Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 659 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-04-2010, 07:04
Bo nie przygotowano.
Wczoraj słuchałem Radia Maryja i tam Rydzyk z jakimś innym klechą prali ludziom mózgi. Oczywiście nic nie mówili wprost, a jedynie, że "trzeba się nad tym zastanowić". Z tego steku bredni średnio inteligentny szympans wyłapałby dwie rzeczy (choć było tego znacznie więcej).
1. Padło pytanie: kto ich wszystkich umieścił w jednym samolocie? (z oczywistą sugestią, że to pewnie PO, Tusk i NKWD albo nawet masoni). To pytanie, to strzał w kolano, jeśli usłyszy je człowiek myślący. Moher łyknie i pomyśli, że to faktycznie Schetyna z Palikotem. A prawda jaka jest? Banalna - listę pasażerów ustala dysponent samolotu w danym locie, czyli Kancelaria Prezydenta. Częściowo winny jest Klich (też miał lecieć), który nie zabronił lotu jednym samolotem Szefowi SG i rodzajów wojsk.
2. Rydzyk marudził coś o tym, że dziennikarze mieli listę pasażerów już od poniedziałku i planowali wywiady z delegacją. Oburzenie Rydzyka sięgnęło zenitu, bo przecież takie rzeczy muszą być tajne, bo jakby ktoś chciał zamach zrobić, to... Jasne, tajne. Lista oficjalnej delegacji lecącej do innego państwa - tajna. Żart roku.
Potem padło oskarżenie o to, że ktoś tę listę udostępnił. Pomyślmy - wcześniej Tusk był na oficjalnej imprezie w Katyniu, Kaczyńskiego nie zaproszono. Wiadomo, że Kaczyński nie mógł sobie pozwolić na pozostawanie w cieniu i musiał zrobić coś, by przyćmić Tuska i Putina nad grobami w Katyniu. Stąd taki, a nie inny skład delegacji, stąd lot jednym samolotem i stąd prawdopodobnie przekazanie przez Kancelarię Prezydenta listy pasażerów mediom, aby zdążyły zaplanować wywiady.
Planu awaryjnego nie było, bo założono, że polecą rano, załatwią sprawę i wrócą po 1900. Można było polecieć dzień wcześniej do Mińska albo na inne większe lotnisko, a stamtąd rano kopnąć się samochodami/śmigłowcami na miejsce. Ale po co?
Co więcej - żaden normalny kraj nie zgodzi się na lądowanie samolotu z VIPami na tak słabo wyposażonym lotnisku. Do tego lotnisku wojskowym. Do tego praktycznie wyłączonym z użytku lotnisku wojskowym.
Niestety, obawiam się, że bezpośrednią przyczyną wypadku był prawdopodobnie błąd ludzki, ale do jego wystąpienia wydatnie przyczynił się dysponent samolotu.
Presji w czasie lotu pewnie nikt nie wywierał, bo i po co? Wystarczyło przed wylotem powiedzieć, że za dwie i pół godziny "pierwszy" ma być w Katyniu i innej opcji nie ma. No a przecież godzinę wcześniej wylądował Jak, więc i nam się uda...
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Że też Ci się chce.... Określone środowiska wiedzą lepiej, od samego początku trzymając się tezy o nie przypadkowości, miejsca, czasu, okoliczności i korzyści dla wiadomo kogo... Im więcej faktów, które wyjaśniają co się wydarzyło, tym gorzej dla faktów właśnie...
Niestety, obawiam się, że bezpośrednią przyczyną wypadku był prawdopodobnie błąd ludzki, ale do jego wystąpienia wydatnie przyczynił się dysponent samolotu.
Dokładnie, takie zmuszanie do lądowań w złych warunkach, zdarzało się wielokrotnie.
Niestety ale to właśnie przez ś.p Prezydenta, nasi koledzy przylecieli w zalutowanych puszkach.
"Za wszelką cenę musimy wylądować" - niedługo to będzie znany cytat.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 928 Skąd: z Polski
Wysłany: 17-04-2010, 10:50
Królik, pełna zgoda. Niestety.
Już sam wybór lotniska w Smoleńsku był kontrowersyjny - ale jeżeli byłby przyjęty, to nie na zasadzie my MUSIMY tam wylądować, tylko my MOŻEMY tam wylądować jak wszystko będzie grało.
Dokładnie. Odkąd obejrzałem tą grafikę z profilem terenu "szukanie ziemi" stało się dla mnie tym bardziej niezrozumiałe. Przecież musieli sobie zdawać sprawę, że jeśli znajdą ziemię, to będzie się ona wznosiła, lecąc z taką prędkością ominięcie wzniesienia nie było raczej rzeczą łatwą.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 659 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-04-2010, 15:23
REMOV napisał/a:
Wygląda na to, że zapomnieli o górce...
Nie sądzę.
Z tego, co wiem - był rekonesans tego lotniska dwa dni wcześniej.
Moim zdaniem, po rozmowach z dwoma pilotami wojskowymi, wyglądało to tak:
parametry bezpiecznej widzialności dla Siewiernyj to 120/1400, piloci zeszli na 120 metrów nad drugą radiolatarnią, po czym, kiedy zorientowali się, że nie widzą ziemi, wykonali tzw. 'szczura", czyli gwałtownie wytracali wysokość w poszukiwaniu widzialności ziemi. Zapewne spodziewali się ją zobaczyć wcześniej, niż na 8 metrach, stąd ten manewr (jeśli tak było, to to był ten błąd właśnie) - w czasie lądowania pilot raczej patrzy przez okno albo na ekran ILS, a nie na wysokościomerz. Kiedy w okolicy drugiej radiolatarni zobaczyli ziemię zorientowali się, że są za nisko (ok. 8 metrów, podczas gdy druga radiolatarnia jest niżej od pasa o ok. 21 m, co widać na obrazku Remova. Byli też o około 40-50 metrów w bok od pasa, ale dokładność tego systemu naprowadzania zawiera się między 100 a 200 metrów, co na 800 metrach z palcem w nosie da się skorygować, o ile coś widać)).
Wiedząc o tej górce zwiększyli ciąg silników i być może próbowali odejćia w lewo. Niestety, 100-tonowy samolot to nie myśliwiec, więc po prostu prawdopodobnie nie zdołali się rozpędzić, a dodatkowo, w lekkim przechyle (jak mniemam) ścięli drzewo tracąc fragment skrzydła. Utrata części siły nośnej, poderwanie prawego skrzydła w górę... Resztę znamy.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
To powinno być w innym temacie, który został zamknięty, może ktoś przeniesie.
Tłumaczenie wyjaśnia skąd wzięły się te strzały po katastrofie. Wynika z tego, że to po prostu mundurowi strzałami, w powietrze przeganiali gapiów.
Cytat:
00:10 -- 00:20 Odbywa się dialog, ale wyrazów nie słychać, ewentualnie słychać niewyraźne przekleństwa. Wniosek z tego jest taki, że gdzieś niedaleko była jeszcze jedna grupa gapiów. Przedstawiony niżej zapis nie jest dialogiem, lecz tylko tłumaczeniem oddzielnych zdań oraz odgłosów.
00:30.59 W mordę!… O ku*wa! (w domyśle -- przerażenie)
00:34.27 Syrena
00:42.00 Spadamy stąd, spadamy! (rozmowa pomiędzy gapiami)
00:48.07 Spierda*ać stąd. (rozkaz mundurowych)
00:49.52 Zabierz ich wszystkich stąd. (rozkaz mundurowych)
00:51.52 Boże mój!
00:52.98 Stać! (rozkaz -- mundurowi)
00:56.81 Strzał
01:00.03 O ku*wa! (w domyśle -- przerażenie)
01:06.20 Strzał (podejrzewam, że w powietrze -- mundurowi rozganiają gapiów).
01:12.03 Opuścić teren!(rozkaz mundurowych) Strzał!
01:15:86 Strzał!
01:18.27 Ojciec, (gap zwraca się do starszego pana, “ojciec” -- to zwrot grzecznościowy) spadamy stąd, spadamy.
01:20.75 O ku*wa! (w domyśle -- przerażenie)
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 659 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-04-2010, 14:15
No proszę, a jednak nie "ubiwaj tuda" i "dawaj granata", jak niektórzy chcieli.
Ciekawe kiedy zwolennicy spiskowej teorii dziejów zorientują się, że "sylwetka człowieka wyskakującego z kabiny" była tak naprawdę obłokiem dymu wydobywającym się z silnika...
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Unikalne zdjęcia z miejsca katastrofy pod Smoleńskiem – m.in. pokazujące przyjazd Jarosława Kaczyńskiego – i relacje świadków oraz ekip lekarskich, nagrane kilkanaście godzin po tragedii zostaną pokazane dziś w Superwizjerze TVN.
Reporterzy Superwizjera na lotnisku pod Smoleńskiem znaleźli się kilkanaście godzin po katastrofie prezydenckiego samolotu. Zastali tam jeszcze ekipy ratownicze i lekarzy, którzy pojechali ratować ludzi. Opowiadają, że mimo wielu lat pracy nie widzieli czegoś tak przerażającego.
- Początkowo biegałyśmy i szukałyśmy żywych ludzi. Może kogoś tam przycisnęło, może jakieś szumy albo pukania usłyszymy. A potem, jak już się mgła rozeszła, zobaczyłyśmy jaki to koszmar – mówi jedna z lekarek.
Dziennikarzom udało się porozmawiać z pracownikiem warsztatu samochodowego znajdującego się niedaleko lotniska, który widział samolot tuż przed upadkiem: przeraziłem się - mówi - samolot leciał lewym skrzydłem w dół i obracał się "na plecy".
Świadkowie opisują, jak ekipy ratunkowe zbierały rzeczy pasażerów – buty, parasolki. Widzieli ciała. – Po tym, co zobaczyłam, moje życie przełamało się na pół – mówi rosyjska sanitariuszka.
Przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych był tak samo przerażony, mimo że z racji swej profesji widział dotąd wiele. Opowiadał o momencie, gdy Jarosław Kaczyński identyfikował ciało brata.
- Nie widziałem ciała prezydenta, było zakryte kocem. Dopiero jak podeszliśmy z Jarosławem Kaczyńskim, on sam odsłonił koc. Podchodził trzy razy do ciała brata – mówi.
Wszyscy Rosjanie, z którymi spotkali się reporterzy Superwizjera byli potwornie wstrząśnięci i przerażeni. Płakali. Sami podchodzili do polskich dziennikarzy i składali im kondolencje.
Dziś w Superwizjerze w TVN o 23.20 reportaż z miejsca katastrofy – a w nim relacje świadków i unikalne, niepublikowane dotąd zdjęcia z pierwszych chwil po tragedii.
[ Dodano: 05-05-2010, 13:02 ]
[qoute]Rejestratory zapisujące rozmowy w kokpicie prezydenckiego Tu-154 zarejestrowały głos osoby, która nie należała do ścisłej załogi samolotu - informuje tvn24.pl.
W kokpicie były cztery osoby: pilot, drugi pilot, nawigator i mechanik. Nie można wykluczyć, że ten głos należy do stewardessy lub innej osoby z załogi pokładowej. Ale nie można również wykluczyć, że ktoś z pasażerów wchodził do kabiny pilotów przed lądowaniem.
Czarne skrzynki Tu-154 zarejestrowały włączenie się wszystkich systemów alarmowych w kokpicie pilotów. Początkowo mówiono tylko o ostrzeżeniu przed osiągnięciem niskiego pułapu - teraz śledczy wiedzą już o alarmie na wszystkich urządzeniach. To oznacza, że pilot powinien o wiele wcześniej zacząć próbować podnosić maszynę i nie lądować już w Smoleńsku.[/quote]
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum