Sławomir Kościuk i Robert Pazik nie wychodzili na spacery, bo się bali; w celach obok nich siedzieli dobrzy znajomy Wojciecha F., szefa bandy, która porwała Krzysztofa Olewnika – wynika z najnowszego projektu raportu komisji śledczej badającej sprawę Olewnika.
Posłowie podkreślają, że aby wejść na oddział dla szczególnie niebezpiecznych przestępców należało użyć elektronicznej karty, która pozwalała na otwarcie kraty, a system komputerowy jednocześnie rejestrował każde wejście. Jednak w Płocku system często rejestrował także wejścia "siłowe" – bez używania karty.
Jak piszą posłowie, "może to oznaczać, że funkcjonariusze posługują się dorobionymi kluczami do krat przejściowych (…). Posiadanie dorobionych kluczy do krat przejściowych i cel nie jest w więziennictwie zjawiskiem szczególnym. W latach siedemdziesiątych przed wprowadzeniem zamków elektromechanicznych większość funkcjonariuszy posiadała wytrychy do krat przejściowych, którymi również można było otworzyć niektóre zużyte zamki z cel mieszkalnych. W latach osiemdziesiątych otwieranie cel dorobionymi kluczami było tak powszechne, że naczelnicy jednostek wydawali polecenie zamykania w porze nocnej cel dodatkowo na kłódki".
Czego bał się Pazik?
Jak ujawnił wczorajszy "Superwizjer", Robert Pazik podczas swojego pierwszego pobytu w płockim więzieniu w 2007 roku zapychał prześcieradłem dziurkę od klucza. Matce skarżył się, że nie chce odsiadywać kary w tym akurat więzieniu.
Posłowie zwracają także uwagę na podobne okoliczności śmierci Pazika i Kościuka. W obu przypadkach w czasie ich śmierci do zakładu karnego były wzywane karetki do zupełnie innych skazanych odsiadujących swoje wyroki w innej części płockiego zakładu karnego. Powodowało to, że uwaga strażników była skupiona na udzielaniu pomocy tym właśnie skazanym, a w tym czasie dochodziło do tragedii w celach Kościuka i Pazika.
Wczorajszy "Superwizjer" ujawnił ponadto, że także sposób zawiązania węzła w obu przypadkach był identyczny.
"Mózg" i "Monstrum"
Posłowie zwracają także uwagę na sąsiadów z cel położonych obok cel Pazika i Kościuka – chodzi przede wszystkim o Marka G., pseudonim "Mózg" i Norberta Sz., pseudonim "Monstrum". Jak wynika z raportu, obaj byli dobrymi znajomymi Wojciecha F. szefa bandy która porwała Krzysztofa Olewnika. Obaj również – co dziwi posłów – nie słyszeli żadnych odgłosów nocnych akcji reanimacyjnych. Tymczasem poruszenie na oddziale zauważyli więźniowie z cel położonych piętro wyżej i piętro niżej.
Grupa "Mózga" zajmowała się m.in. porywaniem ludzi dla okupu, a sposób ich działania, w tym przede wszystkim sposób przetrzymywania porwanych w betonowych bunkrach przykutych łańcuchami do ściany, łudząco przypomina schemat działania grupy, która porwała Krzysztofa Olewnika.
Wiek: 29 Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 33 Skąd: Polska
Wysłany: 11-12-2011, 12:16
Zastanawia co robi prokuratura, skoro nawet posłowie zauważyli pewien logiczny ciąg zdarzeń... Pewnie w ciągu najbliższych 20 lat nie dowiemy się jak było.
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 13 Lis 2011 Posty: 122 Skąd: zachód
Wysłany: 11-12-2011, 19:50
Noc w kryminale to pora cudów, a dorabiane klucze funkcjonują do dnia dzisiejszego. Nie zdziwi mnie nic i nikt w tym temacie. Pracowałem tam ładnych parę lat i gospodarka kluczami specjalnymi leży w powijakach bo nikt z CZSW jeszcze nic mądrego w tej kwestii nie wymyślił. A jeśli chodzi o ewidencję elektroniczną wejść i wyjść z oddziałów dla niebezpiecznych to w niektórych takie systemy są a w niektórych nie ma zależy od zasobności portfela jednostki. Książke by napisał na temat kryminałów i tego co dzieje się za ich murami. Dla tych którzy tam nie pracowali lub nie odbywali wyroku to wierzcie mi czarna magia.
_________________ Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum