Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 16-11-2009, 14:18 Rozszyfrowali co to jest żywopłot, który wali w łeb
Cytat:
Dziesięć osób stanie przed sądem za rozprowadzanie narkotyków w Krakowie. Prokuratura mogła skierować do sądu akt oskarżenia przeciwko nim, bo biegłemu udało się rozszyfrować specyficzny slang podsłuchany przez policję.
Narkotykowych dilerów rozpracowali policjanci z krakowskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego. Pomógł w tym telefoniczny podsłuch. W policyjną pułapkę wpadli zarówno dilerzy, jak i osoby zaopatrujące się w narkotyki. Oskarżeni działali w specyficzny sposób. Narkotyków - głównie marihuany - nie rozprowadzali w lokalach, dyskotekach czy nocnych klubach. Kontakt z dostawcą był telefoniczny, a odbiorcami mogli być wyłącznie klienci z polecenia. Dilerzy mieli wynajęte mieszkanie, w którym przechowywali i porcjowali narkotyki. Tutaj też można je było, po wcześniejszym telefonicznym zamówieniu, ostatecznie odebrać.
Do oskarżenia narkotykowej szajki nie wystarczyło jednak samo nagranie rozmów dilerów z klientami i dostawcami. Ci bowiem nie mówili wprost o tym, co robią, ale posługiwali się specyficznym slangiem. Kluczem okazało się powołanie biegłego, który rozszyfrował poszczególne określenia padające w rozmowach między oskarżonymi. Ekspert ustalił, że na przykład mówiąc o marihuanie, posługiwano się określeniami "żywopłot", "natka", "kwiatek", "siejucha" czy też "bekan". Haszysz to "grudziąc", "czekoladka", "ziemia", a kokaina to "koko dżambo", "biała dama" lub po prostu "coś bardzo fajnego". Gdy towar był odpowiedniej jakości i ilości, mówiono, że "wali w łeb"
Dwoje z podejrzanych - którzy zajmowali się obrotem narkotykami - przebywa w areszcie. Pozostali podejrzani to mężczyzna, który użyczył mieszkania, oraz siedem osób zaopatrujących się u dilerów. Wśród nich jest matka i syn. Cała siódemka dobrowolnie poddała się już karze. Policja tropi jeszcze dostawców narkotyków..
Nic nie jest "od tak" i wszystko trwa swoje, dziwi mnie tylko ze aresztowano, powiedzmy "płotki" a z artykułu wynika, że nadal szuka się dostawców...
Jak na mój prosty i urobiony przez filmy rozum w tym momencie dorwanie dostawców będzie mocno utrudnione, o ile jeszcze możliwie... dostali wyraźny sygnał, że trzeba spierd... i raczej to zrobią...
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 16-11-2009, 15:44
Cytat:
dziwi mnie tylko ze aresztowano, powiedzmy "płotki"
Nikt nie napisał że to były płotki. Zajmowali się rozprowadzaniem narkotyku i to na dosyć dobrą skalę więc to nie jednodziałkowiec ale dosyć dobry strzał.
Cytat:
Jak na mój prosty i urobiony przez filmy rozum w tym momencie dorwanie dostawców będzie mocno utrudnione, o ile jeszcze możliwie... dostali wyraźny sygnał, że trzeba spierd... i raczej to zrobią...
To nie amerykańskie filmy z Kojakiem, że się wyniosą i zaszyją w innym mieście. Mogą być nieco bardziej uważni ale gdzie spierdolą ? do meksyku ?
To się tak nie odbywa i jest duże prawdopodobieństwo że osoby które zawinęli wogóle nie miały kontaktu z dostawcami. To że ich nie dorwali teraz nie znaczy że oni znikną. w tej branży trzeba sprzedawać żeby mieć.
Zatrzymanym przetrzepie się telefony, tym bardziej że były podsłuchy, założą oko na telefon który wyda im się "ciekawy" i po nitce do kłębka.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 16-11-2009, 17:06
żywopłot, natka... itd
to skojarzenia, a nie terminologia branżowa, można operować szeregiem słów budzących skojarzenia, przeciętnie rozumujący człowiek zrozumie o co chodzi- dlatego rola biegłego mnie bawi, nie podważam jego obecności, z pewnością przyda się w trakcie procesu.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 16-11-2009, 17:40
Po pierwsze:
Jeśli CBŚ namierzył metę i dealerów to musiał ich zatrzymać. Inaczej legalizowali by interes. Tu nie ameryka, tu panuje inne prawo. A żeby zrobić zakup kontrolowany, albo przesyłkę, to trzeba spełniać odpowiednie warunki (decydenci mogą nie zezwolić).
Teraz chłopaki zapewne mają rozpracowanych dostawców. W tym przypadku wchodzi w grę grubszy kaliber to i czynności (i realizacje) będzie przebiegać bardziej sensacyjnie.
Po drugie: BA wie, ja wiem, wy wiecie co to: płot, biała dama, itp., ale dla prokuratora i sądu ważne są fakty, argumenty, a nie domysły. I dlatego powołano miedzyresortową grupę naukowców (biegłych) z zakresu języka polskiego, która ma za zadnie w takich sytuacjach stworzyć słownik terminów używanych przez bandziorów. Nie ma się co śmiać z biegłego. Gdyby funkcjonariusz prowadzący sprawę napisał w kwitach z kontroli operacyjnej, że ,,płot" to marihuana, to musiałby się tłumaczyć skąd ma taką wiedzę. A adwokat bandziora podważyłby materiał dowodowy, twierdząc, że policjant nie jest żadnym autorytetem w tym zakresie, a termin ,,płot" oznaczał ogrodzenie.
Z innej działki, mały konkurs. Co to jest żółte, twarde żółte, żółta farba, trotyl, kostka sera, tona, kilogram, niebieskie kredki, plastik?
żywopłot, natka... itd
to skojarzenia, a nie terminologia branżowa, można operować szeregiem słów budzących skojarzenia, przeciętnie rozumujący człowiek zrozumie o co chodzi- dlatego rola biegłego mnie bawi, nie podważam jego obecności, z pewnością przyda się w trakcie procesu.
Wbrew pozorom nawet grupy nie mające ze sobą fizycznego kontaktu wypracowują swój specyficzny żargon, który operuje takimi samymi skojarzeniami pojęciowymi. Akurat terapeuci, poprzez nieprzerwany ciąg nowych klientów szybko wychwytują okresowe zmiany w nazewnictwie...
Gdyby przeciętnie rozumiejący człowiek wiedział co to jest "grzanie", "feta", "myśka" itp to rodzice zgłaszali by problem narkotykowy w okresie post inicjacyjnym, a nie kiedy szkody są praktycznie nie do odrobienia.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 16-11-2009, 19:11
No i tu kłania się prewencja. Ale o jakiej prewencji mamy tu mówić, skoro niedouczona pani nauczycielka nie będzie wiedziała do czego służy fifa. O slangu ulicy nie wspomnę.
Wiek: 12 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 194 Skąd: ze wsi
Wysłany: 16-11-2009, 23:37
wiadomo, biegły-kpk itd.
Chorąży- jasna sprawa- mnie bawi poprostu klimat, jaki panuje w tej kwestii-i rola biegłego, który robi za ,,prof Miodka'' nie podważam jego roli w procesie.
Świtek- prewencja- temat woda, rodzice- nie mają praktycznie nic do powiedzenia, mało które dziecko się ,,spowiada''- co to jest okres post inicjacyjny w rzeczywistości?wiek dojrzewania? dla mnie to utopia- rodzic widzi to, co chce widzieć. Rodzic nie ma wyboru- przeraża go myśl, że to jego dziecko bla bla bla, co na to sąsiedzi?...bla bla bla gdzie popełniłem błąd, bla bla.
prewencja jako taka nie istnieje. Każdy kowalem swojego ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum