Wysłany: 03-11-2010, 11:16 Seria tajemniczych porwań wyjaśniona?
Mokotowscy gangsterzy, którzy dokonali serii porwań dla okupu, palili zwłoki ofiar w piecu krematoryjnym kupionym w USA - zeznał w śledztwie Mariusz S. - skruszony gangster, który ubiegał się o złagodzenie kary lub status świadka koronnego.
Z jego zeznań, do których dotarł Onet.pl, wynika, że gangsterzy kupili specjalny, nieduży piec krematoryjny. W miejsce, gdzie stał, po kryjomu (najczęściej pod osłoną nocy) przewozili zwłoki ofiar i palili. Po kilkudziesięciu minutach z ciała zostawał tylko proch, który później rozyspywano w odległych miejscach. Z prochu tego nie można było nawet odczytać kodu DNA. Miało to zapobiec odnalezieniu zwłok osób uprowadzonych i uchronić gangsterów przed karą za porwania i morderstwa.
Prokuratorom nie udało się dowiedzieć czyje zwłoki zostały spalone w piecu. Mariusz S. nie miał takich informacji. Potrafił wskazać tylko jedną osobę - i to nie z nazwiska a z pseudoniu - która brała udział w procederze.
Gang mokotowski i współpracujący z nim tzw. "gang obcinaczy palców" uprowadził, według szacunków policji, co najmniej 21 osób. Bandyci wymuszali okup w taki sposób, aby nie pozostawić żadnych śladów po siebie. Żądania nagrywali na taśmę głosem zakładników i wysyłali pocztą ich rodzinom. Aby przyspieszyć wpłatę okupu, często wysyłali rodzinom obcięte palce ofiar. Uprowadzone przez nie osoby zostały zamordowane. Miejsce ukrycia większości zwłok nadal pozostaje nieznane.
W sądzie prokuratura potrafiła udowodnić gangsterom tylko jedno porwanie dla okupu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum