
W 17 dni zostać oficerem wywiadu? To tylko w Polsce
W Służbie Kontrwywiadu Wojskowego kierowanej przez Antoniego Macierewicza zaledwie 17 dni trwał kurs na pierwszy stopień oficerski, wynika z tajnego raportu, do którego dotarł "Dziennik".
Dokument o stanie wojskowego kontrwywiadu po Macierewiczu przygotował nowy szef SKW płk Grzegorz Reszka. Opis tego, co się działo w tej służbie, przypomina groteskę, pisze "Dziennik". Standardowo szkolenie oficera służb wojskowych powinno trwać od roku do półtora. Wcześniej powinien on przejść trzyletnią służbę przygotowawczą. Ale jak wynika z raportu płk. Reszki, po zwolnieniu żołnierzy WSI ekipa Macierewicza potrzebowała nowych ludzi, przyjmowała więc cywilów i błyskawicznie ich awansowała.
Kadr do nowych służb szukano m.in. wśród policjantów i byłych funkcjonariuszy UOP, ale także zaprzyjaźnionych ... harcerzy i dziennikarzy. Według raportu, służbę przygotowawczą dla oficerów skrócono z trzech lat do jednego miesiąca. Przez 17 dni chodzili na kurs i dostawali pierwszy stopień oficerski.
Jeszcze łatwiej było zostać podoficerem. Do egzaminu na pierwszy stopień podoficerski podchodzili ludzie bez żadnych szkoleń. A zdawał każdy, wystarczyło przejść test sprawnościowy i zaliczyć strzelanie. Nie było jednak ważne, czy ktoś ma dobrą kondycję ani czy do tarczy trafił, czy nie, bo decydująca była rozmowa kwalifikacyjna. Poziom nauczania był tak niski, że zaliczenia kursów, i to na ocenę bardzo dobrą, dostawali wszyscy, nawet ci, którzy w nich nie brali udziału.
O ile z likwidacją WSI poszło Macierewiczowi szybko, o tyle z budową nowych służb już tak nie było. Do dziś zaledwie 400 żołnierzy z 2 tys. tych, którzy się jej poddali, przeszło weryfikację. Za granicą służą ludzie bez wymaganych dokumentów. W kraju brakuje fachowców.
Raport o SKW będzie omawiany przez Kolegium ds. Służb Specjalnych - zapowiada "Dziennik". (PAP)
Zgubilem sie jaki cel przywswiecal p. Macieriwczowi w likiwidacji WSI itp.
ale zeby zniszczyc wywiad i kontrwywiad i pozwolic to naglsasniac, to tylko polak potrafi
Przeciez to w pewnym sensie podanie niektorych agentow na tacy, nie wydaje sie wam ?
Nie wiem na ile jest prawda ale pewne powiedzenie mowi ze najlepszy wywiad to taki o kotrym sie nie slyszy o polskim bylo jak najmniej slychac wiec teraz konsekwencje bedziemy odczuwali przez wiele lat
Jędruś [Usunięty]
Wysłany: 19-02-2008, 20:17
Wydaje mi sie że od '89 nie mieliśmy w ogóle wywiadu, a to co się dzieje to parodia.<-jeżeli źle mówię to proszę o poprawę
Jedyny dobry wybór to ci Harcerze , ale na nich to połowa kadry PiSu się opiera
Teraz popatrzcie na Niemców ich wywiad właśnie wykradł(wykupił) dane z liechstensteinu.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-02-2008, 21:20
Tak mu się wydaje, bo całkiem niedawno te służby działały w ciszy.
Nie twierdzę, że WSI było idealne, ale nie jestem w stanie zgodzić się z Wielkim Inkwizytorem, że szarą siecią oplatały RP i wpływały na niemal każdą dziedzinę życia...
_________________ It scares the shit out of the slopes.
W czwartek sejmowa speckomisja ustaliła, że za czasów poprzedniej ekipy rządzącej kursy na oficerów służb specjalnych trwały zaledwie 17 godzin, a nie jak podawano wcześniej 17 dni - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Speckomisja już od dłuższego czasu zajmowała się sprawą ekspresowych kursów, po których można było awansować na oficera.
Media donosiły, że kursy były niezwykle krótkie. Np. w BOR oficerem można było zostać po 11 dniach, w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza - po 17 dniach, w ABW po 30 dniach.
Jednak według najnowszych ustaleń speckomisji, kurs w SKW trwał 17 dni, tyle, że dziennie kursanci szkolili się zaledwie jedną godzinę. Nietrudno więc policzyć, że droga po awans trwała tylko 17 godzin. Podobnie - godzinę dziennie - szkolono w innych służbach.
Ponieważ przyspieszonych awansów nie można już cofnąć, posłowie wpadli na pomysł, żeby ekspresowych oficerów doszkolić. - Uważamy, że należy dać im szansę wykazania się - czytamy komentarz jednego z posłów w "Gazecie".
Ekspresowi oficerowie
W takim przyspieszonym tempie w ABW wyszkolono 20 oficerów, w BOR 46, a w SKW 50. Tam oficerami zostawali dziennikarze prawicowych gazet, harcerze i strażnicy leśni.
W lutym, kiedy sprawa wyszła na jaw, były szef BOR gen. Mirosław Gawor na antenie TVN24 komentował zamieszanie wokół kursów. Podkreślał, że pośpiech nie jest wskazany, bo nie każdy funkcjonariusz musi być oficerem - mówił generał.
Według ekspertów nigdy nie zdarzało się, by szeregowy funkcjonariusz zostawał tak szybko oficerem tej służby. Do tej pory taki awans trwał ok. trzech lat. Gawor podkreślał, że nawet kandydat legitymujący się wyższym wykształceniem przechodzi półroczny kurs oficerski, a zwykle ma już wtedy dwa latach służby w BOR.
Tłumaczenia PiS
Na temat superszybkich szkoleń wypowiadał się też premier Jarosław Kaczyński. Tłumaczył je w taki sposób: - Próbowaliśmy przekształcić tę część aparatu państwowego, która nie została przekształcona po 1989 r. Uważaliśmy, że sytuacja, w której aparat opresyjny niemal nie został zmieniony, jest zła, i chcieliśmy to nadrobić. A jak się chce nadrobić, to trzeba szybko szkolić - przekonywał prezes PiS.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum