Wysłany: 24-08-2010, 09:59 Rosjanie: prawda o katastrofie może być gorzka dla Polski
Rosjanie: prawda o katastrofie może być gorzka dla Polski
- Powiem całą prawdę, do dna - cytuje "Wriemia Nowostiej" słowa szefa MSWiA.
Dziennik wyjaśnia, że w Polsce dochodzenie w sprawie katastrofy, oprócz prokuratury wojskowej, prowadzi komisja rządowa, którą kieruje Miller. - O ile członkowie komisji rządowej starają się ustalić przyczyny katastrofy, o tyle prokuratorzy wojskowi są bardziej nastawieni na wskazanie winnych tragedii - pisze "Wriemia Nowostiej".
- Polska prasa zwraca uwagę, że między śledczymi różnych komisji istnieje niezdrowa konkurencja, której rezultatem jest wzajemna nieufność - dodaje gazeta.
"Wriemia Nowostiej" odnotowuje, że "oprócz tego »niezawisłe śledztwo« wszczęli posłowie opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość". - Utworzyli już swoją komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza, który kilka lat temu oszołomił opinię publiczną oświadczeniem, iż większość ministrów spraw zagranicznych postkomunistycznej Polski, to "moskiewscy agenci" - przekazuje dziennik.
"Wriemia Nowostiej" podaje, że "teraz członkowie »komisji Macierewicza« uważają oficjalne śledztwo za mistyfikację". - Sam przewodniczący uznał przekazane przez stronę rosyjską (w zeszłym tygodniu) dokumenty za "kpinę z państwa polskiego i pana premiera (Donalda) Tuska" - pisze gazeta.
Pomógł: 9 razy Wiek: 43 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 17-12-2010, 23:57
"W Rosji są osoby, które nie chcą, żeby prawda wyszła na jaw"
zw, PAP
2010-12-17, ostatnia aktualizacja 2010-12-17 20:18
- Raport MAK nie powinien być przedmiotem negocjacji - powiedział dziennikarzom premier Donald Tusk. - My tylko wykazaliśmy, w których momentach strona rosyjska nie wykonała tego, do czego zobowiązuje ją Konwencja Chicagowska. Premier dodaje, że zdaje sobie sprawę, że w Rosji jest wiele osób, dla których wyjaśnienie katastrofy może być nie na rękę.
- Nie jestem zaskoczony tym, że badania strony rosyjskiej nie we wszystkim nam odpowiadają - powiedział premier dziennikarzom. - Tego się można było spodziewać. Od początku zakładaliśmy, że to postępowanie może być trudne i długotrwałe. Teraz wiemy, że rzeczywiście tak jest. Jednak nie jesteśmy bezradni - dodaje.
"Nie myślę w kategoriach spisku"
Tusk zapewnił, że rząd bardzo poważnie podchodzi do pracy na rzecz wyjaśnienia wszystkich okoliczności katastrofy smoleńskiej. - Nie myślę w kategoriach spisku, ale domyślam się, że po stronie rosyjskiej jest dużo osób zainteresowanych tym, żeby cała prawda nie wyszła na jaw, bo to jest kwestia ich odpowiedzialności. W takim samym stopniu będę jednak pilnował strony polskiej, bo także u nas mogą być osoby, które chcą na kogoś zwalić winę - mówił.
Premier przyznaje, że wiele fragmentów raportu "odpowiada naszym ocenom i badaniom". - Jednak to Rosjanie powinni być zainteresowani tym, żeby raport nie budził wątpliwości - przekonuje.
"Maczuga" na politycznych konkurentów
Klub PiS wystąpił o uzupełnienie pierwszego w nowym roku posiedzenia Sejmu o informację premiera na temat aktualnego stanu postępowań wyjaśniających przyczyny katastrofy smoleńskiej. Pytany o to Tusk, powiedział, że rząd nie ma tej komfortowej sytuacji, w której można każdego dnia "wykrzykiwać pretensje pod dowolnym adresem". - Współpraca z ludźmi, którzy chcą dojść do prawdy, nie jest dla mnie problemem. Kłopot pojawia się wtedy, kiedy z katastrofy smoleńskiej robi się "maczugę", którą bije się w głowę swoich politycznych konkurentów. Ja na pewno nigdy czegoś takiego nie robiłem - komentuje.
Może po prostu raport powstał tak, żeby maksymalnie obciążyć naszą stronę, a Rosjanie umyli ręce - być może liczyli, że popłynięcie w fantastykę im ujdzie, bo nasi nie chcą się kłócić. ;) Cholera wie - nie znając treści ciężko tu wyrokować :>
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 928 Skąd: z Polski
Wysłany: 18-12-2010, 11:11
JohnyBravo,
Wydaje mi się, że Rosjanie chcą zakamuflować swoje błędy (to że w ogóle dopuścili do zaplanowania lądowania na takim lotnisku jak w Smoleńsku jest też ich błędem...), a nasi z kolei chcą jak najwięcej "przerzucić" na Rosjan.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 236 Skąd: centrum
Wysłany: 18-12-2010, 12:49
A wyobrażasz sobie co by było gdyby odmówiono Kaczyńskiemu zgody na lądowanie w Smoleńsku?
Skandal to mało powiedziane.
Na każdy wypadek składa się szereg czynników. Gdyby choć jednego z nich zabrakło zapewne nie doszłoby do wypadku. W tym przypadku jednak wszystko złożyło się na niekorzyść. Ale główną winę ponoszą piloci i nie ma co targować się, że kontrolerzy byli winni powiedzmy w 20%, czy w 5% jak chce druga strona. Gdyby nie podjęto fatalnej decyzji o lądowaniu bez widoczności ze złamaniem procedur, to nic by się nie stało. Przynajmniej fizycznie, bo kilka karier mogło zawisnąć na włosku.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 928 Skąd: z Polski
Wysłany: 18-12-2010, 13:30
Suhy, ja wiem o czym mówisz, i zgadzam się z Twoją oceną wydarzeń. Wiem, że Rosjanie byli pod presją, i że to myśmy wytworzyli "klimat polityczny" który zaowocował zgodą na lądowanie w Smoleńsku. Nie można jednak twierdzić, że błędy, jakie popełnili Rosjanie, są bez wpływu na tą sytuację. Raportu nie widziałem, ale jeżeli zwlekali z przesłuchaniem np. kontrolerów lotu, to są to błędy i trzeba je wykazać. Jak sam twierdzisz, na katastrofę wpłynął szereg czynników, i trzeba je wszystkie pokazać w raporcie - nie tylko ten kluczowy.
Ppłk Edmund Klich, który od początku mówił, że odpowiedzialni są nasi, też ma pewne zastrzeżenia do Rosjan.
Wiek: 31 Dołączył: 20 Mar 2006 Posty: 57 Skąd: Kraków
Wysłany: 18-12-2010, 20:19
Nawet gdyby kontrolerzy lotów na wierzy w Smoleńsku byli schlani w trzy dupy, błędnie naprowadzali mając przy skroni lufę TT-ki a mgłę generowała maszyna, to odpowiedzialność za lądowanie w warunkach zerowej widzialności ponosi tylko i wyłącznie pilot. Kropka.
Po to są procedury i prawo lotnicze. Pisane krwią (przynajmniej mnie tak uczyli).
A najlepsze jest to, że ludzie (głównie PIS) gówno się znają i pyszczą non-stop np. o jednoznacznym zdefiniowaniu czy był to lot cywilny czy wojskowy. Otóż, gdyby był czysto wojskowy, to miałyby zastosowanie zupełnie inne zapisy konwencji Chicagowskiej i oszołomy a'la Macierewicz miałyby gówno do powiedzenia. Gdyby był czysto cywilny, to zaraz po lądowaniu świętej pamięci kapitan Protasiuk zamiast otrzymać obiecanego majora, natychmiastowo straciłby licencję.
Ze Smoleńska dzwonili do Moskwy. Nikt nie miał jaj podjąć decyzji o zamknięciu lotniska. Wcale się nie dziwię. Rosjanie popełnili błędy - owszem. Ale - powtarzam - to dowódca statku powietrznego podejmuje decyzję o lądowaniu i ponosi za nią odpowiedzialność. Jakie zaś były czynniki które go do tego skłoniły w niesprzyjających warunkach - inna sprawa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum